Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje



Okolice nauki


Gdyby w grê wchodzi³y preparaty do nauczania anatomii, problem nie by³by tak drastyczny.

Przedmiot czci czy lekcewa¿enia?

Andrzej Malinowski

Cia³o cz³owieka interesuje ró¿ne nauki i sztukê. Z nauk morfologicznych g³ówne badania prowadzi anatomia i antropologia. Chirurgia plastyczna koryguje wady budowy, estetyka daje podstawy w postaci kanonów w sztuce (malarstwo, rze¼ba, architektura, fotografika). Sztuka filmowa, etnologia, ergonomia swoimi podstawami siêgaj± w cielesno¶æ cz³owieka. Z tych wzglêdów pi¶miennictwo po¶wiêcone cia³u, tak z punktu widzenia nauki, jak i sztuki, jest obszerne i chêtnie czytane. Od cielesno¶ci nie stroni± te¿ nauki o kulturze fizycznej, religia czy filozofia.

Cia³o w muzeum

W antycznej nauce, kulturze – sztuce Grecji, Sparty, Egiptu, Rzymu, ¿e siêgnê po bliskie geograficznie wzorce – cielesno¶æ dominuje. W Grecji cielesno¶ci wstydzili siê niewolnicy i kobiety, a przywódcy, zw³aszcza wodzowie, sportowcy, z dum± prezentowali siln±, nag± cielesno¶æ. Tworzono dla niej kanony, wzorce. W licznych kulturach cia³o upiêkszano poprzez tatua¿e, skaryfikacje, malowanie, deformowanie g³ów.

Ró¿ny by³ w przesz³o¶ci stosunek do cia³a ludzi zmar³ych. Od momentu ucz³owieczenia, cech± wyró¿niaj±c± gatunek homo sapiens jest obrz±dek pogrzebowy – wiara w ¿ycie po ¿yciu. Jednak¿e podej¶cie do ¶mierci, do stosownego traktowania zw³ok, ró¿nicowa³ ¶wiatopogl±d. Ludzie wierz±cy w istnienie Boga wierz± w ¿ycie pozagrobowe. Atei¶ci s± przekonani, ¿e ¶mieræ oznacza kres istnienia, unicestwienie wszystkiego, co z nim by³o zwi±zane. Obrzêdowo¶æ pogrzebow± rozbudowano w czasach odrodzenia dziêki ¶w. Tomaszowi z Akwinu. Wprowadzono ¶wiat³a nagrobne, lampy, ¶wiece. Przej¶cie cz³owieka do ¶wiata duchów czêsto wywo³ywa³o grozê, lêk przed zmar³ymi. Nale¿a³o ich zatem wyposa¿yæ, obdarowaæ, ale równie¿ odseparowaæ fizycznie od ¿yj±cych. Obawiano siê profanacji cia³a zmar³ych. W bardziej odleg³ych czy te¿ prymitywniejszych kulturach zabijanie jeñców, niewolników, zjadanie ich organów – jak serce, w±troba, mózg – stanowi³o czêste praktyki, tak jak masakrowanie, skalpowanie, tortury.

Stosunek do zmar³ych ucywilizowa³o chrze¶cijañstwo. Na dobre wiedza anatomiczna o cz³owieku rozpoczê³a siê w XV wieku. Zadziwiaæ mo¿e dobra znajomo¶æ anatomii w twórczo¶ci Leonarda da Vinci czy Andrzeja Wesaliusza. Powszechno¶ci± sta³y siê uniwersyteckie teatry anatomiczne XV−XVI wieku. Powstaje dzia³ anatomii plastycznej zainicjowany dzie³ami Dürera. Wielkie epidemie cholery, d¿umy, tyfusu, jakie dziesi±tkowa³y ludno¶æ Europy, zaowocowa³y w malarstwie i rze¼bie makabrycznymi scenami ¶mierci, a w ¿yciu codziennym grzebaniem zw³ok poza murami miast, czêsto w masowych mogi³ach. W wieku XVII powstaj± te¿ pierwsze muzea anatomiczno−antropologiczne w Pary¿u, Amsterdamie, Londynie, Padwie. Car Piotr I, zachwyciwszy siê muzeum w Amsterdamie, kupowa³ w ca³ej Europie zbiory do utworzonej Kunstkamery – Muzeum Antropologii i Etnografii. Do Petersburga sprowadzono z Europy przyrodników, anatomów, którzy dali podwaliny pod rozwój m.in. anatomii. Na bazie Kunstkamery powsta³y w Rosji liczne muzea i instytuty anatomii. W koñcu XVII wieku zbiory tego muzeum liczy³y ju¿ 2045 preparatów. S³awê zyska³y inne muzea anatomiczne w tym mie¶cie, np. Lesgafta.

W Polsce zacz±tki takich kolekcji powstaj± w XIX wieku w Wilnie, Krakowie, pó¼niej we Lwowie i w XX wieku w Poznaniu. Twórc± tej ostatniej by³ wybitny anatom, autor podrêczników Stefan Ró¿ycki. Pod jego kierunkiem preparaty wykonywali pó¼niejsi profesorowie: Stelmasiak, Wasilewski, Rafiñski, Ko³aczkowski i inni. Oprócz anatomii prawid³owej, istnia³y w muzeum dzia³y anatomii porównawczej, rozwojowej, antropologii. To niew±tpliwie najwiêksze polskie muzeum „znik³o” w po³owie lat 60. XX wieku. By³em wówczas pracownikiem Katedry Anatomii AM w Poznaniu i przygl±da³em siê temu, jak zmarnowano trud wielu badaczy.

cywilizacja ¶mierci

W czasie wojny zatryumfowa³a cywilizacja ¶mierci. Warto¶æ ludzkiego cia³a sprowadzono do ekonomicznej ceny przydatno¶ci do pracy. Gdy cia³o sta³o siê bezu¿yteczne, jego warto¶æ sprowadzono do pozyskiwania t³uszczu na myd³o, skóry do wyrobu galanterii, w³osów jako izolacji d¼wiêkoch³onnej do ³odzi podwodnych. W koñcu skremowane resztki i ko¶ci stawa³y siê cennym nawozem mineralnym. W takim w³a¶nie duchu, w Poznaniu, w Uniwersytecie III Rzeszy, dzia³a³ prof. Herman Voss. Pracuj±c siedem lat w dziedzinie anatomii, mia³em wgl±d w dzia³alno¶æ Vossa, identyfikowa³em zgilotynowan± g³owê Anny Siekierskiej, ekshumowa³em szcz±tki pomordowanych przez Niemców profesorów i studentów, identyfikowa³em szcz±tki zestrzelonych lotników polskich.

Do realizacji planów cywilizacji ¶mierci w³±czyli siê liczni anatomowie i antropologowie niemieccy. Ci, którym zbrodniczy system nie odpowiada³, emigrowali lub ginêli w obozach koncentracyjnych i tylko nielicznym z nich uda³o siê utrzymaæ pracê. Dzia³alno¶æ Vossa wi±za³a siê ze zbrodniami, gilotynowaniem, preparowaniem zw³ok, dokonywaniem kremacji 8 tys. ludzi. Ksiêga zw³ok zawiera³a nazwiska z uwagami: „powieszony”, „zgilotynowany”. W swych pamiêtnikach Voss wspomina³: Preparaty organów tych, których stracono, by³y po prostu piêkne, podobnych nigdy przedtem nie widzia³em. 15 czerwca 1941 pisa³: Polacy staj± siê coraz bardziej bezczelni, wiêc piec nasz ma coraz wiêcej pracy. Gdyby¿ to by³o mo¿na ca³e to towarzystwo przepêdziæ przez te piece!

Jeszcze 50 lat po wojnie zachwycano siê preparatami histologicznymi wykonanymi po zgilotynowaniu i zupe³nie niedawno Muzeum Cz³owieka w Wiedniu zwróci³o Poznaniowi dar Vossa – czterna¶cie czaszek S³owian. Ze swym wspó³pracownikiem R. Herlingerem Voss napisa³ Anatomiê cz³owieka – Repetytorium. Mimo dobrych polskich podrêczników, przet³umaczono to dzie³o i wydano w 1974 roku. Na stronach 337−339 pisano, ¿e opracowanie sporz±dzono dziêki w³asnym projektom i preparatom, a wiêc i tym wykonanym na Polakach. Voss za sw± dzia³alno¶æ nie by³ s±dzony, ¿y³ w „chwale” jako czo³owy niemiecki anatom w Jenie i Greifswaldzie. Anatomowie gdañscy zajmowali siê w tym czasie produkowaniem myd³a.

Wiele zbrodniczych poczynañ anatomów inspirowa³ antropolog O. Reche z Lipska. Anatom z Münster, prof. J.P. Kremer, dzia³aj±c w O¶wiêcimiu spisywa³ w swym dzienniku wszystkie stosowane techniki „naukowego” u¶miercania, pobierania materia³ów badawczych. Skazany w 1947 roku w Krakowie na karê ¶mierci, w 1958 roku odzyska³ wolno¶æ, wróci³ do Niemiec. W tym samym obozie dzia³a³ medyk i antropolog (genetyk!) dr Józef Mengele. Bada³ bli¼niêta, kar³y, dzieci z anomaliami genetycznymi, cygañskie i ¿ydowskie. Inspirowa³ go prof. Otmar von Verschuer, któremu do Instytutu Antropologii w Dalhem k. Berlina przesy³a³ specjalistyczne preparaty. Po wojnie uciek³ do Brazylii. Profesorowie J. Hallervorden i B. Ostertag (neuroanatomowie) prowadzili badania mózgów pomordowanych dzieci i m³odzie¿y. Anatom ze Strasburga August Hirt produkowa³ na pomordowanych preparaty do muzeów i pracowni naukowych. Ich rozprowadzanie i sprzeda¿ prowadzi³a hurtownia Hummela w Lipsku.

Warto przytoczyæ losy czo³owego teoretyka nordycznej koncepcji hitlerowskich Niemiec H.F.K. Günthera. Wojna nie przysporzy³a mu problemów, a po wojnie sta³ siê „genetykiem”. W 1953 roku Amerykañskie Towarzystwo Genetyki Cz³owieka nada³o mu tytu³ cz³onka korespondenta. Wspó³cze¶nie jego dzie³a t³umaczone s± na jêzyk rosyjski, wydawane w Rosji przez tzw. rasologów! Dla Polaków musi byæ interesuj±ca historia znanego biochemika zwi±zanego z antropologi±, Adolfa Butenandta, który te¿ wspó³pracowa³ z dr. Mengelem. By³ dyrektorem Instytutu Antropologii w Dalhem, ws³awi³ siê badaniami i syntez± hormonów ludzkich, za które w 1939 roku uzyska³ Nagrodê Nobla. Jako by³y gdañszczanin uzyska³ 6 pa¼dziernika 1994 tytu³ doktora honoris causa Politechniki Gdañskiej. W zbrodniczych eksperymentach uczestniczy³ w Ravensbrück chirurg ortopeda Karl Gebhard, specjalista medycyny sportu Akademii Wychowania Fizycznego w Berlinie. Os±dzony w Norymberdze, zosta³ stracony w 1946 roku. Ocenia siê, ¿e po doj¶ciu Hitlera do w³adzy ze wzglêdów ideologicznych odsuniêto od pracy 10 procent uczonych, gdy po wojnie – a¿ 40 procent.

Oczywi¶cie do swych badañ „medycznych”, produkcji preparatów histologicznych, anatomicznych itd. Niemcy wykorzystywali pracê zagranicznych wiê¼niów. Dane na ten temat nie s± zebrane w odrêbn± ca³o¶æ. Z badaczy polskich na ich potrzeby pracowa³ prof. Feliks Kamiñski. Urodzony 31 stycznia 1902 w Klecinie pod Wroc³awiem, w¶ród „morza” niemieckiej ludno¶ci, ukoñczy³ w 1927 roku w Poznaniu medycynê, a w 1932 wychowanie fizyczne. W 1928 roku zosta³ preparatorem−prosektorem w Zak³adzie Anatomii. W czasie wojny, jako wiêzieñ polityczny Mauthausen−Gusen, pracowa³ w prosektorium przy krematorium. Od 1940 do 1945 roku wykona³ sekcjê 6 tys. zw³ok, 260 preparatów dla Wojskowej Akademii Medycznej SS w Gratzu. Zmuszony by³ do preparowania skóry z tatua¿ami, z której wyrabiano aba¿ury. Prof. Kamiñski to pierwszy kierownik Zak³adu Anatomii i Biomechaniki WSWF w Poznaniu. W obozie pracowali z nim prof. Podlahy, chirurg z Pragi i prof. Haym, anatom z Francji. Prof. Kamiñski zmar³ w 1958 roku.

Kicz artystyczny

Problem polsko−niemieckiej anatomii o¿y³ nagle wspó³cze¶nie za spraw± chemika, ponoæ z tytu³em profesora, specjalisty w dziedzinie mas plastycznych, zajmuj±cego siê anatomi±, dzia³aj±cego w Heidelbergu, Gunthera von Hagensa. Jako do¶wiadczony w utrwalaniu (unie¶miertelnianiu) zw³ok, któremu swe cia³a powierzy³o ju¿ 6 tys. osób, proponuje on utworzenie w Polsce, w Sieniawie Lubuskiej, zak³adu preparacji zw³ok. Propozycjê przyjêto z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony mo¿liwo¶æ pracy i unie¶miertelnienie cia³a, z drugiej skrupu³y natury moralnej, etycznej i estetycznej.

Kim jest von Hagens? Jak Kamiñski w¶ród ludno¶ci niemieckiej, tak von Hagens urodzi³ siê w¶ród Polaków w Skalmierzycach ko³o Kalisza 10 stycznia 1945 roku. Jego ojciec Gerhard Lipchen (znany miejscowej spo³eczno¶ci) propaguje dzia³alno¶æ syna w Polsce. Wed³ug planów, „fabryka” utworzona kosztem 5−15 mln euro, ma daæ 300 miejsc pracy. Znaj±c twórczo¶æ tego „uczonego”, s±dzê, ¿e jest ona ma³o przydatna do nauczania anatomii, podobnie jak i dla twórczo¶ci plastycznej. Ten kicz o swoistej wymowie jest odbierany z mieszanymi uczuciami. Gdyby w grê wchodzi³y preparaty do nauczania anatomii, problem nie by³by tak drastyczny. Jestem antropologiem zwi±zanym z problematyk± anatomiczn±. Preparaty anatomiczne utrwalone masami plastycznymi s± dzi¶ w ró¿nych muzeach anatomicznych i antropologicznych. Ich produkcja te¿ nie jest niczym nowym. Programy komputerowe nauczania anatomii, tomografia, pozwalaj± na „preparowanie” bez dostêpu do zw³ok. Entuzja¶ci takich zabiegów na zw³okach musz± wiedzieæ, ¿e preparowanie wymaga odpowiedniej znajomo¶ci anatomii, zrêczno¶ci, ¿e jest niebezpieczne. W grê te¿ wchodzi utylizacja resztek odpreparowanych czê¶ci cia³a.

Ró¿ne jest podej¶cie do ¶mierci, do traktowania zw³ok. Obok obrzêdowo¶ci pogrzebowych, dla czê¶ci ludzi ¶mieræ to horror, któremu winna towarzyszyæ desakralizacja. ¦mieræ, trup od dawna inspiruj± dzia³alno¶æ artystyczn±. Umieranie i zmar³y domagaj± siê jednak godno¶ci. Naukowym poznaniem tych problemów zajmuje siê tanatologia, oparta na naukach medycznych, antropologii, psychologii, anatomii. Termin ten do nauki wprowadzi³ w 1799 roku Salomon Anschel. W niektórych krajach, przed podjêciem zajêæ z anatomii przyszli lekarze uczestnicz± w mszach w intencji tych, którzy dla dydaktyki po¶wiêcili swe cia³a. Takie podej¶cie kszta³tuje odpowiedni stosunek do cia³ zmar³ych. Wiara w ¿ycie po ¶mierci nie wymaga unie¶miertelnienia cia³a, które oferuje Hagens, wiara w unicestwienie cia³a prowadzi do zachowania fragmentów naszej anatomii, choæby w formie kiczu artystycznego. Z tych ostatnich rekrutuj± siê, w Polsce i za granic±, stronnicy dzia³alno¶ci Hagensa.

Prof. dr hab. Andrzej Malinowski, antropolog, em. pracownik UAM w Poznaniu, UZ i U£.
Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje