Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje



Skomplikowane i proste


Zasadniczym problemem tocz±cych siê na ten temat debat jest spór o definicjê cz³owieka, czyli o warunki, jakie musi spe³niaæ dany organizm, by¶my mogli go nazwaæ istot± ludzk±.

Status prawny nienarodzonego

Oktawian Nawrot

W 1952 roku na jêzyk polski zosta³a przet³umaczona powie¶æ francuskiego pisarza Jeana de Brullera, znanego szerzej pod pseudonimem Vercors. Powie¶æ ta, zatytu³owana Zwierzêta niezwierzêta, porusza³a de facto kwestiê definicji cz³owieka. Fabu³ê jej stanowi³ dyskurs, jaki toczy³ siê wokó³ pytania o status i naturê anthropopiteka. Anthropopitek, w skrócie tropi, stanowi³ w powie¶ci ogniwo ewolucyjne ³±cz±ce ¶wiat ludzi ze ¶wiatem pozosta³ych naczelnych. Co ciekawe, pytanie to postawione zosta³o w pierwszym rzêdzie na p³aszczy¼nie prawa. Otó¿ mê¿czyzna nale¿±cy do gatunku homo sapiens zabi³ nowo narodzone dziecko tropi, którego zreszt± by³ ojcem. Konieczne w zwi±zku z tym sta³o siê ustalenie, czy zamordowany zosta³ cz³owiek, czy te¿ istota nim niebêd±ca? Obok prawników, w spór zostali stopniowo zaanga¿owani lekarze, antropolodzy, a tak¿e teolog. Powo³any nawet zosta³ przy parlamencie specjalny „Komitet Studiów nad Specyfikacj± Rodzaju Ludzkiego maj±cy sformu³owaæ Definicjê Prawn± Jednostki Ludzkiej”. Okaza³o siê bowiem, ¿e udzielenie jednoznacznej odpowiedzi bêdzie mia³o walor uniwersalny, nie tylko pomo¿e doprowadziæ do fina³u tocz±c± siê sprawê karn±, lecz nadto zadecyduje o losach ca³ego gatunku.

Analogiczna do tej dyskusja toczy siê wspó³cze¶nie wokó³ problematyki statusu nasciturusa (maj±cego siê narodziæ). Podsycana jest ona zarówno przez konkretne sprawy trafiaj±ce na wokandy s±dów ca³ego ¶wiata, jak i pytania kierowane ze strony ¶wiata nauki. W obliczu coraz to nowych odkryæ naukowych, pojawienia siê technik umo¿liwiaj±cych ingerencjê w proces rozrodczy cz³owieka oraz jego rozwój prenatalny, kwestia ustalenia statusu nienarodzonego przestaje ju¿ byæ zagadnieniem czysto teoretycznym, a staje siê pal±cym problemem maj±cym wymiar praktyczny. Zasygnalizujê w tym miejscu tylko kilka w±tpliwo¶ci wspó³czesnego ¶wiata: czy zamro¿one embriony, pochodz±ce z zap³odnieñ in vitro, mog± byæ wykorzystywane np. do celów naukowych b±d¼ w przemy¶le kosmetycznym? Czy mo¿na wp³ywaæ na p³eæ dziecka lub inne jego cechy w drodze manipulacji genetycznych? Czy mo¿na w sposób sztuczny utrzymywaæ przy ¿yciu embriony w celu pobrania ich tkanek?

U podstawy wszystkich wymienionych wy¿ej pytañ le¿y de facto niepewno¶æ co do statusu nasciturusa na okre¶lonym etapie rozwoju. Zasadniczym wiêc problemem tocz±cych siê na ten temat debat jest spór o definicjê cz³owieka, czyli o warunki, jakie musi spe³niaæ dany organizm, by¶my mogli go nazwaæ istot± ludzk±. Podobnie jak w powie¶ci Vercorsa, w dyskusji tej bior± udzia³ nie tylko prawnicy, ale równie¿ przedstawiciele nauk przyrodniczych, etycy, antropolodzy, filozofowie, teolodzy oraz wielu innych.

Kim jest nasciturus?

Kim albo czym jest wiêc nasciturus? Próba udzielenia odpowiedzi na to pytanie, w ¶wietle ró¿nych systemów prawnych i etycznych, jest zasadniczym celem prowadzonych przeze mnie badañ. W tym miejscu ograniczê siê do stwierdzenia, ¿e nasciturus to pojêcie typowo prawnicze, wywodz±ce siê jeszcze z prawa rzymskiego, a okre¶laj±ce p³ód ludzki znajduj±cy siê w ³onie matki, posiadaj±cy tzw. warunkow± zdolno¶æ prawn±. Pierwotnie termin ten ukuty zosta³ na potrzeby prawa cywilnego, a przede wszystkim instytucji spadkobrania, wspó³cze¶nie jednak okre¶la siê nim zygotê, zarodek i p³ód ludzki znajduj±cy siê w ³onie matki, bez wzglêdu na to, czy sprawa, która go dotyczy, ma charakter cywilny, czy np. karny. O nasciturusie mówi siê zatem m.in. w kontek¶cie badañ prenatalnych, aborcji, zap³odnieñ in vitro, macierzyñstwa zastêpczego etc. Owa, chcia³oby siê rzec, popularno¶æ przytoczonej nazwy zdaje siê wi±zaæ z jej neutralno¶ci± antropologiczn±, nie rozstrzyga ona bowiem, czy istota, do której siê odnosi, jest cz³owiekiem, czy te¿ nie. Nie zmienia to jednak faktu, i¿ pytanie o status prawny, a zatem de facto i ontyczny, nasciturusa pojawia siê, a mo¿liwe odpowiedzi charakteryzuj± siê daleko posuniêtymi implikacjami spo³ecznymi. Je¿eli bowiem stwierdzimy, ¿e nienarodzony na wczesnym etapie rozwoju jest jedynie grup± dobrze zorganizowanych komórek, wówczas byæ mo¿e znikn± powody, dla których manipulowanie embrionami, dokonywanie na nich eksperymentów, zamra¿anie i u¶miercanie ich nale¿a³oby uznaæ za nieetyczne, a tym bardziej – z punktu widzenia prawa – za niedopuszczalne. Je¶li dalej ¶wiatopogl±d i zwi±zan± z nim wizjê rzeczywisto¶ci uznamy za prywatn± sprawê ka¿dego cz³owieka, wówczas byæ mo¿e dla wielu przestan± istnieæ podstawy do tego, by np. lekarzowi−materiali¶cie zabroniæ klonowania istoty ludzkiej.

Z punktu widzenia tzw. pozytywizmu prawniczego status nasciturusa uzale¿niony jest wy³±cznie od woli prawodawcy. To ustawodawca ma mo¿liwo¶æ arbitralnego okre¶lenia, kim b±d¼ czym z punktu widzenia prawa jest nienarodzony. Gdy jednak podej¶æ do problemu z punktu widzenia prawa natury, oka¿e siê, ¿e status prawny nienarodzonego uzale¿niony jest w g³ównej mierze od jego statusu ontycznego (tego czym/kim on naprawdê jest). Je¿eli wiêc uzna siê, ¿e nasciturus na okre¶lonym etapie rozwoju w istocie jest cz³owiekiem, wówczas konieczne bêdzie, na tej tylko podstawie, przyznanie mu okre¶lonych praw, a nastêpnie ich zabezpieczenie. Co wiêcej, okazuje siê, ¿e w ten w³a¶nie sposób na przestrzeni ostatnich czterech tysiêcy lat (tyle mniej wiêcej liczy historia regulacji prawnych wi±¿±cych siê z problematyk± statusu nienarodzonego) postêpowali prawodawcy. Ten równie¿ punkt widzenia przyjmujê w swoich pracach.

Terminologia prawna

Wiadomo, ¿e termin „cz³owiek” mo¿e wystêpowaæ przynajmniej w dwóch ró¿nych znaczeniach: deskryptywnym lub warto¶ciuj±cym. W znaczeniu deskryptywnym nazwa „cz³owiek” s³u¿y do wyznaczenia krêgu istot wchodz±cych w sk³ad gatunku homo sapiens, w znaczeniu warto¶ciuj±cym natomiast do zaakcentowania pewnych charakterystycznych warto¶ci, które wi±¿emy z przynale¿no¶ci± do spo³eczno¶ci ludzkiej. Tym samym termin „cz³owiek” przenosi nas na dwie, w du¿ej mierze niezale¿ne od siebie, p³aszczyzny – p³aszczyznê faktów i p³aszczyznê s±dów. Znamienne jest, ¿e na obu tych p³aszczyznach nie ma zgody co do pos³ugiwania siê wspomnianym terminem. Odwo³uj±c siê do danych z zakresu embriologii, mo¿na z jednej strony mówiæ, ¿e embrion ludzki jest cz³owiekiem (np. odwo³uj±c siê do tzw. kryterium genetycznego), z drugiej natomiast broniæ stanowiska, zgodnie z którym cz³owiek pojawia siê na pó¼niejszym etapie rozwoju prenatalnego (wskazuj±c np. na pojawienie siê bioelektrycznej aktywno¶ci mózgu). Ów brak zgody co do faktów implikuje si³± rzeczy uzasadnione w tym kontek¶cie w±tpliwo¶ci co do powinno¶ci wobec kszta³tuj±cego siê ¿ycia – powstaj± nawet w±tpliwo¶ci, czy to ¿ycie nale¿y chroniæ, czy te¿ nie.

Pojawiaj±ca siê równie¿ na gruncie prawa terminologia odnosz±ca siê do ¿ycia w najwcze¶niejszych stadiach rozwoju, dodatkowo komplikuje opisan± wy¿ej sytuacjê. Bardzo czêsto terminologia ta zaczerpniêta jest wprost z medycyny i jako taka s³u¿y do okre¶lenia konkretnych stadiów rozwojowych, a nie do wprowadzania dystynkcji maj±cych znaczenie prawne b±d¼ etyczne. Co wiêcej, mo¿na odnie¶æ wra¿enie, ¿e spotykana stosunkowo czêsto w ustawodawstwie ekwilibrystyka s³owna ma na celu de facto ukrycie bezsilno¶ci prawa w stosunku do problemów przynoszonych przez ¿ycie i rozwój technik medycznych. Mnogo¶æ terminów odnosz±cych siê do ¿ycia ludzkiego w fazie prenatalnej – zygota, zarodek, pre−embrion, embrion, p³ód, nienarodzony, dziecko poczête, nasciturus, maj±cy siê narodziæ, dziecko nienarodzone – z punktu widzenia potrzeb nauk szczegó³owych bardzo istotna, nie przybli¿a nas do odkrycia tajemnicy „cz³owieczeñstwa”. Jak zauwa¿y³ Shakespeare w Romeo i Julii: Có¿ znaczy nazwa? To, co zwiemy ró¿±, pod inn± nazw± nie mniej by pachnia³o. Mo¿na zadaæ równie¿ bardziej ogólne pytanie, czy wspomniana wy¿ej bogata terminologia jest w ogóle adekwatna w stosunku do opisywanej rzeczywisto¶ci? Zauwa¿my bowiem, ¿e u¿ywaj±c terminu „istota ludzka”, „embrion”, „zarodek” etc., my¶limy o konkretnym organizmie. Konkretnym, czyli jednostkowym. Tymczasem dane medyczne sugeruj±, ¿e w najwcze¶niejszych etapach rozwoju prenatalnego trudno mówiæ o w pe³ni ujednostkowionym bycie. A zatem, czy nie nale¿a³oby siê zastanowiæ nad wprowadzeniem bardziej stosownych terminów?

Kryterium techniczne

Warto podkre¶liæ, ¿e problem ustalenia kim b±d¼ czym jest nasciturus, jest tym bardziej donios³y, ¿e w dobie wielkiej eksplozji ideologii praw cz³owieka, w której bez w±tpienia ¿yjemy, z samej istoty cz³owieka wyprowadza siê katalog podstawowych praw i wolno¶ci. Praktyka ta zas³uguje niew±tpliwie na uznanie. Tym bardziej wiêc ra¿±ca wydaje siê sytuacja, w której oficjalnie uznaje siê nasciturusa za cz³owieka, a jednocze¶nie odmawia siê ochrony jego podstawowych praw. Wydaje siê, ¿e we wszystkich innych przypadkach odmawianie ochrony podstawowych praw pewnej grupie jednostek ludzkich by³oby czym¶ karygodnym i sprzecznym, tak z podstawowymi zasadami prawa, jak i z tym, co nazywa siê jego duchem. Zastrze¿enia moralne musi wiêc równie¿ budziæ stan, w którym, w poszczególnych systemach prawnych, nienarodzony na okre¶lonym etapie rozwoju posiada ró¿ny status, a przypomnijmy, ¿e mowa jest w tym miejscu o statusie cz³owieka. Je¿eli we¼mie siê pod uwagê ustawodawstwa poszczególnych pañstw, oka¿e siê, ¿e sytuacja taka jest powszechna. W niektórych ustawodawstwach ochrona nasciturusa jest szersza i je¿eli chodzi o katalog podstawowych praw jest identyczna z ochron± ju¿ narodzonych, w innych za¶ wê¿sza i nie ró¿ni siê od ochrony w³asno¶ci (nienarodzony traktowany jest wiêc np. jak samochód lub para rêkawiczek).

Nie sposób nie odnie¶æ siê do jeszcze jednej, powszechnej równie¿ praktyki, uzale¿niania statusu nasciturusa od jego szans na samodzielne ¿ycie poza organizmem matki. Niejasne jest, dlaczego zdolno¶æ do samodzielnego ¿ycia ma decydowaæ o cz³owieczeñstwie? Dziecko umieszczone po narodzinach w inkubatorze nie jest przecie¿ zdolne do samodzielnego ¿ycia, a jednak z ca³± pewno¶ci± jest cz³owiekiem. Zauwa¿my ponadto, ¿e wspomniane kryterium jest czysto techniczne. Oczywiste jest, ¿e to od poziomu technologii de facto zale¿y, czy uda siê utrzymaæ p³ód przy ¿yciu, czy te¿ nie. Byæ mo¿e w odleg³ej przysz³o¶ci mo¿liwa stanie siê ektogeneza – ca³a ci±¿a bêdzie mog³a przebiegaæ w ¶rodowisku sztucznym. Czy wówczas trzeba bêdzie uznaæ, ¿e jednostk± ludzk± jest ju¿ zygota?

Przedstawione kryterium techniczne jest bardzo niepokoj±ce z jeszcze jednego powodu. Zwróæmy uwagê na to, ¿e poszczególne placówki medyczne dysponuj± ró¿nym sprzêtem. Tym samym, w jednej z nich p³ód bêdzie zdolny do „samodzielnego” ¿ycia poza organizmem kobiety, a zatem bêdzie cz³owiekiem, w innej za¶ nie.

Na naszych oczach

Pomimo zasygnalizowanych wy¿ej trudno¶ci wydaje siê, ¿e cz³owieczeñstwo nasciturusa, b±d¼ te¿ jego brak, w okre¶lonym etapie rozwoju, jest niew±tpliwie kwesti± faktów, a nie uznania, przynajmniej na p³aszczy¼nie deskryptywnej. Naturaln± zatem drog± postêpowania prawodawcy powinno byæ podjêcie próby ustalenia, kim b±d¼ czym w istocie jest nienarodzony na okre¶lonym etapie rozwoju, a nastêpnie ustanowienie w ¶wietle tych ustaleñ konkretnych regulacji prawnych. Nie ma wiêkszego sensu w tym miejscu wspominaæ, jak trudne jest to zadanie. Byæ mo¿e nawet jego wykonanie nigdy nie stanie siê mo¿liwe, lecz niestety nie mo¿emy pozwoliæ sobie na komfort umycia r±k i skwitowania, i¿ „nie nasza to sprawa”. Nasza to sprawa, bo w³a¶nie na naszych oczach dokonuje siê rewolucja biotechnologiczna – wykorzystuje siê embriony ludzkie w procesie produkcji kosmetyków, dokonuje siê prób klonowania istoty ludzkiej, dokonuje siê eksperymentów na ¿ywych embrionach ludzkich, niszczy siê „nadliczbowe” embriony. Na naszych oczach dokonywana jest selekcja embrionów ze wzglêdu na kryteria genetyczne, podejmowane s± zabiegi, których celem jest doprowadzenie do narodzin cz³owieka nie przez kobietê, lecz przez zwierzê. Na naszych oczach wreszcie podejmowane s± próby fuzji ludzkich i zwierzêcych gamet.

Dr Oktawian Nawrot jest asystentem w Zak³adzie Logiki, Metodologii i Filozofii Nauki Instytutu Filozofii i Socjologii Uniwersytetu Gdañskiego.
Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje