O tej porze „U Ojca” jeszcze pusto. Senny barman leniwie wyciera szklanki. Na widok Jerzego Szymaniuka wykonuje jaki¶ ¿ywszy ruch, a na twarzy pojawia siê u¶miech. Dyrygent Big−Bandu Uniwersytetu Zielonogórskiego jest tu osob± znan± i cenion±. W tym klubie odbywaj± siê koncerty jazzowe.
Jerzy Szymaniuk jest doktorem sztuki. Mówi o sobie, ¿e jest pianist± i dyrygentem, a aran¿acja i kompozycja to jego pasje. Obecnie wyk³ada w uniwersytecie, a od lat zajmuje siê organizacj± i dyrygowaniem big−bandami. Ju¿ w szkole ¶redniej zetkn±³ siê z t± form± muzykowania w Kostrzyniu nad Odr±. Big−bandy sta³y siê jego najwiêksz± pasj±.
Pierwszy w³asny zespó³ stworzy³ w 1982 – Big−Band Novita. Gra³o w nim 17−18 muzyków. Potem by³ BB Mrowisko (przy Wy¿szej Szkole Pedagogicznej w Zielonej Górze), a od 1998 Jerzy Szymaniuk prowadzi BB Zielona Góra, który w 2002 zmieni³ nazwê na Big−Band Uniwersytetu Zielonogórskiego. Sprawê historii grupy Szymaniuk podsumowuje s³owami: – Ta sama ksi±¿ka (z utworami), ten sam lider, tylko nazwa siê zmienia³a. Rozsiada siê wygodniej.
Czy ³atwo zebraæ ludzi do grania takiej, niezbyt popularnej obecnie, muzyki? W 1997 w WSP by³o Studium Muzyki Jazzowej. M³odzie¿ zapyta³a: „A mo¿e big−band?” Szymaniukowi nie trzeba by³o tego pytania powtarzaæ. – Ustali³em datê, wyznaczy³em godzinê i miejsce. Przychodzê, a tam siedzi m³odzie¿, kilkana¶cie osób z instrumentami. Czekaj± na nuty. Wybra³ ³atwy repertuar, ¿eby szybko ruszyæ z graniem i stworzyæ program koncertowy. Po czterech miesi±cach na Festiwalu Big−Bandów w Nowym Tomy¶lu – trzecie miejsce. Na tej imprezie BB UZ zebra³ pó¼niej dwukrotnie Grand Prix, trzykrotnie zdoby³ drugie miejsce i raz trzecie. Potem wyró¿nienie na Old Jazz Meeting „Z³ota Tarka” – dwukrotnie zdobywali potem „Z³ot± Tarkê” i kolejny raz wyró¿nienie – i wreszcie specjalna nagroda na festiwalu Jazz nad Odr± oraz drugie miejsce na Miêdzynarodowym Festiwalu „Swingin” Saxonia.
Zespó³ tworz± w wiêkszo¶ci studenci UZ. Latem lider gromadzi repertuar. Jesieni± zaczynaj± siê próby. – Czytamy nuty i dyskutujemy. Cz³onkowie zespo³u wybieraj± dziesiêæ utworów. Powstaj± aran¿acje. Jest w nich miejsce na grê zespo³ow± i na improwizacjê. Próby ca³ego zespo³u odbywaj± siê raz w tygodniu. Poza nimi s± jeszcze próby poszczególnych sekcji: tr±bek, puzonów, saksofonów oraz sekcji rytmicznej, któr± tworz± w tym przypadku kontrabas, gitara, perkusja i... fortepian. W lutym podczas warsztatów szlifowany jest nowy program. W miêdzyczasie s± koncerty.
Big−Band UZ ma w repertuarze ok. 150 utworów. Jest program kolêd w aran¿acjach jazzowych, Od Sinatry do Presleya (z Kiljañskim), program z muzyk± Komedy. Szymaniuk szuka inspiracji w ró¿nych miejscach. Nieodmiennie jednak wraca do starego dobrego Counta Basiego. – Staramy siê te¿ mieæ w repertuarze kompozycje wspó³czesne – zastrzega. Jego typy to m.in. Bob Minzer i Bob Brookmayer. Sam lider te¿ jest autorem wielu kompozycji, które wykonuje BB UZ. Zawsze w repertuarze koncertów jest klasyka, czyli standardy jazzowe. Najbardziej pamiêtne wydarzenie? – O jednym ju¿ wspomnia³em – ¶mieje siê Jerzy Szymaniuk. – Wielkie koncerty – mówi po namy¶le.
W roku 2004 zdarzy³y siê dwie wspania³e rzeczy. Koncert Kolêdy dla ¶wiata w Filharmonii Ba³tyckiej, który zosta³ zarejestrowany przez drugi program TVP oraz koncert kolêd w auli Uniwersytetu Zielonogórskiego w styczniu. Na dwa tygodnie przed koncertem zabrak³o biletów. Trzeba by³o zrobiæ drugi koncert. – Ludzie nie tylko bili brawo, ale wstawali z miejsc, tañczyli, ¶piewali. Dla takich chwil warto pracowaæ ca³e lata. Muzycy grywaj± do dwudziestu koncertów rocznie. Regularnie odbywaj± siê koncerty z cyklu Big−band i przyjaciele, gdzie z zespo³em uniwersyteckim grywaj± tuzy jazzu: Jan Ptaszyn Wróblewski, Piotr Baron, Urszula Dudziak i Ewa Uryga, Marek Ba³ata, Maciej Sika³a, Mike Russel – nawet nie próbujê zapisaæ wszystkich nazwisk, którymi zarzuca mnie lider.
Zespó³ dokumentuje swoje dokonania. Przygotowany jest materia³ na p³ytê DVD z koncertu w Filharmonii Ba³tyckiej. W 2003 r. powsta³a p³yta Tribute to Buddy Rich (polecam, rzadko dzi¶ mamy okazjê pos³uchaæ takiej muzyki) z koncertu w auli uniwersyteckiej. Szymaniuk my¶li o p³ycie swingowej z³o¿onej z nagrañ z festiwali, koncertów i demo.
Sw± dzia³alno¶æ muzyczn± Jerzy Szymoniuk porównuje do ³añcucha. Najwa¿niejszym jego ogniwem jest big−band. Muzyków nie powinno zabrakn±æ, bo jest drugie ogniwo: kierunek jazz i muzyka estradowa, który po pewnych k³opotach obroni³ swe istnienie w uniwersytecie. Klub „U Ojca” to trzecie ogniwo – tam w ka¿d± ¶rodê odbywaj± siê jam sessions, tam maj± miejsce koncerty jazzowe. Ogniwo czwarte to Zielonogórskie Stowarzyszenie Jazzowe, które dwukrotnie ju¿ zorganizowa³o festiwal Green Town of Jazz. Ostatnim – ale mo¿e powinienem napisaæ pierwszym – ogniwem jest Akademia Jazzu – projekt skierowany do uczniów szkó³ podstawowych, gimnazjów i liceów.
Big−Band Uniwersytetu Zielonogórskiego to wydarzenie niezwyk³e. Niewiele jest w Polsce takich zespo³ów. Na festiwalu w Nowym Tomy¶lu pojawia siê zazwyczaj oko³o dziesiêciu orkiestr. Szymaniuk ocenia ich liczbê w Polsce na niewiele ponad dwadzie¶cia.