Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje



Na marginesach nauki


O PATRIOTYZMIE

Leszek Szaruga

Sporo siê teraz mówi – tak¿e przy okazji „polityki historycznej” – o patriotyzmie: ¿e mamy mianowicie owego patriotyzmu niedostatek, ¿e trzeba tego patriotyzmu m³odzie¿ uczyæ, ¿e hymn narodowy i god³o znaæ nale¿y, historiê i tradycjê narodu poznawaæ, zwyczaje kultywowaæ, poczucie godno¶ci w³asnej umacniaæ. I nie o jaki¶ tam patriotyzm chodzi – ten na przyk³ad antyczny czy inny postronny – ale o nasz w³asny, polski patriotyzm.

Patriotyzm wszak¿e ró¿ne ma oblicza i w zale¿no¶ci od tego, kto go naucza, odmiennie siê nam objawia. Mo¿na bowiem o godno¶æ narodow± dbaæ jako o godno¶æ jednego spo¶ród równych i suwerennych wobec siebie narodów lub spo³eczno¶ci (bo czym¿e jest naród szwajcarski, amerykañski czy kanadyjski, czym¿e by³e narody jugos³owiañski lub sowiecki?), ale mo¿na te¿ dbaæ o ni± jako o godno¶æ narodu wybranego, w szczególny sposób zas³u¿onego ludzko¶ci i zajmuj±cego przeto po¶ród niej jakie¶ uprzywilejowane miejsce. Ale przecie¿ naród z ojczyzn± nie zawsze by³ ¶ci¶le zwi±zany i samo pojêcie patriotyzmu niekoniecznie musi mieæ narodowy wymiar.

Patria – czytam w s³owniku Kumanieckiego – to „ojczyzna, miasto ojczyste”. Z kolei u starego Koncewicza przy ha¶le „patria” mam zapis: „patrz patrius”. Patrzê „patrius” i czytam: „ojcowski, od ojca lub od rodziców pochodz±cy, po rodzicach odziedziczony, fundus, regnum; st±d patria, ae, ¿. ojczyzna, miejsce urodzenia”. Fundus natomiast (pozostajê przy Kumanieckim) to „a) dno, g³êbia, grunt; b) kawa³ek gruntu, posiad³o¶æ ziemska”. Wreszcie regnum to „królestwo, królowanie, godno¶æ królewska; a) panowanie, rz±dzenie; samow³adztwo, tyrania; b) królestwo (pañstwo); á) dom, siedziba królewska, â) terytorium, posiad³o¶æ, w³asno¶æ”. Tak powoli wy³ania siê pole znaczeniowe, w którym u¿ywane przez nas pojêcie patriotyzmu wieloma siê mieni odcieniami. Gdy Mickiewicz zaczyna³ swój poemat s³owami „Litwo, ojczyzno moja”, to przecie¿ definiowa³ ojczyznê raczej jako owo miejsce urodzenia ni¿ jako pañstwo – my¶la³ raczej w kategorii niemieckiego pojêcia Heimat ni¿ o tym, co okre¶la siê mianem Staat. W ka¿dym razie daleki by³ od upañstwowienia swej mi³o¶ci ojczyzny, choæ to przecie¿ w³a¶nie wtedy triumfy zaczê³a ¶wiêciæ idea pañstwa narodowego.

Wiem – takie filologiczne roztrz±sania komplikuj± istotê rzeczy, która wszak, jak wiadomo, w szczególno¶ci dla polityków, jest prosta jak konstrukcja cepa. Ale jednak wcale to proste nie jest. Nie przypadkiem pisa³ Jan Józef Lipski (nawiasem mówi±c, w maju minê³a 80. rocznica jego urodzin, ca³kowicie przemilczana) w g³o¶nym swego czasu szkicu „Dwie ojczyzny, dwa patriotyzmy”: „Ojczyzna istnieje tylko wtedy – gdy istnieje obczyzna; nie ma »swoich« – gdy nie ma »obcych«. Od stosunku do »obcych« bardziej ni¿ od stosunku do »swoich« zale¿y kszta³t patriotyzmu”. Istniej± tu, oczywi¶cie, dwie albo nawet trzy tendencje: pierwsza, budz±ca dumê, powiada, ¿e jeste¶my od „obcych” po prostu lepsi; druga, bêd±ca wyrazem kompleksów, czyni nas od „obcych” gorszymi; trzecia wreszcie – ¿e¶my ani lepsi, ani gorsi, choæ z pewno¶ci± ró¿ni. I przyznam, ¿e ta trzecia jest mi najbli¿sza, ale jest te¿ wymagaj±ca, gdy¿ zmusza do okre¶lenia tej ró¿nicy.

Tym te¿ siê czasami zajmujê, m.in. w trakcie zajêæ po¶wiêconych kulturze pogranicza. Jest rzecz± niezwykle wa¿n±, by sobie uprzytomniæ, ¿e wszelkie pogranicza nie dadz± siê okre¶liæ jednoznacznie. Czym innym jest bowiem pogranicze polsko−niemieckie ni¿ pogranicze niemiecko−polskie. Ten sam obszar jest definiowany na ró¿ne sposoby, maj±ce swe uwarunkowania historyczne, kulturowe czy demograficzne. Nie jeste¶my definiowani wy³±cznie przez siebie samych – na nasz± to¿samo¶æ sk³adaj± siê nie tylko w³asne wyobra¿enia o sobie, lecz tak¿e s±dy „obcych” i warto te s±dy znaæ, by móc sensownie mówiæ o w³asnym po³o¿eniu po¶ród innych, by wyznaczaæ sobie jakie¶ cele i zadania w ¶wiecie. Nie jest te¿ bez znaczenia to, co czynimy u siebie – dzisiaj zw³aszcza, gdy wchodzimy w sk³ad wiêkszej wspólnoty, nasze zachowania nie s± tylko nasz± wewnêtrzn± spraw±, podobnie zreszt±, jak zachowañ „obcych” nie powinni¶my zawsze uznawaæ za ich jedynie problem. Na pograniczach dochodzi wszak do spiêæ i konfliktów – mo¿na je rozwi±zywaæ wspólnie, co oznacza kompromis, mo¿na te¿ odrzucaæ wszelkie kompromisy i dbaæ jedynie o w³asny interes, co mo¿e nawet przynie¶æ dora¼ne korzy¶ci, lecz staæ siê upiornym dziedzictwem dla przysz³o¶ci. Trafne te¿ wydaj± siê s³owa opracowanego przez ojca Józefa Bocheñskiego „Manifestu demokratycznego”, opublikowanego w 1951 roku na ³amach redagowanej przez Jerzego Giedroycia „Kultury”: „Wszystko (...), co Europê wzmacnia, bez wzglêdu na to, jak ten czy ów Europejczyk z innych kantonów na nasz± kantonaln± sprawê siê zapatruje, jest naszym lokalnym, polskim interesem”. Byæ mo¿e czas pomy¶leæ o Europie jako o naszej „wiêkszej ojczy¼nie”?

Ten sposób widzenia polskiego interesu, wykraczaj±cy poza za¶ciankowy i dora¼ny horyzont, jest, w moim przynajmniej przekonaniu, fundamentem wspó³czesnego patriotyzmu. Samo pojêcie patriotyzmu jest wszak historycznie zmienne – nie da siê raz na zawsze zdefiniowaæ, gdy¿ nie da siê przewidzieæ zmiennych okoliczno¶ci, w jakich ¿yæ nam przyjdzie. Bywa te¿, ¿e postawy, niegdy¶ bêd±ce owego patriotyzmu wyrazem, dzi¶ sprawie ojczyzny raczej by szkodziæ mog³y ni¿ pomagaæ. To nie znaczy, ¿e wszystko jest zmienne, ale znaczy tyle, ¿e ka¿de postêpowanie nale¿y widzieæ w konkretnym kontek¶cie historycznym: nie zawsze wzorce przesz³o¶ci zachowuj± dzi¶ moc obowi±zuj±c±. Dlatego te¿ dokonuje siê nieustannie przewarto¶ciowañ w³asnej historii. Zdolno¶æ do takich przewarto¶ciowañ winna byæ podstawowym za³o¿eniem tego, co okre¶la siê mianem „polityki historycznej”.

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje