Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje



Rozmowa forum


Postulaty zniesienia mechanizmw kontrolujcych poziom profesury wydaj mi si gboko niesuszne. Konieczny jest sprawdzian poziomu kandydata przez gremium fachowcw w danej dziedzinie.

Ranga i presti

Rozmowa z prof. Januszem Tazbirem,
przewodniczcym Centralnej Komisji do spraw Stopni i Tytuw

W ostatnich kilku latach nowe regulacje prawne objy niemal wszystkie obszary zwizane z nauk i szkolnictwem wyszym. Mamy now ustaw o finansowaniu nauki, nowe prawo o szkolnictwie wyszym, zapowiadane s zmiany w jednostkach badawczo−rozwojowych i Polskiej Akademii Nauk. Stosunkowo najmniej zmienia si w obszarze kariery naukowej, ktry podlega Centralnej Komisji.

– Take i tu s zmiany, i to cakiem istotne. W nowelizacji wprowadzonej prawem o szkolnictwie wyszym zosta zmieniony tryb zatwierdzania prac habilitacyjnych. Obecnie s one rozpatrywane na szczeblu rad wydziaw. Jeli wynik gosowania na posiedzeniu rady jest pozytywny – i nie zachodz dodatkowe okolicznoci w postaci votum separatum jednego z recenzentw czy podejrzenia o plagiat – decyzja rady jest ostateczna. Centralna Komisja zachowaa natomiast prawo do weryfikowania uprawnie do nadawania habilitacji. Jeli stwierdzilibymy, e jaka rada wydziau nie dba o ich poziom, moemy cofn jej takie uprawnienia. Inaczej wyglda te sprawa recenzji. Z czterech recenzentw w przewodzie habilitacyjnym dwch wyznacza rada wydziau, a dwch Centralna Komisja.

Nowym rozwizaniem jest te moliwo zatrudniania na stanowisku profesora nadzwyczajnego osb, ktre habilitacji nie posiadaj. Spodziewano si, e to moe by znaczca zmiana systemu.

– Taka cieka zostaa otwarta, ale jest to droga wyjtkowa – dotyczy osb, ktre posiadaj, znaczcy dorobek twrczy. Wszystkie tego rodzaju wnioski bd opiniowane przez CK i z uwag bdziemy przyglda si temu dorobkowi.

Byo jednak oczekiwanie rodowiska, e cieka ta bdzie otworzona szerzej i umoliwi wejcie w inny model. Ile dotychczas byo takich osb?

– To jest dopiero pierwszy okres obowizywania tego przepisu i na razie nie mamy takich przypadkw. Uwaamy jednak, e zgoda na taki tryb zatrudnienia moe dotyczy okrelonych dziedzin i okrelonych przypadkw, kiedy, cho nie ma formalnej pracy habilitacyjnej, to jest rwnowany z ni twrczy, znaczcy dorobek naukowy. To nie moe by sposb na obejcie habilitacji.

Kiedy spojrzy si na liczby pokazujce ilo odmw zatwierdzenia decyzji dotyczcych przyznania habilitacji – te wczeniejsze, bo teraz mielimy wspomnian zmian – czy nadania tytuu profesora, to s one stosunkowo niewielkie. Stanowi niespena pi procent. Czsto natomiast zdarza si sysze opinie, e habilitacja jest trudna do przejcia, a modzi zdolni s utrcani. Jak by Pan wytumaczy tak rozbieno?

– Jak pan sam widzi, procent odmw jest stosunkowo niewielki i prosz mi wierzy, e s to prace naprawd sabe lub brakuje rzeczywistego dorobku kandydata, o ktrym mwi ustawa, dla nadania tytuu profesora. Myl, e taka rozbieno to powtarzanie obiegowych opinii bez znajomoci faktw. Dodatkowo wrd tych odrzuconych – co poczytujemy sobie za zasug, a jednoczenie jest to przedmiotem naszego zgorszenia – zdarzaj si zapoyczenia lub wrcz plagiaty, ktrych nie wykryli recenzenci. Wtedy, oczywicie, taka sprawa wraca do rektora uczelni, skd pochodzi wniosek, z prob o wszczcie odpowiedniego postpowania dyscyplinarnego. Sama komisja nie ma, niestety, adnych sankcji dyscyplinarnych.

Skoro ju mwimy o plagiatach, to co z przypadkami, kiedy rektor nie wszczyna postpowania? Na naszych amach opisywalimy kilkakrotnie sytuacje, kiedy pojawiao si udokumentowane doniesienie o plagiacie w pracy habilitacyjnej czy wchodzcej do tak zwanego dorobku profesorskiego, a rektor nie kierowa sprawy do komisji dyscyplinarnej. Sprawa po czterech miesicach si przedawniaa dyscyplinarnie, a jeeli zdarzya si dawniej ni pi lat wstecz, rwnie prokuratura uznawaa j za przedawnion. W rezultacie sprawca pozostawa bezkarny. Jeli to dotyczy na przykad habilitacji, to przecie powinna by odebrana.

– Niestety, komisja ma ograniczone moliwoci sprawcze. Postpowanie o odebranie stopnia czy tytuu wszczyna rektor, przekazujc spraw do komisji dyscyplinarnej. My moemy zwrci uwag, ale inicjatywa prawna naley do rektora. Obserwujemy tak zaleno, i w uczelniach, ktre maj siln pozycj i liczn obsad kadrow, postpowania s bardziej rygorystyczne, a tam, gdzie kadry brakuje, przymyka si czasem oko na rne grzechy.

To chyba nie powinno jednak wyglda tak, e nikt nic nie moe zrobi, a rektor nie wszczyna postpowania?

– Myl, e takie przypadki le w kompetencji ministra nauki i szkolnictwa wyszego. Od nowego roku akademickiego mamy nowe prawo i sprawy o plagiat nie ulegaj ju przedawnieniu, a zatem nawet po pewnym czasie mona wszcz postpowanie dyscyplinarne. Prosimy te o przesanie dokumentacji takich przypadkw do CK, abymy mogli zwrci rektorowi uwag, e istniej uzasadnione przesanki dla wszczcia postpowania dyscyplinarnego, a w nastpstwie – postpowania o odebranie stopnia lub tytuu. Sedno rzeczy ley chyba w przekonaniu, e takie czy podobne grzechy moe mie na sumieniu wicej osb, a take w postawie niektrych przedstawicieli rodowiska, uwaajcych, e „zapoyczenia” nie dyskredytuj pracy. Moe to zabrzmi zadziwiajco, ale kiedy dwa lata temu wykrylimy plagiat w jednej z prac, to winowajca tumaczy, e to, co „zapoyczy” z innej pracy dotyczy wtkw drugorzdnych, a poza tym korzysta tylko z prac bardzo dobrych autorw. Demoralizujce jest take to, e prokuratura odmawia cigania internetowych ofert pisania prac licencjackich czy magisterskich. To rodzi przekonanie, e by moe nie jest to przestpstwo i mona by w rnych sprawach pobaliwym. Pamitajmy jednak, e pracownik naukowy powinien by nie tylko wzorem badacza, ale take wzorem czowieka. W poprzedniej epoce do awansu potrzebna bya tak zwana opinia moralno−polityczna. To, jako przeytek, wykrelono, ale nie pojawio si nic innego dotyczcego poziomu etycznego, a powinno.

Toczy si obecnie dyskusja na temat kariery naukowej. Jak powinna wyglda, wedug Pana, taka kariera. Czy potrzebne s zmiany obowizujcego modelu?

– Sdz, e co najmniej kilka rzeczy powinnimy wprowadzi do naszego systemu. Pierwsza rzecz to praca naukowcw w coraz lepszych uczelniach, co powinno si wiza z coraz lepsz pac. W wielu krajach, na przykad w ssiednich Niemczech, to jest norma. U nas wikszo profesorw swoje kariery naukowe, od magistra do profesora, robi w jednej uczelni, nierzadko publikujc wikszo prac w przysowiowych ju zeszytach naukowych tej uczelni.

Czy w polskich warunkach to jest obecnie realne i czy rzeczywicie byby to czynnik podnoszcy jako nauki i nauczania?

– To jest realne, cho wymagaoby, oczywicie, zmiany warunkw pacowych i socjalnych. Myl, e taka perspektywa awansu mobilizowaaby do wikszego wysiku i lepszej pracy. Drugi element to zastpienie instytucji recenzenta w procesie habilitacji i uzyskiwania tytuu profesora rozwizaniem, ktre ju kiedy funkcjonowao, to znaczy – ankiet rozsyan do 10 czy 12 najlepszych specjalistw w danej dziedzinie. To byoby, niestety, bardziej kosztochonne, ale bardziej obiektywne.

Te propozycje modyfikuj obowizujcy system, pojawiaj si natomiast postulaty zmian daleko idcych: zniesienia habilitacji, zniesienia pastwowego tytuu profesora nadawanego przez prezydenta.

– Postulaty zniesienia mechanizmw kontrolujcych poziom profesury wydaj mi si gboko niesuszne. Konieczny jest sprawdzian poziomu kandydata przez gremium fachowcw w danej dziedzinie.

Naleymy do nielicznych krajw, gdzie tytu profesora nadawany jest przez prezydenta. Niektrzy mwi, e to jest rozwizanie z minionej epoki, gdzie pastwo decydowao o wszystkim.

– Tak naprawd to przecie nie pastwo decyduje o tym, komu nada tytu, lecz rodowisko naukowe, a prezydent tylko ten tytu wrcza. A poza tym, czy to nie nadaje rangi, jeli wanie profesorom, sdziom czy generaom nominacje wrcza prezydent?

Ale mwimy o zmianach systemowych. W wielu krajach jest si profesorem uczelni, najlepiej o wysokim prestiu, a nie po prostu profesorem do koca ycia, niezalenie od tego, co si robi i gdzie wykada.

– Uwaam, e tytu profesora jest potrzebny. Powinien mie wysok rang i wysoki presti. Prosz zauway, e czsto nawet rektorzy czy inni wani decydenci naukowi tytuu profesora nie maj i zapewniam pana, e chcieliby go mie. W trakcie sejmowych prac najpierw nad ustaw o stopniach i tytuach, a potem o szkolnictwie wyszym, uczestniczyem w kilkudziesiciu dyskusjach na ten temat. Po rnych burzliwych naradach i gosowaniach habilitacja, a take tytu profesora si, ostay. Wsplnie z prof. Osmanem Achmatowiczem, sekretarzem CK, ogosilimy w zeszym roku w kwartalniku „Nauka” apel: „Nie twrzmy marcowych profesorw”. Wszyscy wiemy, kim byli marcowi docenci i nie warto powtarza tego bdu po raz drugi, tworzc marcowych profesorw.

W Polsce profesorem zostaje si zazwyczaj okoo szedziesitki. Przypadkw, kiedy dzieje si to wczeniej, jest kilka, a w niektrych dziedzinach najwyej kilkanacie procent. Powszechne jest przekonanie, e to bardzo pno. Dodatkowo, wobec eksplozji szkolnictwa wyszego, brakuje samodzielnej kadry na wielu kierunkach. Nie naleaoby przyspieszy karier naukowych?

– Generalnie zgadzam si z tym postulatem, ale decyzja o otworzeniu przewodu habilitacyjnego jest decyzj samodzieln, a w przypadku tytuu profesora z wnioskami wystpuj rady wydziau. Czyni to na podstawie dorobku zainteresowanego. Sam pan zauway, e procent odmw zatwierdzenia habilitacji czy przyznania tytuu jest naprawd niewielki. A wic to nie CK jest tutaj instytucj hamujc przyrost kadry naukowej. W ostatnich latach obserwujemy zreszt systematyczny wzrost liczby przewodw habilitacyjnych i wnioskw o nadanie tytuu profesora. W 2005 byo to ponad 10 procent wicej ni rok wczeniej. Moim zdaniem, po napisaniu doktoratu mody naukowiec czsto, cho oczywicie nie zawsze, spoczywa na laurach. Nastpuje spowolnienie czy wrcz zatrzymanie jego kariery naukowej i to jest prawdziwa przyczyna wolnego przyrostu samodzielnej kadry.

Rozmawiajc prywatnie bd czytajc wypowiedzi na forach internetowych, mona usysze, e w wielu dziedzinach – choby psychologii, prawie czy medycynie – nie ma moliwoci pokonywania kolejnych szczebli kariery akademickiej bez akceptacji przeoonych, a ci czsto myl: „Mody jest, moe jeszcze poczeka – ja w jego wieku te nosiem teczk za profesorem”. Mao tego, konieczna jest take akceptacja kilku najbardziej wpywowych w danej dziedzinie profesorw, a ci najczciej zasiadaj w CK.

– Jestem historykiem, wic pozwoli pan, e przytocz przykad ze swojej dziedziny. Zawsze twierdziem, e powstanie listopadowe zrobili podchorowie, ktrzy – nieawansowani przez generaw – nie mogli zosta oficerami. Caa ich zo wyadowaa si w powstaniu. Pewnie podobnie mona powiedzie o tych, ktrzy stopni nie zrobili, na przykad o tak zwanych wiecznych doktorach. Oni chc rewolucji. Bardzo charakterystyczne jest, to wrcz regua, e za zniesieniem habilitacji s ci, ktrzy habilitacji nie przeszli. Zdecydowana wikszo tych, ktrzy habilitacj zrobili, jest za jej utrzymaniem. Sdz, e to troch mity z tymi utrudnieniami. Przecie habilitacj robi si samodzielnie i nie musi si odbywa w tej uczelni, w ktrej pracuje mody naukowiec. Jeeli kto ma dorobek, moe si przecie zgosi do innej szkoy wyszej. Czsto to sugerujemy, jeeli kto si odwouje od decyzji komisji wydziaowej, ktra nie zatwierdzia jego habilitacji.

Ale problem chyba istnieje, skoro pojawia si w wielu relacjach i wypowiedziach?

– Najgoniej zawsze sycha wypowiedzi niezadowolonych i tych, ktrym si nie powiodo. Ci, ktrzy chc konsekwentnie robi karier naukow, z reguy si nie wypowiadaj, tylko te kariery robi. Wydaje mi si, e zasad powinno by to, e habilitacje robi si poza wasn uczelni. A take konieczno zmiany uczelni po habilitacji, czyli wygrania konkursu na stanowisko w innej uczelni. Mielibymy wtedy klarown sytuacj i mechanizm selekcyjny. Uwaam te – cho to troch inna sprawa i mj prywatny pogld goszony od wielu lat – e powinna ulec zmianie zasada, wedug ktrej oceniana jest praca ju wydrukowana. Trzej recenzenci, niekiedy bardzo szczegowo analizujc, wskazuj mankamenty pracy. Niestety, wszystkie te uwagi nie maj szansy by wprowadzone do tekstu, bo praca jest ju opublikowana. Przez wiele lat nadal bd z niej korzysta czytelnicy, nie wiedzc, e zawiera bdy.

A dlaczego ta prosta zasada nie zostaa uwzgldniona w nowelizacjach, jakie mielimy ostatnio?

– Uznano, e praca na stopie naukowy powinna mie akceptacj rodowiska, czyli by dostpna i znana. Paday argumenty, e gdyby wprowadzano jeszcze poprawki do maszynopisu i dopiero wwczas prac drukowano, znacznie wyduyoby to proces habilitacji.

Zdarza si, e niektre sprawy s przez komisj rozpatrywane duej ni to przewiduje ustawa?

– Zdarza si, ale dzieje si to niezmiernie rzadko i tylko wwczas, jeeli s powane wtpliwoci. Na przykad, kiedy musimy, na skutek odwoania, powoywa dodatkowego recenzenta. Zdarza si te, e recenzenci nie przesyaj swoich recenzji w terminie i musimy ich ponagla.

Uczelnie i instytuty narzekaj te, e cho, ich zdaniem, speniaj warunki do uzyskania uprawnie do nadawania stopnia doktora czy doktora habilitowanego, komisja nie kwapi si z przyznawaniem takich uprawnie.

– To zapewne s te uczelnie i instytuty, przy ktrych, zwaywszy na dorobek naukowy ich pracownikw, nie mamy adnej pewnoci, e bd wypuszcza doktorw i doktorw habilitowanych na odpowiednim poziomie. Marny doktor bdzie kiepsko ksztaci, marny doktor habilitowany nie bdzie stara si ksztaci dobrych doktorw, aeby go nie przeroli, a marny profesor nie bdzie popiera dobrych habilitacji. Poza tym wana jest nie tylko liczba profesorw, ale i obszar ich zainteresowa naukowych – musi by szeroki i obejmowa cae pole danej dziedziny. Uwaamy take, e jeeli w danym orodku istniej ju jednostki majce uprawnienia do nadawania habilitacji, to nie ma potrzeby powoywa kolejnych. Taka sytuacja dotyczy na przykad uprawnie habilitacyjnych w zakresie historii. W Warszawie maj je Instytut Historyczny UW oraz Instytut Historii PAN, mamy wic wtpliwoci, czy mnoy tu uprawnienia.

Koczy si obecna kadencja CK. Jak by j Pan podsumowa?

– Powiedziabym, e zrobilimy w cigu tych ostatnich czterech lat duo poytecznej roboty. Jeeli czym zawinilimy, to raczej zbytni pobaliwoci ni zbytni surowoci i nieuzasadnionym wstrzymywaniem karier. Znam kilku takich Szaww, ktrzy zaczynali prac peni sceptycyzmu co do dziaa CK, ale kiedy zobaczyli, jakie sprawy napywaj do komisji i jak s rozstrzygane, stali si nawrconymi Pawami.

A czego yczyby Pan czonkom CK przyszej kadencji?

– Musz sobie zdawa spraw, e to jest praca dobrowolna, wymagajca sporo czasu, marnie opacana, wzbudzajca niech czci rodowiska. CK to jest taka paradoksalna instytucja, ktrej ideaem jest denie do tego, aby przestaa by potrzebna. Ale jak to bywa z ideaami – cigle do nich dymy. Na razie komisja istnieje i jest niezbdna. Ale ycz kolegom, aby w przyszoci mieli coraz mniej pracy.

Rozmawia Andrzej wi
Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje