Konferencje sprzyjaj rozwojowi nauki, ktrej nie da si dzi uprawia samodzielnie, bez wymiany myli, dowiadcze, bez cierania si pogldw. Podczas konferencji nawizuj si znajomoci, przyjanie i kontakty, ktre czsto owocuj wspprac i rozwojem bada, a niekiedy take tam pojawiaj si nowe trendy, kreujce nowe obszary badawcze. Ale konferencje to take spotkania nie do koca formalne, gdzie kontakty towarzyskie przeplataj si z naukowymi. Ciekawa dyskusja moe si zacz zarwno podczas sesji naukowej, jak i na towarzyskim bankiecie.
Jednake rzeczywisto rzadko jest tak idealna. Jak najczciej wyglda typowe spotkanie naukowcw? Kada sesja to wystpienia kilku prelegentw, ktrzy duej lub krcej prezentuj wyniki swoich bada, nastpnie s pytania do nich kierowane oraz odpowiedzi. I tu zwykle koczy si czas i nastpuje przerwa w obradach. Po przerwie rozpoczyna si nowa sesja.
Teoretycznie kady prelegent ma kilkanacie minut na przedstawienie gwnych tez swego referatu. W praktyce bywa rnie, przewanie wystpienia si przeduaj. W zwizku z tym kolejne osoby proszone s o skrcenie wystpie, co nie zawsze si udaje, lub te, z braku czasu, nie maj moliwoci prezentacji prac. I trudno tu wini organizatorw – przecie nie wszystko da si do koca przewidzie. Ale w takich sytuacjach brakuje czasu na zadawanie pyta, na dyskusj, wymian myli, tak przecie istotn dla rozwoju nauki.
Teoretycznie osoby szczeglnie zainteresowane mog kontynuowa dyskusj podczas spotka nieformalnych. Ale nie jest to, niestety, dobre rozwizanie. Bo kiedy mona zadawa pytania? Podczas obiadu? Nie jest to moliwe ani ze wzgldw organizacyjnych (szczeglnie jeli zainteresowanych jest wielu), ani grzecznociowych. Wieczorem, po obradach? Nie zawsze istnieje taka moliwo (np. kiedy uczestnicy s zmczeni lub nocuj w rnych miejscach) albo brakuje odwagi, by zada pytanie osobie czsto nieznajomej i starszej. Zreszt nie kady ma wtedy ochot rozmawia na powane tematy.
C wic ma zrobi nieszczsny, zwykle mody i niedowiadczony, naukowiec? Konferencja musiaaby trwa kilkanacie dni, by zaspokoi wszelki gd wiedzy, a to nie jest moliwe ani ze wzgldw finansowych, ani z powodu braku czasu.
Z drugiej strony, nie wszystkie referaty s – powiedzmy szczerze – jednakowo interesujce dla kadego uczestnika. I jest to zupenie normalne. Wobec tego, podczas niektrych prezentacji cz osb po prostu si nudzi lub wrcz rezygnuje z przyjcia na dan sesj, albo, co gorsza, wychodzi w trakcie. Takie spacery nie tylko sprawiaj przykro prelegentom i rozpraszaj ich, ale przeszkadzaj te tym, ktrzy s zainteresowani wykadem, a na skutek rnego rodzaju „przepraszam” i koniecznoci przepuszczania innych, nie mog si skupi.
Jak mona temu zaradzi? Nie roszcz sobie prawa do udzielenia uniwersalnej odpowiedzi. Ponisze propozycje mona potraktowa z przymrueniem oka jako ciekawostki, ale mona te si nad nimi zastanowi.
Bardzo czst praktyk jest drukowanie zbioru referatw po konferencji. Dziki temu organizatorzy zyskuj czas, ale uczestnicy trac moliwo wczeniejszego przegldu materiaw i ewentualnego przygotowania si do dyskusji. Jednak niejednokrotnie, zwaszcza w przypadku konferencji odbywajcych si cyklicznie, udaje si zebra referaty o wiele wczeniej i wyda je w formie ksikowej, tak i uczestnicy otrzymuj je w chwili rozpoczcia obrad.
Moim zdaniem, to drugie rozwizanie jest o wiele wygodniejsze dla uczestnikw. Jednake proponuj wprowadzenie pewnego usprawnienia, jakim byoby rozesanie ksiki do autorw przed konferencj, tak aby kady mia moliwo wczeniejszego zapoznania si z treci wystpie i wstpnego zdecydowania, ktre s najbardziej interesujce i z ktrymi osobami chciaby porozmawia. Pozwolioby to rwnie na sformuowanie pyta i przygotowanie do dyskusji na dany temat.
Rwnie wane jest wczeniejsze przesanie szczegowego programu konferencji, najlepiej wraz z ostatecznym zaproszeniem. Mam tu na myli program z wymienion kolejnoci wystpie i tytuami referatw. Szczeglnie w przypadku duych konferencji pozwala to uczestnikowi na spokojne zastanowienie si, ktrymi referatami jest zainteresowany oraz uoenie czego w rodzaju grafiku wykadw na wasny uytek.
Cenn inicjatyw byoby te dostarczenie recenzji (zarwno pozytywnych, jak i negatywnych) autorom (mona byoby przesya je razem z ksik). Recenzja jest niezwykle pomocna zwaszcza dla autorw modych, ktrzy popeniaj bdy – jak maj si nauczy pisa artykuy, jeli nie bd wiedzieli, co robi le?
Takie wysyanie materiaw oczywicie podnosi koszty, ale przecie wcale nie musi to oznacza wzrostu oglnego kosztu konferencji (a tym samym opat dla uczestnikw). Mona przecie zaoferowa gociom skromniejsze menu. Albo wyda ksik w taszej oprawie lub z nieco mniejszym drukiem (zainteresowani i tak przeczytaj, a niezainteresowanych nawet najpikniejsza okadka nie zachci). Znacznie taszym nonikiem s te pyty CD, na ktrych mona umieci wszystkie referaty. Nie ciesz si one jeszcze takim prestiem jak ksiki, ale skoro encyklopedie mona wydawa w tej formie, to dlaczego materiaom konferencyjnym miaaby ona uwacza? W dodatku do szybkim krokiem zmierzamy w stron informatyzacji ycia, wic zapewne bdzie to coraz powszechniejsza praktyka, tym bardziej e koszt takiej publikacji byby niszy, a czas wydania krtszy (przecie i tak wszystkie referaty s dzi przesyane w formie elektronicznej).
Mona byoby uzna, e po dostarczeniu materiaw sama konferencja ju nie jest potrzebna, lecz to nieprawda. Trzeba przecie wymieni pogldy, wic rozpoczynaj si obrady. Proponuj tu nawizanie do powszechnie przyjtej formy konferencji, czyli krtk prezentacj prac. Mogoby to by niezwykle skrcone (np. w postaci punktw) ukazanie gwnych zagadnie prezentowanych w referacie. Owej prezentacji, trwajcej bardzo krtko (np. 5−7 minut), dokonywaliby wszyscy autorzy (de facto byoby to tylko np. przeczytanie wyej wspomnianych punktw). Cel stanowioby tu nie tyle przedstawienie referatu, ile osoby, aby mona byo atwiej znale autora pracy, ktra nas zainteresowaa.
I jeszcze jedna propozycja: na tradycyjnych tabliczkach z nazwiskami (zwykle nie do koca widocznymi) mona byoby umieszcza duy numer porzdkowy, a kady uczestnik w ramach materiaw konferencyjnych mgby otrzyma list prelegentw z przypisanymi do nich numerami, co uatwiaoby te, w razie nieprzewidzianych sytuacji (np. spnienia), odnalezienie waciwej osoby.
Tak jak obecnie, prezentacje byyby podzielone na sesje. Po krtkich wystpieniach byby czas na pytania i dyskusje. Mogoby to si odbywa w obecnej formie (przewodniczcy udziela gosu, pytania s zadawane wedug kolejnoci wystpie i od razu si na nie odpowiada – taka forma sprawdza si w przypadku maej liczby uczestnikw) lub te w postaci mniej sformalizowanych rozmw – chtni gromadz si przy mniejszych stolikach. Moliwe, e w tej sytuacji najlepsze byyby dyskusje na stojco lub zgrupowanie krzese w kilku miejscach sali, co mogoby si sprawdzi przy duych grupach.
Zastosowanie tego rozwizania pozwolioby te uatwi wzajemne kontakty na bardzo duych konferencjach, gdy kilka sesji odbywa si jednoczenie w rnych salach. Osoby zainteresowane referatami przedstawianymi na innych sesjach miayby teraz moliwo przechodzenia do rnych pomieszcze bez przeszkadzania prelegentom i stwarzania wraenia, e dane wystpienie nie jest interesujce, a take bez obawy, e na ktr prezentacj nie zd.
Istnieje oczywicie niebezpieczestwo powtarzania si pyta. Dotyczy ono jednak wspomnianych duych konferencji, gdzie przechodzi si z sali do sali. Wystarczyoby jednak krtkie wyjanienie, e dane zagadnienie ju byo poruszane, i powrt do niego nieco pniej po wyczerpaniu „nowych” pyta.
W niektrych dziedzinach istnieje moliwo wzbogacenia konferencji o inne formy, np. warsztaty, obecno producentw rnego rodzaju urzdze lub przedstawicieli praktykw z danej dziedziny (np. menederw czy ksigowych). To umoliwia, jak wspomniaam, zdobycie nowych umiejtnoci lub nawizanie kontaktw z osobami zajmujcymi si danym zagadnieniem w rzeczywistoci. I tak moe si okaza, e jakie rozwizanie teoretyczne zostao zastosowane w praktyce i np. nie sprawdzio si lub wrcz przeciwnie, sprawdzio, ale po dokonaniu jakiej modyfikacji. Zatem naukowiec moe si zajmowa danym problemem od zupenie innej strony czy te go rozwija, wiedzc o tego typu zmianach.
Postery maj swoich zwolennikw i przeciwnikw. Niewtpliwie jest to uatwienie, szczeglnie dla osb odczuwajcych trem przed publicznymi wystpieniami. Atmosfera po wygoszeniu referatu bywa rna, niekiedy zdarza si prba zdyskredytowania referenta. Sesje posterowe pozwalaj tego unikn, do autora prezentacji podchodz tylko osoby naprawd zainteresowane danym zagadnieniem.
Z drugiej strony takie sesje te maj wady. Nie mona jednoczenie sta obok swego „dziea” i przyglda si pracom innych. Proponowaabym tu rwnie szczegowy program prezentujcy autorw i tytuy wystpie, a take danie moliwoci „spacerw”. W razie nieobecnoci autora (akurat poszed oglda inne prace) mona byoby na niego zaczeka. I znw, aby unikn sytuacji, e dwie osoby czekaj na siebie w rnych miejscach, mona byoby wprowadzi praktyk powrotu do swojego postera np. co 5 minut, czego musieliby pilnowa ju sami uczestnicy (tu oczywicie naleaoby zaapelowa do ich poczucia odpowiedzialnoci). Sesja posterowa mogaby trwa nieco duej, np. tyle, ile zwyczajna sesja; daoby to moliwo spokojnego zapoznania si, choby pobienie, z interesujcym zagadnieniem. Dyskusj mona byoby kontynuowa na omwionych ju sesjach mniej formalnych.
Nie wiem, jak moje propozycje sprawdziyby si w praktyce ani czy znajd wielu zwolennikw, ale moim zdaniem stanowiyby pewne usprawnienie. I wcale nie musiaoby to oznacza dodatkowych utrudnie czy skrcenia czasu trwania konferencji. Zwykle dyskusje nieformalne osb zainteresowanych trwaj duej, nawet w czasie przerw. Za to, by moe, zmniejszyaby si liczba osb opuszczajcych obrady, same konferencje stayby si atrakcyjniejsze, a dziki nim rozwj nauki – szybszy, czego chyba wszyscy sobie yczymy.