Dawne pojcia odnoszce si do ogu uczonych – collegium invisibile czy respublica litteraria – miay wymiar wsplnotowy i korporacyjny. Byo jednak oczywiste, e organizacja ycia naukowego ma wymiar instytucjonalny. W redniowieczu uniwersytety miay w ramach danego miasta realn autonomi, co uzasadniao tez, i stanowi „pastwo w pastwie” – z wasnym terytorium otoczonym murami, z wadz wyposaon w jurysdykcj, z wasnymi symbolami i ceremoniaem oraz, co najwaniejsze, z odmienn spoecznoci universitas magistrorum et scholarum. Tak zrodzia si koncepcja Rzeczpospolitej Akademickiej.
Od czasu rozbudowy biurokratycznego aparatu wadzy pastwowej w okresie owiecenia ujawniy si rnice ideowe midzy pastwem a nauk. Po odzyskaniu niepodlegoci przez Polsk odpad kontekst narzuconej przez zaborcw polityki wynaradawiania, ale tym bardziej czytelny sta si konflikt ideowy. Jak z perspektywy pwiecza dziejw Towarzystwa Naukowego Warszawskiego pisa Bogdan Nawroczyski: Czynniki pastwowe, dajc subsydia, poczy wywiera wpyw na sprawy wewntrzne Towarzystwa i stawia swoje wymagania, nie zawsze atwe do przyjcia. Byo to nieraz zderzenie si dwu wiatw, jednego wyrosego z dobrej woli, a nawet entuzjazmu i przywykego do stosunkw samorzdowych – drugiego wykonujcego przepisy administracyjne, czsto szablonowo, a prawie zawsze bardzo opieszale. Premier Antoni Ponikowski wskaza take na kontekst pokoleniowy sporu ideowego midzy „modzie akademick” a „starszym spoeczestwem”. We wstpie do wydawnictwa Rzeczpospolita Akademicka Rok 1921/22 pedagogicznie wskazywa: nieprawd jest, iby si te dwa wiaty zrozumie nie mogy (...) nieraz ci, co Was najlepiej rozumiej i wspczuj z caem Waszem yciem, nie wchodz w sam rodek midzy Was, nie chcc by intruzami w Waszych przeyciach. Jednak w tym samym wydawnictwie publikowano te przemwienia Wojciecha witosawskiego, ktry realistycznie dostrzega „konieczno zadouczynienia potrzebom pastwowem”. Potrzebny by, wedug niego, nowy typ uczelni – „aparat masowego ksztacenia modziey”. Na te tematy debatowano na I i II Zjedzie Nauki Polskiej (1920, 1927) oraz w toku prac legislacyjnych, zwizanych z now ustaw o szkoach akademickich (1933).
Wobec naporu potrzeb pastwowych, gospodarczych i spoecznych konieczne stao si podkrelenie dostojestwa uniwersytetu, uwarunkowanego wielowiekow tradycj, a porwnywalnego jedynie z dostojestwem Kocioa. I konieczne byo te wskazanie na fundamentalny charakter Rzeczpospolitej Akademickiej. To Kazimierz Twardowski wskazywa, e profesor uniwersytetu suy nie tylko wasnemu spoeczestwu i jest obywatelem nie tylko swego narodu i pastwa. Naley on do wielkiej rzeczypospolitej uczonych, rozpostartej poprzez wszystkie cywilizowane narody kuli ziemskiej. Ta rzeczpospolita nie posiada ustaw pisanych, nie ma w niej adnych wadz, wyposaonych w jakkolwiek si fizyczn; stajc si jej obywatelem, nikt jej nie przysiga lojalnoci ni wiernoci. Wszystko to jest zbdne, miejsce rodkw zewntrznych i przymusowych, strzegcych dobra tej rzeczypospolitej, zajmuje bezwzgldne umiowanie prawdy obiektywnej, wiadomo odpowiedzialnoci za jej nieskazitelno oraz poczucie solidarnoci czcej tych, ktrych ycia treci jest nauka. I gdyby to poczucie solidarnoci byo naleycie rozwinite, obywatele rzeczypospolitej uczonych mogliby oddawa o wiele wiksze jeszcze ni obecnie usugi caej ludzkoci, a tem samem wasnym narodom i pastwom.
Okazywao si, e pastwo nie ma gbszej idei ni samo wadanie i dopiero w konkretnym wcieleniu nabiera siy i znaczenia. Pastw byo wiele, a nauka jest tylko jedna, tak jak jedna jest Rzeczpospolita Akademicka.