Wrd osb nauczajcych w szkoach wyszych powszechne jest przekonanie, e uczelnie winny przekazywa wiedz bez wtrcania si w proces wychowawczy, w formy bycia i kultury studentw. Te bowiem elementy winny ksztatowa samorzdowe organizacje studenckie. Pracownicy naukowo−dydaktyczni nie musz by wzorami dobrego wychowania, kultury, etyki, moralnoci. Maj oni du swobod wyboru sposobu przekazu wiedzy i zachowania. Czst form przypodobania si studentom jest modzieowa moda, zachowanie, sownictwo. Same studia, w zalenoci od typu uczelni, kierunku, narzucaj pod tym wzgldem rne wymagania. Najbardziej dyscyplinuj i wychowawczo oddziauj studia teologiczne, medyczne, nie mwic o wojskowych. W szkoach wojskowych uczono tego, jak w rnych okolicznociach winien si zachowa oficer. Znany reformator szkolnictwa wyszego okresu midzywojennego, prof. Adam Wrzosek, wyranie domaga si od wadz takiego uposaenia profesorw, by mogli mie rodki na podnoszenie wasnej kultury, nie musieli prowadzi prywatnej praktyki (w przypadku profesorw medycyny) i byli wzorcami dla studiujcych.
Powszechna kultura studencka zawsze tradycyjnie rozwijaa si w ramach organizacji studenckich i modzieowych. Ingerencja kadry dydaktycznej sprowadzaa si do przekazywania pewnych sugestii, wzorcowych postaw kultury. Okazj do takich pozytywnych oddziaywa byy obozy naukowe, praktyki zawodowe, seminaria czy egzaminy. Oczywicie, nie zawsze pracownicy dydaktyczni zdawali wwczas swj egzamin z wychowania. Bywao z tym lepiej lub gorzej. W rnych systemach politycznych stosowano te rne formy oddziaywania wychowawczego. Narzucano wiatopogld, postawy polityczne. Wychowanie nacjonalistyczne, rasistowskie, szowinistyczne byo charakterystyczne dla Niemiec hitlerowskich.
W Polsce tego okresu ksztatowano postawy patriotyczne, czsto nawet nacjonalistyczne. Znaczcy udzia mieli w tym profesorowie. Druga wojna wiatowa dokonaa spustoszenia w rodowisku inteligenckim, zwaszcza wrd kadry naukowej. Rwnie okres powojenny, przez narzucanie ideologii marksistowskiej, wymaga odpowiedniego wychowania. Z biologii wykluczono genetyk, z uniwersytetw psychologi i socjologi, ktre nie pasoway do ysenkizmu. Wszechwadza wychowawcza Zwizku Modziey Polskiej ograniczaa moliwoci oddziaywania profesury na modzie. Masowe ksztacenie, oparte na awansie spoecznym modziey robotniczo−chopskiej, miao zapewni wychowanie nowej inteligencji, zlaicyzowanej, posusznej przewodniej sile narodu – partii.
O dziwo jednak, ci, ktrzy podejmowali studia, w wikszoci przejmowali mieszczaski styl ycia i takie formy kulturowe, nawizywali do tradycji. rodowisko inteligenckie tworzyli czsto ludzie z awansu spoecznego: inynierowie NOT−owscy, prawnicy z nominacji, docenci marcowi czy ci, ktrzy studia i awans naukowy opierali na Wyszej Szkole Nauk Spoecznych i Politycznych przy KC PZPR. System budowa „swoj” elit, ale – jak si okazao – bez wikszych sukcesw. Ju w latach 60. w uczelniach rozwija si w duym stopniu niezaleny ruch kulturowy studentw, nawet pod auspicjami powierzchownie zideologizowanego ZSP. Zakazy zachodniej mody, muzyki jazzowej pkay, jak baka mydlana. Nie pomagay propagandowe legendy o coca−coli, stonce ziemniaczanej, dziaania Gomuki z roku 1968, ktre zaowocoway antysemick czystk w rodowisku akademickim.
Oczywicie, wszystkie owe powojenne restrykcje, ucisk wzgldem rodowiska akademickiego, wywary wpyw na oblicze kadry wykadowcw. Pewien „luz” obyczajowy mia te rne przejawy, powstaway „ukady”, kliki, pojawiao si zaatwianie przyj na studia, karier naukowych, kupowanie prac dyplomowych, doktorskich, apwkarstwo, plagiaty prac naukowych. Skala tego za nie bya jednak wielka. Okres stanu wojennego to kolejny uszczerbek liczebnoci i poziomu kadry akademickiej, o tyle dotkliwy, e odnosi si do ludzi modych.
W Polsce po 1989 r. pewne spycenie kultury spowodowao powstanie wielu nowych uczelni prywatnych i pastwowych. Wieloetatowo, dua liczba studentw, zaangaowanie w ustawianie wasnych karier stanowi podstaw upadku ycia kulturowego w rodowisku akademickim. Profesorowie, zwaszcza medialni, zaangaowani w polityk, nie s te czsto wzorcami kulturowymi. Rnorodne postawy polityczne, spoeczne, wiatopogldowe mona prezentowa kulturalnie, bez zacietrzewienia, ale u nas tak nie jest.
Problem wychowania czsto staje si tematem medialnym. Opinie s tu podzielone. Jedni s zdania, e w wychowaniu dzieci, modziey, spoeczestwa wida postp, inni uwaaj, e jest gorzej, e nastpuje „westernizacja” kultury, postpuje deprawacja, narasta prymitywizm kulturowy, odwrt od tradycji, wzrasta brutalizacja i seksualizm. Patriotyzm, tradycja s zastpowane przez oportunizm, utylitaryzm, nihilizm. Prymat w yciu osigaj wartoci hedonistyczne. Zdaniem M.A. Krpca (1998), powstaa caa koncepcja nauki „know how”, jak uy czowieka, jak posuy si czowiekiem, jak go wyleczy, jak go wykarmi itd., a mniej, by go zrozumie.
Czowiekowi wspczesnemu coraz bardziej zagraa biomanipulacja, psychomanipulacja, a nawet unaukowienie wszystkich sfer ycia. Za wszelk cen poszukuje si nowoczesnoci, oryginalnoci, atwizny. Wspczesne systemy wychowawcze odrzucaj tradycj, zastpujc j wizj liberalizmu, czsto anarchii, pseudopartnerskich relacji mistrz (wychowawca) – czeladnik (ucze). Dzieje si to w kontekcie kryzysu rodziny, maestwa, dzietnoci. Wiele uwagi powica si prawom dziecka, ucznia, studenta, kobiet, homoseksualistw, moliwoci ich samospenienia, samorealizacji. Mao mwi si o obowizku, dyscyplinie, odpowiedzialnoci.
Wiedza bez idei, wartoci, kultury moe by grona. Wydaje si, e wspczenie w Europie panuje swoboda wyznawania i goszenia rnych ideologii, przy dominacji osobistych postaw egoistycznych i marginalizacji prospoecznych. Pedagogika ksztatuje i popiera egocentryzm, jak to si mwi „ustawia wychowankw do wycigu szczurw”. Postawy narcystyczne dominuj nad kolektywistycznymi. Przywdcy licznych pastw, partii, krgw decydenckich miewali i maj osobowo psychopatyczn, skrajnie egocentryczn.
Zagroeniem wychowawczych funkcji uczelni moe by centralizacja, biurokratyzacja i oligarchizacja struktur szkolnictwa wyszego, powoywanie wielu cia kontrolnych, doradczych, zarzdzajcych, jak rwnie przyznawanie zbyt szerokiej autonomii szkoom sabym, tworom efemerycznym, nie majcym szans na dobry proces naukowy, dydaktyczny i wychowawczy. Prby upastwowienia spoeczestwa, wtoczenia go w procesie globalizacji w niektre struktury ponadnarodowe, te mog by niebezpieczne. Tylko szerokie uspoecznienie takich struktur moe zapewni spoeczestwu rol podmiotu wadzy. W szkolnictwie wyszym oznacza to autonomi uczelni. Rol uczelni akademickich jest zapewnienie nowoczesnoci bada naukowych i procesu dydaktycznego, a przez wychowanie – godzenie tradycji z nowoczesnoci, demokracji z egalitarnoci. Takie uczelnie, ktrych nieco mamy w Polsce, stanowi trway fundament kultury narodowej, podstawowy element, na ktrym si wspiera cay system edukacji.
Tego rodzaju pogldy gosi prof. Janusz Zikowski, omielam si twierdzi wielki rektor UAM w Poznaniu z lat 1980−81, a take minister, m stanu w Kancelarii Prezydenta RP. Podobnie jak Tadeusz Kotarbiski uwaa on, e wysze uczelnie to szkoy charakterw, ksztatowania postaw tolerancji, poszanowania cudzych pogldw, kultury, to w kocu otwarte dla spoeczestwa miejsca pogbiania wiedzy o wspczesnej cywilizacji oraz strukturze wiata przyszoci. Uczelnie, obok funkcji naukotwrczej i dydaktycznej, peni funkcj wychowawcz. Wychowuj przez swj etos, specyfik tradycji zwizanych np. z rozpoczynaniem studiw – inauguracj, koczeniem ich – absolutorium. One to winny ksztatowa demokracj, szacunek do rnych pogldw, wartoci rnych kultur, wiatw wyznawanych wartoci. Jak pisa Zikowski, istnieje wiele nieporozumie na tle funkcji wychowawczych szk wyszych. Wychowanie to nie urabianie na jedn mod postaw, umysw, przekona wychowankw, ale ukazywanie im alternatywnego obrazu wiata, to pluralizm – drg, metod, kierunkw organizacji w deniu do zrozumienia wiata, tego, ktry nas otacza i tego, ktry sami stanowimy. Modym ludziom potrzebne s autorytety naukowe, kulturowe, wychowawcze, moralne, przykady poszanowania godnoci osoby ludzkiej, ktr si ksztaci i wychowuje. W tej dziedzinie mamy przecie niedocigniony wzorzec w osobie papiea Jana Pawa II.
Czas przywrci prymat spoecznego „my” nad wasnym „ja”, postawi granice chamstwu, agresji i obudzie, przywrci znaczenie sowom: altruizm, dobro, cnota, wstyd, mio, opiekuczo, przyja, koleestwo, wito, delikatno, ofiarno, wyrozumiao, ufno, uprzejmo, bezinteresowno. Oparte na tych sowach systemy wychowawcze byy znane od pocztku istnienia naszego gatunku. One to, obok innych waciwoci biologicznych czowieka, wyrniaj nasz gatunek, nadajc mu okrelenie homo sapiens. Od pocztku swego istnienia czowiek tworzy systemy wychowawcze oparte na tych pojciach. Powstaway zatem systemy nakazw i zakazw odnoszce si do pci, wieku, pniej pozycji w grupie. Przybieray rne formy: obrzdw, inicjacji, tabu. Trudno jest jednak wspczenie sprowadzi proces wychowawczy do cakowitej swobody, niepohamowanej wolnoci jednostki, ktrej granice bd wyznaczay wrodzone, biologiczne instynkty samoregulacji. Spoeczestwo ma prawo wyznacza i wymaga przestrzegania granic norm kulturowych i moralnych, ma prawo, poprzez swe instytucje, do dziaa wychowawczych w caym systemie szkolnym i w rnych subach spoecznych, w miejscu pracy i rodowisku zamieszkania. Cay bowiem proces naszej ewolucji kulturowej, a nawet biokulturowej, oparty jest na wychowaniu do okrelonych wartoci.
Przywracajc rodowisku akademickiemu rang wychowawcz oraz kulturotwrcz i odpowiednio j cenic w znaczcym stopniu postawimy zapor chamstwu, kryminogennoci, chciwoci i obudzie reprezentujcych nas elit. Pamitajmy, e proces wychowania czowieka trwa przez cae ycie, e w uczelni profesorowie wychowuj studentw, a ci ostatni – swych profesorw.