Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje



Szkieko w oku


DEGRADACJA TWRCW

Piotr Mldner−Nieckowski

Kiedy wrczano pokojow Nagrod Nobla 2006, dziennikarze odnotowali zachowanie znanej aktorki o boskich nogach, Sharon Stone. Zachowywaa si ostentacyjnie, jak na XXI wiek przystao, a wic zgodnie z zasadami marketingu, ktry celuje w najprostsze gusta. Tak si wiercia, eby wszyscy j zauwayli. Miaa tak duy dekolt, eby wszyscy na duej zatrzymywali wzrok – panie z niesmakiem, panowie ze linotokiem. I przekadaa nog na nog jak w filmie „Nagi instynkt”, z widokiem na fikune stringi. Gono wyraaa swoje uczucia, zanosia si gwatownym paczem. Otoczona fotoreporterami wparowywaa na sal akurat w chwili, kiedy krl Norwegii (przypomn: Harald V) wznosi toast na cze laureata. Artykuy na ten temat pojawiy si na pierwszych stronach wszystkich wielkich gazet wiata. Tylko w niektrych tekstach wystpio mao istotne w tej sytuacji nazwisko nowego noblisty (przypomn: prof. Muhammad Junus). Co kogo obchodzi jaki Pakistaczyk. Sharon Stone, to jest co! Przepraszam: kto.

Kiedy wrczano doroczn nagrod Wielkiego Splendora, przyznawan przez zesp artystyczny Teatru Polskiego Radia, sprawy miay si do podobnie. W roku 2006 Nagrod Gwn otrzyma doskonay aktor Mariusz Benoit. Honorowego Wielkiego Splendora dosta wybitny poeta, autor dramatw radiowych Jerzy Grzaski, a Splendor Splendorw, czyli nagrod za caoksztat, cudowny aktor Wiesaw Michnikowski. Kiedy dyrektor Teatru Polskiego Radia, reyser Krzysztof Zaleski wrcza statuetki, fotoreporterzy zachowywali si dokadnie tak samo, jak w czasie gali noblowskiej. Na pana Benoit aparaty fotograficzne skierowaa mniej wicej jedna pita paparazzich. Pozostali w tym czasie sprawdzali baterie w kamerach. Na pana Grzaskiego obiektywy skierowao mniej wicej dwch. Dopiero na pana Michnikowskiego wszyscy, a nawet jeszcze wicej. To samo z kamerami telewizyjnymi, poety Grzaskiego w ogle nie zaszczyciy. Rok temu, kiedy Splendora otrzymywa znakomity dramaturg Jerzy Niemczuk, niestety jako trzeci w tej kolejce, a wic ostatni, dziennikarzy i kamerzystw ju w ogle nie byo, w popiechu wyszli. Niemczuk – nic ciekawego. Co ich obchodzi jaki autor, nie jest medialny i tyle, daje tylko swoje teksty, nie twarz.

Dyrektor Krzysztof Zaleski, eby zapobiec tak przykrej sytuacji, zmieni w tym roku kolejno wrczania i pana Grzaskiego umieci w rodku kolejki. Niestety, nie pomogo. Wieczorem w relacjach telewizyjnych i tak pokazywano tylko pana Michnikowskiego, i tylko o nim mwiono, a nazwisk pozostaych laureatw w ogle nie wymieniono, cho na ekranie byli widoczni, w tle rzecz jasna. Identycznie w prasie. Wyamaa si jedynie najlepsza obecnie gazeta „Dziennik. Polska, Europa, wiat” i wspomniaa o Mariuszu Benoit i Jerzym Grzaskim. Ciekawe byy te reakcje krytykw. Jeden z nich (z litoci nie podaj kto) w wywiadzie dla Polskiego Radia, ostro przymuszony przez dziennikark, niechtnie powiedzia, e Grzaskiemu nagroda te si naley. Musia tak powiedzie, skoro nagrod przyznano, ale wida byo, e nie ma pojcia, o kim i o czym mwi. Dzi krytycy nie zajmuj si czytaniem.

Rwnie wybirczo traktuje si nagrody ministra kultury, festiwali i wszelkie inne. Do mediw przedostaj si jedynie twarze i nazwiska osb powszechnie znanych. Pozostae si nie licz, nie maj szans, eby sta si znanymi. To jawny dowd na degradacj kultury. Przecie wiadomo, e dziea istniej tylko wtedy, kiedy nazwiska ich autorw mwi co publicznoci. Pamitam zdziwienie prof. Andrzeja Dbrwki, autora znakomitej ksiki „Teatr i sacrum w redniowieczu”, gdy uroczysto wrczania mu Nagrody Premiera za najwybitniejsze dzieo naukowe roku 2002 nie znalaza adnego istotnego odbicia w prasie, radiu i telewizji. Wymieniono wrczajcych. Wybitna rzebiarka, autorka fascynujcych medali Ewa Olszewska−Borys niedawno dostaa we Woszech wielk nagrod za caoksztat twrczoci i miaa tam gon (na Zachodzie) wystaw swoich prac. Polska prasa nawet si nie zajkna. Wkrtce w tych samych Woszech nagrod dosta film o pikarzu Wodzimierzu Lubaskim, o czym nasze media wprawdzie donosiy, ale nigdzie nie poday nazwiska autora (autorki?) tego obrazu. I tak dalej – stale.

Zreszt nic nowego, Wadysaw Reymont w jednym z wywiadw udzielonych na dugo przed otrzymaniem Nagrody Nobla narzeka, e polska prasa w ogle si nim nie interesuje, a na piedesta s wycigani wydawcy i wykonawcy, sowem „ludzie wtrni”, ktrzy yj z krwawicy pisarzy.

„Forum Akademickie” pirem Marka Kosmulskiego celnie wypunktowao, jak to si obecnie robi. W recenzji z 30−tomowej Encyklopedii Powszechnej PWN autor pisze, e w wydaniu tym zniky liczne wane dla wiata i Polski nazwiska naukowcw (dodam, e i pisarzy, malarzy, rzebiarzy, kompozytorw), ktre znajdoway si w poprzednich edycjach. Zostay zastpione nazwiskami sportowcw, filmowcw, aktorw, i to w sposb karykaturalny. „Czytajc biografi (...) noblisty Johna Nasha, mona odnie wraenie, e jego najwikszym dokonaniem byo dostarczenie tematu twrcom filmu »Pikny umys«” – pisze Kosmulski.

e−mail: pmuldner@mp.pl
Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje