Marksi¶ci zgodnie twierdzili, ¿e zmiany ilo¶ciowe przechodz± w jako¶ciowe. Zapominali przy tym dodaæ, ¿e nowa jako¶æ jest zwykle gorsza od starej. Mo¿e nie jest to prawid³owo¶æ bezwarunkowa, na pewno jednak dotyczy kszta³cenia. Wynika to ze sprzeczno¶ci miêdzy rozk³adem uzdolnieñ w populacji a powszechno¶ci± edukacji.
Poniewa¿ ludzi przeciêtnie i ma³o zdolnych jest wiêcej ni¿ uzdolnionych, umasowienie kszta³cenia musi prowadziæ do obni¿enia jego poziomu. Dawniej magisterium by³o pierwszym stopniem naukowym. Dzisiaj jest tytu³em zawodowym, którego presti¿ spo³eczny porównujemy z przedwojenn± matur±. Nie dlatego, ¿e dawniej lepiej uczono, ale dlatego, ¿e teraz jest tylu magistrów, ilu wówczas by³o maturzystów.
W ci±gu ostatniego æwieræwiecza liczba promowanych rocznie w Polsce doktorów i doktorów habilitowanych siê podwoi³a. Je¿eli zbiorowo¶æ osób obdarzonych tym, co niektórzy nazywaj± genem twórczym, jest wielko¶ci± wzglêdnie sta³±, to ustawowy wymóg, aby rozprawa doktorska by³a oryginalnymZZ rozwi±zaniem zagadnienia naukowego, a habilitacyjna stanowi³a znaczny wk³ad w rozwój okre¶lonej dyscypliny naukowej, jest coraz bardziej iluzoryczny.
Ostatnie regulacje prawne mog± proces obni¿ania kryteriów promocji w nauce tylko nasiliæ. Nadanie studiom doktoranckim statusu studiów trzeciego stopnia mo¿e przyczyniæ siê do uzawodowienia doktoratu, a przyznanie radom wydzia³ów uprawnieñ do zatwierdzania habilitacji – obni¿yæ ich poziom naukowy. Nie da siê bowiem wykluczyæ, ¿e wzajemna wymiana „¿yczliwo¶ci” miêdzy promotorami, opiekunami naukowymi i recenzentami – na zasadzie „dzisiaj ja tobie, jutro ty mnie” – przeniknie z pierwszego na drugi stopieñ naukowy.
W tocz±cej siê dyskusji na temat habilitacji jej przeciwnikami s± najczê¶ciej przeterminowani adiunkci, a zwolennikami ci, którym uda³o siê tê barierê na drodze do samodzielno¶ci w nauce pokonaæ. Osobista sytuacja zawodowa mo¿e wp³ywaæ na g³oszone przez nich pogl±dy, a tym samym obni¿aæ ich wiarygodno¶æ. Dlatego trudno oceniæ, które rozwi±zanie jest potencjalnie bardziej funkcjonalne. Wa¿ne, ¿eby nie ulegaæ argumentom demagogów, wed³ug których wystarczy podnie¶æ poziom doktoratów, aby habilitacja sta³a siê zbêdna. Jest to bowiem, jak stara³em siê wykazaæ, ma³o prawdopodobne, a mo¿e nawet niemo¿liwe.