Na mizeriê, do kiszenia, konserwowy… A jeszcze s± przecie¿ dojrza³e pikle i ma³e, cienkie korniszony. Nie, nie, najnowszego przepisu na to, co zrobiæ z ogórkiem, tutaj nie bêdzie. Je¶li ju¿, to recepta na sukces z… ogórkiem w roli g³ównej. I wcale nie kulinarna, a naukowa. Nieprawdopodobne?
Cucumis sativus znany jest ju¿ od siedmiu tysiêcy lat. ¦piewano o nim piosenki, a i w literaturze nie brakuje ogórkowych akcentów. Na warsztat wziêli go te¿ uczeni. Dr hab. Wojciech Pl±der ze Szko³y G³ównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie uczyni³ ogórek bohaterem swoich badañ. I, co ciekawe, odniós³ sukces na skalê ¶wiatow±.
– Ku mojemu zaskoczeniu, po opublikowaniu przez nas w najwiêkszej i najbardziej kompletnej, je¶li chodzi o biologiê molekularn±, bazie National Center for Biotechnology Information, pe³nej sekwencji genomu chloroplastowego ogórka, pojawi³a siê podobna praca, wykonana przez zespó³ koreañski. To dodatkowa satysfakcja. Uprzedzili¶my konkurentów, którzy prowadzili badania równolegle z nami. Jednak to my pierwsi dostarczyli¶my sekwencje do bazy danych – nie kryje dumy kierownik Miêdzywydzia³owego Studium Biotechnologii SGGW.
Kontynent azjatycki przewija siê niemal bez przerwy w jego opowie¶ci. Nie mo¿e byæ inaczej, skoro w³a¶nie stamt±d, a konkretnie z Indii, ogórek przywêdrowa³ do Europy. I to tam, w Azji, nieco ponad dwie dekady temu dokonano ca³kiem nowatorskiego osi±gniêcia, jakim by³o „rozszyfrowanie” ro¶linnego genomu. Na pierwszy ogieñ poszed³ wówczas tytoñ, a zajmowali siê nim badacze dowodzeni przez prof. Masahiro Sugiurê z Nagoi. Prêdzej czy pó¼niej obaj uczeni musieli siê spotkaæ. Kiedy pojawi³a siê okazja wyjazdu na roczny kontrakt do laboratorium prof. Sugiury, i to na jego zaproszenie, dr Pl±der nie zastanawia³ siê ani przez chwilê.
– Na pocz±tku by³o do¶æ sympatycznie, aczkolwiek nie wylewnie. Dopiero pó¼niej zorientowa³em siê, ¿e to sprawa sposobu bycia Japoñczyków. Niemniej, sensei zawsze by³ do mnie ¿yczliwie nastawiony, nigdy nie odmówi³ spotkania. My¶lê, ¿e obok prof. Stefana Malepszego by³ osob±, która w du¿ym stopniu ukszta³towa³a moj± ¶cie¿kê zawodow±.
Dr Pl±der mia³ wyj±tkowe szczê¶cie, bo po 12 miesi±cach uzyska³ z kolei stypendium rz±du japoñskiego i móg³ zostaæ na kolejny rok. Przebywaj±c w Japonii przez prawie dwa lata zd±¿y³ „zaraziæ” siê nie tylko tamtejsz± kultur±, ale przede wszystkim chloroplastami.
– Japonia to mój „konik” i móg³bym mówiæ o tym godzinami. Uda³o mi siê bez trudno¶ci zaadaptowaæ do tamtych warunków, choæ znam ludzi, którzy uciekali po 3−4 miesi±cach. W trakcie pobytu zajmowa³em siê najpierw transformacj± chloroplastów tytoniu, a potem – translacj± in vitro genów chloroplastowych tytoniu. Po wielu rozmowach z profesorem Sugiur± zacz±³em zastanawiaæ siê nad ogórkiem. Mimo i¿ sensei ostro studzi³ mój zapa³ – wspomina trudne pocz±tki dr Pl±der.
Jak siê okaza³o, zupe³nie niepotrzebnie. Ju¿ wtedy, tam na miejscu, w Japonii, wiedzia³, ¿e musi podj±æ wyzwanie. Kiedy rozpoczyna³ swoje badania, odczytanych by³o jedynie piêtna¶cie genomów ro¶linnych. W SGGW niejako naturalnym obiektem badawczym wydawa³ siê byæ ogórek. Zajmuj± siê nim ju¿ od kilkudziesiêciu lat. To w³a¶nie w tej uczelni powsta³y takie odmiany, jak Polan F1, Dar, Tessa F1 czy Malaga F1.
– Nie jeste¶my firm± hodowlan± i nowych odmian nie wytwarzamy zbyt du¿o, aczkolwiek nasiona tych, które wytworzyli¶my, s± reprodukowane i dostêpne w ci±g³ej sprzeda¿y – t³umaczy dr Wojciech Pl±der, który swoje badania prowadzi³ na starej, przedwojennej jeszcze odmianie Borszczagowski, niespotykanej ju¿ raczej na polskich polach.
– Posiadamy wysoce wsobn±, czyli homozygotyczn± liniê tej odmiany i wiêkszo¶æ prac jest wykonywana przy jej u¿yciu. To sprawia, ¿e mamy wyj±tkowy materia³ biologiczny i dziêki temu mo¿emy otrzymane wyniki bez utrudnieñ ze sob± porównywaæ. W naszym laboratorium mamy bogat± kolekcjê mutantów i somaklonów ogórka, linii haploidalnych czy izogenicznych oraz kolekcjê ró¿nych linii transgenicznych – opisuje.
Ze znalezieniem materia³u do badañ nie by³o wiêc problemu. Optymizmu i zapa³u te¿ nie brakowa³o, wszak tylko tym t³umaczyæ chyba mo¿na porywanie siê na co¶, czym zajmuje siê kilkana¶cie, mo¿e kilkadziesi±t o¶rodków na ¶wiecie, i to wcale nie najbiedniejszych. Czyste szaleñstwo. Ale niekiedy ryzyko pop³aca. Tak by³o i w tym przypadku. I chocia¿ od momentu pionierskiego sekwencjonowania genomu ro¶liny minê³o nieco ponad dwadzie¶cia lat, a w tym czasie uda³o siê odczytaæ równie¿ genom ludzki, dr Pl±der jest pewien jednego: „rozszyfrowanie” genomów ro¶linnych bêdzie mia³o równie¿ praktyczny wymiar.
– Odczytanie ca³ego genomu, czyli w zasadzie poznanie informacji genetycznej niezbêdnej do funkcjonowania ro¶liny, pozwoli na identyfikowanie tych genów, których mutacje powoduj± ró¿nego rodzaju niedoskona³o¶ci. Bêdzie mo¿na opracowaæ mechanizmy kontroluj±ce wzrost ro¶liny, a nawet modyfikowaæ j± genetycznie poprzez wymianê fragmentów DNA i usuwanie z genomu konkretnych genów. W ten sposób unikniemy odmian niezdolnych do rozwoju w obliczu niekorzystnych czynników, na przyk³ad niskiej temperatury czy braku ¶wiat³a.
W trakcie badañ przez d³u¿szy czas nie udawa³o siê uzyskaæ d³ugich fragmentów DNA chloroplastowego przy zastosowaniu techniki PCR, czyli ³añcuchowej reakcji polimerazy. Chodzi³o o fragmenty zawieraj±ce od 7 do ok. 25 tys. par zasad. Sprawdzono kilka zestawów do tego typu reakcji i nic. Dwa miesi±ce minê³y, a prace sta³y praktycznie w miejscu. To by³ trudny okres. Nadzieja pojawi³a siê dopiero po konsultacjach z japoñskim zespo³em prof. Sugiury. Ten, choæ ju¿ na emeryturze, nadal aktywnie pracuje i dla wielu m³odych naukowców stoj±cych u progu kariery jest niekwestionowanym autorytetem w sprawach zwi±zanych nie tylko z chloroplastami.
– Profesor pomóg³ w amplifikacji, czyli namno¿eniu tych fragmentów. Nastêpnym etapem by³o samo sekwencjonowanie. Wykonali¶my je w japoñskiej firmie Shimadzu. W tej chwili jest to ju¿ standard. Gdyby¶my chcieli to zrobiæ samodzielnie, zajê³oby to nam oko³o roku. W przypadku przedsiêbiorstwa komercyjnego trwa³o to dwa tygodnie. A dzisiaj by³oby jeszcze krócej. Rozwój techniki jest tak szybki, ¿e obecnie czekaliby¶my nieca³y tydzieñ.
Po otrzymaniu sekwencji dr Pl±der przyst±pi³ do analiz komputerowych. Wstêpne wyniki wskazywa³y na to, ¿e uda³o siê otrzymaæ sekwencje opisuj±ce niewiele ponad 70 proc. genomu. Pozosta³± czê¶æ trzeba by³o dorobiæ we w³asnym zakresie. Prace polega³y na ¿mudnym projektowaniu starterów do reakcji PCR i amplifikacji krótkich tym razem fragmentów – od 500 do 5−6 tys. par zasad. Nastêpnie w Instytucie Biochemii i Biofizyki PAN w Warszawie metod± kroczenia po chromosomie dokonano ich sekwencjonowania. W kolejnym etapie do³±czano je do istniej±cych fragmentów, tak aby w efekcie koñcowym otrzymaæ ca³o¶æ w formie zamkniêtego, kolistego genomu chloroplastowego. To, co mia³o nast±piæ potem, wygl±da³o ju¿ na przys³owiow± bu³kê z mas³em. Pozosta³o bowiem „tylko” sprawdziæ poprawno¶æ struktury, zanalizowaæ j±, wyodrêbniæ geny i obszary podejrzane o to, ¿e mog± kodowaæ informacjê i porównaæ je do innych, opisanych genomów chloroplastowych.
– Udowodni³em, ¿e genom chloroplastowy ogórka ma dok³adnie 155 293 pary nukleotydów. W du¿ej mierze potwierdzi³em równie¿ znane wcze¶niej informacje dotycz±ce tego, ¿e genomy chloroplastowe ro¶lin s± do siebie bardzo podobne. Geny s± wysoko konserwatywne, to znaczy bardzo podobne u ró¿nych gatunków – wyja¶nia dr hab. Wojciech Pl±der.
„Rozszyfrowanie” ogórka zosta³o zakoñczone, ale prawdziwym wyzwaniem jest teraz poznanie funkcji poszczególnych genów. Ich struktura bowiem to nie wszystko. Znacznie bardziej skomplikowane jest doj¶cie do tego, w jaki sposób one wspó³dzia³aj±. To ca³kiem ¶wie¿a sprawa, któr± dr Pl±der dopiero zaczyna siê zajmowaæ. Do tej pory móg³ analizowaæ jedynie za pomoc± programów komputerowych, które wykonywa³y pewne symulacje. Teraz mo¿liwe sta³o siê zdobycie wielu informacji szczegó³owych, jak chocia¿by wystêpowanie miejsc redagowania informacji genetycznej i ich znaczenie. Przy okazji okaza³o siê, ¿e ogórek, choæ najczê¶ciej mo¿na go pomyliæ z melonem, bardziej spokrewniony jest z ¿eñ−szeniem.
– Mo¿e to wskazywaæ na nieznany dot±d wspólny epizod z historii obu gatunków – tajemniczo odpowiada badacz.
Sekwencjonowanie i analiza genomów nie s± procesami ³atwymi. Od chwili rozpoczêcia prac do opublikowania sekwencji w bazie komputerowej up³ynê³y prawie dwa lata. Oprócz czasu wymagaj± równie¿ doskona³ego przygotowania bioinformatycznego, a tak¿e sporych funduszy. Chocia¿, ku uciesze polskich badaczy, ten ostatni czynnik nie jest ju¿ wiod±cy.
– Trzeba pamiêtaæ, ¿e ta czysto ambicjonalna i zupe³nie niezamierzona rywalizacja z zespo³em koreañskim, który tak¿e w tym samym czasie prowadzi³ identyczne badania, rozgrywa³a siê te¿ na polu finansowym. Azjatyckie o¶rodki dysponuj± wszak¿e olbrzymimi bud¿etami na badania biotechnologiczne. Mój przyk³ad pokaza³, ¿e to ju¿ teraz nie ma a¿ takiego znaczenia. Do niedawna badania te by³y bardzo kosztowne. Ostatnio to siê bardzo szybko zmienia i mo¿liwo¶æ dostêpu do laboratoriów maj± te¿ naukowcy z mniejszymi bud¿etami – podkre¶la z nieukrywan± satysfakcj± dr Pl±der.
Nie tylko on w Katedrze Genetyki Hodowli i Biotechnologii Ro¶lin SGGW zajmuje siê genomem ogórka. Ten odczytany przez niego – chloroplastowy, odpowiadaj±cy za fotosyntezê – jest jednym z trzech wystêpuj±cych w komórce ro¶linnej, a w dodatku tym najmniejszym. Oprócz niego s± jeszcze dwa inne. Nad genomem mitochondrialnym, kontroluj±cym procesy energetyczne w ro¶linie, pracuje dr Grzegorz Bartoszewski z zespo³u prof. Katarzyny Niemirowicz−Szczytt. Z kolei najwiêkszy, który odpowiada za wszystkie cechy fenotypowe ro¶liny – genom j±drowy, z liczb± nukleotydów siêgaj±c± nawet miliardów – jest domen± prof. Zbigniewa Przybeckiego. Jego zespó³ stworzy³ ju¿ kompletn± bibliotekê genomow±, zwan± BAC (Bacterial Artifical Chromosome).
– Spe³niaj± siê wiêc powoli marzenia wieloletniego szefa naszej katedry, prof. Stefana Malepszego, o poznaniu wszystkich tajemnic molekularnych ogórka.
W swoim dorobku naukowcy ze Szko³y G³ównej Gospodarstwa Wiejskiego maj± ju¿ opracowanie systemów regeneracji ogórka w kulturach in vitro, pocz±wszy od regeneracji z protoplastów, a skoñczywszy na opracowaniu systemów uzyskiwania du¿ej liczby zarodków somatycznych, które mog± byæ w przysz³o¶ci wykorzystywane jako sztuczne nasiona. Poznali te¿ systemy transformacji j±drowej, okre¶lili wzory chromosomów i opracowali metodê uzyskiwania mutantów mitochondrialnych. Wiedza o genomie chloroplastowym bêdzie przydatna g³ównie do precyzyjnych badañ genetycznych i rozwoju biotechnologii tego gatunku. Tym bardziej ¿e to najdok³adniej na ¶wiecie zbadany genom z rodziny dyniowatych.
– Mo¿liwo¶ci wykorzystania wyników moich prac jest wiele. Po pierwsze, daje to przyczynek do kompleksowych badañ nad udzia³em informacji zawartej w chloroplastach w kszta³towaniu cech o znaczeniu praktycznym. Zamierzamy koncentrowaæ siê na odporno¶ci na stresy, szczególnie niskiej temperatury. Wiadomo przecie¿, ¿e ogórek jest bardzo wra¿liwy na ch³ód. Ju¿ spadek temperatury do +10 stopni mo¿e powa¿nie zachwiaæ upraw±. Drugi w±tek to uzupe³nianie informacji zawartej w chloroplastach o now±, pomocn± w uprawie lub daj±c± nowe mo¿liwo¶ci wykorzystywania, na przyk³ad do produkcji leków. Tu wchodz± w grê modyfikacje genetyczne – wyja¶nia dr Pl±der.
Znajomo¶æ genomu chloroplastowego z pewno¶ci± przyczyni siê równie¿ do hodowli nowych odmian, odpornych choæby na zagro¿enia czynników zewnêtrznych. Byæ mo¿e dojdzie do tego, ¿e niektóre nie bêd± potrzebowa³y do wzrostu tak wiele ¶wiat³a. A co z ogórkami kiszonymi czy konserwowymi? Czy je tak¿e dosiêgnie biotechnologia?
– Co do przetwórstwa, to trudno przewidzieæ przysz³o¶æ tych badañ, ale dzi¶ nie jeste¶my w stanie tego ca³kowicie wykluczyæ – zaznacza dr Pl±der, który w Polsce jest niejako pionierem. Dokona³ rzeczy wcze¶niej zdawa³oby siê niemo¿liwej. Jeszcze nikt przed nim nie odczyta³ genomu ro¶liny. Na ¶wiecie uda³o siê to te¿ nielicznym. Do tej pory zsekwencjonowano genomy blisko czterdziestu ro¶lin. Po tytoniu przysz³a kolej na ry¿, kukurydzê, pomidory, a nawet tak oryginalne, jak rzodkiewnik. Polski naukowiec dopisa³ do tej listy ca³kiem niepozorny ogórek. Ale dziêki temu ju¿ teraz nikt nie bêdzie móg³ powtarzaæ za Konstantym I. Ga³czyñskim:
Mijaj± lata, zimy,
raz s³oneczko, raz chmurka,
a my obojêtnie przechodzimy
ko³o niejednego ogórka.