Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje





Có¿ wart jest zak³ad, który nie potrafi wygenerowaæ atrakcyjnych seminariów magisterskich, a poparcie idei zniesienia prac magisterskich uzasadnia nagminno¶ci± plagiatów?

Prace magisterskie: za i przeciw

Roman Maciej Kalina

U podstaw mojego rozumowania le¿± dwie g³ówne przes³anki. Po pierwsze, powstanie w Polsce po zmianach ustrojowych dynamicznego sektora szkó³ niepublicznych oraz zainteresowanie du¿ej czê¶ci m³odzie¿y i osób starszych uzyskaniem kompetencji zawodowych na poziomie wy¿szym mo¿na ³±czyæ z do¶æ powszechnym aspirowaniem obywateli do rozwoju i poszerzania jako¶ci ¿ycia drog± edukacji ustawicznej. Po drugie, perspektywa swobody zatrudnienia w ramach wolnego rynku pracy Unii Europejskiej, gdzie kryterium podstawowym maj± byæ kompetencje zawodowe, a usuwanie wszelkich barier dyskryminuj±cych pracownika i poszerzanie mobilno¶ci Europejczyków to dyrektywy naczelne – wiêc dobrze wykszta³ceni Polacy mog± stanowiæ powa¿n± konkurencjê w wielu dziedzinach praktyki i w sferze dzia³alno¶ci innowacyjnej.

Co mo¿e oznaczaæ, w sensie najogólniejszym, zrezygnowanie w polskich uczelniach z pisania prac magisterskich (wszak o pracach licencjackich rozstrzygaj± poszczególne szko³y wy¿sze), i jakie mog± byæ skutki takiej decyzji w dalszej perspektywie europejskiej?

Abstrahujê od kwestii, komu mo¿e zale¿eæ, aby absolwent polskiej uczelni by³ ju¿ na pocz±tku kariery zawodowej w sytuacji trudniejszej? Czyniê tak bynajmniej nie z obawy przed zarzutem, ¿e odpowied¼ mo¿liwa jest drog± spekulacji. Przeciwnie, to pytanie ma silne uzasadnienie w przes³ankach historycznych. Ponad 200 lat temu to w³a¶nie m.in. postanowienia Komisji Edukacji Narodowej (kreuj±ce edukacjê powszechn± i na owe czasy nowoczesn±) zachwia³y nasz± pañstwowo¶ci±, gdy¿ nie by³y zgodne z wizj± Europejczyka preferowan± przez s±siaduj±ce z nami monarchie. Tê kwestiê pozostawmy jednak historykom edukacji i socjologom.

Najogólniejszy sens rezygnacji z pisania prac magisterskich w czasie, kiedy wdra¿ane s± postanowienia Deklaracji Boloñskiej, mo¿na okre¶liæ – mówi±c najdelikatniej – jako niefrasobliwo¶æ. Jednym z najdonio¶lejszych elementów Europy Wiedzy jest bowiem wspó³praca Europejskiego Obszaru Szkolnictwa Wy¿szego z Europejsk± Przestrzeni± Badawcz± (komunikaty: Berliñski 2003 i z Bergen 2005). Zatem absolwent wy¿szej uczelni, pozbawiony istotnego elementu, jakim jest dokumentowanie w³asnych, oryginalnych kompetencji i uzdolnieñ – co najlepiej dowie¶æ prac± promocyjn± – musi byæ mniej konkurencyjny. Nie sposób obroniæ tezy, ¿e dla pracodawcy bardziej wiarygodnym dowodem warto¶ci kandydata jest wpis do suplementu stwierdzaj±cy aktywno¶æ w kole naukowym w toku studiów itp.

Formalne zniesienie wymogu pisania pracy magisterskiej to wygoda dla uczelni z trudno¶ciami kadrowymi i zapewne dla nauczycieli akademickich ho³duj±cych przewrotnej zasadzie, ¿e najlepszy uniwersytet to ten bez studentów. To tak¿e sposób na obni¿anie kosztów kszta³cenia. Taka regulacja prawna, to jednak przede wszystkim – wbrew populistycznej argumentacji – stawianie bariery istotnie ograniczaj±cej karierê absolwenta uczelni. A przecie¿ autorom wizji Europy Wiedzy chodzi zgo³a o co¶ innego – prze³amywanie barier w urzeczywistnianiu tego celu. Neutralny obserwator stwierdzi, ¿e rezerwowanie absolwentom polskich uczelni drugiego i dalszych szeregów w budowaniu spo³eczeñstwa opartego na wiedzy, to ju¿ nie to samo, co niefrasobliwo¶æ.

Potwierdzenie kryzysu

G³ówn± argumentacjê za utrzymaniem prac magisterskich i co wiêcej, za wprowadzeniem obowi±zku pisania prac licencjackich, opartych na metodologii badañ swoistej dla specyfiki zawodu przysz³ego absolwenta, sprowadzam do wniosków z uwa¿nego przestudiowania za³o¿eñ i celów Procesu Boloñskiego. Po pierwsze, kreatywni nauczyciele akademiccy i studenci mog± wydatniej ni¿ dotychczas promowaæ oryginalne osi±gniêcia dydaktyczne i naukowe uczelni macierzystych i w³asnego kraju zarówno w Europejskim Obszarze Szkolnictwa Wy¿szego, jak i w wymiarze globalnym (notabene, czê¶ci± misji Procesu Boloñskiego jest konkurencyjno¶æ wobec nauki amerykañskiej, o czym nie zawsze siê mówi). Po drugie, najprostszym sposobem realizacji tego celu jest publikowanie w³asnych osi±gniêæ badawczych i dydaktycznych w czasopismach o zasiêgu miêdzynarodowym. By tak siê sta³o, najpierw nale¿y stworzyæ w danej wspólnocie akademickiej odpowiedni klimat i optymalne warunki do intensyfikacji badañ, zw³aszcza realizowanych przez m³odych naukowców (studentów, asystentów i adiunktów). Publikowanie prac licencjackich i magisterskich powinno stanowiæ zarówno standard akademicko¶ci powi±zanej z praktyk± (tzn. nie tylko z gospodark±, albowiem jako¶æ ¿ycia to co¶ wiêcej ni¿ poziom inflacji i wska¼niki produkcji), jak i jedno z podstawowych kryteriów oceny jednostki organizacyjnej uczelni. Po trzecie, najatrakcyjniejsze i najbardziej konkurencyjne stan± siê te uczelnie, które ju¿ na poziomie studiów pierwszego stopnia najlepiej rozwi±¿± problem kszta³towania na wysokim poziomie kompetencji zawodowych swoich studentów (co wi±¿e siê bezpo¶rednio z jako¶ci± dydaktyki) i kompetencji badawczych. To nic innego, jak rozumne po³±czenie najwa¿niejszych komponentów merytorycznego przygotowania do zawodu z warsztatem badawczym uwiarygodniaj±cym fachowo¶æ absolwenta.

Przyk³ad, wcale nie odosobniony. Jeden z moich by³ych magistrantów zabiega³ o zatrudnienie w USA. Kiedy przed³o¿y³ dyplom ukoñczenia warszawskiej AWF, pracodawca rzek³: „Dobrze, ale co potrafisz?” Kandydat wymieni³ swoje liczne osi±gniêcia sportowe w skali miêdzynarodowej. Pracodawca powtórzy³ formu³ê. Zosta³ ostatni argument – praca magisterska opublikowana w jêzyku angielskim w renomowanym czasopi¶mie kultury fizycznej. Po przed³o¿eniu kopii publikacji kontrakt zosta³ podpisany. To logiczne, praca przesz³a najpierw procedury recenzji i komisyjnej obrony, nastêpnie recenzje wydawnicze, wiêc wiarygodno¶æ i kompetencje kandydata szeroko zweryfikowali fachowcy.

Najwa¿niejszym skutkiem w dalszej perspektywie europejskiej bêdzie odp³yw do renomowanych uczelni zagranicznych zarówno najzdolniejszych studentów, jak i czê¶ci najbardziej kreatywnych nauczycieli akademickich (tutaj nie ³±czy³bym migracji z konkretnym przedzia³em wieku). W perspektywie bli¿szej ucierpi presti¿ polskiego szkolnictwa wy¿szego, ¶ci¶lej – presti¿ nauczycieli akademickich odnoszony do trzech elementarnych filarów: dydaktyki, badañ naukowych, czynno¶ci organizacyjnych. Có¿ wart jest bowiem zespó³ (czytaj: podstawowa jednostka organizacyjna uczelni wy¿szej), który nie potrafi wygenerowaæ atrakcyjnych seminariów dyplomowych i magisterskich, a poparcie idei zniesienia prac magisterskich uzasadnia nagminno¶ci± plagiatów. Za wiêkszo¶ci± takich sytuacji stoi na ogó³ brak warsztatu badawczego potencjalnego promotora i brak motywacji do indywidualnej pracy ze studentami, a tak¿e u³omno¶ci organizatorskie. Zjawiskiem bardziej niekorzystnym jest brak warsztatu badawczego przy jednocze¶nie instrumentalnym traktowaniu seminarzystów (o promotorach rekordzistach co jaki¶ czas informuj± media). Oba zjawiska, w moim rozumieniu, to najwa¿niejsze argumenty przemawiaj±ce za rezygnacj± z pisania prac promocyjnych. Nie widzê innego racjonalnego powodu. Gdyby jednak mia³o do tego doj¶æ, to znaczy, ¿e skala tych zjawisk jest tak du¿a, i¿ formalne odst±pienie od pisania prac promocyjnych jest de facto potwierdzeniem kryzysu w polskich szko³ach wy¿szych. Racjê mieliby twierdz±cy, ¿e w Polsce jest zbyt du¿a liczba uczelni wy¿szych, przy zbyt ma³ej liczbie wysoko kwalifikowanych pracowników naukowo−dydaktycznych.

Najgorsze rozwi±zanie

Zmiany s± konieczne, albowiem utrzymanie obecnych standardów promowania absolwentów szkó³ wy¿szych w wielu przypadkach nie mo¿e byæ dalej akceptowane. Zrezygnowanie z prac promocyjnych jest natomiast rozwi±zaniem najgorszym z mo¿liwych. W d³u¿szej perspektywie jest rozwi±zaniem przeciwskutecznym.

Odwo³am siê do przyk³adów kszta³cenia na kierunkach wychowanie fizyczne oraz turystyka i rekreacja, albowiem dziedzina kultury fizycznej jest moj± formaln± specjalno¶ci± naukow±. W wielu uczelniach, które prowadz± seminaria dyplomowe na poziomie studiów pierwszego stopnia kierunku wychowanie fizyczne, studenci na ogó³ stroni± od prac dyplomowych opartych na metodologii badañ swoistej dla sfery przysz³ej praktyki zawodowej. Chêtniej natomiast podejmuj± tematykê w³a¶ciw± dla innych dziedzin i dyscyplin nauki: historii, pedagogiki, psychologii, socjologii, a nawet organizacji i zarz±dzania lub jeszcze innych subdyscyplin. Podobna sytuacja dotyczy jednolitych studiów magisterskich (na jednym wydziale wychowania fizycznego, na ponad 200 obronionych prac w 2005 roku, blisko 90 proc. tym siê w³a¶nie charakteryzowa³o). Nie znam przypadku, by absolwent pierwszego, a tym bardziej drugiego stopnia studiów kierunków: historia, pedagogika, psychologia, socjologia, organizacja i zarz±dzanie itd. otrzyma³ promocjê na podstawie pracy opartej na metodologii badañ swoistej dla wychowania fizycznego. Notabene, wychowanie fizyczne jest przedmiotem obowi±zkowym na wszystkich kierunkach studiów i liczb± godzin przewy¿sza standardy wielu wymienionych wy¿ej przedmiotów realizowanych na kierunku wychowanie fizyczne. Co wiêcej, wychowanie fizyczne, czy szerzej poziom kultury fizycznej, to dzisiaj jeden z najwa¿niejszych wyznaczników jako¶ci ¿ycia jednostki i spo³eczeñstwa.

Na kierunkach turystyka i rekreacja z ³atwo¶ci± znajdziemy prace typowe dla kierunków studiów: architektura, dziennikarstwo, etnologia, geografia, historia sztuki, ochrona dóbr kultury, socjologia i szeregu dziedzin nie maj±cych odpowiednika w kierunkach kszta³cenia i dyscyplinach nauki. Wyra¼nie natomiast brak prac dotycz±cych adaptacji do wysi³ków fizycznych ludzi aktywizowanych w obrêbie dzia³alno¶ci turystycznej i rekreacyjnej, a jest to przecie¿ kierunek studiów turystyka i rekreacja!

Pozostaje jeszcze kwestia egzaminu magisterskiego (dodajmy: dyplomowego). Jakie kryteria mia³yby przes±dzaæ, ewentualnie, jakie przedmioty czy jakie tre¶ci wtórnie nale¿a³oby uwzglêdniaæ i kto by o tym decydowa³?

Dobrym zobrazowaniem z³o¿ono¶ci zagadnienia jest w³a¶nie obszar kultury fizycznej. Zatrzymam siê na dwóch uszczegó³owieniach. Po pierwsze, wykazaniu negatywnych skutków spo³ecznych, których ¼ród³em s± niedorzeczno¶ci zwi±zane z ostatecznym weryfikowaniem kompetencji zawodowych absolwenta. Po drugie, nakre¶leniu perspektywy sensownego wkomponowania seminariów dyplomowych i magisterskich w system budowania i weryfikowania kompetencji zawodowych absolwenta, w system, który winien pozostawaæ w zgodzie z zasad± optymalnego wi±zania teorii z praktyk±.

Jednym z najpowa¿niejszych dowodów kryzysu jest to, ¿e wielu formalnie wykwalifikowanych nauczycieli wychowania fizycznego zaniedbuje jeden z najwa¿niejszych elementów dzia³alno¶ci zawodowej – systematyczne i systemowe diagnozowanie szeroko rozumianych zdolno¶ci wysi³kowych m³odzie¿y szkolnej. Tylko 7 proc. studentów (n = 120) studiów stacjonarnych i niestacjonarnych kierunku wychowanie fizyczne czo³owej uczelni niepublicznej w Polsce deklarowa³o (luty 2007), ¿e w toku 11 lat edukacji szkolnej nauczyciel wychowania fizycznego oceni³ (na ogó³ jednokrotnie) ich poziom sprawno¶ci (wydolno¶ci) fizycznej. Trudno o inn± konkluzjê ni¿ ta, ¿e wiêkszo¶æ absolwentów albo nie jest ¶wiadoma konieczno¶ci rzetelnego realizowania tego podstawowego elementu misji nauczyciela wychowania fizycznego, albo z jakich¶ powodów dopuszcza siê zaniechania. Widaæ nie wystarcza ani najlepiej wy³o¿ona w toku studiów wiedza dotycz±ca z jednej strony rozwoju i funkcjonowania organizmu cz³owieka, z drugiej – teorii i metodyki aktywno¶ci ruchowej ludzi, ani uzyskanie formalnego zaliczenia z tych dwóch bloków przedmiotowych. Tym bardziej nie mo¿e wystarczyæ napisanie pracy promocyjnej opartej na metodologii badañ nieswoistej dla sfery przysz³ej praktyki zawodowej nauczyciela wychowania fizycznego.

Seminarium dyplomowe

W moim prze¶wiadczeniu, sensownym rozwi±zaniem jest dobrze zrealizowane seminarium dyplomowe, albowiem problem powinien byæ rozstrzygniêty ju¿ na poziomie studiów pierwszego stopnia. Skutkiem takiego seminarium powinno byæ utrwalone w ¶wiadomo¶ci studenta przekonanie, ¿e kierowanie rozwojem biologicznym dziecka wymaga ci±g³ej informacji o jego stanie rozwoju, jego mo¿liwo¶ciach rozwi±zywania okre¶lonych zadañ ruchowych realizowanych indywidualnie lub w zespole, w ró¿nych relacjach do czasu, przestrzeni, u¿ywanych rzeczy lub w relacji do innych ludzi, z którymi rywalizuje poprzez ró¿ne formy wzajemnego bezpo¶redniego przeszkadzania, ale wymaga tak¿e wiedzy o jego potrzebach, s³abo¶ciach, marzeniach, obawach itd. Chyba najbardziej dostêpnym sposobem wyzwolenia takiego przekonania jest zrealizowanie pracy dyplomowej opartej na oryginalnych badaniach w³asnych (praktyki pedagogiczne, to czas zbierania danych empirycznych), których g³ównym elementem bêdzie konieczno¶æ oceny okre¶lonego aspektu szeroko rozumianych zdolno¶ci wysi³kowych lub stanu rozwoju biologicznego, jako efektu okre¶lonych wysi³ków fizycznych (lub ich braku). Taka wizja seminarium unaocznia ponadto sens pos³ugiwania siê elementarn± wiedz± z zakresu statystyki (biometrii) i nie neguje, bynajmniej, zasadno¶ci u¿ycia wiedzy psychologicznej i wiedzy pedagogicznej czy te¿ socjologicznej i prakseologicznej (dwa ostatnie przedmioty nie s± objête standardami kszta³cenia, ale o ich w³±czeniu do programu – jako standardów uczelnianych – mo¿e zdecydowaæ konkretna szko³a wy¿sza). Przeciwnie, rzeczowa interpretacja wyników badañ wymaga odniesieñ do sfery dydaktyki i wychowania, psychologii rozwoju czy szeregu aspektów spo³ecznych i utylitarnych danego rodzaju adaptacji wysi³kowej.

Urzeczywistnienie tak rozumianego celu i tre¶ci seminarium dyplomowego wymaga najpierw zrealizowania w toku studiów pierwszego stopnia przedmiotu dotycz±cego podstawowej wiedzy z zakresu metodologii badañ opartej na metodach swoistych dla wychowania fizycznego. Brak dowodu zrealizowania takiego seminarium na studiach pierwszego stopnia powinno skutkowaæ obowi±zkiem udzia³u w takim w³a¶nie, a nie innym, na studiach magisterskich. Widzê natomiast sens, by studentom, którzy prac± dyplomow± dowiedli kompetencji badawczych opartych na swoistej dla wychowania fizycznego metodologii badañ, umo¿liwiæ seminaria magisterskie z pogranicza innych dyscyplin szczegó³owych kultury fizycznej (psychologii sportu, historii kultury fizycznej itp.).

Jestem przekonany, ¿e ten model mo¿na z ³atwo¶ci± dostosowaæ do specyfiki ka¿dych studiów. Kwesti± jest tylko ustalenie sensownych relacji ze sfer± praktyki, gdzie ostatecznie kompetencje zawodowe absolwenta znajd± zastosowanie. Szkoda natomiast wysi³ku na tworzenie fikcji – egzaminów licencjackich i magisterskich.

Prof. dr. hab. Roman Maciej Kalina, specjalista w dziedzinie nauk o kulturze fizycznej, jest kierownikiem Katedry Sportów Walki Wydzia³u Wychowania Fizycznego Uniwersytetu Rzeszowskiego. W kadencji 2002−05 pe³ni³ funkcjê prorektora ds. nauki i wspó³pracy z zagranic± AWF w Warszawie.
Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje