Czytelnictwo w Polsce spada z roku na rok. Nawet literatury piêknej, a co dopiero technicznej i popularnonaukowej. Najpierw z braku czytelników znik³y „Horyzonty techniki”, pó¼niej „¦wiat techniki”, a ostatnio nawet komputerowy „Enter”. Procentuje to, nie tylko w naszym spo³eczeñstwie, deficytem kandydatów na techniczne kierunki studiów.
Kiedy na pocz±tku XXI wieku firmy i organizacje zwi±zane z Internetem upora³y siê z za³amaniem koniunktury inwestycyjnej na tym rynku, zaczê³y powstawaæ nowe obszary dzia³alno¶ci. Jednym z nich by³o powstawanie serwisów zwanych Web 2.0. Z interpretacj± tego terminu zwi±zanych jest wiele nieporozumieñ, w¶ród nich problem, czy s± to rozpowszechniaj±ce siê nowe technologie tworzenia serwisów internetowych, np. CSS, AJAX lub RIA, czy raczej sposób, w jaki serwisy te podchodz± do ich u¿ytkowników. Wydaje siê, ¿e ostatnio zwyciê¿a ten drugi pogl±d: u¿ytkowników nie traktuje siê ju¿ jako biernych odbiorców przekazu, lecz d±¿y do uaktywnienia ich w kierunku dostarczania w³asnych zasobów informacji oraz organizowania siê z u¿yciem ¶rodków dostarczanych przez serwis pewnej spo³eczno¶ci, zawi±zuj±cej trwa³e i konstruktywne wiêzi.
Jak grzyby po deszczu powstaj± wiêc serwisy inspiruj±ce do wprowadzania szczegó³owych i zindywidualizowanych profili zainteresowañ zawodowych i hobbystycznych oraz do budowania i poszerzania sieci kontaktów, jak np.: Xing.com (dawniej openbc.com), Goldenline.pl, Grono.pl, ecademy.com, linkedin.com i wiele podobnych. Inne serwisy inspiruj± do uprawiania tzw. dziennikarstwa obywatelskiego, np. iThink.pl, albo dzielenia siê amatorskimi filmikami, np. Youtube.com czy patrz.pl. Serwisy typu linkologia.pl czy wykop.pl z kolei zajmuj± siê kolekcjonowaniem i promowaniem interesuj±cych linków do zasobów sieci. Istniej± te¿ serwisy staraj±ce siê inspirowaæ do spotkañ osobistych, np. idziemy.pl, w tym szczególnie rozpowszechni³y siê serwisy randkowe, np. single.pl. Z kolei serwis pytamy.pl pozwala na dzielenie siê wiedz± na zasadzie pytanie/odpowied¼. Popularna wymiana ksi±¿ek wed³ug recepty book−crossing znalaz³a równie¿ swój odpowiednik w Internecie, gdzie serwis podaj.net pozwala na do³±czanie do katalogu propozycji ksi±¿ek na wymianê, wyszukiwanie z niego tych potrzebnych. Dziêki prostemu systemowi punktowemu, serwis ten pozwala uczyniæ wymianê na zasadach wzajemno¶ci, jednak bez zmuszania do pozyskiwania niechcianych tytu³ów.
Serwisów pozwalaj±cych publikowaæ w Internecie opowiadania i wiersze jest coraz wiêcej i byæ mo¿e wraz z papierem cyfrowym skoñczy siê epoka kosztownej ksi±¿ki komercyjnej, a zacznie epoka szerokiego dostêpu do darmowych tekstów, które bêd± tworzone przez ludzi pracuj±cych na co dzieñ na etatach i znajduj±cych czas na tworzenie jako swoj± rozrywkê.
Jednak napisanie chocia¿by opowiadania na przyzwoitym poziomie to ju¿ wy¿sza umiejêtno¶æ. Rzadko która szko³a potrafi nauczyæ tego chocia¿by czê¶æ uczniów. Jedynie najzdolniejsi i najwytrwalsi zupe³nie samodzielnie wstêpuj± na tê ¶cie¿kê. Tymczasem od pewnego czasu w Internecie pojawiaj± siê inicjatywy zbiorowego pisania opowiadañ. Regulaminy bywaj± ró¿ne. Od naprzemiennego dopisywania czê¶ci, czasem specjalnie utrudnianego przez ukrywanie czê¶ci poprzedzaj±cego tekstu, po zbieranie przez moderatora propozycji dalszego ci±gu opowiadania i w ustalonym czasie decydowanie oraz do³±czanie wybranego przez niego albo przez g³osowanie internautów. Oprogramowanie serwisu s³u¿±cego do takiej zabawy to najczê¶ciej typowy system blogów, system forum albo inny typowy pakiet, niekiedy tylko nieco dostosowywany do potrzeb.
Zupe³nie inaczej jest z serwisem opowiadam.pl, który rozpocz±³ dzia³alno¶æ w koñcu kwietnia 2006. Serwis powsta³ dziêki do¶wiadczeniom us³ugi Never Ending Story, dzia³aj±cej od 2002 roku na portalu fantasyworld.pl i to spowodowa³o, ¿e od razu startowa³ jako specjalistyczny. Serwis charakteryzuje du¿a ³atwo¶æ w rozpoczêciu wspó³tworzenia dzie³a literackiego. Wystarczy zapoznaæ siê z jednym z dot±d tworzonych opowiadañ i napisaæ od piêciu zdañ do dwóch tysiêcy znaków dalszego jego ci±gu, by staæ siê aktywnym twórc±. Oczywi¶cie dopisy s± starannie moderowane (ju¿ po opublikowaniu) i mog± wymagaæ poprawek albo nawet zostaæ skasowane. Bardziej do¶wiadczeni lub tylko pomys³owi i odwa¿ni mog± zainicjowaæ w³asne opowiadanie, które przy odrobinie szczê¶cia i czêsto bardzo niewielkiej kontroli mo¿e zupe³nie nieoczekiwanie dla pomys³odawcy rozbudowaæ siê do sporej powie¶ci.
Wydaje siê, ¿e serwis opowiadam.pl mo¿e te¿ byæ remedium na czêsto godn± po¿a³owania twórczo¶æ blogow±, charakteryzuj±c± siê nadmiern± dos³owno¶ci± w wyra¿aniu swych uczuæ i pogl±dów oraz czêsto prowadz±c± do konfliktów z otoczeniem, któremu nie podobaj± siê zamieszczane tam opinie. Zw³aszcza konflikty na linii uczeñ−szko³a, w zwi±zku z zamieszczaniem wypowiedzi o nauczycielach, s± obecnie wyj±tkowo ostre. Tu proponuje siê, by, nie rezygnuj±c z czerpania z otaczaj±cej rzeczywisto¶ci, nadawaæ ostateczny kszta³t fikcji literackiej, co w po³±czeniu ze wspó³prac± wielu osób o ró¿nych do¶wiadczeniach pozwala ³atwo unikn±æ pos±dzenia o chêæ obmawiania czy oczerniania kogokolwiek, a daje jak±¶ mo¿liwo¶æ roz³adowania emocji i dyskutowania problemów.
M³odzie¿ pisz±ca na opowiadam.pl czêsto siêga po trudne, drêcz±ce j± problemy, które ³atwiej wyrzuciæ z siebie, przedyskutowaæ i zrozumieæ pod p³aszczykiem fikcji literackiej. Serwis ma ju¿ prawie 2000 u¿ytkowników, a zapisane i zweryfikowane teksty wymaga³yby zadrukowania ok. 33 tomików. Jednak nadal nie uda³o siê mu przeskoczyæ pewnego progu popularno¶ci, co jest trudne m.in. dlatego, ¿e tak niewiele osób daje siê namówiæ na podejmowanie prób literackich. Za to serwis zacz±³ siê pojawiaæ w publikacjach prasowych („Enter”, „Forbes” i majowy „Magazyn Internet”), a tak¿e wydana zosta³a ksi±¿ka z powsta³ym w serwisie opowiadaniem Kain oraz uzupe³niaj±cym j± opowiadaniem o powstaniu tego¿ serwisu pod tytu³em Opowiadam, wiêc jestem.
Wspomniany ju¿ serwis fantasyworld.pl, który istnieje od 2000 roku, mo¿na chyba uznaæ za protoplastê serwisów Web 2.0. Zw³aszcza nagradzanie punktami lojalno¶ciowymi wszelkich przejawów aktywno¶ci w serwisie i oferowanie za nie wielu dóbr i us³ug wirtualnych, a nawet rzeczywistych, stanowi o jego fenomenie, który zosta³ udokumentowany w powsta³ej na Wydziale Informatyki i Zarz±dzania Politechniki Poznañskiej pracy magisterskiej oraz artykule naukowo−technicznym wyg³oszonym jesieni± ubieg³ego roku na konferencji eChallenges w Barcelonie.
Eksperymentuj±c z tym serwisem i jego spo³eczno¶ci± autor niniejszego artyku³u podj±³ ryzykown± próbê popularyzacji osi±gniêæ nauki i techniki w¶ród mi³o¶ników fantasy, czyli ¶wiatów magii, przes±dów, wyimaginowanych ras zwierzêcych (np. smoki, gobliny) i ras istot rozumnych (np. kar³y, elfy, orki). Powsta³o ok. 50 artyku³ów podejmuj±cych postêp wiedzy w technice na ¶wiecie (np. artyku³ o wynalezieniu tamagotchi, wynalezieniu kompresji d¼wiêku w mp3, windzie kosmicznej, projekcie kolei podmorskiej ³±cz±cej Europê z Ameryk± Pó³nocn±, teorii grafów dla ma³olatów) oraz osi±gniêcia studentów i kolegów z uczelni (wygrane w miêdzynarodowych zawodach i konkursach, doktoraty, habilitacje, doktoraty honoris causa, polski Nobel i inne). Mi³± niespodziank± by³y zawsze ¿ywio³owe i wrêcz entuzjastyczne reakcje internatów, którzy dopisywali po kilkadziesi±t komentarzy, a ogl±dalno¶æ niektórych stron z artyku³ami siêga³a kilku tysiêcy. Zdarza³o siê, ¿e nawet bez podsy³ania adresu koledzy sami znajdowali te informacje o sobie w wyszukiwarkach internetowych.
Niestety, serwis fantasyworld.pl zosta³ w koñcu wystawiony na sprzeda¿ w zwi±zku ze zmniejszeniem siê zainteresowania w³a¶ciciela jego dalszym rozwojem.
Tymczasem zrodzi³a siê my¶l, by wykorzystaæ do¶wiadczenia z publikacji artyku³ów i ksi±¿ek popularnonaukowych oraz literackich, a czêsto ³±cz±cych oba ¶wiaty, np. w wierszyku Komputer czy „miko³ajkopodobnym” opowiadaniu Mój tata jest programist±, które s± obecnie jedyn± namiastk± wiedzy informatycznej w elementarzu Moja szko³a. A tak¿e do¶wiadczenia w administrowaniu, popularyzowaniu, inspirowaniu twórczo¶ci literackiej i rozwijaniu serwisu opowiadam.pl, przez ostatnich dziesiêæ miesiêcy zupe³nie bez pomocy innego programisty, a jedynie z inspiracji motywuj±cych do pracy u¿ytkowników serwisu.
W zwi±zku z tym powstaje nowy serwis piszmy.pl, którego zadaniem jest skupienie osób w ró¿nym wieku i z ró¿nym poziomem wiedzy oraz umiejêtno¶ci, które inspirowane do wspólnego dzia³ania stworz± spo³eczno¶æ popularyzuj±c± ró¿ne dziedziny wiedzy i umiejêtno¶ci.
Istnieje mo¿liwo¶æ wydania najlepszych utworów drukiem. Nied³ugo po starcie powinna byæ dostêpna plastikowa karta rabatowa z atrakcyjnym upustem na zakup ksi±¿ek. Przewiduje siê te¿ wdro¿enie mechanizmu automatycznie rozpoznaj±cego pracowników uczelni wy¿szych i przydzielaj±cego im dodatkowe przywileje, przy jednoczesnym poszanowaniu ich anonimowo¶ci, je¶li bêd± sobie tego ¿yczyæ. Wystarczy, ¿e przy rejestracji podadz± swój s³u¿bowy adres e−mail, o ile wcze¶niej zostan± udostêpnione serwisowi wzory adresów e−mail pracowników tej uczelni.
Nie wydaje siê, by serwis piszmy.pl mia³ jakiekolwiek szanse konkurowaæ wielko¶ci± odwiedzin czy przychodów z serwisami oferuj±cymi sieciowe „fast−food”, czyli masowe konsumowanie takich zasobów, jak grafika, filmy, gry czy ostatnio tak prê¿nie rozwijaj±ce siê plotki o gwiazdach. Nie wydaje siê te¿, by tworz±cym tu osobom przyniós³ splendor i zaszczyty, jakie daje tworzenie warto¶ciowych prac naukowych. Ale mo¿e uda mu siê w jaki¶ sposób wype³niæ pró¿niê, jaka oddziela wiêkszo¶æ spo³eczeñstwa od osi±gniêæ ¶wiatowej, a nawet polskiej nauki. A korzy¶ci z takiego zbli¿enia wydaj± siê autorowi tego artyku³u wa¿ne chyba dla ca³ego spo³eczeñstwa.