W kadym wydaniu „Gazety SGH” znajduje si wycig z pozostaych czterech czasopism funkcjonujcych w uczelni. Nie w kadej szkole wyszej wydaje si a tyle pism, jednak niemal kada ma wasn gazet. Usytuowane s one rozmaicie, ale ostatnio mona zaobserwowa trend do wczania redakcji w struktur dziaw promocji uczelni (nie s to struktury rwnowane, gdy w rnych szkoach maj rozmaite zadania, obsad i zaleno od rektora). Powysze zdanie dotyczy tylko oficjalnych gazet uczelnianych. Oprcz nich funkcjonuj czasopisma studenckie, zazwyczaj bardziej niezalene od rektora i wadz uczelni (na znacznie wicej im si pozwala), oraz czasopisma zwizane z wydziaami. W tej sytuacji mona by si spodziewa, e szkolenia redaktorw gazet akademickich bd si cieszy du popularnoci. Tak jednak nie jest.
Na konferencj redaktorw gazet akademickich, ktr w dniach 5−8 wrzenia zorganizowaa redakcja „Medyka Biaostockiego”, czasopisma Akademii Medycznej w Biaymstoku, przybyo raptem trzydzieci kilka osb. Czyby reszta redaktorw bya przewiadczona o swoich bezsprzecznych i niepodwaalnych kwalifikacjach? A moe rektorzy (czy rzecznicy prasowi lub szefowie biur promocji jako przeoeni redaktorw) uznali, e ich gazety s tak wietne, e nie warto szkoli redaktorw?
Na szkolenia jed dzi wszyscy. Rektorzy tumnie przybywaj na konferencje szkoleniowe organizowane przez Fundacj Rektorw Polskich (w tym roku take w Biaymstoku, w politechnice). Specjalici od PR i rzecznicy prasowi uczelni maj swoje szkolenia, a kanclerze, ksigowi i specjalici od zamwie publicznych swoje. Take rzecznicy patentowi szk wyszych i bibliotekarze jed na warsztaty i seminaria ze swoich dziedzin. Moe to tylko moda, a moe jednak potrzeba czasu. W wypadku redaktorw gazet uczelnianych – z pewnoci pilna potrzeba. Nie znam do dobrze wszystkich rodowisk jedcych na szkolenia, ale znam niektre gazety uczelniane – take te z duych uczelni z tradycjami prasowymi i humanistycznymi – i jestem pewien, e ich dziennikarzom szkolenia z wielu rnych dziedzin – np. z zakresu kultury jzyka, skadu, fotografii (czy ilustracji i grafiki w ogle) czy dziennikarskich form wypowiedzi – na pewno nie zaszkodz, a redagowanym przez nich gazetom z pewnoci wyjd na dobre.
Wrc do konferencji redaktorw gazet akademickich w Biaymstoku i Supralu, bo to dobry przykad szkolenia, na ktrym warto byo by. Pierwsze prezentacje rozpoczy si tu po przyjedzie, nie zostawiajc uczestnikom nawet zbyt wiele czasu na powitania i prywatne rozmowy. Nazwisko prof. Mieczysawa Chorego jest gwarancj interesujcego i niebanalnego wykadu. Mona si przy tym spodziewa niepopularnych tez. Uczony mwi o problemach zwizanych z rozpoznaniem i leczeniem raka, w tym wtpliwych kompetencjach lekarzy pierwszego kontaktu w tym zakresie (wywiad z prof. Chorym na str. 46). Prof. Andrzej Czernikiewcz (wykadowca UMCS i biaostockiej AM) mwi o medykalizacji jzyka. Jego artykuy na ten temat drukowane s w „Medyku Biaostockim” i zainteresowanym radz sign do internetowego wydania archiwalnych numerw czasopisma, by si z nimi zapozna. W ten sposb od problematyki regionalnej i uczelnianej (bo wszystko zaczo si od prezentacji uczelni i regionu) przez medyczn i spoeczn (taki charakter mia referat prof. Chorego) doszlimy do medycznych „inspiracji” w jzyku potocznym, jzyku prasy i polityki. Potem bya ju tylko problematyka cile profesjonalna, bezporednio interesujca redaktorw. Trzej dowiadczeni biaostoccy dziennikarze – Zbigniew Nikitorowicz, Janusz Niczyporowicz i Jan Oniszczuk – zaprezentowali wykady (z elementami warsztatowymi) dotyczce rnych form dziennikarskich: wywiadu, reportau i publicystyki. Nie tyko wykadali, ale take dzielili si dowiadczeniami z wasnej kariery dziennikarskiej. Potem dr Tomasz Korpysz (UW) zaj uczestnikom czas warsztatami z zakresu kultury jzyka, a dokadnie – odmian nazwisk w jzyku polskim oraz zwizkiem zgody w zdaniu. Zajcia jzykoznawcy zostay przez uczestnikw ocenione najwyej.
Uczelnianym gazetom przypisuje si rne role. Ulegaj one zmianom wraz z rozwojem uczelni, a take – wraz z pogldami wadz na zadania czasopisma. Generalnie mona powiedzie, e gazeta powinna by nonikiem informacji wewntrz szkoy, w tym przekazem od rektora (i innych wadz) do spoecznoci oraz informacji odwrotnej, tj. od spoecznoci do wadz. W tym sensie gazeta bierze udzia w ksztatowaniu public relations. Umieszczenie jej w takim dziale jest jak najbardziej na miejscu. Jake czsto studenci nie znaj nazwisk rektorw, a jeszcze czciej dziekanw wydziaw innych ni wasny. Czsto rektorzy wymagaj od gazety penienia funkcji reprezentacyjnych. Egzemplarze czasopisma bywaj uzupenieniem teczek konferencyjnych, dostaj je wraz z innymi materiaami promocyjnymi gocie uczelni. Skrajnym przykadem takiej postawy wobec gazety s kolorowe, mocno lakierowane i ilustrowane czasopisma, ktre nie nios adnej – poza reprezentacyjn – treci. Zdarza si, e czasopismo prbuje by czym wicej ni tylko wewntrznym nonikiem informacji, np. usiuje integrowa wok uczelni rodowiska artystyczne czy kulturalne (np. opolski „Indeks”). Zazwyczaj jest te nonikiem informacji z ministerstwa i innych oglnopolskich gremiw decydujcych o szkolnictwie wyszym i nauce.
Rzadko zdarza si, e gazeta uczelniana stara si – i ma na to zgod rektora – by niezalenym medium akademickim. W tej sytuacji mogaby spenia w uczelni znacznie wiksz, bardziej kreatywn i pozytywn funkcj. Ograniczenia narzucaj czsto nie tylko wadze, ale i zwyczaje panujce w uczelniach. Profesorom nie mona odmawia. Dlatego np. relacje z konferencji ograniczaj si do grzecznociowych formuek (do tego rozwlekych), w ogle nie informujc o treci naukowej takich przedsiwzi. Dlatego sowa „rektor”, „uczelnia”, „wydzia”, „dziekan” pisane s zwykle wielk liter, wbrew sownikowi ortograficznemu. Na pewno nie mona tego faktu przypisa tylko brakowi wiedzy redaktorw (te same bdy s nagminne w materiaach przygotowanych prze biura PR). le wiadcz one o uczelniach, o wadzach szk wyszych, ktre na takie jzykowe naduycia i bdy si godz, a czsto – jak wiem od dziennikarzy akademickich i pracownikw biur promocji – narzucaj je redaktorom.
W uczelniach zblia si czas wyborw rektorskich. To dla redaktorw gazet akademickich okres kopotliwy. Zaleno od wadz szk wyszych wyjtkowo daje si we znaki. Nie zawsze uda si stworzy wszystkim kandydatom na rektora obiektywnie rwne warunki do prezentacji pogldw. A zgadnijcie Pastwo, kto bdzie mia lepsze warunki: urzdujcy rektor, ktry nadzoruje gazet, czy te jego konkurent? No, chyba e bezporednim konkurentem jest prorektor, nadzorujcy prac czasopisma, a rektor nie zdy mu odebra kompetencji w kwestii zarzdzania gazet... Wadza lubi zmienia skady redakcji czasopism, ktre jej podlegaj. Ostatnio stao si tak w kilku uczelniach pastwowych. Czy przypadkiem zbliajce si wybory rektorskie nie byy gwn przyczyn tych zmian? Na szczcie zjawisko to nie jest powszechne. Znakomitym przykadem jest „Gos Uczelni” Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocawiu, od 15 lat redagowany przez ten sam zesp.
Po co te wszystkie uwagi? Ano po to, eby zachci dziennikarzy akademickich do szkolenia. Nie tylko w zakresie redagowania gazety czy pisania informacji, ale take w zakresie PR. Rwnie po to, by wadzom uczelni uzmysowi, e warto mie dobrze wyksztaconych redaktorw i zaufa ich kompetencjom. Dobrze zrobiona gazeta, interesujca, wszechstronna i bez bdw ortograficznych (wymienione wczeniej bdy, jaki to fatalny przykad dla studentw!) lepiej si przysuy uczelni, budujc jej wsplnot, universitas, ni usuna, niesamodzielna broszurka.