H.R. Kells w znakomitej ksi±¿ce Self−study processes. A guide to self−evaluation in higher education wprowadza pojêcie Don’t Bother−Me University, jako miejsca, w którym kierownicy jednostek i zdecydowana wiêkszo¶æ profesorów ceni± sobie szerok± autonomiê i nie s± szczególnie zainteresowani ani samoocen± swojej pracy dydaktycznej, ani ocen± zewnêtrzn±. Jedni twierdz±, ¿e nie maj± czasu na takie drobiazgi, bo s± zbyt zajêci badaniami i kszta³ceniem. Inni po prostu uwa¿aj±, ¿e ucz± znakomicie i nie widz± potrzeby zmieniania czegokolwiek w istotny sposób. Ze smutkiem trzeba przyznaæ, ¿e coraz trudniej obecnie znale¼æ takie piêkne miejsca. ¦wiat zewnêtrzny brutalnie narusza spokój naszych przybytków i stosuj±c mniej lub bardziej wyrafinowane metody wymusza zmiany.
Kierunek zmian szkolnictwa wy¿szego w Europie od dziewiêciu lat wyznacza tzw. Proces Boloñski, jedno z najwa¿niejszych i prowadzonych z najwiêkszym sukcesem przedsiêwziêæ Unii Europejskiej. Proces Boloñski zmierza do utworzenia zharmonizowanej Europejskiej Przestrzeni Szkolnictwa Wy¿szego. W chwili obecnej najbardziej odczuwaln± dla nas konsekwencj± Procesu Boloñskiego jest zmiana organizacji toku studiów i przej¶cie od systemu jednolitych studiów magisterskich do systemu studiów dwu− i trójstopniowych. Jest to operacja kosztowna, czaso− i pracoch³onna. Wdra¿anie systemu studiów dwustopniowych przebiega opornie w wielu krajach europejskich. W Polsce wieloletnie próby odwlekania tej reformy skoñczy³y siê w momencie wej¶cia w ¿ycie ustawy Prawo o szkolnictwie wy¿szym i odpowiedniego rozporz±dzenia ministra.
Polak potrafi! Po latach oporu, w ci±gu kilku miesiêcy prawie wszyscy wdro¿yli¶my studia dwustopniowe, aczkolwiek na 118 kierunków studiów, 11 „obroni³o” tryb piêcioletni, a dwa kolejne zapewni³y sobie prawo utrzymania równoleg³ej formy jednolitych studiów magisterskich. Czy jednak istotnie dokonali¶my masowego przej¶cia do nowej jako¶ciowo epoki kszta³cenia, czy raczej, kolejny raz i z wpraw± nabyt± jeszcze w poprzednim systemie, „wykonali¶my plan” i zaprezentowali¶my odpowiednie wska¼niki? Niestety, wydaje siê, ¿e w zdecydowanej wiêkszo¶ci przypadków prawdziwy jest drugi wariant odpowiedzi. Jedn± z istotnych przes³anek takiej konstatacji jest fakt utrzymania kierunków studiów. Tego, czym jest kierunek studiów, nie sposób wyt³umaczyæ nikomu, kto zna tylko anglosaskie systemy studiów dwustopniowych. Z drugiej strony, wiemy a¿ nadto dobrze z codziennego do¶wiadczenia, jak bardzo system oparty na wprowadzanych decyzj± ministra kierunkach zaprzecza ideom mobilno¶ci poziomej i pionowej, elastyczno¶ci we wprowadzaniu kszta³cenia interdyscyplinarnego itd., itp. Niestety, chocia¿ trudno siê temu dziwiæ przy braku odpowiedniego przygotowania ca³ej operacji, w zdecydowanej wiêkszo¶ci przypadków wprowadzenie w polskich uczelniach systemu studiów dwustopniowych odby³o siê z zastosowaniem metody „grubej kreski”, któr± oddzielono studia na latach I−III (pierwszy stopieñ) od studiów na latach IV−V (drugi stopieñ).
Do prawdziwego sukcesu ca³ej operacji niezbêdne jest zrozumienie przez ¶rodowisko akademickie, ¿e system studiów dwustopniowych nie jest tylko administracyjn± uci±¿liwo¶ci±, ale ¿e ma te¿ istotne zalety: p³yn± z niego po¿ytki i dla spo³eczeñstwa, i dla studentów, i – wreszcie – dla samych uczelni. Nie oznacza to jednak, ¿e jego wprowadzenie jest rzecz± ³atw± i mo¿e obyæ siê bez g³êbokiego zaanga¿owania jego wykonawców. To zaanga¿owanie jest tym potrzebniejsze, ¿e – zwyczajem Procesu Boloñskiego – nie jest tu podawany wzorzec do mechanicznego powielenia. Zalecenia procesu maj± raczej postaæ wskazówek metodologicznych, a program i organizacja studiów musz± zostaæ wype³nione ¿yw± i indywidualn± tre¶ci± przez sam± uczelniê czy jej wydzia³.
Podjêcie systemu studiów dwustopniowych wymusza dramatyczna wrêcz ewolucja (rewolucja?) rynku pracy. Sprawie tej po¶wiêcono tysi±ce ksi±¿ek, artyku³ów i analiz, ale z punktu widzenia naszej spo³eczno¶ci najistotniejsze wydaj± siê dwa zjawiska: krótki „czas ¿ycia” posiadanych kwalifikacji, wymagaj±cy ich permanentnego uzupe³niania (kszta³cenie przez ca³e ¿ycie – life long learning) i wielka mobilno¶æ „miejsc pracy”, wymuszaj±ca odpowiedni± mobilno¶æ pracowników. Je¶li zgodzimy siê z tez±, ¿e jedn± z najistotniejszych funkcji szkó³ wy¿szych jest przygotowanie absolwentów do tego, by z po¿ytkiem dla siebie mogli efektywnie przyczyniaæ siê do rozwoju spo³ecznego i wzrostu gospodarczego spo³eczno¶ci, w których bêd± realizowaæ swoje ¿yciowe aspiracje, to w sposób oczywisty musimy przyznaæ, ¿e system jednolitych studiów magisterskich nie sprzyja wype³nieniu tej misji.
Wyznacznikami zatrudnienia i kariery zawodowej absolwentów s± przede wszystkim obecne oczekiwania pracodawców, jak i – w gruncie rzeczy ma³o przewidywalny – rozwój rynku pracy. Pracodawcy chêtnie widz± w swoich firmach absolwentów szkó³ wy¿szych o uniwersalnych kompetencjach komunikacyjnych, zdolnych do pracy zespo³owej, maj±cych dobre zaplecze wiedzy i sprawno¶ci intelektualnej pozwalaj±cej siê im przystosowaæ ze zrozumieniem do wytyczonych zadañ oraz umiejêtno¶æ i motywacjê do samokszta³cenia. Ponadto ceni± sobie takie cechy osobowe, jak: otwarto¶æ na zadania, odpowiedzialno¶æ, rzetelno¶æ, lojalno¶æ, pracowito¶æ itp. Pracodawcy s± sk³onni inwestowaæ w dodatkowe kszta³cenie absolwentów, aby zdobyli oni wiedzê i umiejêtno¶ci dostosowane do szczególnych wymagañ. Te bardzo ogólne charakterystyki, dotycz±ce absolwentów dowolnego kierunku studiów, trzeba uzupe³niæ o oczekiwania kierowane ku dyscyplinom i profilom wiedzy – bardzo ró¿norodne, niepodatne na syntezê, a raczej na koniunkturê w okre¶lonych dzia³ach gospodarki.
D³ugoterminowe prognozy zapotrzebowania na konkretne zawody mog± siê okazaæ zawodne. Rozwój wiedzy nie jest przewidywalny, a zatem id±cy w ¶lad za nim rozwój nowych technologii i dzia³ów gospodarki mo¿na planowaæ sensownie tylko w przedzia³ach czasowych krótszych ni¿ perspektywa ludzkiego ¿ycia. Zatem ka¿dy absolwent powinien byæ przygotowany na to, ¿e w ci±gu swojego ¿ycia bêdzie najprawdopodobniej kilkakrotnie zmienia³ „zawód”. Raz zdobyty dyplom i kwalifikacje w jednej dziedzinie (a czêsto i specjalno¶ci) przestaj± byæ wa¿n± przez ca³e ¿ycie przepustk± na rynek pracy.
Do zmiany lepiej przygotowuje system kszta³cenia oferuj±cy krótsze cykle, otwarty na mobilno¶æ pionow± i poziom±, na zmiany dyscyplin i charakteru (profilu) kszta³cenia, zdolny do integracji rozmaitych jego „miêdzypoziomów” w ca³ej gamie dodatkowych i zró¿nicowanych form. (Uprzedzaj±c krytyki wszystkich zagorza³ych zwolenników studiów piêcioletnich, zwróæmy uwagê, ¿e w ramach tego systemu znajduje siê miejsce na kszta³cenie 3+2 w ramach jednego kierunku, skutkuj±ce zdobyciem dyplomu I i II stopnia w tej samej dyscyplinie wiedzy. A wiêc uczelnia mo¿e, je¶li uzna to za s³uszne, zaoferowaæ swoim studentom ¶cie¿kê kszta³cenia bêd±c± odpowiednikiem studiów piêcioletnich. Natomiast nie mo¿e ich do nich zmuszaæ, a za to mo¿e przygotowaæ inne, otwarte na potrzeby rynku i studentów formy kszta³cenia.) Nale¿y tu mieæ na uwadze zarówno studia podyplomowe, dobrze zakorzenione w polskiej tradycji, jak i krótsze formy kszta³cenia o specjalistycznym charakterze, czêsto na ¿yczenie klienta. Taki system powinien te¿ byæ otwarty na uznawanie i w³±czanie do dorobku dokonañ studenta wiedzy zdobytej tak¿e poza szkolnictwem wy¿szym. Podsumowuj±c, powinien byæ to system wpisany w kszta³cenie trwaj±ce ca³e ¿ycie i otwarty na oczekiwania studentów, wymagania rynku pracy i potrzeby spo³eczne.
Pora wiêc przyj±æ i zaakceptowaæ to, ¿e nie ma innych powodów, poza tradycj± i przyzwyczajeniem, do uznawania jednolitych studiów piêcioletnich za „jedyn± s³uszn±” formê kszta³cenia „prawdziwych specjalistów”. Prawda jest taka, ¿e na wielu kierunkach zakres wymagañ na studiach piêcioletnich daleki jest od tego, jaki wydawa³ siê oczywisty jeszcze 20 lat temu (dla przypomnienia, warto sobie u¶wiadomiæ, ¿e 20 lat temu to wcale nie tak dawno). Ponadto, wbrew szerzonym jako oczywiste opiniom, studia dwustopniowe stanowi± odpowiedni model dla ka¿dego kierunku i dziedziny studiów. Do ka¿dego kierunku studiów, które uda³o siê ró¿nym grupom nacisku utrzymaæ w Polsce jako studia jednolite, mo¿na znale¼æ za granic± liczne przyk³ady kszta³cenia w formie studiów dwu− i wiêcej stopniowych. Dotyczy to tak¿e medycyny, psychologii i innych. Oczywi¶cie, nigdzie na ¶wiecie nie zostaje siê lekarzem lub psychologiem po pierwszych trzech latach kszta³cenia. Problem le¿y wiêc nie tyle w organizacji toku studiów, co w kwalifikacjach i uprawnieniach zwi±zanych z dyplomem, które nie musz± przecie¿ i mo¿e nawet nie powinny oznaczaæ zdobycia prawa do samodzielnego uprawiania zawodu.
Zunifikowany, obowi±zkowy dla wszystkich uczelni i studentów, system studiów piêcioletnich trudno tak¿e uzasadniæ ekonomicznie. Ka¿da forma kszta³cenia, a w szczególno¶ci w wy¿szych uczelniach, poci±ga za sob± znaczne koszty w przeliczeniu na jednego studenta. Koszty te ponosi nie tylko pañstwo (spo³eczeñstwo), ale równie¿ sami studenci i ich rodziny. To w³a¶nie oni, z pewno¶ci± pierwsi i w krótkiej perspektywie czasowej, zaczn± szacowaæ koszty zwi±zane z kszta³ceniem i szukaæ uczelni zapewniaj±cych najlepszy zwrot ponoszonych nak³adów. Spadaj±ca liczebno¶æ absolwentów szkó³ wy¿szych, rosn±ca zamo¿no¶æ spo³eczeñstwa i widoczna ju¿ mobilno¶æ m³odego pokolenia sprawi±, ¿e z ka¿dym rokiem bêdzie ros³a konkurencja na rynku szkolnictwa wy¿szego. Co wiêcej, nie wystarczy ju¿ szukaæ pocieszenia w tym, ¿e wiêkszo¶æ uczelni pañstwowych, z racji tzw. bezp³atnych studiów i tradycyjnie wy¿szego poziomu kszta³cenia, wyjdzie z tej konkurencji zwyciêsko. „Bezp³atno¶æ” studiów jest bowiem pozorna i nie bez powodu wiêkszo¶æ studentów szkó³ niepublicznych to osoby, których nie staæ na „bezp³atne” studia daleko od domu.
Ekonomiczna efektywno¶æ studiów wielostopniowych wynika z kilku czynników. Po pierwsze, z punktu widzenia jednostki, a tak¿e pañstwa, umo¿liwia racjonalne kszta³towanie ¶cie¿ek kszta³cenia i jego czasu. Ukoñczenie studiów pierwszego stopnia sta³o siê obecnie warunkiem koniecznym do funkcjonowania na rynku pracy. Dla wielu osób studia te mog± siê okazaæ ostatnim etapem kszta³cenia, dla szeregu innych – kolejnym etapem na drodze podnoszenia kwalifikacji, ale ju¿ po pewnym okresie zatrudnienia i czêsto na koszt pracodawcy. Bior±c pod uwagê to, jak szybko pojawiaj± siê i znikaj± ró¿ne zawody i specjalno¶ci, taka organizacja studiów i kszta³cenia sprawia, ¿e wybór kierunku/dziedziny studiów odpowiada, na ka¿dym kolejnym etapie ¿yciowej kariery, rzeczywistym potrzebom, a to oznacza maksymalizacjê inwestycji, jak± w kategoriach czasu i pieniêdzy s± okresy studiów i kszta³cenia podyplomowego. Obrazowo mówi±c, przej¶cie od systemu jednolitych studiów piêcioletnich do studiów dwustopniowych przypomina znane w praktyce produkcyjnej przej¶cie od gromadzenia zapasów magazynowych do systemu just−in−time delivery, w którym bez zamra¿ania ¶rodków gwarantuje siê ci±g³o¶æ produkcji dziêki w³a¶ciwej i zdyscyplinowanej organizacji dostaw.
Drugim istotnym czynnikiem, który bêdzie wp³ywa³ na poziom rekrutacji, jest ju¿ zauwa¿alna, szybko rosn±ca mobilno¶æ m³odzie¿y. W zaskakuj±cym tempie m³oda generacja nauczy³a siê korzystaæ z mo¿liwo¶ci, jakie stworzy³o otwarcie granic. Mo¿na nawet przyj±æ tezê, ¿e grupa osób przekonanych o tym, ¿e mo¿na sobie poradziæ za granic±, przekroczy³a ju¿ liczbê krytyczn±, potrzebn± do spo³ecznej akceptacji nowej idei czy technologii. Wszystko zatem wskazuje na to, ¿e z natury ciekawa ¶wiata m³odzie¿ bêdzie szuka³a swoich szans równie¿ za granic± – albo w sposób u¶wiadomiony poszukuj±c tam mo¿liwo¶ci ukoñczenia studiów, albo szukaj±c pracy, a w okresie pó¼niejszym, dla zwiêkszenia swoich szans na zatrudnienie, szukaj±c tam równie¿ mo¿liwo¶ci kszta³cenia. Oznacza to, ¿e polskie uczelnie stan± przed perspektyw± zabiegania o kandydatów na studia. Mo¿na z du¿ym prawdopodobieñstwem przyj±æ, ¿e bez przed³o¿enia m³odym ludziom mo¿liwo¶ci elastycznego kszta³towania ¶cie¿ek zdobywania kwalifikacji, ró¿norodnych programowo i organizacyjnie sposobów kszta³cenia i uznawania wykszta³cenia zdobywanego za granic± w ró¿nych, czêsto nieporównywalnych z naszymi uczelniami instytucjach, nie bêdziemy skuteczni w tej konkurencji. Szereg europejskich uczelni ju¿ rozpoczê³o aktywne zabiegi o pozyskanie studentów z Polski i ta aktywno¶æ bêdzie z pewno¶ci± w kolejnych latach wzrastaæ.
W sytuacji, gdy Proces Boloñski sta³ siê trwa³ym elementem naszej dzia³alno¶ci, najwy¿sza ju¿ pora, by pogodziæ siê z konieczno¶ci± rzetelnego wprowadzenia studiów dwustopniowych. Jedyn± pozostaj±c± do rozwi±zania kwesti± jest to, jak zorganizowaæ takie studia, aby oferuj±c programy ró¿norodne, elastyczne, reaguj±ce na potrzeby spo³eczne, rynku pracy i indywidualne oczekiwania studentów, zapewniæ studia dobrej jako¶ci, które zarazem zas³ugiwa³yby na miano edukacji wy¿szej.