Wielkim osi±gniêciem transformacji politycznej ostatnich siedemnastu lat jest niew±tpliwie du¿y wzrost zainteresowania studiami wy¿szymi w Polsce i wysoki stopieñ skolaryzacji, jeden z najwy¿szych w Europie. Aktualnie mamy w Polsce oko³o 4 razy wiêcej studentów ni¿ na pocz±tku lat 90. ubieg³ego wieku. Liczba studentów w Polsce jest porównywalna z ich liczb± w Niemczech czy Francji.
Jest to szczególnie wa¿ne, gdy¿ w niedalekiej przysz³o¶ci miejsce Polski we wspó³czesnym ¶wiecie bêdzie wyznacza³ poziom wykszta³cenia spo³eczeñstwa oraz jako¶æ prowadzonych w kraju badañ naukowych i ich zwi±zek z gospodark±. Budowa gospodarki innowacyjnej, opartej na wiedzy oraz spo³eczeñstwa informacyjnego wymaga podniesienia poziomu wykszta³cenia ca³ego spo³eczeñstwa, w tym przede wszystkim m³odego pokolenia, któremu przyjdzie siê zmierzyæ z siln±, miêdzynarodow± konkurencj± we wszystkich dziedzinach ¿ycia spo³ecznego i gospodarczego. Jeszcze wa¿niejszym i pilniejszym zadaniem jest stworzenie odpowiednich warunków do kszta³cenia w Polsce najwiêkszych talentów na najwy¿szym poziomie, tak aby ich zdolno¶ci mog³y zostaæ wykorzystane zarówno w dziedzinie badañ naukowych, jak i w ¿yciu gospodarczym oraz kulturalnym naszego kraju.
Nie wszyscy m³odzi ludzie po maturze, którzy mog± podj±æ studia, maj± równe zdolno¶ci, motywacjê i materialne mo¿liwo¶ci do ich podjêcia. Dodatkowo, ró¿norodno¶æ wyników osi±gniêtych na maturze wprowadza zró¿nicowanie kandydatów na studia. Dlatego kszta³cenie ponadmaturalne powinno oferowaæ ró¿ne drogi zdobywania wykszta³cenia, w tym wy¿szego, które w zale¿no¶ci od zainteresowañ, motywacji do nauki oraz indywidualnych zdolno¶ci i talentów, umo¿liwi± ka¿demu m³odemu Polakowi kszta³cenie odpowiadaj±ce jego mo¿liwo¶ciom w odpowiedniej uczelni.
Wybór w³a¶ciwej szko³y jest jedn± z najwa¿niejszych decyzji ¿yciowych ka¿dego m³odego cz³owieka. Kierunek studiów oraz rodzaj uczelni winny byæ dobrane tak, aby poziom nauczania nie przekracza³ mo¿liwo¶ci studenta, a ukoñczenie studiów by³o wa¿nym atutem na rynku pracy. Wzorem innych pañstw, nale¿y uruchomiæ poradnie dla licealistów w tej dziedzinie.
Ka¿da droga kszta³cenia winna mieæ jasno zdefiniowany profil kandydata na studia, program i poziom studiów oraz profil absolwenta z wyra¼nie okre¶lonym obszarem rynku pracy. Urozmaicenie dróg kszta³cenia jest warunkiem podniesienia efektywno¶ci i poziomu szkolnictwa wy¿szego w Polsce.
Z formalnego punktu widzenia mamy w Polsce trzy poziomy kszta³cenia wy¿szego: studia zawodowe, magisterskie i doktoranckie.
Nale¿y wysoko oceniæ to, ¿e PWSZ oraz niepubliczne uczelnie kszta³c±ce licencjatów i in¿ynierów, ulokowane w du¿ej mierze poza o¶rodkami akademickimi, umo¿liwiaj± podjêcie studiów wielu maturzystom.
Studia licencjackie i in¿ynierskie s± studiami zawodowymi, których absolwenci mog± podj±æ pracê zawodow± lub dalsze kszta³cenie w uczelniach prowadz±cych studia II poziomu. Podjêcie takich studiów nie powinno byæ automatycznym krokiem ka¿dego absolwenta studiów I poziomu. Podejmowaæ je powinni tylko ci, którzy bêd± w stanie podo³aæ studiom magisterskim.
Potrzebne s± zmiany w kszta³ceniu na I poziomie, gdy¿ na trudno¶ci ze znalezieniem pracy po studiach licencjackich napotykaj± absolwenci wielu uczelni nie tylko w Polsce, ale i w ca³ej Europie. Niezbêdne wydaje siê bli¿sze powi±zanie kierunków kszta³cenia z potrzebami lokalnego (regionalnego) rynku pracy. Przydatne by³oby zbadanie i okre¶lenie, na jakich stanowiskach mog± pracowaæ licencjaci.
Jak wykazuj± badania, oko³o 25 proc. kandydatów nie jest zainteresowanych przede wszystkim zdobyciem wykszta³cenia na odpowiednim poziomie, lecz raczej otrzymaniem dyplomu licencjata przy niewielkim wysi³ku. Niestety, czê¶æ uczelni, zainteresowanych bardziej maksymalizacj± przychodów za studia p³atne ni¿ nauczaniem na odpowiednim poziomie, godzi siê na taki uk³ad. Konieczna jest stanowcza walka z takim oszustwem edukacyjnym. Powinien zostaæ uruchomiony mechanizm szybszej i skutecznej eliminacji owych uczelni z rynku.
S³ab± stron± wielu uczelni zawodowych jest niski poziom nauczania. S³abo wykszta³ceni absolwenci zbyt czêsto nie s± w stanie sprostaæ wymogom studiów dyplomowych w innych placówkach.
Niektóre uczelnie nie buduj± w³asnej kadry i z rozmys³em opieraj± siê na pracownikach dydaktycznych innych uczelni, zatrudnionych u nich na drugim etacie. Konieczne wydaje siê zapewnienie warunków i pewnych ¶rodków na rozwój w³asnej kadry dydaktycznej.
Niepokoj±cym zjawiskiem jest tendencja do szybkiego wprowadzenia studiów magisterskich w niektórych uczelniach zawodowych, bez w³a¶ciwego przygotowania i spe³nienia koniecznych warunków. Zaliczyæ do nich mo¿na posiadanie zaplecza badawczego, w³asnej kadry uprawnionej do opieki nad magistrantami oraz prowadzenie w tych uczelniach dzia³alno¶ci naukowej. Ten ostatni warunek jest konieczny do utrzymania prac magisterskich na odpowiednim poziomie. {omys³ powo³ania w jakim¶ miejscu uczelni zawodowej, uznawany na pocz±tku za wystarczaj±cy, nie mo¿e byæ deformowany nierozwa¿nymi dzia³aniami w³adz uczelni b±d¼ w³adz lokalnych wymuszaj±cych takie kroki.
Warunkiem koniecznym prowadzenia studiów II poziomu jest dzia³alno¶æ naukowa nauczycieli akademickich bêd±cych promotorami prac magisterskich. Tematyka tych prac musi byæ powi±zana ze wspó³czesn± nauk±, z aktualnie prowadzonymi badaniami. W przypadku nauk przyrodniczych i technicznych uczelnia musi dysponowaæ odpowiednimi laboratoriami, w których studenci przygotowuj± prace magisterskie. Odej¶cie od tych zasad musi doprowadziæ do obni¿enia poziomu prac magisterskich.
Studia II poziomu powinny byæ dostêpne dla absolwentów szkó³ publicznych i niepublicznych, studiów stacjonarnych i niestacjonarnych.
Zasady przyjêæ na studia magisterskie, takie same dla wszystkich kandydatów spe³niaj±cych wymogi formalne, winny umo¿liwiaæ racjonaln± zmianê kierunku pomiêdzy studiami I a II poziomu, zgodnie z zasadami systemu boloñskiego.
Uczelnie akademickie winny zwiêkszyæ limit miejsc na studiach magisterskich, tak aby oprócz w³asnych absolwentów mog³y przyj±æ kandydatów z innych uczelni spe³niaj±cych kryteria przyjêæ. Aby utrzymaæ ca³kowit± liczbê studentów, mog± równocze¶nie zmniejszyæ liczbê studentów przyjmowanych na pierwszy rok studiów.
Wskazane jest, aby pomiêdzy uczelniami prowadz±cymi wy³±cznie studia zawodowe a uczelniami prowadz±cymi studia magisterskie, zawarte zosta³y porozumienia dotycz±ce zasad przyjêæ na studia magisterskie.
Zadaniem studiów doktoranckich jest umo¿liwienie studentom uzyskania stopnia naukowego doktora nauk. Studia doktoranckie bez obronionego doktoratu nie mog± zostaæ zaliczone w jakiejkolwiek postaci. Doktoraty przygotowane w ramach studiów doktoranckich musz± byæ na wysokim, miêdzynarodowym poziomie. Dlatego ten rodzaj studiów mo¿e byæ prowadzony tylko w takich o¶rodkach, które bêd± gwarantowa³y odpowiedni poziom doktoratów.
Program studiów doktoranckich winien prowadziæ do podwy¿szenia poziomu wykszta³cenia doktoranta zarówno w dziedzinie, której dotyczy przygotowywana praca, jak i ogólnego wykszta³cenia. Studia podyplomowe oraz nauczanie ustawiczne stwarzaj± mo¿liwo¶æ zdobycia dodatkowych uprawnieñ zawodowych (np. uprawnienie do nauczania drugiego przedmiotu w szkole).
Studia wy¿sze tworz± elitê ka¿dego spo³eczeñstwa. Zasad± powinno byæ to, ¿e system edukacji wy¿szej musi byæ dostêpny dla ka¿dego m³odego Polaka, bez wzglêdu na jego status materialny (równo¶æ szans), natomiast ukoñczenie kolejnych poziomów kszta³cenia przydziela absolwentów do coraz bardziej elitarnej grupy spo³ecznej. W Polsce potrzebne jest zarówno masowe kszta³cenie na poziomie licencjatu, jak i elitarne na poziomie studiów doktoranckich. Wszystkie trzy poziomy kszta³cenia s± wa¿ne i spe³niaj± swoje role, je¿eli s± prowadzone na odpowiednim poziomie i mocno powi±zane z rynkiem pracy.
Wydaje siê, ¿e potrzebne jest uruchomienie odpowiednich szkó³ pomaturalnych, aby stworzyæ mo¿liwo¶æ zdobycia zawodu w do¶æ krótkim czasie tym maturzystom, którzy nie s± zainteresowani studiowaniem b±d¼ nie potrafi± tym studiom sprostaæ.
Wprowadzenie trzech poziomów nauczania, systemu boloñskiego wraz z systemem punktów ECTS oraz internacjonalizacja studiów wwiod³y nasz kraj na miêdzynarodowy rynek edukacyjny. Polskie wy¿sze uczelnie musz± sprostaæ ofercie edukacyjnej krajów znacznie od nas bogatszych, coraz bardziej zainteresowanych przyci±gniêciem naszych najlepszych maturzystów, którzy bêd± kuszeni stypendiami i lepszymi warunkami materialnymi do studiowania za granic±.
Najgro¼niejsza dla przysz³o¶ci Polski bêdzie utrata grupy najzdolniejszych m³odych ludzi, którzy po studiach za granic± ju¿ nie wróc±. Bêdzie to najbole¶niejsza dla nas forma drena¿u mózgów w ramach Unii Europejskiej. Dla najlepszych musimy mieæ w Polsce uczelnie na ¶wiatowym poziomie, dobrze wyposa¿one, oferuj±ce dobre warunki studiowania oraz systemy kredytowy oraz stypendialny umo¿liwiaj±ce studia i motywuj±ce do lepszej pracy.
W Polsce musz± powstaæ centra badawcze, w których najzdolniejsi studenci II i III poziomu studiów bêd± mogli przygotowywaæ prace magisterskie i doktorskie, a nastêpnie kontynuowaæ dzia³alno¶æ naukow±. W przysz³o¶ci o wiêkszo¶ci istotnych osi±gniêæ naukowych, innowacyjno¶ci, wa¿nych patentach, transferze technologii z laboratoriów do gospodarki, o polskiej humanistyce i kulturze zadecyduje do¶æ w±ska grupa najzdolniejszych ludzi, wykszta³conych na najwy¿szym poziomie. Dramatycznie wa¿ne jest to, aby mogli zdobyæ takie wykszta³cenie w polskich uczelniach.
Czy wszystkie nasze uczelnie s± w stanie konkurowaæ z najlepszymi na miêdzynarodowym rynku edukacyjnym? Wiemy, ¿e nie, dlatego w Polsce musz± siê szybko rozwijaæ i nabraæ wiatru w ¿agle „okrêty flagowe” polskiego szkolnictwa wy¿szego. Wy³onienie takiej grupy uczelni i znacznie lepsze ich finansowanie jest podstawowym warunkiem utrzymania polskiej nauki i edukacji na ¶wiatowym poziomie. Wiêkszo¶æ rozwiniêtych krajów europejskich dokona³a ju¿ wyboru swoich „okrêtów flagowych” i przekazuje do ich dyspozycji du¿e, nieosi±galne dla nas ¶rodki finansowe. Je¶li nie wprowadzimy takiego samego dzia³ania, to najlepsze uczelnie innych krajów „odp³yn±” od nas daleko w przysz³o¶æ.
Wiemy, ¿e nawet uczelnie tego samego typu nie oferuj± takiego samego poziomu nauczania. Uznaæ to nale¿y za sytuacjê normaln± i oczywist±. Tak by³o zawsze, od pocz±tku istnienia uniwersytetów. Bez wiêkszego trudu mo¿na wymieniæ grupê najlepszych, dobrych, ¶rednich i s³abych. U¿ywaj±c terminologii pi³karskiej, uczelnie w Polsce mo¿na zapewne poklasyfikowaæ od pierwszej ligi do klasy C. Istotne jest to, aby ¿adna uczelnia nie mia³a miejsca przypisanego na sta³e. Zawsze mog± one awansowaæ do wy¿szej ligi lub spa¶æ do ni¿szej. Warto opracowaæ algorytm oceny jako¶ci uczelni.
O randze szko³y nie decyduje liczba studentów i pracowników, ale jako¶æ zespo³u pracowników naukowo−dydaktycznych tworzonego przez wiele lat oraz to, czy uczelnia jest licz±cym siê o¶rodkiem naukowym. Mówimy, ¿e silne uczelnie stoj± na dwóch filarach: badaniach naukowych i kszta³ceniu. Czy wszystkie placówki maj± równie silne obydwa filary?
Innowacyjno¶æ i wiedza s± wytwarzane, kszta³towane i nauczane przede wszystkim w niezbyt licznej grupie uczelni publicznych.
Kszta³c± one m³odych ludzi na wszystkich trzech poziomach, prowadz± studia podyplomowe oraz nauczanie ustawiczne w ró¿nych formach. Pracownicy podnosz± tu swoje kwalifikacje oraz zdobywaj± stopnie i tytu³y naukowe. Te uczelnie ponosz± w najszerszym zakresie koszty przygotowania kadry do pracy naukowo−dydaktycznej. Wytwarzaj± te¿ wiêkszo¶æ licz±cych siê w ¶wiecie prac naukowych, patentów i innych rezultatów dzia³alno¶ci badawczej. Du¿e uczelnie publiczne s± g³ównymi ¼ród³ami kadry nauczaj±cej dla niemal wszystkich szkó³ niepublicznych oraz PWSZ.
W dzia³aniu wszystkich uczelni w Polsce nale¿y sporo poprawiæ. Ale pamiêtaæ trzeba, ¿e reformy powinno siê przeprowadzaæ przy wzro¶cie finansowania uczelni. Zabieranie pieniêdzy jednym, aby dodaæ innym, musi prowadziæ do kryzysów i napiêæ. Warto tu przypomnieæ, ¿e od pocz±tku lat 90. ubieg³ego wieku nak³ady na dzia³alno¶æ naukow±, rozwój i funkcjonowanie uczelni by³y z roku na rok efektywnie mniejsze. Dosz³o do tego, i¿ dotacja dla szkó³ publicznych w oko³o 95 proc. przeznaczona by³a na p³ace, a reszta musia³a wystarczyæ na dzia³anie i rozwój uczelni (w³a¶ciwe proporcje to 80 proc. – 20 proc.). Uczelnie publiczne w Polsce, nie ze swojej winy, wprowadzone zosta³y w stan walki o finansowe przetrwanie z roku na rok. Nast±pi³a pauperyzacja ca³ej kadry tych szkó³. Pensje w szko³ach publicznych sta³y siê relatywnie ni¿sze ni¿ w niepublicznych. Dopiero w 2007 roku wprowadzono korzystne zmiany. Szkolnictwo wy¿sze otrzyma³o zmieniony algorytm podzia³u ¶rodków ministerialnych i pierwsz± ratê zwiêkszenia finansowania (550 mln z³), która wraz z dwoma nastêpnymi ratami (po ok. 500 mln z³) mo¿e doprowadziæ do w³a¶ciwej struktury dotacji dla uczelni. Niezw³oczna realizacja tego programu przed rozpoczêciem wprowadzania innych zmian w zasadach finansowania uczelni publicznych i niepublicznych, jest warunkiem koniecznym rozwoju szkolnictwa wy¿szego.
Ile dróg (poziomów) kszta³cenia mo¿na by zaproponowaæ w Polsce?
Korelacja takiego uk³adu kszta³cenia ze zdolno¶ciami i pracowito¶ci± studentów pozwoli na poprawê skuteczno¶ci i optymalizacjê nauczania w skali ca³ego kraju.
Zasad± powinno byæ to, ¿e wszystkie uczelnie staraj± siê osi±gn±æ jak najlepsze wyniki kszta³cenia na ka¿dym poziomie. Zmiany liderów oraz pozycji uczelni, zarówno w górê, jak i w dó³ listy, bêd± czym¶ naturalnym i pozycja wielu z nich bêdzie siê z pewno¶ci± zmienia³a z czasem.
Bardzo istotne jest poprawienie jako¶ci nauczania w szko³ach, gimnazjach i liceach. Dobrze wykszta³cony nauczyciel jest bardzo wa¿nym ogniwem ca³ego procesu, dlatego nale¿y zmieniæ aktualnie obowi±zuj±cy wymóg kszta³cenia nauczycieli do nauki w szko³ach dwóch przedmiotów. To jest niewykonalne na odpowiednim poziomie w ramach obowi±zuj±cych przepisów. Mo¿e drugie uprawnienie mo¿na by uzupe³niæ w ca³o¶ci lub czê¶ci na studiach podyplomowych?
Wa¿nym problemem do rozwi±zania pozostaje formowanie sta³ej kadry nauczaj±cej w nowo powstaj±cych uczelniach. Te, które nie buduj± swojej kadry, uprawiaj± paso¿ytnictwo, gdy¿ czerpi±c korzy¶ci nie ponosz± kosztów i obowi±zków zwi±zanych z jej kszta³ceniem. Mo¿e warto rozwa¿yæ, czy nie na³o¿yæ na uczelnie wymogu, aby np. po okresie 5 lat od powstania, dzia³alno¶æ uczelni by³a w co najmniej 50 proc. oparta na w³asnych, sta³ych pracownikach (ale trzeba im stworzyæ warunki do rozwoju kadry dydaktycznej).
Ró¿nice w poziomach wykszta³cenia absolwentów szkó³ wy¿szych istniej± i s± naturaln± konsekwencj± indywidualnych cech studentów oraz ró¿nic w poziomie nauczania w teoretycznie podobnych uczelniach. Klarowna dywersyfikacja dróg kszta³cenia, wraz z konsekwencjami z tego wynikaj±cymi, np. w dziedzinie zatrudnienia i finansowania, mo¿e tylko pomóc w rozwoju szkolnictwa wy¿szego w Polsce.