Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje





Uniwersytetom europejskim potrzebna jest zarówno wewnêtrzna konkurencja, jak i rywalizacja z uczelniami pozaeuropejskimi, k³ad±ca nacisk na jako¶æ i prowadz±ca do eliminacji jednostek nieosi±gaj±cych dobrego poziomu.

Finansowanie uniwersytetów

Wnioski z perspektywy europejskiej

Jacek T. Gierliñski

W ostatnim czasie pojawi³y siê dwa interesuj±ce opracowania dotycz±ce szkolnictwa wy¿szego w Europie i Polsce. Pierwsze z nich to broszura Nicka Lamberta i Richarda Butlera Przysz³o¶æ uniwersytetów europejskich w XXI wieku. Renesans czy upadek? (przet³umaczona tak¿e na jêzyk polski). Drugim za¶ jest raport OECD Reviews of Tertiary Education. Poland. Z autorami raportu wspó³pracowali przedstawiciele resortu odpowiedzialnego za szkolnictwo wy¿sze w Polsce. W tym kontek¶cie na uwagê zas³uguje tak¿e opublikowane niedawno kolejne rozporz±dzenie ministra nauki i szkolnictwa wy¿szego (z 22 sierpnia 2007, Dz.U. nr 159, poz. 1122) dotycz±ce kredytów dla studentów. Artyku³ ten podejmuje próbê odniesienia niektórych wniosków wynikaj±cych z tych dokumentów do bie¿±cej sytuacji.

Sytuacja uniwersytetów europejskich

Historia rozwoju uniwersytetów uczy, ¿e do pocz±tku XX stulecia to w Europie kszta³ci³o siê najwiêcej studentów, tutaj prowadzono najwa¿niejsze badania, to europejskie uniwersytety by³y magnesem dla talentów z innych regionów ¶wiata. Wspomniany XX wiek by³ jednak¿e ¶wiadkiem utracenia przez Europê wiod±cej roli. W swojej pracy Lambert i Butler podejmuj± ocenê obecnej kondycji uniwersytetów w Europie. Jak wynika z rozmaitych cytowanych rankingów ¶wiatowych, najwiêkszym rywalem uniwersytetów europejskich sta³y siê uniwersytety amerykañskie, które zajê³y w tych notowaniach czo³owe pozycje. Do powa¿nych konkurentów do³±czaj± tak¿e uniwersytety z Azji Po³udniowo−Wschodniej. Szczególnie zauwa¿alny jest tutaj wysoki poziom uniwersytetów z Japonii, a tak¿e dynamiczny rozwój sektora akademickiego w Chinach i Indiach. Znaczne wysi³ki w tym zakresie podejmuj± tak¿e ambitne, du¿e pañstwa, jak Brazylia, Egipt czy Turcja.

Na czym polega si³a uniwersytetów amerykañskich? Autorzy zaznaczaj±, ¿e opinia o ich jako¶ci nie odnosi siê do ca³ego sektora akademickiego w USA, ale do jego najlepszej czê¶ci, obejmuj±cej wybrane i renomowane uczelnie. S± to uniwersytety, które oprócz kszta³cenia na najwy¿szym poziomie „produkuj±”, w porównaniu z europejskimi, wiêcej znacz±cych prac naukowych, wydaj± wiêcej ¶rodków na kszta³cenie i na utrzymywanie infrastruktury badawczej, a tak¿e przyci±gaj± najbardziej utalentowanych wyk³adowców i studentów z ca³ego ¶wiata. Uniwersytety te odnosz± sukcesy w utrzymywaniu kontaktów z przemys³em, wspó³pracuj± z przemys³owymi o¶rodkami badawczymi i z du¿ym powodzeniem wdra¿aj± rezultaty prowadzonych badañ.

Z drugiej strony, w znakomitej wiêkszo¶ci uniwersytety europejskie charakteryzuje tradycyjna struktura, izoluj±ca je od otoczenia. Choæ wszystkie one aspiruj± do korzystania na równych zasadach z pieniêdzy publicznych, reprezentowany przez nie poziom jest bardzo zró¿nicowany. ¦rodki na finansowanie uczelni w Europie s± dalece niewystarczaj±ce, a na dodatek dzielone wed³ug zasady „równo¶ci”, co nie zaspokaja indywidualnych potrzeb i nie pozwala na tworzenie w uczelniach dostatecznie silnego zaplecza badawczego. Ponadto, brak koordynacji badañ miêdzy uniwersytetami i publicznymi centrami badawczymi przyczynia siê do rozproszenia potencja³u naukowego. Do tego s³abe powi±zania z przemys³em nie s³u¿± dobremu wykorzystaniu wyników badañ w praktyce.

Proces boloñski

W syntetycznym ujêciu s³abo¶ci uniwersytetów europejskich wynikaj± z fragmentaryczno¶ci posiadanego potencja³u i braku wra¿liwo¶ci na spo³eczne potrzeby. Charakteryzuje je brak elastyczno¶ci, nadmierna regulacja oraz powa¿ne niedofinansowanie. Dostrzegaj±c potrzebê poprawy tej ogólnej sytuacji, ocenianej przez gremia akademickie i polityczne, a tak¿e elity spo³eczne, jako niezadowalaj±ca, pañstwa cz³onkowskie UE oraz sporo krajów s±siaduj±cych podjê³y wspólny wysi³ek przeprowadzenia reform zgodnie z programem, który nazwano Procesem Boloñskim. Do podstawowych celów tej reformy nale¿y wspieranie nastêpuj±cych dzia³añ organizacyjnych i legislacyjnych:

• zbli¿enie krajowych systemów szkolnictwa wy¿szego poprzez promowanie porównywalnych tytu³ów naukowych, ujednolicenie standardów edukacyjnych, powszechne wprowadzenie trzyetapowego systemu studiów obejmuj±cych licencjat, magisterium i doktorat;

• wspieranie budowania kontaktów miêdzy organami kontroluj±cymi jako¶æ nauczania, rozwijanie wspó³pracy miêdzy uniwersytetami poprzez koordynacjê zmian w programach nauczania, tworzenie wspólnych programów edukacyjnych oraz budowanie sieci uniwersytetów, rozwijanie aktywno¶ci naukowej oraz kontaktów miêdzy uczonymi, poprzez tworzenie du¿ych interdyscyplinarnych zespo³ów badawczych, budowanie sieci uniwersytetów i nieakademickich jednostek badawczych, tworzenie warunków sprzyjaj±cych mobilno¶ci studentów poprzez rozwijanie europejskiego systemu punktowego, promowanie wspólnych dyplomów i magisterskich, i doktorskich.

Uniwersytetom europejskim potrzebna jest zarówno wewnêtrzna konkurencja, jak i rywalizacja z uczelniami pozaeuropejskimi, k³ad±ca nacisk na jako¶æ i prowadz±ca do eliminacji jednostek nieosi±gaj±cych dobrego poziomu.

Lambert i Butler podkre¶laj±, ¿e jednym z najtrudniejszych wyzwañ obecnego okresu jest niedostateczne finansowanie szkolnictwa wy¿szego w Europie. USA w skali globalnej przeznaczaj± procentowo dwa razy wiêcej ¶rodków finansowych z bud¿etu na szkolnictwo wy¿sze ni¿ ma to miejsce w UE. Znacz±cy udzia³ w finansowaniu uniwersytetów amerykañskich maj± osoby prywatne i fundacje. W Europie natomiast rola prywatnych osób i instytucji jest niepokoj±co ma³a. Brakuje tradycji zbierania funduszy od absolwentów, którzy czuj± siê zwi±zani ze swoj± uczelni± i widz± w³asny interes w podnoszeniu jej presti¿u. Pozyskiwanie funduszy powinno byæ powi±zane z jasnymi i przejrzystymi zasadami finansowania i rozliczania uczelni. Potrzebne jest tak¿e wprowadzenie efektywnego zarz±dzania posiadanymi ¶rodkami, przeznaczanymi obok wydatków na kszta³cenie i prowadzenie badañ, tak¿e na rozwój kadry akademickiej oraz na sta³e udoskonalanie infrastruktury.

W odniesieniu do tego zagadnienia Lambert i Butler eksponuj± coraz powszechniejszy pogl±d, ¿e braku dostatecznych funduszy nie da siê rozwi±zaæ bez wprowadzenia w miarê powszechnej odp³atno¶ci za studia. Takie rozwi±zanie jest stosowane coraz szerzej w niektórych pañstwach cz³onkowskich UE, np. w Wielkiej Brytanii.

elastyczno¶æ systemu

W wyniku Procesu Boloñskiego powszechnie wprowadzono trzyetapowy system studiów, obejmuj±cy kolejno: licencjat, magisterium oraz doktorat. Istotne novum – licencjat, obejmuje trzyletni okres nauczania. Stwarza to mo¿liwo¶æ stosunkowo wczesnego rozpoczêcia kariery zawodowej, a jednocze¶nie pozwala na znaczne obni¿enie kosztów zwi±zanych ze studiami. Konsekwencj± tego dla sporej liczby m³odzie¿y jest zwiêkszenie dostêpno¶ci studiów. Oczekuje siê, ¿e ta elastyczno¶æ systemu kszta³cenia przyczyni siê tak¿e do zmniejszenia liczby studentów nieuzyskuj±cych dyplomu (w Europie a¿ 40 proc. nie koñczy podjêtych studiów, natomiast studia piêcioletnie i d³u¿sze koñczy zaledwie ok. 25 proc.).

Ten ³atwiejszy dostêp do uniwersytetów przez poszukuj±c± wykszta³cenia m³odzie¿ wydaje siê byæ w sprzeczno¶ci z postulatem powszechnego wprowadzania op³at za studia. Aby wiêc zmniejszyæ ryzyko niepo¿±danego rozwoju sytuacji, Lambert i Butler sugeruj± dochodzenie do pe³nej odp³atno¶ci stopniowo, jednocze¶nie tworz±c system niskoprocentowych po¿yczek, gwarantowanych przez pañstwo i sp³acanych po osi±gniêciu pewnego pu³apu wynagrodzenia. Równocze¶nie postuluj± oni rozwijanie systemu grantów, szczególnie w odniesieniu do magisterskiego i doktorskiego etapu studiów. Ponadto, w sytuacji narastaj±cego braku wykwalifikowanej si³y roboczej na europejskim rynku pracy, postuluj± tak¿e promocjê idei fundowania stypendiów przez du¿e organizacje przemys³owe.

Równocze¶nie z zaletami zwiêkszania dostêpno¶ci kszta³cenia akademickiego autorzy zwracaj± uwagê na potrzebê prowadzenia studiów powi±zanych z dzia³alno¶ci± badawcz±. Maj±c na uwadze nieuniknione w tym wzglêdzie ró¿nice, zarówno z uwagi na jako¶æ, jak i ilo¶æ prowadzonych badañ w poszczególnych uniwersytetach, podkre¶laj± potrzebê konsekwentnej polityki koncentracji finansowania bud¿etowego na najlepszych uniwersytetach badawczych, w których kadra akademicka oprócz dydaktyki zajmuje siê tak¿e prac± naukow± na wysokim poziomie. Efektem takiej polityki powinno byæ powstanie ¶cis³ej grupy wiod±cych uczelni, skupiaj±cych najwybitniejszych uczonych i nauczycieli akademickich i kszta³c±cych najzdolniejszych studentów. Autorzy zauwa¿aj±, ¿e to w³a¶nie w rezultacie prowadzenia takich dzia³añ przez niektóre pañstwa cz³onkowskie, najlepsze uniwersytety europejskie, pochodz±ce przede wszystkim z Wielkiej Brytanii, a tak¿e, choæ mniej licznie, ze Szwajcarii, Holandii, Szwecji, Francji i Niemiec, s± jeszcze w stanie konkurowaæ na ¶wiatowej arenie. Jest to wa¿ne, gdy¿ wiadomo, ¿e najwybitniejsi nauczyciele akademiccy chc± pracowaæ z najzdolniejszymi w ich dyscyplinie, przy u¿yciu najnowocze¶niejszego sprzêtu i za wysokie wynagrodzenie.

Niedomagania uniwersytetów europejskich stwarzaj±, wed³ug Lamberta i Butlera, tak¿e ryzyko wzrostu niekorzystnego drena¿u mózgów, stale os³abiaj±c potencja³ intelektualny Europy. Obecnie uniwersytety w USA przyci±gaj± procentowo trzykrotnie wiêcej studentów zagranicznych ni¿ uniwersytety z wiod±cych pod tym wzglêdem pañstw UE (USA – 30 proc., W.B. – 12 proc., Francja – 9 proc., Polska poni¿ej 1 proc.). Ponadto, te najsilniejsze uczelnie bêd± wychowywa³y elity intelektualne, zarówno techniczne, jak i humanistyczne, niezbêdne ka¿demu spo³eczeñstwu do harmonijnego i zrównowa¿onego rozwoju.

polskiE do¶wiadczenia

W dyskusji o przysz³o¶ci uniwersytetów Polska mo¿e stanowiæ niezwykle interesuj±cy przyk³ad z uwagi na bardzo g³êbokie zmiany, jakie nast±pi³y, i nadal zachodz±, w systemie szkolnictwa wy¿szego w ostatnich dwóch dekadach. Ocenê tych przemian podejmuje wspomniany wcze¶niej raport OECD.

Nieca³e 20 lat temu system szkolnictwa wy¿szego opiera³ siê w ca³o¶ci na uczelniach publicznych, które mia³y, w za³o¿eniach, zapewniaæ bezp³atne kszta³cenie. Jednak¿e ze wzglêdu na bardzo ograniczon± liczbê miejsc, przyjêcie na uczelniê zwi±zane by³o z konieczno¶ci± zdania egzaminu wstêpnego (na niektóre kierunki studiów stara³o siê od kilku do kilkunastu kandydatów), co mia³o swoje dobre strony, poniewa¿ przyjmowano najlepszych kandydatów, w zwi±zku z czym poziom przygotowania studentów by³ stosunkowo wysoki. Równocze¶nie struktura zarz±dzania, kierunki studiów oraz liczba miejsc na poszczególnych kierunkach okre¶lana by³a centralnie.

Zmiana ustroju w roku 1989 wymusi³a demokratyczne przeobra¿enia niemal w ka¿dej dziedzinie ¿ycia spo³ecznego, tak¿e w sektorze akademickim. Uczelnie uzyska³y daleko id±c± autonomiê, która uczyni³a je organizmami o znacznym zakresie samodzielno¶ci, o czym mo¿e ¶wiadczyæ chocia¿by zasada swobodnego wyboru w³adz, niezale¿nych od administracji pañstwowej. Ponadto, obok sektora publicznego, obejmuj±cego obecnie ponad 130 uczelni, powsta³ szybko rosn±cy sektor prywatny, który dzisiaj skupia 320 szkó³ wy¿szych i ponad 1/4 (28,5 proc. w roku akademickim 2003−04) ogó³u studentów. W okresie tym ca³kowita liczba studentów wzros³a ponadczterokrotnie, zbli¿aj±c siê do 1850 tys., co w rezultacie daje wska¼nik skolaryzacji na wysokim poziomie 50 proc.

Tak jak i w innych pañstwach UE, w konsekwencji wprowadzenia nowych zasad Procesu Boloñskiego nies³ychanie wzros³a dostêpno¶æ studiów w Polsce. Prywatne uczelnie, w znacz±cej wiêkszo¶ci kszta³c±ce do poziomu licencjatu i ulokowane w mniejszych o¶rodkach, prowadz± swoj± dzia³alno¶æ w du¿ej blisko¶ci miejsc zamieszkania wielu studentów. Zwiêksza to mo¿liwo¶ci zdobywania wykszta³cenia przez m³odzie¿ ¿yj±c± poza wielkimi miastami. Pod tym wzglêdem dla sporej liczby m³odych ludzi w Polsce to zmiana na skalê skoku cywilizacyjnego.

Jednak¿e ów dynamiczny rozwój sektora akademickiego przyczyni³ siê do powstania rozmaitych patologii. Finansowanie uczelni z bud¿etu pañstwa pozosta³o na niewiele wiêkszym poziomie w porównaniu do okresu, kiedy studentów by³o znacznie mniej, co nie pozwala na istotne zwiêkszenie liczby nauczycieli akademickich. A wiêc relacje pomiêdzy liczb± studentów i liczb± wyk³adowców uleg³y pogorszeniu. Ponadto, kszta³cenie w uczelniach prywatnych obejmuje prawie wy³±cznie kierunki humanistyczne i spo³eczne.

Do pozytywnych aspektów tej sytuacji nale¿y zaliczyæ wzrastaj±ce ostatnio finansowanie szkolnictwa wy¿szego z bud¿etu pañstwa oraz przejrzysty system finansowania uczelni, oparty na odpowiednich algorytmach. Warta podkre¶lenia jest autonomia uczelni w wewnêtrznym podziale otrzymanych ¶rodków.

M³ode uczelnie prywatne zmagaj± siê tak¿e z problemem zapewnienia odpowiednio kwalifikowanych nauczycieli akademickich. Z regu³y nie kszta³c± w³asnej kadry, polegaj±c wy³±cznie na wyk³adowcach pochodz±cych z uniwersytetów publicznych. Czê¶æ wyk³adowców pracuje na dwóch lub trzech etatach, co odbija siê na poziomie nauczania. Zdarzaj± siê te¿, choæ rzadko, przypadki rozmy¶lnego zani¿ania wymogów akademickich stawianych studentom, w celu zdobycia „klienteli”.

Uczelnie publiczne, z zasady nieodp³atne, z wielu rozmaitych powodów, w tym finansowych (s³abego dofinansowania z bud¿etu), zaczê³y uruchamiaæ studia p³atne w tzw. trybie zaocznym i wieczorowym, na które uczêszczaj± g³ównie ci, którzy z ró¿nych powodów nie mog± studiowaæ w trybie normalnym. Poziom kszta³cenia na tych studiach z regu³y nie jest tak wysoki, jak na studiach dziennych. Przy okazji, w nawi±zaniu do wspomnianego powy¿ej niezwykle wysokiego wska¼nika skolaryzacji, warto za autorami raportu OECD zauwa¿yæ, ¿e jest to g³ównie rezultatem bardzo znacznego wzrostu liczby studentów p³ac±cych za studia, zarówno w uczelniach publicznych, jak i prywatnych. Wed³ug danych za lata 2003−04, liczba tych studentów stanowi³a prawie 60 proc. ogó³u.

Zaistnia³a wiêc niezdrowa, wymuszona czê¶ciowo przepisami sytuacja, w której za mniej warto¶ciow± edukacjê nale¿y p³aciæ, a edukacja na wy¿szym poziomie jest nieodp³atna. Lepiej przygotowani kandydaci na studentów, czêsto z zamo¿niejszych rodzin, wykszta³ceni w lepszych szko³ach, maj± zapewnione bezp³atne studia. Natomiast niejednokrotnie gorzej sytuowani studenci musz± za swoje wykszta³cenie p³aciæ. Jest to zatem tak¿e sytuacja spo³ecznie niesprawiedliwa, choæ jej drastyczno¶æ ³agodzi wprowadzona niedawno mo¿liwo¶æ udzielania niektórych typów stypendiów pañstwowych studentom uczelni prywatnych. Co wiêcej, generowanie przez uczelnie zysku z „us³ug” gorszej jako¶ci nie jest dla nich komfortowe.

Op³aty i kredyty

Nale¿y zatem przyj±æ, zgodnie z argumentacj± Lamberta i Butlera, ¿e najrozs±dniejszym wyj¶ciem z tej sytuacji jest wprowadzenie powszechnej odp³atno¶ci za studia. Wysoko¶æ op³at, na pocz±tku stosunkowo ma³a, mog³aby stopniowo wzrastaæ i dopiero w perspektywie powiedzmy dekady doj¶æ do pe³nego wymiaru. Pochodz±ce z czesnego pieni±dze powinny p³yn±æ bezpo¶rednio do kasy uniwersytetów, przyczyniaj±c siê do istotnej poprawy ich stanu finansowego. Znowu warto siê pos³u¿yæ polskim przyk³adem. Obecnie, wed³ug autorów raportu OECD, sektor szkolnictwa wy¿szego jest zasilany w 30 proc. z prywatnej kieszeni (studentów lub ich rodziców), co stanowi ju¿ teraz niebagatelny zastrzyk finansowy. Aby nie zmniejszaæ jak¿e po¿±danej, powszechnej dostêpno¶ci kszta³cenia, trzeba do sprawy ogólnego wprowadzenia czesnego podej¶æ z wyczuciem, jednocze¶nie dalej rozwijaj±c dostêpne w Polsce kredytowanie studiów.

Zasady kredytowania s± okre¶lone na podstawie przepisów obowi±zuj±cych od roku 1998, czê¶ciowo zmodyfikowanych w 2004 r. i od tej pory nadal aktualizowanych. Jednak¿e, z uwagi na swe mankamenty, kredytowanie to jest ci±gle ma³o popularne w¶ród studentów. Zgodnie z obecn± praktyk±, udzielanie kredytów powinno byæ nadal prowadzone przez powo³ane do tego instytucje, czyli banki. Natomiast w celu zapewnienia maksymalnie niskiego oprocentowania, a tym samym podniesienia atrakcyjno¶ci kredytów, gwarancji kredytowej powinno udzielaæ pañstwo, a nie, jak do tej pory, zainteresowany student. Przy ustalaniu wysoko¶ci kredytów powinno siê braæ pod uwagê realne koszty studiowania. Kredyty powinny byæ jednakowo dostêpne dla wszystkich studentów – tych z uczelni publicznych, i tych z uczelni prywatnych, którzy ju¿ teraz musz± za studia p³aciæ. Zaci±gniête po¿yczki by³yby sp³acane w stosunkowo niewielkich sumach, i to dopiero po osi±gniêciu przez opuszczaj±cych uczelniê zarobków na odpowiednim poziomie. Prócz tego, w odniesieniu do absolwentów zatrudnionych w niektórych dzia³ach sektora publicznego, pañstwo mog³oby czê¶ciowo lub ca³kowicie umarzaæ zaci±gniête na studia kredyty.

Koncepcja ta posiada jeszcze kilka innych istotnych zalet. Po pierwsze, odci±¿one w ten sposób dotacje z bud¿etu pañstwa na szkolnictwo wy¿sze mog³yby byæ racjonalniej wykorzystywane na finansowanie najlepszych uczelni. Równocze¶nie pañstwo uzyska³oby efektywny i ³atwy w u¿yciu instrument polityki zatrudnienia. A brak odpowiednich mechanizmów wp³ywania na rynek pracy jest w raporcie OECD wymieniany jako jeden z mankamentów polityki zatrudnienia. Ponadto, zabiegaj±c o poprawê sytuacji wynikaj±cej z niekorzystnego zjawiska koncentracji wysoko kwalifikowanej kadry w du¿ych o¶rodkach miejskich, mo¿na by umarzaæ kredyty m³odzie¿y pochodz±cej z ma³ych miast i wsi lub stosowaæ klucz geograficzny, z preferencjami np. dla absolwentów wy¿szych uczelni, którzy uzyskali maturê w szko³ach ze wschodnich województw. Mo¿na by tak¿e zastanowiæ siê nad celowo¶ci± umarzania kredytów za okres studiów do poziomu licencjatu. Z tych kilku wybranych przyk³adów widaæ, ¿e po³±czenie odp³atno¶ci za studia z szerok± gam± mo¿liwo¶ci umarzania kredytów skutkuje pozyskaniem bardzo elastycznego narzêdzia tak¿e w odniesieniu do polityki spo³ecznej.

Przy okazji uleg³by tak¿e rozwi±zaniu coraz bardziej znacz±cy problem absolwentów emigruj±cych po studiach za granicê w celach zarobkowych. Ich wykszta³cenie sporo kosztowa³o bud¿et szkolnictwa wy¿szego w Polsce, natomiast ich podatki zasilaj± bud¿ety innych pañstw. Op³aty za kszta³cenie stanowi³yby tak¿e zachêtê do terminowego koñczenia podjêtych studiów. Obecny system stypendiów w po³±czeniu z bezp³atnymi studiami zachêca raczej do ich przed³u¿ania.

Na koniec chcia³bym zwróciæ uwagê na jeszcze jeden, psychologiczny aspekt obecnego podej¶cia do udzielania kredytów studenckich. Otó¿, uzale¿niaj±c udzielenie po¿yczki od sytuacji finansowej rodziny studenta utrwala siê ich finansow± zale¿no¶æ od rodziców. Nie ignoruj±c tego, ¿e zale¿no¶æ taka jest do¶æ powszechna, wydaje siê korzystne wprowadzanie rozwi±zañ u³atwiaj±cych m³odym ludziom samodzielny start ¿yciowy. Gwarantowany przez pañstwo, a nie przez rodzinê (rodziców) studenta kredyt tak¿e mo¿e stanowiæ wskazówkê o zaci±ganym wobec tego pañstwa i spo³eczeñstwa d³ugu. Bo nawet przy powszechnym wprowadzeniu czesnego, finansowanie szkolnictwa wy¿szego z bud¿etu pañstwa bêdzie odgrywa³o istotn± rolê w dalszym rozwoju uniwersytetów.

sprzeczne trendy

W perspektywie bie¿±cego stulecia uniwersytety bêd± siê zmagaæ z dwoma sprzecznymi trendami. Z jednej strony bêd± poszukiwaæ coraz ¶ci¶lejszych powi±zañ z gospodark± i ¿yciem spo³ecznym, poprzez nawi±zywanie kontaktów, a tak¿e wchodzenie we wspó³pracê z niezale¿nymi instytucjami badawczymi i przedsiêbiorstwami oraz przyci±ganie zewnêtrznych aktorów, takich jak przedstawiciele lokalnej administracji, biznesu czy absolwentów, do aktywnego udzia³u w ¿yciu uniwersytetu. Z drugiej za¶, uniwersytety bêd± poszukiwaæ swojej roli w ogólnym procesie globalizacji, wprowadzaj±c na coraz szersz± skalê kszta³cenie na odleg³o¶æ, poprzez tworzenie zamiejscowych filii czy oddzia³ów, jak i wykorzystuj±c Internet, tele− i audiokonferencje oraz inne mo¿liwo¶ci techniczne. W tych dwóch przeciwstawnych scenariuszach niektóre elementy roli uniwersytetów powinny pozostaæ niezmienne, obejmuj±c równolegle z kszta³ceniem specjalistycznym tworzenie postaw opartych na poszukiwaniu rozwi±zañ globalnych wyzwañ, otwarto¶ci i tolerancji dla odmiennych pogl±dów czy zachowañ kulturowych.

Spraw± o fundamentalnym znaczeniu bêdzie zapewnienie odpowiedniej jako¶ci kszta³cenia i szerokiej jego dostêpno¶ci. Potrzeba rozwi±zania trudnej sytuacji finansowej uniwersytetów doprowadzi, prêdzej czy pó¼niej, do wprowadzenia powszechnych op³at za studia. Budowa skutecznego i sprawiedliwego dostêpu do kszta³cenia akademickiego bêdzie musia³a wi±zaæ op³aty z odpowiednio rozwiniêtym systemem kredytów, grantów i stypendiów.

Polska ma ambicje staæ siê krajem otwartym na studentów zagranicznych. W tym celu uniwersytety coraz szerzej wprowadzaj± kszta³cenie w jêzykach obcych i nawi±zuj± kontakty z uczelniami zagranicznymi. Podpisujemy umowy o dostêpno¶ci kszta³cenia z pañstwami Bliskiego i Dalekiego Wschodu oraz Afryki. Jasne i jednolite zasady odp³atno¶ci za studia mog± tak¿e stanowiæ pomoc w realizacji tych zamierzeñ.

Jacek T. Gierliñski pracuje w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wy¿szego.
Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje