Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje





Chcemy, aby Polska powtórzy³a sukces Irlandii czy Finlandii, Chin czy Korei. Aby tak siê sta³o, niezbêdne jest zainwestowanie w kszta³cenie studentów i kadry, jak równie¿ w badania naukowe.

Trzeba zainwestowaæ

Maria Hulicka

Raport OECD Education at a Glance 2007 powinien byæ powa¿nym sygna³em do dokonania skokowych zmian w tym zakresie. Wprawdzie wska¼nik nak³adów na jednego studenta, w powi±zaniu ze wska¼nikiem wielko¶ci PKB przypadaj±cym na jednego mieszkañca, plasuje nas w grupie krajów zbli¿onych do ¶redniej OECD, jednak nie mo¿emy zapominaæ o tym, ¿e nak³ady na jednego studenta w 2004 r. w cenach sta³ych stanowi± jedynie 90 proc. analogicznych nak³adów w 1995 r. Wi±¿e siê to bezpo¶rednio z jednym z najni¿szych uposa¿eñ nauczycieli akademickich w¶ród krajów OECD.

wysoko¶æ Nak³adów

W latach 2000−05 nak³ady na szkolnictwo wy¿sze waha³y siê w przedziale 0,82−0,99 proc. PKB. Oko³o 15 proc. tych nak³adów stanowi³y ¶rodki przeznaczone na pomoc materialn± dla studentów, a w pozosta³ej, przewa¿aj±cej czê¶ci na dotacjê dydaktyczn±. Nak³ady na inwestycje w ca³ym resorcie, wy³±czaj±c programy wieloletnie, oscylowa³y w ostatnich latach w granicach zaledwie 200 mln z³.

Realizowana na pocz±tku dekady trójetapowa podwy¿ka uposa¿eñ z jednej strony pozwoli³a na zmniejszenie w tym okresie drastycznych ró¿nic wynagrodzeñ w sektorze publicznego szkolnictwa wy¿szego w porównaniu z innymi bran¿ami, ale z drugiej strony, przy niezmienionych nak³adach w 2006 r. (w którym spad³y one z 0,99 proc. do 0,95 proc. PKB), spowodowa³a zapa¶æ finansow± wiêkszo¶ci uczelni, wywo³an± m.in. brakiem ¶rodków na pokrycie przesuniêtych w czasie skutków regulacji p³ac. Zjawisko to mo¿na zilustrowaæ tak¿e gwa³townym spadkiem rentowno¶ci w tym okresie. W latach 2003−05 w grupie uniwersytetów wynosi³a ona ¶rednio 1,25 proc., a w 2006 r. spad³a do 0,2 proc.

Dopiero bud¿et 2007 r. – po raz pierwszy od kilkunastu lat, dziêki podwy¿szeniu nak³adów na szkolnictwo o 500 mln z³ (co prze³o¿y³o siê na udzia³ tych nak³adów w wysoko¶ci 0,92 proc. PKB) – stanowi³ zauwa¿aln± poprawê. Niestety, w bie¿±cym roku udzia³ ten spad³ znów do poziomu 0,88 proc. PKB, mimo wcze¶niejszych deklaracji o podnoszeniu przez trzy kolejne lata nak³adów na szkolnictwo wy¿sze do takiego poziomu, aby w 20 proc. dotacja mog³a byæ przeznaczona na wydatki pozap³acowe.

W tym miejscu nale¿y podkre¶liæ, ¿e do roku 2005 dotacja dydaktyczna pokrywa³a w uczelniach jedynie 96,1 proc. planowanego/zatwierdzonego przez ministerstwo, osobowego funduszu p³ac i pozostawia³a jedynie ok. 5 proc. na pokrycie wszelkich innych kosztów, w tym rzeczowych. Uczelnie musia³y z wypracowanych przez siebie ¶rodków pokrywaæ brakuj±ce 4 proc. osobowego funduszu p³ac, a tak¿e pozosta³e koszty osobowe przekraczaj±ce planowany fundusz p³ac (niejednokrotnie znacznie) oraz uzupe³niaæ niewystarczaj±ce ¶rodki na koszty eksploatacyjne, nie mówi±c ju¿ o wszystkich inicjatywach prorozwojowych.

Nale¿y równie¿ zwróciæ uwagê na to, ¿e wbrew ustawie o rachunkowo¶ci, w sektorze szkolnictwa wy¿szego obowi±zuje specyficzna regu³a nieuwzglêdniania w kosztach amortyzacji budynków i budowli, lecz odnoszenia umorzenia wprost na obni¿enie funduszu zasadniczego. Skutkuje to zani¿eniem kosztów o nieliczon± amortyzacjê, co przek³ada siê na zawy¿ony wynik finansowy, a dotacja dydaktyczna nie uwzglêdnia ¶rodków na odtworzenie zu¿ywanego maj±tku trwa³ego. We wszystkich podmiotach równowarto¶æ naliczonej amortyzacji, jako kosztu niebêd±cego wydatkiem, stanowi fundusz odtworzeniowy dla zu¿ywanej substancji materialnej. Brak takiej mo¿liwo¶ci i takiego funduszu w szko³ach wy¿szych.

Kilka s³ów o wielko¶ci ¶rodków na badania i rozwój. W 2005 r. udzia³ nak³adów na polsk± naukê wynosi³ 0,57 proc. PKB, natomiast w UE – 1,85 proc. (najwy¿szy by³ w Szwecji – 3,86 proc. PKB i Finlandii – 3,48 proc.). Dla porównania: na naukê przeznacza siê w USA 2,59 proc. PKB, a w Japonii – 3,15 proc.

Nak³ady na B+R w przeliczeniu na mieszkañca w 2005 r. wynios³y w Polsce 36,3 euro, a w piêtnastce UE by³y dwunastokrotnie wy¿sze i wynosi³y 436,3 euro.

Dystrybucja dotacji

Drug± zasadnicz± kwesti±, poza wielko¶ci± nak³adów przeznaczonych na szkolnictwo wy¿sze, jest przyjêty sposób ich dystrybucji pomiêdzy poszczególne uczelnie. Do 2006 r. funkcjonowa³ algorytm odtwarzaj±cy w 20 proc. finansowanie z roku poprzedniego (tzw. sta³a przeniesienia), a w pozosta³ych 80 proc. uwzglêdnia³ po równo liczbê studentów i stan kadry. Na algorytm nak³adane by³o jednak¿e limitowane rozwarcie: nie mniej ni¿..., nie wiêcej ni¿..., co w praktyce mog³o go uwolniæ zaledwie maksymalnie w 3 proc.

W algorytmie 2007 r. ustawiono sta³± przeniesienia na poziomie 70 proc., przy jednoczesnej zapowiedzi jej corocznego systematycznego obni¿ania, a do dwóch najwa¿niejszych czynników wp³ywaj±cych na wielko¶æ dotacji, tj.: liczby studentów i kadry, dodano kilka czynników projako¶ciowych, takich jak: wska¼nik zrównowa¿onego rozwoju (promuj±cy optymalne relacje student – kadra), sk³adnik badawczy (liczba projektów badawczych), sk³adnik uprawnieñ i sk³adnik wymiany (liczba studentów przyje¿d¿aj±cych z zagranicy i wyje¿d¿aj±cych na wymiany). W sk³adniku kadrowym zostali uwzglêdnieni profesorowie zagraniczni z cyklem co najmniej pó³rocznych wyk³adów.

Pomimo uwolnienia algorytmu, jedynie w 30 proc. nast±pi³o du¿e rozwarstwienie uczelni pod wzglêdem procentowego wzrostu dotacji w porównaniu z rokiem poprzednim, w którym zwiêkszenie dotacji dla poszczególnych szkó³, w wyniku zastosowanych limitów ograniczaj±cych, nie mog³o przekraczaæ 3 proc. W 2007 r. w grupie samych tylko 18 uniwersytetów ró¿nice we wzro¶cie dotacji wynios³y prawie 16 proc. Najwiêksze zró¿nicowanie wyst±pi³o przy sk³adniku uwzglêdniaj±cym liczbê projektów badawczych (sze¶ciokrotne) i sk³adniku wymiany (skrajne wielko¶ci ró¿ni³y siê siedemnastokrotnie).

Wobec niezwiêkszenia nak³adów w roku bie¿±cym, resort nie zdecydowa³ siê na obni¿enie sta³ej przeniesienia, co bêdzie rozczarowaniem dla tych uczelni, które traktuj±c serio ubieg³oroczne sygna³y z ministerstwa, wprowadzi³y aktywn± politykê kszta³towania czynników proalgorytmicznych.

Kondycja ka¿dej uczelni jest odmienna, zale¿na od wielu zró¿nicowanych czynników: kosztoch³onno¶ci kierunków, stopnia pokrycia dotacj± kosztów osobowych wraz z pochodnymi (82−99 proc.), relacji wp³ywów z czesnego do wielko¶ci dotacji (26−52 proc.), liczby studentów przypadaj±cych na jednego nauczyciela akademickiego (13−33 proc.). Pewne zjawiska s± jednak podobne, a problemy zbli¿one. Generalnie, w uczelniach publicznych oko³o 70 proc. wszystkich przychodów, zarówno w dydaktyce, jak i badaniach, stanowi± dotacje, 20 proc. – czesne (p³aci je 43 proc. studentów), a 10 proc. to pozosta³e ¼ród³a, m.in. pozyskiwane granty badawcze i dochody wypracowywane w ramach dzia³alno¶ci gospodarczej.

W grupie uniwersytetów udzia³ przychodów zwi±zanych z dydaktyk± wynosi 84−94 proc. ogó³u przychodów podstawowej dzia³alno¶ci operacyjnej, a przychodów z dzia³alno¶ci naukowo−badawczej 6−16 proc., natomiast w grupie uczelni politechnicznych udzia³ przychodów z dzia³alno¶ci badawczej jest zdecydowanie wy¿szy i wynosi 24−30 proc. Ponadto w ró¿nych wysoko¶ciach uczelnie osi±gaj± przychody z tzw. pozosta³ej dzia³alno¶ci operacyjnej, w tym w wyniku up³ynniania lub zamiany sk³adników maj±tku rzeczowego oraz przychody finansowe. W wiêkszo¶ci s³u¿± one inwestycjom lub prowadzonym modernizacjom maj±tku, lecz w niektórych przypadkach tak¿e „domkniêciu” bud¿etu dzia³alno¶ci bie¿±cej.

I jeszcze jedna uwaga ogólna. Aby zatrzymaæ m³odych ludzi (doktorantów), mo¿na wp³yn±æ na ich stabilizacjê finansow± poprzez zatrudnienie. Niestety, dzia³ania w tym kierunku powoduj± wyrzucenie tych doktorantów z algorytmu nawet przy u³amkowej czê¶ci etatu, nie zwalniaj±c przecie¿ uczelni z obowi±zku normalnego kszta³cenia tych osób jako uczestników studiów doktoranckich.

Nale¿a³oby równie¿ zapewniæ ¶rodki na stypendia dla doktorantów, co z pewno¶ci± przyczyni³oby siê do zwiêkszenia zainteresowania studiami doktoranckimi.

Finansowanie szkolnictwa niepublicznego

Do 2004 r. uczelnie niepubliczne otrzymywa³y jedynie dotacjê na dzia³alno¶æ badawcz± i na pomoc materialn± dla studentów. W bud¿ecie tych szkó³ dotacje te stanowi³y zaledwie 0,3 proc. przychodów. Brak by³o dotacji na dzia³alno¶æ dydaktyczn±. Po 2004 r. zmienione regulacje pozwoli³y uczelniom niepublicznym na wystêpowanie o dotacjê z bud¿etu na kszta³cenie kadr po spe³nieniu pewnych kryteriów (posiadania uprawnieñ do nadawania stopnia doktora lub do prowadzenia studiów magisterskich, wykazania siê rozwojem kadry w ci±gu 2 ostatnich lat, do³o¿enia do realizacji zadania 50 proc. ze ¶rodków w³asnych). Nadal jednak w 2005 r. w przychodach z dzia³alno¶ci dydaktycznej dotacje stanowi³y jedynie 0,2 proc.

Znowelizowana w 2005 r., ustawa Prawo o szkolnictwie wy¿szym, okre¶li³a uprawnienia uczelni niepublicznych do otrzymywania dotacji na pomoc materialn± dla studentów i doktorantów oraz na sfinansowanie innych zadañ, w tym na pokrycie czê¶ci op³at wnoszonych przez studentów studiów stacjonarnych. Jednak¿e w praktyce, z uwagi na brak przepisów wykonawczych do ustawy, korzystanie uczelni niepublicznych z dotacji (poza kilkoma uczelniami katolickimi) ograniczy³o siê jedynie do ¶rodków na fundusz pomocy materialnej dla studentów.

kszta³cenie ustawiczne

Szacuje siê, ¿e zaledwie niewiele ponad 1 mln osób w wieku 25−64 lata bierze udzia³ w edukacji i szkoleniach, po¶wiêcaj±c na zorganizowan± formê szkolenia ¶rednio ok. 2 godzin rocznie (w krajach rozwiniêtych ok. 50−70 godzin rocznie). Stawia to Polskê w¶ród krajów o najni¿szym poziomie uczestnictwa w kszta³ceniu ustawicznym. Skutki tego s± oczywiste.

potrzeby rynku pracy

Ten problem musi zostaæ rozwi±zany nie tylko poprzez zorganizowany system uczenia siê przez ca³e ¿ycie, zdobywania nowych kwalifikacji i uprawnieñ, ale tak¿e poprzez zdecydowanie lepsze dopasowanie programów studiów do potrzeb rynku pracy.

Dyskutuj±c o finansowaniu szkolnictwa wy¿szego w Polsce, nale¿y rozpatrywaæ przede wszystkim nastêpuj±ce problemy: wielko¶æ niezbêdnych nak³adów na szkolnictwo wy¿sze, sposób podzia³u przewidzianych ¶rodków pomiêdzy poszczególne uczelnie i wspó³finansowanie szkolnictwa wy¿szego.

Finansowanie z bud¿etu

Wielko¶æ ¶rodków, jakie wp³ywaj± do szkolnictwa wy¿szego, jest elementem przes±dzaj±cym o kondycji finansowej, a tym samym o jako¶ci kszta³cenia i efektach badañ naukowych. Poniewa¿ te dwie sfery aktywno¶ci szkó³ wy¿szych przenikaj± siê i wzajemnie na siebie oddzia³ywaj±, równie¿ ich finansowanie nale¿y rozpatrywaæ ³±cznie. W odniesieniu do dydaktyki, mechanizmy powi±zania jej z odpowiednim poziomem badañ pojawiaj± siê ju¿ na drugim etapie kszta³cenia, a w szczególno¶ci s± istotne na etapie studiów doktoranckich. W zwi±zku z tym, aby mówiæ o istotnej poprawie finansowania szkolnictwa wy¿szego, musz± zostaæ skokowo podwy¿szone nak³ady nie tylko na dydaktykê w przeliczeniu na jednego studenta, ale równie¿ na naukê. To z kolei istotnie zwiêksza szansê wzrostu innowacyjno¶ci przedsiêbiorstw i konkurencyjno¶ci ca³ej gospodarki.

Wielko¶æ ¶rodków finansowych musi osi±gn±æ taki poziom, który pozwoli na zwiêkszenie dofinansowania uczelni najlepszych bez uszczerbku dla pozosta³ych i m.in. umo¿liwi ustalenie wynagrodzeñ w szkolnictwie wy¿szym w odpowiedniej relacji (dodatkowo zaburzonej w ostatnich 3 latach) do wynagrodzeñ w innych sferach oraz wp³ynie na rezygnacjê przez kadrê z wieloetatowo¶ci. Innymi s³owy, dopóki bêdzie istnia³o zjawisko „krótkiej ko³dry”, nie bêdzie mo¿na mówiæ o stworzeniu warunków do rzeczywistego przej¶cia na jako¶ciowy poziom rozwoju.

Zasada koncentracji

Oprócz samej wielko¶ci ¶rodków z bud¿etu, kluczowym problemem bêd± zawsze zasady ich podzia³u pomiêdzy uczelnie. W du¿ym uogólnieniu to kwestia wyboru pomiêdzy równym zabezpieczeniem pokrycia kosztów we wszystkich uczelniach, a zdywersyfikowanym finansowaniem, punktuj±cym jako¶æ i preferowane kierunki kszta³cenia.

Rozumiej±c starania tych szkó³, które z uwagi na ró¿ne ograniczenia nie maj± szans zostania „okrêtami flagowymi” (przynajmniej w tym momencie) i optuj± za rozwi±zaniami po¶rednimi, nale¿y przyj±æ za³o¿enie, ¿e chodzi nie tyle o sprawiedliwy, co efektywny podzia³ ¶rodków. Jedynie koncentracja nak³adów ma szansê doprowadziæ do uzyskania efektu synergii i zaistnienia niektórych uczelni polskich na wysokich miejscach w ¶wiatowych rankingach.

Musi jednak¿e zostaæ spe³niony podstawowy warunek. Zasady przyznawania ¶rodków, z których wynika³oby wy¿sze finansowanie dla niektórych uczelni, musz± byæ jasne i przejrzyste, a tak¿e stabilne w d³u¿szym okresie. Musz± one premiowaæ oprócz jako¶ci nauczania równie¿ inne elementy, np. budowanie otoczenia instytucjonalnego na styku nauka – biznes (parki naukowe, inkubatory przedsiêbiorczo¶ci, klastry), a tak¿e same efekty innowacyjno¶ci w nauczaniu i badaniach, np. liczbê patentów, licencji czy za³o¿onych spó³ek spin−off. Uniknie siê wówczas nie tylko zarzutu, ale i potencjalnego zagro¿enia obni¿enia kreatywno¶ci w przypadku wystarczaj±cego poziomu otrzymanych ¶rodków. Element konkurencji jest bowiem sprawdzonym mechanizmem dzia³ania kreatywnego. Tylko takie uczelnie z potencja³em dydaktycznym o wysokiej jako¶ci i silnym zapleczu badawczym maj± szansê odegraæ istotn± rolê w kszta³towaniu strategii rozwoju regionów i ca³ego kraju.

W poszerzonym o powy¿sze czynniki algorytmie, z prawid³owo ustalonymi wspó³czynnikami kosztoch³onno¶ci kszta³cenia, wzrastaj±cymi na drugim i trzecim etapie studiów, powinny równie¿ zaistnieæ preferowane kierunki kszta³cenia z odpowiednio ustalonymi wagami lub wspó³czynnikami oraz czynnik poziomu internacjonalizacji studiów. Swoista „gra w algorytm” doprowadzi wówczas do osi±gniêcia zaprojektowanych przez rz±d wyników.

Stopniowe obni¿anie sta³ej przeniesienia doprowadzi do wzrostu finansowania wyselekcjonowanej grupy uczelni wiod±cych, a¿ do zatrzymania siê na takim poziomie, poni¿ej którego nie by³oby mo¿liwe zabezpieczenie minimum potrzeb uczelni prowadz±cych dobr± dydaktykê, bez aspiracji do grona uczelni naukowych.

W szczególno¶ci chodzi o mo¿liwo¶æ utrzymania uczelni zawodowych, których misja powinna byæ wpisana w rozwój regionów i dopasowanie kszta³cenia do lokalnego rynku pracy. Mocno akcentuje to raport OECD.

Z uwagi na pe³nienie funkcji o¶rodka kulturotwórczego przez ka¿d± uczelniê wy¿sz± w regionie, niezale¿nie od prezentowanego poziomu, a tak¿e ze wzglêdu na konieczno¶æ u³atwienia dostêpu do szkolnictwa wy¿szego tej czê¶ci m³odzie¿y, która nie zdecyduje siê na studia w dalszych o¶rodkach, musi istnieæ system umo¿liwiaj±cy byt tak¿e uczelni drugiej czy trzeciej ligi, balansuj±cy pomiêdzy systemem d±¿±cym do wyrównywania szans a motywuj±cym/premiuj±cym podwy¿szanie jako¶ci nauczania oraz inwestowanie w kadrê i infrastrukturê. Oczywi¶cie abstrahuj±c od problemów uczelni, które ze wzglêdów merytorycznych nie maj± szans na przetrwanie.

Przemy¶lana i konsekwentnie realizowana przez dan± uczelniê strategia mo¿e spowodowaæ przesuniêcie siê wy¿ej na li¶cie punktacji wynikaj±cej z algorytmu.

Problem wspó³finansowania

Analizuj±c udzia³ ³±cznych nak³adów poszczególnych pañstw na szkolnictwo wy¿sze, widzimy du¿e rozwarstwienie nie tylko pod wzglêdem miejsca na skali, ale równie¿ udzia³u sektora prywatnego. Kraje o najwy¿szym udziale: USA i Korea (odpowiednio 2,9 proc. i 2,3 proc. PKB), maj± jednocze¶nie najwy¿szy udzia³ ¶rodków prywatnych w finansowaniu, tzn. dwie trzecie wszystkich nak³adów w USA i blisko 80 proc. w Korei.

Swoista dychotomia – z jednej strony bezp³atne, publiczne szkolnictwo wy¿sze, a z drugiej szkolnictwo prywatne oparte na op³atach czesnego, ma jednak w ¶wiecie pewne wspólne p³aszczyzny i problemy wyznaczane przez nowe trendy: traktowanie szkolnictwa wy¿szego jako towaru, technologiczn± transformacjê we wszystkich procesach, równie¿ zwi±zanych z nauczaniem, zapotrzebowanie na kszta³cenie ustawiczne, nowe formy e−learningu czy jego kombinacji z nauczaniem tradycyjnym. Dywersyfikacja ¼róde³ finansowania wydaje siê byæ konieczno¶ci± zarówno w uczelniach prywatnych, jak i publicznych.

Z tego powodu wielu upatruje rozwi±zania w mieszanym, publiczno−prywatnym modelu finansowania, gdy udzia³ pañstwa uzupe³niany jest o prywatne ¼ród³a. Wprowadzenie powszechnej odp³atno¶ci za studia w naszym kraju zdaje siê byæ kwesti± nie tylko uzupe³nienia niewystarczaj±cych nak³adów na szkolnictwo wy¿sze z bud¿etu pañstwa, ale równie¿ uregulowaniem sytuacji wynik³ej z wprowadzenia w pocz±tkach lat 90. odp³atno¶ci na studiach niestacjonarnych w uczelniach publicznych.

Problem ten wi±za³by siê z konieczno¶ci± zmiany zapisów konstytucji oraz ustalenia zasad i wielko¶ci odp³atno¶ci za studia, zale¿nej m.in. od kosztoch³onno¶ci danego kierunku. Z pewno¶ci± ca³y proces nale¿a³oby przeprowadzaæ ostro¿nie, aby nie ograniczy³ on powszechnej dostêpno¶ci kszta³cenia, rozpoczynaj±c np. od ma³ych op³at, wzrastaj±cych stopniowo a¿ do osi±gniêcia docelowych wielko¶ci w zakre¶lonym horyzoncie czasowym lub te¿, wzorem wielu pañstw, bezp³atny móg³by byæ poziom licencjatu, a odp³atny – poziom studiów II i III stopnia.

Musia³aby siê z tym wi±zaæ nierozerwalnie stosowna polityka stypendialna i kredytowanie studiów ze wszystkimi mo¿liwymi punktami wsparcia: systemem porêczania kredytów przez pañstwo, zró¿nicowaniem kredytów w zale¿no¶ci od kosztoch³onno¶ci studiów, mo¿liwo¶ci± umorzeñ kredytów w przypadku kierunków preferowanych przez pañstwo, terminarzem sp³at kredytów dopasowanym do zarobków po studiach itp.

System powszechnej odp³atno¶ci za studia uruchomi³by mechanizmy rynkowej konkurencji pomiêdzy uczelniami, co doprowadzi³oby do stopniowego eliminowania ró¿nych patologii. Praktycznie likwidowa³by równie¿ jedn± z istotnych bol±czek: darmowe kszta³cenie z bud¿etu tych studentów, którzy natychmiast po zakoñczeniu edukacji zasilaj± gospodarki innych krajów.

Niezale¿nie jednak od ró¿nych punktów widzenia tej kwestii, istnieje pewne zagro¿enie: studenci, którzy bêd± musieli p³aciæ za dostêp do edukacji (nawet przy za³o¿eniu mo¿liwo¶ci siêgniêcia po stypendia i kredyty), nie zawsze bêd± dokonywaæ wyboru uczelni krajowej.

¼ród³a wewnêtrzne

Niezale¿nie od formy dzia³ania uczelni oraz wielko¶ci i ¼róde³ pochodzenia funduszy, wszelkie ¶rodki musz± byæ wydatkowane w sposób efektywny i racjonalny. Co wiêcej, w³a¶ciwe postêpowanie z dwoma g³ównymi „generatorami kosztów”, tj. wynagrodzeniami i optymalnym wykorzystaniem powierzchni dydaktycznych, postrzegane jest w ca³ym ¶wiecie jako dodatkowe (wewnêtrzne) ¼ród³o pozyskiwania ¶rodków. Konieczno¶æ szukania wewnêtrznych ¼róde³ finansowania jest tym bardziej aktualna w naszych warunkach. Niejako przy okazji realizuje siê w ten sposób bezwzglêdny wymóg bycia konkurencyjnym.

Nale¿y zdawaæ sobie sprawê z tego, ¿e mog± istnieæ takie rezerwy. ¦wiadcz± o tym chocia¿by zró¿nicowane, jednostkowe koszty kszta³cenia na podobnych kierunkach, w grupach uczelni zbli¿onych do siebie. Spowodowane jest to nierzadko brakiem profesjonalnego zarz±du tak du¿ymi podmiotami, jakimi s± uczelnie oraz zarz±dzania finansami (barier± w pozyskaniu odpowiednich kadr na najwy¿sze miejsca w administracji s± g³ównie du¿e dysproporcje pomiêdzy p³acami na analogicznych pozycjach w uczelni i w biznesie), brakiem w³a¶ciwych procedur kontrolnych czy monitorowania kosztów, a czasem tak¿e nieprzejawianiem determinacji w kierunku zapanowania nad kosztami. Nie do przecenienia s± odpowiednie narzêdzia w postaci zintegrowanych programów komputerowych, istotnie wspomagaj±cych proces zarz±dzania. Z uwagi na to, ¿e wdro¿enie zintegrowanego programu klasy ERP nie jest wydatkiem, na który mog± sobie pozwoliæ wszystkie uczelnie, by³oby wielce po¿±danym przedsiêwziêciem sfinansowanie takiego oprogramowania do zarz±dzania w ca³ym resorcie.

Konsolidacja a konkurencja

Jedn± z mo¿liwych dróg budowania strategii wzmacniania potencja³u dydaktycznego, a jednocze¶nie badawczego, jest wchodzenie w alianse i procesy konsolidacji instytucjonalnej. S± one z powodzeniem prowadzone na do¶æ szeroko zakrojon± skalê np. w Skandynawii. Konsolidacja przyczynia siê do wzmacniania efektów koncentracji nak³adów i uzyskiwania efektów synergii, w szczególno¶ci w projektach badawczych. Ma to znaczenie równie¿ w aspekcie mo¿liwo¶ci absorpcji szeroko rozumianych ¶rodków unijnych, strukturalnych i ramowych.

reasumuj±c

Nak³ady na szkolnictwo wy¿sze i naukê musz± siê staæ priorytetem rz±du i byæ postrzegane jako najlepsza forma m±drego inwestowania, które zwróci siê wielokrotnie. Winny byæ ustalone na takim poziomie, który umo¿liwi skokowe zmiany jako¶ciowe w nauce i dydaktyce. W warunkach procesów globalizacji badañ i kszta³cenia, ka¿dy rok opó¼nienia jest du¿± strat± dla naszego kraju. Jednym z mo¿liwych narzêdzi do realizowania za³o¿onej przez pañstwo strategii rozwoju szkolnictwa wy¿szego móg³by byæ „ulepszony algorytm”.

Polskie szkolnictwo wy¿sze i nauka nie s± w stanie konkurowaæ z najlepszymi uczelniami w ¶wiecie we wszystkich dziedzinach. Nale¿y wybraæ i szczególnie wspieraæ te obszary badawcze i kierunki kszta³cenia, które mog± nam daæ przewagi konkurencyjne (np.: in¿ynieria materia³owa, nanotechnologie, telekomunikacja i informatyka, biotechnologia).

Aby osi±gn±æ zamierzone efekty, ¶rodki musz± byæ koncentrowane w tych uczelniach, które s± w stanie dokonaæ jak najwy¿szego zwrotu w postaci wysokiej jako¶ci kszta³cenia, efektów prac naukowo−badawczych, transferu technologii i innowacji.

Strumienie finansowania powinny byæ wielostronne:

• nale¿y rozwa¿yæ wprowadzenie powszechnej odp³atno¶ci za studia,

• nale¿y kszta³towaæ wyra¼ne preferencje gospodarcze do wybranych badañ i dzia³añ innowacyjnych w celu stworzenia zachêt dla przedsiêbiorców do inwestowania w badania,

• niebagatelnym ¼ród³em finansowania zarówno infrastruktury dydaktyczno−badawczej, jak równie¿ samych badañ, s± ¶rodki unijne i nie mo¿na zmarnowaæ ¿adnej szansy ich pozyskania.

Samo szkolnictwo wy¿sze musi w wielu przypadkach ulec przeorientowaniu zarówno w sposobie prowadzenia badañ i pozyskiwania na nie ¶rodków (forma konkursów), jak te¿ w aspekcie szukania wewnêtrznych rezerw w wielu uczelniach i racjonalnego gospodarowania ¶rodkami w dzia³alno¶ci dydaktycznej. Zlikwidowanie wzrastaj±cej dysproporcji pomiêdzy niezmienianym od kilku lat poziomem uposa¿eñ pracowników szkó³ wy¿szych a wzrastaj±cymi uposa¿eniami sfery gospodarki, co skutkuje odp³ywem czê¶ci kadry dydaktycznej i naukowej, a tak¿e utrudnia dobór kadry zarz±dzaj±cej szko³ami wy¿szymi, powinno siê w zasadniczym stopniu przyczyniæ do tego procesu.

Dr Maria Hulicka jest kwestorem Uniwersytetu Jagielloñskiego.
Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje