Warunkiem wype³nienia podstawowych ról szkolnictwa wy¿szego w zakresie przygotowania do ¿ycia i pracy zawodowej w przysz³o¶ci m³odych pokoleñ oraz budowania innowacyjnej i konkurencyjnej gospodarki pañstwa jest nowoczesno¶æ i wysoka sprawno¶æ systemu szkolnictwa wy¿szego, któr± zapewniæ mo¿e wy³±cznie wewnêtrzna konkurencja procesów edukacyjnych oraz badañ naukowych. Uczelnie, wydzia³y, uczelniane instytuty naukowo−badawcze konkurowaæ musz± z innymi uczelniami, wydzia³ami i instytutami naukowo−badawczymi w procesach pozyskiwania finansów na realizacjê projektów edukacyjnych i prowadzenie badañ naukowych w skali kraju, a w najbli¿szej przysz³o¶ci równie¿ w skali Europy.
We wspó³czesnym ¶wiecie globalnej konkurencji tworzenie jakichkolwiek monopolistycznych warunków funkcjonowania jednostek naukowych i edukacyjnych skazuje je na szybki uwi±d oraz marginalizacjê w skali krajowej i miêdzynarodowej. Mo¿na je oczywi¶cie utrzymaæ w dobrej kondycji finansuj±c coraz wy¿sze koszty ich funkcjonowania, pozostaje to jednak w niezgodzie z wszelkimi zasadami gospodarki rynkowej, a tak¿e ze zdrowym rozs±dkiem, poniewa¿ dzia³ania takie przynosz± wysokie straty i utrudniaj± lub uniemo¿liwiaj± optymalny rozwój innych instytucji, niefinansowanych nadzwyczajnie w celu zachowania ich pozycji monopolistycznych.
System szkolnictwa wy¿szego w Polsce nie mobilizuje dzi¶ uczelni pañstwowych do inicjatyw konkurencyjnych, nowatorskich projektów i rozwi±zañ organizacyjnych, zapewniaj±c im ¶rodki na trwanie i utrzymanie modelu wypracowanego w okresie pañstwa socjalistycznego, gwarantuj±cego uczelniom pañstwowym pozycjê monopolistyczn± dziêki ustabilizowaniu ich finansowania i pozostawieniu swobody w wyborze zakresu i kierunków dzia³ania.
Uczelnie kszta³c± wiêc, jak dotychczas, tysi±ce nikomu niepotrzebnych specjalistów teoretyków, prowadz± niezamawiane przez nikogo badania naukowe, kontynuuj± realizacjê archaicznego, teoretycznego modelu studiów, oderwanych od praktyki gospodarczej, eksperymentu poznawczego lub praktycznej aplikacji wiedzy. Uczelnie w Polsce nie posiadaj± dostatecznie silnych, koniecznych dzi¶ zwi±zków z instytutami prowadz±cymi wdra¿alne badania stosowane, z gospodark±, z przemys³em, z administracj± pañstwow± i samorz±dow± ró¿nych szczebli. ¯yj± swoim, wyizolowanym z rzeczywisto¶ci ¿yciem, a pañstwo i gospodarka – swoim.
Szkolnictwo wy¿sze, po okresie burzliwego rozwoju, mo¿liwego dziêki konkurowaniu uczelni pañstwowych z nowymi, prywatnymi, tworzonymi po 1991 r., wchodzi dzi¶ w fazê g³êbokiego kryzysu. Wkraczamy w okres ni¿u demograficznego w grupie m³odzie¿y rozpoczynaj±cej studia, pog³êbianego dodatkowo zarobkow± emigracj± m³odzie¿y, czêsto zaraz po ukoñczeniu kszta³cenia na poziomie ¶rednim.
Teoretycznie uczelni wy¿szych jest dzi¶ w Polsce za du¿o. Uczelnie prywatne, uzupe³niaj±ce do niedawna ofertê edukacyjn± uczelni pañstwowych, stanowi± – dla tych najczê¶ciej akademickich – niepo¿±dan± konkurencjê, psuj±c± rynek komercyjnych, odp³atnych studiów niestacjonarnych. Sytuacja ta utrudnia, a nawet uniemo¿liwia konwergencjê obu sektorów szkolnictwa wy¿szego i zapowiada przysz³e konflikty.
Z polskimi uczelniami, równie¿ pañstwowymi, oferuj±cymi bezp³atne studia stacjonarne, posiadaj±cymi na nie krajowy monopol, konkuruj± uczelnie zagraniczne, proponuj±c polskiej m³odzie¿y studia tak¿e nieodp³atne, dok³adaj±c do swojej oferty wysokie stypendia oraz gwarancje zatrudnienia w wyuczonym zawodzie niezw³ocznie po ukoñczeniu studiów. Dla starzej±cych siê spo³eczeñstw bogatych krajów europejskich kszta³cenie m³odzie¿y, równie¿ polskiej, jest inwestowaniem we w³asn± przysz³o¶æ. Dla nas to zapowied¼ nadchodz±cej katastrofy spo³ecznej. Podejmowanie przez polsk± m³odzie¿ studiów za granic± przy¶piesza, a w przysz³o¶ci pog³êbi kryzys szkolnictwa wy¿szego w Polsce.
Zastosowanie tego rozwi±zania przez polskie uczelnie, zaproszenie na studia m³odzie¿y z zagranicy, jest z wielu powodów niemo¿liwe. Polska nie jest krajem atrakcyjnym dla m³odzie¿y z Europy Zachodniej i innych najwy¿ej rozwiniêtych krajów ¶wiata. Przebywanie przez kilka lat w Polsce, na naszym poziomie rozwoju cywilizacyjnego, jest dla tej m³odzie¿y nie do przyjêcia. Poziom i model studiów w polskich uczelniach odbiega znacznie od standardów kszta³cenia wy¿szego w krajach najwy¿ej rozwiniêtych, oferuj±cego, poza wiedz± teoretyczn±, umiejêtno¶ci praktyczne, przydatne w pracy zawodowej. Trudno dzi¶ w naszych uczelniach przygotowaæ do ¿ycia i pracy polsk± m³odzie¿, jeszcze trudniej przekonaæ m³odzie¿ z zagranicy do odbywania archaicznych studiów w Polsce. Zaproszenie do nas m³odzie¿y z krajów Trzeciego ¦wiata, np. z Bangladeszu, dla której jedynym celem podjêcia w Polsce studiów, tañszych od studiów w krajach Europy Zachodniej, jest docelowa emigracja do najwy¿ej rozwiniêtych krajów Unii, wydaje siê nie w porz±dku w stosunku do tych w³a¶nie krajów naszej wspólnoty.
Kryzys szkó³ wy¿szych w Polsce w zakresie liczby kandydatów na studia bêdzie siê pog³êbia³ i w najbli¿szej przysz³o¶ci nie ma na to rady. Znacznie bardziej niebezpieczna dla polskiego pañstwa, spo³eczeñstwa, dla gospodarki, kultury narodowej i naszej przysz³o¶ci jest jednak merytoryczna warstwa kryzysu szkolnictwa wy¿szego. Nie potrafi ono wype³niæ dzi¶ oczekiwañ spo³eczeñstwa, zapewniæ nam warunków do poprawy innowacyjno¶ci polskiej gospodarki i konkurencyjno¶ci inicjatyw na wszystkich obszarach miêdzynarodowej dzia³alno¶ci w globalnym ¶wiecie. Nic dziwnego, ¿e diagnoza naukowa oraz innowacyjna inicjatywa rozwojowa nie sp³ywa w Polsce z uniwersytetów do gospodarki, do spo³eczeñstwa, poniewa¿ uczelnie pozostaj± ostatnimi bastionami stosunków feudalnych i struktur niedopuszczaj±cych do zastosowania innowacji i wykorzystania konkurencji w procesach rozwojowych uprawianej nauki i edukacji.
W szkolnictwie wy¿szym w Polsce potrzebny jest dzi¶ kolejny, drugi cud na miarê pierwszego – wzrostu liczby studiuj±cej m³odzie¿y. Musi siê ono zreformowaæ w sposób odpowiadaj±cy skali reform, które dokona³y siê w Polsce w minionym dwudziestoleciu. Do dzia³alno¶ci naukowej i edukacyjnej w uczelniach musz± byæ dopuszczeni m³odzi, zdolni ludzie, których wiara, wiedza, umiejêtno¶ci i entuzjazm umo¿liwi± pokonanie niemo¿liwych dzi¶ do pokonania barier niewiary, niemocy i nieskuteczno¶ci. W polskich uczelniach mog± powstawaæ wizje i projekty nowych przedsiêbiorstw produkcyjnych i nowych instytucji finansowych. Mo¿e siê rozwijaæ przedsiêbiorczo¶æ akademicka. Mog± powstaæ i zostaæ wdro¿one do stosowania wynalazki i nowatorskie rozwi±zania, które warto bêdzie chroniæ miêdzynarodowymi patentami. Nauka, edukacja i wytê¿ona praca mog± przeobraziæ Polskê w kraj nowoczesny i bogaty. Uczelnie mog± odegraæ w tym procesie rolê wiod±c±. Jest tylko jeden warunek, aby¶my potrafili zrezygnowaæ z indywidualnych przywilejów i interesów, i przeprowadziæ transformacjê struktur organizacyjnych oraz mechanizmów funkcjonowania nauki polskiej i szkolnictwa wy¿szego w sposób umo¿liwiaj±cy wyzwolenie tkwi±cej w nich energii twórczej.
Bez akceptacji zmian przez zarz±dzaj±c± dzi¶ nauk± i szkolnictwem wy¿szym korporacjê, ¶rodowisko samodzielnych pracowników naukowych, ¶rodowisko polskiej profesury, bêdzie to niemo¿liwe. Je¿eli jednak zdolni bêdziemy po¶wiêciæ w³asne interesy dla nadrzêdnych interesów pañstwa, dla dobra przysz³ych pokoleñ Polaków, to konieczne zmiany rozpocz±æ nale¿y od prze³amania funkcjonuj±cych w nauce i szkolnictwie wy¿szym stereotypów i przyjêcia nowego sposobu my¶lenia:
Po pierwsze – uznania, po blisko dwudziestoletniej transformacji ustrojowej naszego pañstwa, prywatnej inicjatywy obywatelskiej, prywatnych ¶rodków finansowych, prywatnych kapita³ów za dopuszczaln± i po¿±dan± alternatywê dzia³alno¶ci pañstwa i wydatków z bud¿etu na tworzenie oraz finansowanie uczelni i instytutów naukowo−badawczych, projektów naukowych, badawczych, studialnych, a tak¿e projektów edukacyjnych;
Po drugie – innego rozumienia pojêæ wolno¶ci i autonomii wy¿szych uczelni od dotychczasowego, które w uczelniach pañstwowych opisaæ mo¿na w skrócie jako ci±g³e oczekiwanie na bezwarunkowe finansowanie przez pañstwo dzia³alno¶ci bie¿±cej i przedsiêwziêæ inwestycyjnych uczelni bez prawa ingerowania w decyzje dotycz±ce kszta³cenia studentów i prowadzenia dzia³alno¶ci naukowo−badawczej. Wolno¶æ i autonomia uczelni dotyczyæ powinny wy³±cznie gwarantowania praw do poszukiwania przez nie i g³oszenia prawdy. Nie mo¿e obejmowaæ swobody w podejmowaniu decyzji w sprawie wydatkowania ¶rodków finansowych z bud¿etu pañstwa;
Po trzecie – prze³amania izolacji uczelni od ¶wiata zewnêtrznego, dostrzegania potrzeb otoczenia gospodarczego, przysz³ego ¶rodowiska pracy absolwentów dostrzegania i rozumienia wyzwañ globalizacji, uznania potrzeby, a wrêcz konieczno¶ci, z jednej strony – konkurowania w staraniach o ¶rodki finansowe na realizacjê w³asnych projektów i programów rozwojowych, a z drugiej strony – wybierania i realizowania wy³±cznie najlepszych, najbardziej innowacyjnych zamierzeñ, aby rozwijaæ siê jak najszybciej i sprostaæ rosn±cej wci±¿ konkurencji w Polsce, w Europie, w ¶wiecie.
Je¿eli zdo³amy siê uporaæ z wymienionymi stereotypami i przyjmiemy nowy sposób my¶lenia o sprawach nauki i szkolnictwa wy¿szego, powinni¶my w kolejnym kroku wyeliminowaæ istniej±ce dzi¶ w strukturze systemu mechanizmy i bariery uniemo¿liwiaj±ce jego unowocze¶nienie i rozwój.
Administracyjnie narzucony jest dzi¶ uczelniom sposób kszta³cenia studentów na studiach zawodowych I i II stopnia poprzez okre¶lenie konieczno¶ci realizacji wyk³adów i æwiczeñ z danych przedmiotów zgodnie z tzw. standardami kszta³cenia opracowanymi do okre¶lonych kierunków studiów i obowi±zuj±cymi we wszystkich uczelniach prowadz±cych dany kierunek w Polsce.
Administracyjnie narzuca siê tak¿e strukturê i kwalifikacje kadry nauczycieli akademickich, która musi byæ zaanga¿owana w realizacjê procesów edukacyjnych na studiach zawodowych I i II stopnia w tzw. minimach kadrowych oraz w dodatkowych rozporz±dzeniach ministra nauki i szkolnictwa wy¿szego, w których szczegó³owo zobowi±zuje siê uczelnie do faktycznego, mierzonego liczb± godzin wyk³adów i æwiczeñ, zaanga¿owania samodzielnych pracowników naukowych, profesorów i doktorów habilitowanych w proces edukacyjny.
Obowi±zek realizacji administracyjnie okre¶lonego modelu studiów zawodowych egzekwowany jest przez Pañstwow± Komisjê Akredytacyjn±, która podczas kontroli decyduj±cych o akredytacji poszczególnych kierunków studiów w uczelniach koncentruje swoj± uwagê przede wszystkim na spe³nieniu wymogów standardów edukacyjnych i minimów kadrowych. PKA odgrywa rolê stra¿nika konserwatywnego, teoretycznego modelu wy¿szych studiów zawodowych w Polsce. Dziêki swym wysokim kompetencjom czyni to bardzo skutecznie.
Administracyjna archaizacja modelu studiów zawodowych powodowana wymienionymi regulacjami, wspartymi dodatkowo wieloma rozporz±dzeniami, opiniami i stanowiskami usztywniaj±cymi ten model, wykorzystywana jest do uzyskania przewagi uczelni pañstwowych nad prywatnymi w bezkosztowym rozwijaniu komercyjnych studiów niestacjonarnych.
W przypadku studiów stacjonarnych realizacja teoretycznego modelu studiów wydaje siê odpowiadaæ obu sektorom: pañstwowemu i niepañstwowemu.
Uczelnie pañstwowe posiadaj± monopol na studia nieodp³atne, nie musz± siê wiêc staraæ o ich doskonalenie i unowocze¶nianie, poniewa¿ z rekrutacj± kandydatów na studia nie maj± ¿adnych k³opotów, a wzrost liczby studentów stacjonarnych nie le¿y w ich interesie. W uczelniach niepañstwowych, gdzie na studiach stacjonarnych trzeba op³acaæ czesne, zbyt ma³a liczba kandydatów nie uzasadnia ponoszenia ryzyka eksperymentów z innowacjami, kosztownymi i niebezpiecznymi w przypadku wizyty Pañstwowej Komisji Akredytacyjnej.
Sytuacja zawodowego szkolnictwa wy¿szego w Polsce znana jest ca³emu ¶rodowisku akademickiemu. Wszyscy, w prywatnych rozmowach, odnosz± siê do niej krytycznie. Z³y stan tego szkolnictwa wytyka nam ju¿ po raz drugi OECD w swym raporcie z 2007 r. Nic siê nie zmienia, a najwy¿sz± cenê p³ac± absolwenci uczelni, którzy podejmuj± pracê za granic±. Teoretyczny, archaiczny model studiów sprawia, ¿e zagraniczni pracodawcy chwal± ich niezwykle wysoki poziom wiedzy teoretycznej, znajomo¶æ jêzyków, ale wobec braku umiejêtno¶ci praktycznych, a tak¿e osobistych i zawodowych kompetencji koniecznych do uprawiania wyuczonego zawodu, szkol± ich po¶piesznie i zatrudniaj± na stanowiskach dozorców, magazynierów, kierowców, kelnerów, a nawet operatorów wózków wid³owych.
Szkolnictwo wy¿sze w Polsce, w interesie m³odych pokoleñ Polaków, spo³eczeñstwa i pañstwa, powinno zostaæ poddane niezw³ocznie gruntownej reformie, w której – moim zdaniem i zdaniem ¶rodowiska Stowarzyszenia Rektorów i Za³o¿ycieli Uczelni Niepañstwowych – powinny byæ uwzglêdnione nastêpuj±ce dzia³ania:
1. Odst±pienie od administracyjnej nadregulacji modelu studiów zawodowych, dokonywanej za pomoc± narzuconych administracyjnie standardów kszta³cenia i zast±pienie ich opisem kwalifikacji, jakie uzyskaæ musi absolwent danego kierunku i stopnia kszta³cenia po ukoñczeniu studiów. (Kwalifikacje obejmuj± wiedzê, umiejêtno¶ci, a tak¿e kompetencje osobiste i zawodowe. Opracowanie krajowego systemu kwalifikacji odpowiadaj±cego europejskim ramom kwalifikacyjnym EQF, stworzonym przez Komisjê Europejsk±, powinno byæ jak najszybciej zakoñczone.)
2. Odst±pienie od nakazu zatrudniania samodzielnych pracowników naukowych w procesach edukacyjnych na I i II stopniu kszta³cenia, na studiach zawodowych, i ograniczenie wymogu wykszta³cenia nauczycieli akademickich na I i II stopniu kszta³cenia do stopnia doktora.
3. Wprowadzenie w uczelniach obowi±zkowych konkursów na wszystkie stanowiska profesorskie i dopuszczenie do nich najzdolniejszych m³odych i bardzo m³odych ludzi ze stopniem doktora. (Podczas konkursów wszyscy kandydaci na stanowiska profesorskie, bez wzglêdu na posiadany stopieñ i tytu³ naukowy, powinni byæ weryfikowani w pe³nym zakresie posiadanych kwalifikacji, obejmuj±cych wiedzê, umiejêtno¶ci, a tak¿e kompetencje osobiste i zawodowe.)
4. Rzeczywiste w³±czenie uczelni niepañstwowych do systemu szkolnictwa wy¿szego i zaanga¿owanie ich w realizacjê polityki edukacyjnej pañstwa. Uczelnie niepañstwowe nie mog± byæ dalej postrzegane jako konkurencja dla pañstwowych. Nie powinny ju¿ w przysz³o¶ci mieæ miejsca przypadki konkurowania bud¿etu pañstwa z kapita³em prywatnym w budowaniu elementów systemu szkolnictwa wy¿szego. Dotychczas pañstwowe uczelnie zawodowe finansowane z bud¿etu tworzono tam, gdzie powsta³y wcze¶niej i odnios³y sukcesy uczelnie niepañstwowe.
5. Wprowadzenie sporz±dzonych przez rz±d RP, na podstawie prognoz i badañ rynku pracy, zamówieñ na kszta³cenie okre¶lonych specjalistów w uczelniach pañstwowych w okre¶lonej liczbie. Uczelnie nie mog± za pañstwowe pieni±dze kszta³ciæ tysiêcy skazanych z góry na przysz³e bezrobocie geografów, historyków, filologów, filozofów, socjologów, uzasadniaj±c to konieczno¶ci± wykorzystania posiadanej bazy i zatrudnianych kadr akademickich. Opacznie rozumiana wolno¶æ i autonomia wy¿szych uczelni nie mo¿e dalej determinowaæ losów przysz³ych pokoleñ Polaków. Prawo uczestniczenia w konkursach na realizacjê kszta³cenia studentów w projektach studiów zamawianych i finansowanych przez pañstwo powinny posiadaæ na równych prawach równie¿ uczelnie prywatne, je¿eli powierzone zadania edukacyjne wykonywaæ bêd± dobrze i tanio.
6. Wprowadzenie zamówieñ pañstwowych na badania naukowe. Rz±d RP, w ramach ¶rodków kierowanych z bud¿etu pañstwa na badania naukowe w wy¿szych uczelniach, stawiaæ powinien przed uczelniami okre¶lone zadania naukowe wynikaj±ce z przyjêtej strategii rozwoju gospodarczego pañstwa. Wybór uczelni lub wydzia³u, któremu powierzone bêd± okre¶lone zadania badawcze, powinien byæ dokonywany w drodze konkursu. W konkursach na wykonanie prac naukowo−badawczych finansowanych z bud¿etu powinny móc uczestniczyæ na równych prawach uczelnie prywatne, niepañstwowe oraz ich wydzia³y.
7. Wprowadzenie zasady, ¿e tematy w³asne podejmowane przez uczelnie, równie¿ pañstwowe, w ramach dzia³alno¶ci naukowo−badawczej powinny byæ finansowane z w³asnych ¶rodków uczelni, uzyskanych z patentów i praw autorskich, dzia³alno¶ci naukowo−badawczej wykonywanej na zlecenie ró¿nych podmiotów gospodarczych, dzia³alno¶ci konsultingowej, a tak¿e przedsiêwziêæ realizowanych w ramach przedsiêbiorczo¶ci akademickiej.
W latach 2007−13 Polska otrzyma z Unii Europejskiej ogromne ¶rodki z przeznaczeniem na sfinansowanie przedsiêwziêæ umo¿liwiaj±cych przyspieszenie naszego rozwoju cywilizacyjnego, którego opó¼nienie w stosunku do najwy¿ej rozwiniêtych krajów Unii Europejskiej szacowane jest na kilkadziesi±t lat. Ta historyczna szansa wymaga od nas starannej i m±drej strategii dzia³ania, z pewno¶ci± wiêc nie nale¿y siê spieszyæ. Warto siê dobrze zastanowiæ, w jaki sposób wydaæ otrzymane z Unii Europejskiej ¶rodki, aby przyspieszyæ zbudowanie nowoczesnej infrastruktury pañstwa, umo¿liwiæ rozwój gospodarki, poprawê jej innowacyjno¶ci i konkurencyjno¶ci, umo¿liwiæ modernizacjê rolnictwa i rozwój zacofanej prowincji.
¦rodki z Unii Europejskiej mog± siê tak¿e przyczyniæ do przyspieszenia rozwoju szkolnictwa wy¿szego i nauki polskiej. Za pomoc± unijnych dotacji mo¿na przeprowadziæ konieczn± modernizacjê systemu szkolnictwa wy¿szego towarzysz±c± jego gruntownej reformie. Konieczny jest dobry wybór najlepszych projektów inwestycyjnych, naukowych i edukacyjnych, i wy³anianie ich drog± konkursów. Oczekujemy, ¿e zapraszane bêd± do nich na równych prawach wszystkie uczelnie tworz±ce system szkolnictwa wy¿szego, równie¿ uczelnie niepañstwowe.