Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje





Zadañ dla rektora jest bardzo du¿o i nie da siê ich wykonywaæ przy okazji. Szko³± trzeba ¿yæ, nie wystarczy w niej pracowaæ.

JESTE¦MY B£ÊDEM STATYSTYCZNYM

Rozmowa z prof. Lechem ¦liwonikiem, rektorem Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie, przewodnicz±cym Konferencji Rektorów Uczelni Artystycznych

W li¶cie do studentów akademii Zbigniew Herbert pisa³: „nie b±d¼cie – na lito¶æ bosk± – nowocze¶ni, b±d¼cie rzetelni”. Jak zachowaæ ow± rzetelno¶æ w obliczu koniecznych zmian?

– Najkrócej móg³bym odpowiedzieæ – to nie³atwe, ale konieczne. Najpierw jednak – czym jest rzetelno¶æ? To sumienno¶æ, porz±dek, prawo¶æ, solidno¶æ w wykonywaniu przyjêtych zadañ. Wszystkie te s³owa s± dzisiaj niemodne, zosta³y wyparte przez „sukces”, „karierê”, „satysfakcjê”. Naszym zadaniem jest przygotowanie dobrego programu i jego realizacja. Jedno i drugie wynikaæ powinno ze wspólnie akceptowanego ¶wiatopogl±du. Mój uczelniany ¶wiatopogl±d da siê zawrzeæ w spostrze¿eniu – nauczyæ mo¿na tego, co ju¿ by³o. Nie da siê zrobiæ poprzez szko³ê rewolucji, nie po to jest szko³a. Istot± kszta³cenia, wiêc tak¿e akademii, musi byæ „postêpowy konserwatyzm”. Oczywi¶cie, zapraszamy ludzi zwi±zanych z nowymi ruchami – od tego roku naszym wyk³adowc± jest Leszek Bzdyl, zajêcia prowadzi³ Grzegorz Bral z Pie¶ni Koz³a, Robert Wilson. Jednak to, co wybiega w przysz³o¶æ, jest uzupe³nieniem. Oczywi¶cie, musimy zmieniaæ program, ale bez stwarzania wra¿enia pop³ochu, bez nieskoordynowanych dzia³añ. Ewolucja powinna byæ niezauwa¿alna. I taka na wszystkich wydzia³ach nastêpuje nieustannie.

Jak przebiega³o w uczelni przystosowanie do standardów Unii Europejskiej?

– Jednym z naszych sukcesów jest uchronienie studiów aktorskich i re¿yserskich od podporz±dkowania systemowi 3 + 2. Szkolnictwo artystyczne, a zw³aszcza teatralne, powsta³o nie w „Europie”, tylko bardziej w Polsce. A jeszcze bardziej w Rosji. Nasz Wydzia³ Re¿yserii powsta³ jako drugi na ¶wiecie. Przecie¿ nie po to przyje¿d¿aj± do nas z Europy, podgl±daj± programy, aby¶my mieli siê potem do nich dostosowywaæ. Kilka lat temu odby³o siê spotkanie z Andrzejem Sewerynem, na którym zaklina³, by¶my chronili system, bo inaczej dojdzie do tego, co jest we Francji – byle kto, byle gdzie, byle kogo uczy. Kszta³cenia aktora nie da siê podzieliæ – najpierw wychowaæ rzemie¶lnika, a potem „dorzuciæ” trochê osobowo¶ci. Podobnie z re¿yserem, który jest jak chirurg – pracuje na ¿ywym organizmie. Zgodzili¶my siê na wyd³u¿enie studiów aktorskich do czterech i pó³ roku, choæ jest to karygodne – rynek czeka na ludzi m³odych i ju¿ na drugim roku mamy problem ze studentami, których dos³ownie porywaj± do filmu, do seriali, do teatrów. Inny moment – wszystko trzeba przeliczaæ na punkty ECTS, bo musi siê zgadzaæ suma i ta suma musi wynosiæ 30 punktów w semestrze. A jak w tym zmie¶ciæ trzy przedstawienia dyplomowe, pracê magistersk± i jeszcze egzamin? Oczywi¶cie, chcemy byæ w Europie i w ¶wiecie, organizujemy od 2002 roku ceniony Miêdzynarodowy Festiwal Szkó³ Teatralnych, a nasz Wydzia³ Lalkarski w Bia³ymstoku prowadzi Miêdzynarodowy Festiwal Szkó³ Lalkarskich oraz sta¿e dla obcokrajowców. Nie jest nasz± fobi± bronienie tradycji i dorobku – naprawdê w szkole nie mo¿na niczego zburzyæ i zacz±æ od nowa.

Akademia Teatralna bierze tak¿e udzia³ w programach miêdzynarodowych…

– Jeste¶my pierwsz± w Polsce uczelni±, której powierzono kierownictwo takiego programu – Inter Artes Thematic Network for Higher Arts Education. G³ównie dlatego, ¿e nasza szko³a jako jedyna w kraju ma wydzia³ teoretyczny – Wiedzy o Teatrze. Prowadzili¶my te¿ wieloetapowe seminarium Transmission Art Education po¶wiêcone transferowi umiejêtno¶ci pomiêdzy pierwszym a trzecim sektorem, tzn. pomiêdzy sztuk± a pedagogik±, terapi±, socjoterapi± – wydaje nam siê, ¿e arty¶ci mog± w sposób niewymuszony czerpaæ du¿o satysfakcji z takiej dzia³alno¶ci.

Wprowadzi³ Pan zajêcia z „teatru dla ¿ycia”, przygotowuj±ce studentów do pracy z osobami niepe³nosprawnymi. Jak wa¿ne s± takie dzia³ania?

– Jestem g³êboko przekonany, ¿e na tym, d³ugo pomijanym, obszarze sztuka mo¿e spe³niæ niezwykle szlachetn± rolê i, proszê darowaæ patetyczny zwrot, spe³niæ obywatelskie zadanie. Arty¶ci s± szczególnie do tego predestynowani, pokonuj± lekarzy i pedagogów wra¿liwo¶ci±.

Jak odbywa siê wymiana w ramach programu Erasmus?

– Jak na ma³± uczelniê, jest do¶æ dobra – w tym roku wyjecha³o oko³o 10 osób, ale przewa¿nie z Wydzia³u Wiedzy o Teatrze. Studenci Wydzia³u Aktorskiego nie bardzo chc± uczestniczyæ w tego typu wymianach, bo to jest wyrwanie z kszta³tuj±cego siê dopiero zespo³u, którego fina³owym celem s± prace dyplomowe. Mieli¶my w ostatnich piêciu latach trójkê studentów, ale oni wybrali wyjazd do Petersburga, z którym nie mamy porozumienia, jednak dwóch kolegów siê upar³o, pojechali na semestr i sami zap³acili. To ¶wiadczy, ¿e w¶ród studentów nie najgorsze jest pojêcie o warto¶ci szko³y, o jako¶ci pracy. Bêdziemy wznawiali wspó³pracê z Akademi± w Moskwie – my¶lê, ¿e który¶ student re¿yserii tam pojedzie.

Ostatnio o¿ywi³a siê wspó³praca z Akademi± Muzyczn± i Akademi± Sztuk Piêknych. Jak do tego dosz³o?

– Trudno, ¿eby trzy artystyczne uczelnie w Warszawie nie zbli¿y³y siê do siebie. Wspó³praca przebiega g³ównie miêdzy naszym Wydzia³em Re¿yserii a Wydzia³em Wokalno−Aktorskim Akademii Muzycznej, któremu praca z re¿yserem jest bardzo potrzebna, aby pokazaæ, ¿e scena to tak¿e miejsce dzia³ania, nie tylko ¶piewania. Dziêki Paw³owi Dobrzyckiemu, kierownikowi scenografii ASP, rozwinê³a siê wspó³praca miêdzy Wydzia³em Re¿yserii i scenografi±. Z Wydzia³em Aktorskim co roku, przynajmniej przy dwóch dyplomach, wspó³pracuj± studenci ASP. Od ubieg³ego roku wydajemy wspólnie po¶wiêcony sztuce kwartalnik „Aspiracje”.

W marcu tego roku odby³a siê premiera „Buntu ¿aków” w Teatrze Wielkim, zrealizowanego wspólnie z tymi uczelniami. Jak Pan ocenia ten projekt?

– We wspó³pracê, której przewodzi³a Akademia Muzyczna, w³±czy³ siê tak¿e dyrektor Teatru Wielkiego Janusz Pietkiewicz. My¶lê, ¿e udzia³ naszego studenta re¿yserii by³ bardzo wa¿nym elementem tego przedsiêwziêcia. Adam Biernacki potrafi³ znale¼æ ciekaw± formê sceniczn±, zaprogramowaæ udzia³ wielkiego chóru. Mam nadziejê, ¿e eksperyment bêdzie kontynuowany. Dla nas wa¿ne jest to, ¿eby co roku jeden student wychodzi³ przygotowany do pracy w operze.

Czym ró¿ni siê nadzór Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego od nadzoru Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wy¿szego?

– W 2005 roku wesz³a w ¿ycie nowa ustawa o szkolnictwie wy¿szym. Usi³owano stworzyæ jeden system i nagle zobaczyli¶my, ¿e jeste¶my wpisani pod nadzór ministra nauki. Szybko interweniowali¶my w tej sprawie – nasi wielcy profesorowie, m.in. Trela, Stuhr, £apicki, pisali listy prywatne do pos³ów. G³ówny autor ustawy mówi³, ¿e powinni¶my byæ ma³ym oddzia³em silnej armii. Byliby¶my jednak raczej taborem, „ciurami armijnymi”, bo nikt by nas nie zauwa¿a³. Wszyscy razem, tj. 18 szkó³, stanowimy 1,1 procent studentów szkó³ publicznych, a 0,7 proc. wszystkich szkó³ wy¿szych, czyli tyle, co nic. Mo¿na powiedzieæ, ¿e jeste¶my b³êdem statystycznym. System tworzono dla wielkich uczelni i to jest zrozumia³e. Jest jeszcze i druga sprawa – stanowimy jedn± trzeci± obszaru dzia³ania ministra kultury, wiêc oddanie nas mog³oby byæ tylko wynikiem dziwnej gry albo niekompetencji. Poza tym, minister ma nadzór nad ¶rednim i ni¿szym szkolnictwem artystycznym, wiêc oczywiste jest dla nas, ¿e powinien te¿ sprawowaæ w³adzê nad szkolnictwem wy¿szym. Wreszcie nasi absolwenci stanowi± potem bazê twórców. Zatem trafiaj± do narodowych instytucji kultury – czyli tak¿e „pod skrzyd³a” ministra kultury.

By³ te¿ problem z tym, ¿e pedagodzy, którzy ukoñczyli 70 lat, nie mogli – inaczej ni¿ w uczelniach niepublicznych – stanowiæ minimum kadrowego. Jak uczelnia sobie poradzi³a?

– Interweniowali¶my w tej sprawie, jako Konferencja Rektorów Uczelni Artystycznych, i minister nauki dwa lata temu usun±³ ten zapis. Praca na wydzia³ach aktorskim i re¿yserskim w dalszym ci±gu opiera siê na odwiecznej relacji mistrz – uczeñ. Artyzm nie ma bezpo¶redniego zbiegu z biologi±, mo¿na mieæ 75−80 lat i dopiero osi±gn±æ swój pe³ny wymiar. Profesor Andrzej £apicki uczy³ jeszcze w poprzednim roku. Zreszt± nigdy nie rozsta³em siê z pedagogiem, który skoñczy³ 70 lat – szed³ na emeryturê, a ja na drugi dzieñ zawiera³em z nim umowê o pracê. To szko³a ma decydowaæ, kto jest jeszcze zdolny kszta³ciæ. Przecie¿ Zapasiewicz jest m³odszy od piêtnastu m³odszych od niego, a Maja Komorowska jest jak dynamit i ¿aden m³odziak nie mo¿e siê równaæ z jej aktywno¶ci±.

A czy relacjê mistrz – uczeñ mo¿na zachowaæ?

– Do tego potrzebni s± mistrzowie. Na tym polega³a ta szko³a, ¿e pedagog uczy³, ale student wieczorem móg³ pój¶æ do teatru i zobaczyæ, co on potrafi jako aktor. Teraz w ¿yciu teatralnym du¿o siê zmieni³o – nie wszyscy maj± etaty, w teatrze rzadziej siê gra. Niestety, tak¿e coraz wiêcej wielkich mistrzów odchodzi. Zmar³ Gustaw Holoubek – jeszcze w 2005 roku by³ naszym pedagogiem na Wydziale Re¿yserii.

Co z m³odszymi, czy jest szansa na „nowych” mistrzów?

– To ciekawe, ¿e ostatnio szybciej zaczêli odrabiaæ dystans re¿yserzy, bo kilka lat temu panowa³o przekonanie, ¿e prawdziwa re¿yseria jest nie tu, a w Krakowie. Teraz jest coraz lepiej – nasi absolwenci wygrywaj± konkursy, s± czêsto zapraszani do wspó³pracy. W¶ród pedagogów mamy Piotra Cieplaka, Jaros³awa Kiliana. Na Wydziale Aktorskim mistrzów ju¿ dzisiaj zastêpuj± Wies³aw Komasa, Jaros³aw Gajewski. Jest to proces, któremu trzeba sprzyjaæ, ale tê „star±” relacjê mo¿na jeszcze odzyskaæ i utrwaliæ.

Jak przebiega wobec tego kariera uczelniana, zdobywanie kolejnych stopni naukowych?

– W uczelniach artystycznych z regu³y nie prowadzi siê studiów doktoranckich. Dlatego podczas zdobywania pierwszego stopnia naukowego zasada mistrz – uczeñ szczególnie siê ujawnia. Je¿eli student ma szansê sprawdziæ siê jako pedagog, zostaje na rok czysto honorowego sta¿u. W nastêpnym roku zatrudniamy go na umowê o dzie³o. Wa¿ne jest, a¿eby w drugim roku mo¿na by³o otworzyæ przewód doktorski i je¿eli wszystko przebiega pomy¶lnie, to w trzecim roku dotychczasowy sta¿ysta jest anga¿owany na pó³etatu. Prac± doktorsk± i habilitacyjn± jest dzie³o sztuki, które zostanie uznane za wa¿ne w dorobku twórczym – rola, re¿yseria. Do tego dochodzi opis. Natomiast je¿eli idzie o Wydzia³ Wiedzy o Teatrze, mamy podpisan± umowê z Instytutem Sztuki PAN. Wydzia³ nie ma uprawnieñ do doktoryzowania – musia³by mieæ o¶miu profesorów i czterech doktorów. I tu znowu wychodzi sprawa ustawy – potraktowano nas tak, jak uniwersytety i politechniki. A przecie¿ jeste¶my ma³± uczelni±.

Jeste¶cie jedyn± uczelni± teatraln± w Polsce o statusie akademii.

– Nied³ugo PWST w Krakowie bêdzie akademi±, ³ódzka „Filmówka” pewnie tak¿e. Rektor Andrzej £apicki na pocz±tku lat 90. zauwa¿y³ niebezpieczeñstwo, ¿e na fali przemian uczelnie artystyczne mog± zostaæ potraktowane jak zawodowe. Dlatego uzna³, ¿e je¿eli nazwa potwierdzi akademicko¶æ, bêdzie to zapor± przed takimi zakusami. My¶lê, ¿e zrobi³ to z du¿ym wyczuciem czasu.

Schiller, Kreczmar, Krasnowiecki, £omnicki, £apicki, Englert – poprzedni rektorzy akademii byli praktykami teatru, Pan za¶ jest teoretykiem.

– Nawet teoretykiem siê nie czujê. Zaczyna³em wprawdzie „karierê” teoretyka literatury, ale uwa¿am siebie za cz³owieka teatru. By³em zwi±zany z teatrem studenckim w latach 50., 60., z teatrem alternatywnym lat 70. – bli¿szy by³ mi zawsze teatr poszukuj±cy. Trafi³em do akademii przypadkiem. Wydzia³ Wiedzy o Teatrze zosta³ zamkniêty w stanie wojennym i potem trzeba by³o go zmieniæ, by³ salonowo−estetyczny, a ja mia³em za zadanie wnie¶æ do niego ¿ycie. Odszed³ wielki £apicki, ¶wietny Englert. Okaza³o siê, ¿e jest grupa ludzi, którzy uwa¿aj±, ¿e móg³bym pokierowaæ uczelni±. Koñczê w³a¶nie drug± kadencjê. Kiedy przejmowa³em szko³ê, by³a w trudnej sytuacji finansowej. W ci±gu tych dwóch kadencji zmieni³a siê ustawa o szkolnictwie wy¿szym i trzeba by³o od nowa budowaæ statut, regulamin studiów, wszystkie przepisy. Przygotowa³em raport odej¶cia – w tym momencie szko³a ma dobre podstawy prawne i finansowe. Wszystkie wydzia³y sprosta³y wymaganiom Pañstwowej Komisji Akredytacyjnej. Tak wiêc, trochê pouk³ada³em.

Ile do¶wiadczeñ w teatrze alternatywnym przeniknê³o do Pana pracy w uczelni?

– My¶lê, ¿e du¿o. Wpisana jest we mnie zespo³owo¶æ, ale te¿ silne przekonanie, ¿e w tej zespo³owo¶ci musi byæ lider i nie znosi to ¿adnych zak³óceñ. Kolegium rektorskie w tradycji tej szko³y to rektor, prorektorzy i dyrektor administracyjny. Za mojej kadencji wszyscy dziekani weszli do kolegium. Nie mogê przecie¿ t³umaczyæ, dlaczego podejmujê takie decyzje, wspó³pracownicy musz± stanowiæ zespó³, musz± mi towarzyszyæ i wiedzieæ, ¿e nie zaspokajam ¿±dzy rz±dzenia. My¶lê, ¿e uda³o mi siê stworzyæ taki zespó³ – oczywi¶cie, je¿eli wnie¶æ poprawkê na indywidualno¶ci, które tutaj byæ musz±.

Jak utrzymaæ studentów w zespole?

– Nie mo¿na niczego narzuciæ – zespó³ siê kszta³tuje, zatem to jest proces. Nasi studenci s± na to skazani. Wprawdzie to nie jest to, do czego ja przywyk³em – nie stajemy siê wspólnot±, ale m³odzi zdaj± sobie sprawê, ¿e je¿eli nie bêd± zespo³em, nie osi±gn± swoich zamierzeñ. Oczywi¶cie, kiedy siê ¿yje na tak ma³ej powierzchni, to wybuchaj± konflikty, ale one s± naturalne, jak we wspólnej kuchni.

Jakiej postawy ¿yczy³by Pan sobie i akademii od nastêpcy?

– Z trudem mi przychodzi do g³owy, ¿e kto¶ móg³by zostaæ rektorem, ¿eby zaj±æ stanowisko. Chcia³bym, ¿eby dla mojego nastêpcy uczelnia by³a najwa¿niejsz± spraw± i to jest w zasadzie wszystko. Zostawiam co¶ w rodzaju testamentu – wydali¶my ksi±¿kê Akademia Teatralna. 75 lat kszta³cenia dla teatru. Zawar³em z niej szkic, który podzieli³em na dwie czê¶ci – jedna mówi o szkole jako o domu, druga – jako o wspólnocie. Rektor nie mo¿e dzia³aæ sam, niezwykle wa¿ne jest umacnianie kontaktów ¶rodowiskowych. My¶lê tutaj o KRUA, ¿yciu akademickim, a w nim o szerszej wspólnocie – Konferencji Rektorów Akademickich Szkó³ Polskich. Zadañ dla rektora jest bardzo du¿o i nie da siê ich wykonywaæ przy okazji. W „moim” teatrze alternatywnym mówili¶my o ¿yciu teatrem. Szko³± trzeba ¿yæ, nie wystarczy w niej pracowaæ.

Rozmawia³a Agnieszka Go³awska

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje