Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje





Juliañszczyzna

Piotr Müldner−Nieckowski

Swego czasu szuka³em w³a¶ciwego okre¶lenia pewnej osoby, która w pewnym ¶rodowisku jest co jaki¶ czas niezadowolona, ale nie z tego, co siê naoko³o dzieje, tylko z tego, ¿e sprawy zaczynaj± siê dobrze uk³adaæ. Chodzi³o mi o pani±, która sama nie bierze udzia³u w lokalnych wyborach, ale ma za z³e tym, którzy je wygrali. Która pilnie ¶ledzi, co siê dzieje w miasteczku czy gminie, chodzi na wszystkie otwarte posiedzenia rady, skrzêtnie notuje fakty i czeka.

Je¶li tak± postaæ dobrze siê zna (ta, o której my¶lê, ma na imiê Julia), to siê wie, ¿e ani nie ma ¿adnych pogl±dów, ani niczego ciekawego w wygl±dzie. W towarzystwie nudna jak flaki z olejem. Co najwy¿ej nastawia ucha i robi zdjêcia komórk±, jak paparazzi−amator.

Wi±¿e siê z organizacjami, które programowo s± przeciw (wszystko jedno przeciw komu i czemu), na przyk³ad z ekologicznymi, zw³aszcza takimi, które maj± w nosie przyrodê i równowagê we wszech¶wiecie, ale przekonanie o swojej racji g³êbokie, szczególnie o tej, której nie potrafi± sprecyzowaæ. To s± takie same organizacje, jak ona. Oczekuj±ce. Dodam, ¿e owej pani wcale nie chodzi o to, ¿eby wspieraæ te gremia, ale o to, ¿eby one wspiera³y j±. Jeszcze nie wiadomo w czym, czas jednak poka¿e i bêdzie wiadomo.

Pocz±tkowo s±dzi³em, ¿e najlepszym okre¶leniem by³oby tu s³ówko „malkontent”, które dos³ownie znaczy tyle, co „¼le zadowolony” lub „zadowolony inaczej”. Malkontenci z za³o¿enia s± pesymistami, ¶wiat widz± czarno, s± wiecznie podnieceni, gotowi do k³ótni, a miêdzy k³ótniami marudz±. Tymczasem typ, o który mi chodzi, a który jest wszystkim dobrze znany, ani siê nigdy nie martwi, ani nie wywo³uje awantur. Nie stêka, nie jêczy. Dzia³a systematycznie, sk³adnie, bez emocji. Owa pani Julia wcale nie jest nastawiona pesymistycznie i wcale nie jest niezadowolona. Przeciwnie, sprawia jej przyjemno¶æ choæby to, ¿e kiedy pojawia siê na obradach rady gminnej, przez salê przebiega szmer niepokoju. Wtedy u¶miecha siê od ucha do ucha. Siada niczym ksiê¿na, rozk³ada zeszyt niczym reporter, zak³ada okulary niczym wyk³adowca i nigdy nie zabiera g³osu. I tak miesi±cami. Radni wiedz±, ¿e to niczego dobrego nie wró¿y. Nie wiedz± tylko, kiedy nast±pi atak.

Móg³by kto¶ pomy¶leæ, ¿e pani Julia nie ma nic do roboty. Nic podobnego, pracuje w firmie jak nale¿y, zajmuje siê domem, dzia³a w towarzystwach, ekologicznych rzecz jasna, dba o swój wygl±d. Jest to niczym niewyró¿niaj±ca siê osoba, która zas³uguje na szacunek choæby dlatego, ¿e jest nad wyraz uprzejma i pouk³adana.

Tymczasem, kiedy rada wreszcie podejmie jak±¶ sensown± uchwa³ê i ludzie w gminie zaczynaj± oddychaæ spokojniej, bo g³ówna ulica zostanie wyasfaltowana, nagle wybucha bomba. Oto wojewoda zakazuje asfaltowania, poniewa¿ decyzja rady jest kwestionowana przez organizacjê ekologiczn±, wspieran± przez organizacjê przyrodnicz±, wspieran± przez organizacjê wolno¶ciow±, wspieran± przez organizacjê mi³o¶ników kolejki w±skotorowej.

Teraz pani Julia przychodzi na burzliwe obrady nie tyle u¶miechniêta, ile wrêcz w euforii, siada niczym – teraz ju¿ – królowa, rozk³ada zeszyt – teraz ju¿ – niczym naczelny redaktor i zak³ada okulary – teraz ju¿ – niczym egzaminator. Wszyscy wiedz±, ¿e protest przeciwko asfaltowaniu z³o¿ono dziêki niej, ale tego nikt g³o¶no nie mówi, bo tego na papierze nie ma. Sza!

Niewa¿ne, czym wojewoda uzasadni³ swoj± decyzjê, choæ wiadomo, ¿e tym, ¿e asfalt uniemo¿liwia ziemi oddychanie, ¿e w czasie asfaltowania do atmosfery przedostaj± siê niebezpieczne rakotwórcze wêglowodory, ¿e samochody bêd± je¼dzi³y szybciej, co siê wi±¿e z nasilonym wydalaniem tlenków wêgla, zagro¿eniem dla rowerzystów i niszczeniem charakteru miejscowo¶ci, w której jeszcze niedawno, bo przed wojn±, w ogóle nie by³o szpetnych pojazdów mechanicznych. Ponadto poziom ha³asu wzro¶nie o sze¶æ decybeli i podczas zak³adania wodoci±gu miejskiego trzeba bêdzie pruæ nawierzchniê, co spowoduje dalszy wzrost ha³asu, ponowne asfaltowanie. Jak równie¿ gmina wyda pieni±dze na drogê w czasie, w którym ludzie s± w tragicznej sytuacji materialnej. Sta³o siê jasne, ¿e wojewoda zakwestionowa³ decyzjê rady jak najbardziej s³usznie.

Czy dosz³o w koñcu do upragnionego przez ludno¶æ asfaltowania? Ale¿ oczywi¶cie, tyle ¿e z trzyletnim opó¼nieniem. W ci±gu trzech lat walki o asfalt dzia³o siê jednak ju¿ co¶ innego. Rada siê zmieni³a, a nowa postanowi³a za³o¿yæ miejsk± kanalizacjê. I wszystko od pocz±tku. Debaty, ekspertyzy, decyzja, protest i zwrot uchwa³y przez wojewodê z powodu protestu organizacji spo³ecznych. Znowu przypomniano sobie o naszej pani Julii. Znowu zaczêto o niej mówiæ po sklepach, po domach, pokazywaæ j± sobie palcami.

I o to jej chodzi³o: tak, maj± mnie pokazywaæ palcami, bo je¶li nie pokazuj±, to nie istniejê. A je¶li nie istniejê, to jestem nic niewarta. A je¶li jestem nic niewarta, to muszê zrobiæ co¶, co ludziom uzmys³owi, ¿e ze mn± nie ma ¿artów. Tym razem zakwestionujê budowê poczty. Na rok, dwa. Potem niech j± sobie wybuduj±, bo wtedy bêdê ju¿ kwestionowa³a porz±dkowanie parku, które polega na brutalnym ciêciu krzewów, niszczeniu ¶ció³ki i straszeniu zwierz±t.

Jednym s³owem juliañszczyzna. Zmêczony tymi sprawami w³±czam telewizor, a w nim – nastêpna Julia, taka sama, tyle ¿e g³o¶no gadaj±ca i z zaniedbanymi w³osami.

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje