Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje





MODERNIZACJA DUSZY POLSKIEJ?

Leszek Szaruga

Instytut Badañ nad Gospodark± Rynkow± zorganizowa³ by³ 17 maja w Warszawie III Kongres Obywatelski pod has³em „Jaka modernizacja Polski?”. Porz±dny konserwatysta, nawet nosiciel „my¶li nowoczesnego Polaka”, powiedzia³by, ¿e z t± „modernizacj±” to jednak mo¿e by uwa¿aæ. Ale nie jestem konserwatyst±, w szczególno¶ci porz±dnym i my¶lê, ¿e z t± modernizacj±… trzeba uwa¿aæ. Za najwa¿niejsze w kongresowym ha¶le uzna³em s³ówko „jaka”, bo co do samej modernizacji w±tpliwo¶ci raczej nie mam.

Ogl±da³em niedawno mapy linii kolejowych w Polsce – przedwojenn± i wspó³czesn±. Mimo zmian terytorialnych po II wojnie ¶wiatowej obie te Polski ³±czy pewna wspólna cecha: wyra¼nie widaæ na mapach granice zaborów – zagêszczenie linii kolejowych na zachodzie i (mniejsze) na po³udniu kontrastuje z rozrzedzeniem tych¿e w obszarach wschodnio−pó³nocnych. I to jest przyk³ad na nierównomierno¶æ rozwoju kraju – my¶lê, ¿e nie tylko w sferze kolejnictwa. Gdybym zatem mia³ podsun±æ jaki¶ pomys³ modernizacyjny, to przede wszystkim dotyczy³by on konieczno¶ci wyrównania poziomów rozwoju cywilizacyjnego poszczególnych rejonów Polski.

Najwa¿niejsze wydaje mi siê jednak brawurowe zaprzepaszczanie szans, jakie otworzy³y siê przed Polsk± po odzyskaniu niepodleg³o¶ci w roku 1989. Winni s± wszyscy: lewica i prawica. I to mimo uzyskania na pocz±tku konsensusu w sprawach tak wa¿nych, jak wej¶cie do NATO i UE. By³y to – choæby z punktu widzenia bezpieczeñstwa kraju – priorytety. Ale ich za³atwienie to jedynie wstêpny warunek do wykorzystania szans, jakie dawa³a owa sytuacja.

Przemawiaj±c na rzeczonym kongresie prof. Micha³ Kleiber s³usznie zauwa¿y³: „Przewa¿aj±ca czê¶æ spo³eczeñstwa – szczê¶liwa z powodu odzyskania przez nas pe³ni narodowej podmiotowo¶ci – ma nieodparte uczucie nieskutecznego wykorzystywania danej nam przez historiê szansy”. Nale¿±c do tej przewa¿aj±cej czê¶ci jestem przekonany, i¿ owa nieskuteczno¶æ jest skutkiem z³ego pojmowania „narodowej podmiotowo¶ci”. Inaczej mówi±c – by siêgn±æ do kategorii przywo³anej ostatnio przez prof. Ryszarda Legutkê – mamy do czynienia z jak±¶ genetyczn± skaz± „duszy polskiej”, która polega na tym, ¿e po zdolno¶ci do wspólnotowej mobilizacji w okresie zagro¿enia, zatraca tê zdolno¶æ w chwili, gdy zagro¿enie s³abnie. Wówczas dzieje siê co¶, co ow± wspólnotê rozsadza i rozbija. A efektem staje siê niezdolno¶æ do wypracowania priorytetów spo³ecznego dzia³ania.

Wej¶cie w struktury atlantyckie i unijne to moment, w którym zdolno¶æ tworzenia kompromisów zosta³a zatracona. Wzglêdne poczucie bezpieczeñstwa powoduje, ¿e w polityce spo³ecznej górê zaczynaj± braæ wzglêdy ideologiczne nad pragmatycznymi, a interesy i ambicje partyjne przewa¿aj± nad ogólnospo³ecznymi. Racja staje siê wa¿niejsza ni¿ prawda. Wa¶nie i k³ótnie o sprawy drugorzêdne spychaj± z pola widzenia problemy o podstawowym znaczeniu. By³oby mo¿e dobrze, gdyby specjali¶ci, znawcy i analitycy owej „polskiej duszy” zastanowili siê nad tym, dlaczego tak siê dzieje. Jedno zdaje siê nie ulegaæ w±tpliwo¶ci: te w³a¶nie postawy – przerost partykularnych ambicji nad wymaganiami wspólnego dobra, k³ótliwo¶æ i ponure ideologiczne zacietrzewienie, które widaæ w ka¿dej konfrontuj±cej ze sob± polityków audycji telewizyjnej – przez ostatnie 20 lat (czyli okres równy czasowi istnienia II Rzeczpospolitej) powoduj± marnowanie szans na modernizacjê kraju. My¶lenie w kategoriach dora¼nego i partykularnego interesu politycznego uniemo¿liwia budowanie dalekosiê¿nych wizji rozwojowych.

Jednym z priorytetów – bodaj nieredukowalnym i decyduj±cym dla przysz³o¶ci – jest inwestowanie w potencja³ intelektualny spo³eczeñstwa. To musi kosztowaæ, w dodatku sporo, ale te¿ fakt, i¿ trzeba wy³o¿yæ pieni±dze, które procentowaæ bêd± dopiero w odleg³ej perspektywie czasowej sprawia, i¿ nikt nie chce podj±æ ryzyka z takimi wydatkami zwi±zanego. Je¶li jednak tego ryzyka siê nie podejmie, w ci±gu ¿ycia jednej tylko generacji „dusza polska” ulegnie znijaczeniu. A w³a¶nie celem podstawowym wszelkich procesów modernizacyjnych w kraju musi siê staæ modernizacja owej duszy. Trzeba postawiæ na kszta³cenie elit, gdy¿ tylko one s± w stanie dokonywaæ trafnego rozpoznania rzeczywisto¶ci i wyznaczania wspólnotowych celów wolnych od ideologicznego balastu. Politycy tego nie zrobi±. Ale to oni musz± owe elity sfinansowaæ, choæby sobie samym na pohybel. I musz± o konieczno¶ci tego finansowania przekonaæ wiêkszo¶æ spo³eczeñstwa. Tymczasem pojawiaj± siê pomys³y budowania intelektualnego zaplecza… partii politycznych. Na zasadzie: patrzcie, mamy „nasz±” (czyli s³uszn±) inteligencjê. Ludzie!!!

Stefanowi ¯eromskiemu marzy³ siê kiedy¶ bunt inteligencji zmierzaj±cy do wyrwania jej z krêgu partyjniackich uzale¿nieñ. Naiwny ów intelektualista, który u progu niepodleg³o¶ci wierzy³ w zdolno¶æ dostrze¿enia przez swe kole¿anki i swych kolegów warto¶ci dobra wspólnego rzeczy pospolitej, jak± jest odzyskuj±cy suwerenno¶æ kraj, nie bra³ pod uwagê si³y ideologicznych zauroczeñ, jakim z przyjemno¶ci± poddaj± siê polscy (choæ zapewne nie tylko polscy) intelektuali¶ci niezdolni s³u¿by dla kraju odró¿niæ od wys³ugiwania siê partiom. Bez zdolno¶ci tych odró¿nieñ o modernizacji Polski – jakiejkolwiek – mowy byæ nie mo¿e.

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje