Pochodzenie samego terminu gmerk jest równie tajemnicze jak to, co w istocie oznacza. Gmerk to pojêcie ma³o znane nawet w¶ród historyków. Tak jak znamiona bartne bartników i rybackie merki, s± gmerki znakami rozpoznawczo−w³asno¶ciowymi przypisanymi do poszczególnych osób b±d¼ rodzin. Choæ sama definicja jest p³ynna i w zale¿no¶ci od autora inaczej sformu³owana, niektóre z nich wzajemnie siê wykluczaj±, a ze wzglêdu na wspó³czesne, stosunkowo niewielkie zainteresowanie tym tematem w¶ród badaczy, wiêcej jest pytañ ni¿ odpowiedzi.
Poszukiwania gmerków najlepiej zacz±æ od archiwum, gdzie znajdujemy je przy umowach, testamentach, aktach cechowych, i innych dokumentach, w formie ekslibrisów, superekslibrisów, rysunków w tek¶cie czy god³ach napieczêtnych. Choæ w ostatnim przypadku nale¿a³oby sobie zadaæ pytanie, czy ka¿da pieczêæ mieszczañska zawiera w polu gmerk.
Gmerk monogramowy z powtórzonymi inicja³ami w³a¶ciciela w ozdobnym kartuszu, umieszczony w reprezentacyjnej loggii ratusza poznañskiego, nale¿a³ do Macieja Dubiela (Dobiel), z³otnika poznañskiego zwanego Mazurem, wielokrotnie wybieranego do w³adz miejskich, ³awnika, starszego cechu, prowizora czynszu ziemnego, kana³ów i przy³±czy.
Gmerki umieszczano równie¿ na kamienicach czy sprzêtach domowych jako znak w³asno¶ciowy oraz na wytworach rzemie¶lniczych w formie cechy, lecz – podobnie jak w przypadku pieczêci – jest dyskusyjne, czy ka¿d± cechê mo¿na uto¿samiaæ z gmerkiem.
Gmerk kreskowy ze stylizacj± heraldyczn±, umieszczony na tarczy z trzymaczami po bokach nale¿a³ do Piotra von Ende, poznañskiego kupca, rajcy i ³awnika, zmar³ego przed rokiem 1565. Gmerk znajduje siê na chrzcielnicy renesansowej w ko¶ciele pw. Naj¶wiêtszego Serca Jezusa w Poznaniu, zapewne ufundowanej przez P. von Ende.
Gmerk posiada równie¿ wiele synonimów, a przynajmniej pojêæ u¿ywanych przez ¼ród³a czy badaczy zagadnienia na okre¶lenie tego samego zjawiska lub z nim wymiennie: herb, herbik, gmerk, klejnot, god³o, signum, signetum, Zeichen, character, stemma i insigne, ciosna, poznaki, karby dworskie lub domowe, cechy i starki. Wymieniaæ mo¿na jeszcze d³ugo.
Ze wzglêdu na wizerunek mo¿na wyodrêbniæ kilka typów gmerków. Pierwszym s± wyobra¿enia kreskowe. To system kresek u³o¿onych w ró¿ne uk³ady, czêsto wystêpuj±cych z inicja³ami w³a¶ciciela. Wi±¿± siê równie¿ z nimi wyobra¿enia monogramowe. Kolejny typ to gmerki obrazowe, czyli przedstawiaj±ce motywy ro¶linne i zwierzêce, jak równie¿ astrologiczne (gwiazdy, ksiê¿yc, s³oñce) oraz przedmioty (miecze, topory, tr±by i in.). Bliskie im s± znaki mówi±ce zwi±zane z nazwiskiem w³a¶ciciela, ró¿nice pojawiaj± siê dopiero w sferze symbolicznej. Do gmerków obrazowych nale¿± równie¿ pojawiaj±ce siê rzadko przedstawienia postaci ludzkich. S± to przewa¿nie kobiety symbolizuj±ce b±d¼ sprawiedliwo¶æ (Temida), b±d¼ pomy¶lno¶æ (Fortuna).
Interesuj±ce s± tak¿e pieczêcie prywatne rzemie¶lników, przedstawiaj±ce wyobra¿enia zwi±zane z ich przedmiotem pracy: narzêdzia, produkty, materia³y. Choæ niewyodrêbnione nigdy jako podgrupa gmerków obrazowych i faktycznie nigdy nieuznane tym samym za gmerk, to w publikacjach gmerków odnale¼æ mo¿emy i takie wizerunki. W ¼ród³ach znajduje siê wiele tego typu pieczêci. Najczê¶ciej przedstawiaj± narzêdzia pracy lub god³o cechowe i inicja³y w³a¶ciciela. Odrêbn± grupê tworz± figury heraldyczne. To wa¿na grupa i uwa¿am, ¿e nale¿y j± wyodrêbniæ ze wzglêdu na mo¿liwo¶æ mylenia znaków mieszczañskich ze szlacheckimi. W wypadku pojawienia siê herbu w funkcji gmerku wiêkszo¶æ uczonych podejrzewa³a chêæ w¶lizgniêcia siê mieszczanina w szeregi szlachty. Wówczas zmiana nazwiska i gmerku na bardziej przypominaj±ce szlacheckie mia³a byæ pierwszym krokiem temu s³u¿±cym. Jednak nie zawsze tak by³o. Czasem herb u¿ywany przez mieszczanina to ¶lad jego szlacheckich korzeni, a czasem tylko zbieg okoliczno¶ci, wynik³y z do¶æ ograniczonych mo¿liwo¶ci tworzenia znaków prostych z systemu kresek (analogicznie podejmowano próby wi±zania gmerków ze skandynawskimi runami). Wystarczy porównaæ najczê¶ciej wystêpuj±ce „herby” – np. w Poznaniu w ci±gu dwóch stuleci przynajmniej trzy osoby u¿ywa³y znaku to¿samego z herbem lis, choæ nie posiadamy wiadomo¶ci ani o ich szlacheckich korzeniach, ani o ambicjach (B³a¿ej Winkler, Andrzej Gapik, Regina Bruxell).
Gmerki spe³niaj± trzy podstawowe funkcje: identyfikacyjn±, prawn± i upamiêtniaj±c±.
Gmerk obrazowy Stanis³awa von Ende, syna Piotra, z³otnika z zawodu, uwa¿anego za protoplastê rodziny z³otników, gdy¿ ten zawód wykonywali równie¿ jego potomkowie. Gmerk umieszczony jest na pieczêci znajduj±cej siê pod testamentem Anny Storch z 1619 r. Zespó³ Akta miasta Poznania, sygn. I. 633 p. 515, APP.
Jest wiele sposobów przedstawiania gmerków. Pocz±tkowo by³ to sam znak, pó¼niej zaczêto go umieszczaæ w kartuszu lub tarczy herbowej, a nawet w pe³nej stylizacji heraldycznej, na tarczy, z he³mem, klejnotem stanowi±cym jego ozdobê i labrami symbolizuj±cymi barwn± chustê czy p³aszcz, których zadaniem pierwotnie by³o chronienie rycerza od spiekoty, a w heraldyce sta³y siê elementem ozdobnym.
Ró¿ne znaczenie mia³ gmerk w krêgu rodzinnym. Czasem pozostawa³ znakiem osobistym, jak np. w rodzinie von Ende, gdzie Piotr i Stanis³aw, ojciec i syn, pos³ugiwali siê ró¿nymi gmerkami.
Znane s± tak¿e rodziny, których cz³onkowie pocz±tkowo u¿ywali gmerków osobistych, by stopniowo wykszta³ciæ gmerk rodzinny. Inne od pocz±tku pojawienia siê w ¼ród³ach pos³ugiwa³y siê gmerkami dziedzicznymi, jeszcze inne, o szlacheckich korzeniach, po prostu zachowa³y herb dziedzicz±c go i u¿ywaj±c jak gmerku. Pojawiaj± siê tak¿e przedstawiciele rodzin, którzy w tym samym czasie pos³ugiwali siê gmerkiem rodzinnym i osobistym. Mo¿na tu podaæ przyk³ad Ridtów. Choæ posiadali gmerk rodzinny, to Zachariasz Ridt pos³uguje siê dwiema pieczêciami z dwoma ró¿nymi znakami: osobistym – kreskowym i rodzinnym – obrazowym.
Szlachcic w mie¶cie czêsto pozostawa³ przy swoim herbie, choæby po to, by jego potomkowie mogli powróciæ do dawnego stanu, a miasto by³o w tym wypadku tylko przystankiem w czasie, gdy rodzina zubo¿a³a. Zdarza³o siê, ¿e herb pozostawa³ tylko pami±tk± po dawnej szlacheckiej ¶wietno¶ci, a rodzina dobrze czuj±ca siê w mie¶cie nie chcia³a wracaæ do stanu szlacheckiego. By³y jednak przypadki, kiedy szlachta porzuca³a herb na rzecz nowego znaku, jakim by³ gmerk.
Mieszczanin wchodz±cy w stan szlachecki najczê¶ciej porzuca³ gmerk, by poprzez dopuszczenie do herbu ca³kowicie zerwaæ z miastem. Zdarza³y siê równie¿ wyj±tki, dotyczy³y jednak mieszczan z najwiêkszych polskich miast, np. Krakowa i Lwowa. Przy czym mieszczanie krakowscy przez niejednych uznawani s± za szlachtê wskutek królewskiego przywileju zrównuj±cego ich w prawach ze stanem szlacheckim.
Ciekawostk± jest u¿ywanie gmerków przez kobiety. Z regu³y u¿ywa³y znaku ojca, je¶li nie by³y mê¿atkami, b±d¼ mê¿a. Nieliczne s± przypadki pos³ugiwania siê gmerkiem innym ni¿ m±¿.
Problematyczne jest zagadnienie u¿ywania pojêcia herbu w odniesieniu do znaków mieszczañskich. Bo czy gmerk jest herbem? Faktycznie znajduje siê w krêgu zainteresowañ heraldyki, lecz w tym punkcie wielu badaczy siê ró¿ni. Wg Adama Chmiela (Herby Cytrusów mieszczan krakowskich, „Rocznik Krakowski”, t. 1, 1898, s. 269), badacza gmerków mieszczan krakowskich, gmerk posiada najwa¿niejsze cechy herbu, do których zalicza przedstawienie na tarczy i w³asno¶æ jednej rodziny. Argument myl±cy ze wzglêdu na fakt wystêpowania gmerków jako znaków osobistych niekoniecznie rodzinnych. Gdy tymczasem herb zawsze zwi±zany by³ z rodzin±. Marian Gumowski (Herbarz patrycjatu Toruñskiego, Toruñ 1970, s. 6−7) badaj±c gmerki mieszczan toruñskich uzna³, ¿e gmerki to znaki kreskowe, natomiast wyobra¿enia obrazowe (motywy ro¶linne, zwierzêce lub ludzkie) to ju¿ herby mieszczañskie. Twierdzi³ te¿, ¿e gmerkami pos³uguj± siê przede wszystkim rzemie¶lnicy, a herbami patrycjat. Przyznaje jednak, ¿e jest wiele wyj±tków. Witold Maisel ca³kowicie wyklucza mo¿liwo¶æ stosowania pojêcia herbu do gmerków mieszczañskich. Stwierdza, ¿e „Nie wykazuj± one (…) ani prawnych, ani heraldycznych cech w³a¶ciwych herbom” (Archeologia prawna Polski, Poznañ 1982, s. 277). Z czym z kolei nie zgadza siê Boles³aw Namys³owski, badacz gmerków poznañskich, powo³uj±c siê w swej pracy po¶wiêconej znakom bartnym (Znamiona bartne mazowieckie 17 i 18 wieku i inne znaki ludowe: przyczynek do heraldyki i folkloru, Poznañ 1927) na proces s±dowy, w którym uznano ich równowa¿no¶æ z szlacheckim herbem. Wydaje siê, ¿e teoria Gumowskiego jest jak dotychczas najbardziej spójna i obejmuje w swym zakresie wszystkie znaki mieszczañskie.
W codziennym ¿yciu wielu z nas spotyka w swym otoczeniu gmerki, nie wiedz±c dobrze, z czym ma do czynienia. Zarówno samo pojêcie, jak i osoby z nim zwi±zane s± nam obce. Byæ mo¿e niektórzy widz±c dziwne znaki zastanawiaj± siê przez chwilê, sk±d siê wziê³y i dlaczego siê tu znajduj±, lecz nie znaj±c odpowiedzi, nie s± zainteresowani jej poszukiwaniem. Mimo to, nawet w takim wypadku gmerki spe³niaj± jedn± ze swych funkcji, upamiêtniaj± w³a¶cicieli, bo zmuszaj± nas chocia¿ do krótkiej refleksji nad nimi. Z pozosta³ych funkcji, jakie mia³y spe³niaæ, tak¿e wywi±zuj± siê znakomicie, bêd±c nieocenion± pomoc± dla historyków, historyków sztuki, konserwatorów czy innych badaczy w ustalaniu pochodzenia przedmiotów czy identyfikacji osób.