Alan Bit to bohater literacki nowej serii ksi±¿eczek dla najm³odszych, który wêdruj±c pomiêdzy bajkami dziadka i elementami wiedzy ma zaraziæ dzieci pasj± poznawania ¶wiata. Punktem wyj¶cia jest informatyka, której produktem s± komputery, tak atrakcyjne i nieodzowne dla m³odego pokolenia. Ksi±¿eczki naj³atwiej otrzymaæ w tych samych salonach, gdzie autor znalaz³ tak niefortunne zestawienie pojêæ.
Pierwszoklasista pos³usznie podrepta³ do biblioteki szkolnej, gdy tylko pozna³ wszystkie litery, a wychowawczyni da³a takie zalecenie. W t³umie czekaj±cych bibliotekarka przyja¼nie potraktowa³a malca i wyszuka³a dla niego cienk± ksi±¿eczkê niewielkich rozmiarów. Ch³opiec pos³usznie wzi±³ j± do domu i systematycznie czyta³ w wolnych chwilach. Jej tre¶æ by³a jeszcze bardziej szara ni¿ ok³adka, bo opowiada³a historiê ch³opca w siermiê¿nym okresie zniszczeñ powojennych.
Jednak, gdy po jakim¶ czasie ch³opiec oddawa³ ksi±¿eczkê, rozpiera³o go poczucie zadowolenia i oczywi¶cie poprosi³ o nastêpny tomik. Nie wiedzia³, ¿e w ten sposób skazuje siê na „straszliwy na³óg”, który bêdzie go drêczy³ przez kolejne lata. W nied³ugi czas potem nabra³ nawyku odwiedzania co drugi dzieñ biblioteki publicznej, wypo¿yczania dwóch ksi±¿ek i zwracania dwóch poprzednich, ju¿ przeczytanych. Doliczaj±c do tego ksi±¿ki i czasopisma wypo¿yczane z biblioteki szkolnej oraz wyci±gane z zakamarków mieszkania ksi±¿ki rodziców, mo¿na oszacowaæ liczbê tomików na 300 rocznie. Niestety, odbija³o siê to niekorzystnie na nauce nielubianych przedmiotów. W¶ród zbuntowanej m³odzie¿y tamtych lat szczególnie nielubiany by³ jêzyk rosyjski. Dlatego te¿ w walkê z „na³ogiem” w³±cza³a siê mama, a nawet nauczyciele. Pewnego dnia czytaj±c Kubusia Puchatka nie wytrzyma³ i parskn±³ ¶miechem na ca³y g³os. Tyle ¿e by³ to ¶rodek lekcji, a ksi±¿ka by³a czytana w ukryciu pod ³awk±.
W trzeciej klasie szko³y podstawowej w¶ród licznych ciekawych ksi±¿ek rodzinnych trafi³ na przedwojenny podrêcznik fizyki. Zaciekawi³o go zadanie skonstruowania peryskopu do ³odzi podwodnej. Naiwnie s±dzi³, ¿e trzeba ca³± rurê wy³o¿yæ lusterkami, jednak przeczytawszy prawid³owe rozwi±zanie… zachwyci³ siê nim. Bra³ ksi±¿kê, podobnie jak inne, do szko³y i czyta³ w przerwach, wzbudzaj±c zdumienie kolegów. Fizyka przecie¿ zaczyna³a siê dopiero w klasie szóstej. Jednak wcze¶niejsze przestudiowanie podrêcznika bardzo pomog³o w zrozumieniu tego przeznaczonego do nauki w jego klasie. By³ bowiem bardziej abstrakcyjny i nie odwo³ywa³ siê do takich ch³opiêcych atrakcji, jak ³ód¼ podwodna.
Z matematyk± by³o inaczej, bo dopiero sukcesy w nauce szkolnej zachêci³y do studiowania ró¿nych rozrywek matematycznych, np.: Lilavati, ¦ladami Pitagorasa. Tu lista pocz±tkowych niepowodzeñ by³a znacznie obszerniejsza, ale systematyczna praca w koñcu da³a efekty i udawa³o siê rozwi±zywaæ coraz trudniejsze zadania.
Kolejnym hobby sta³a siê wkrótce radiotechnika, wystudiowana z licznych czasopism i ksi±¿ek ojca radiotechnika. Przyda³o siê to w szkole ¶redniej do zadzierzgniêcia przyja¼ni z koleg±, który akurat zdradzi³ chemiê dla swego… magnetofonu i doceni³ wiedzê oraz zapa³ naszego bohatera. Wspólnie pracowali nad doskonaleniem swojej elektroniki domowej, konstruuj±c wzmacniacze i zasilacze, co umo¿liwia³o np. uzyskanie zadowalaj±cych efektów stereofonicznych dziêki s³uchawkom. Ciekaw± inicjatyw± tamtych lat by³o M³odzie¿owe Towarzystwo Przyjació³ Nauk, do którego wkrótce siê zapisali i dzia³ali w sekcji automatyki, pilnie uczêszczaj±c na wyk³ady prowadzone przez naukowców z politechniki.
Alan z utêsknieniem czeka³ na pierwszy w³asny komputer. Jednak zanim go otrzyma³, musia³ poznaæ kilkana¶cie najwa¿niejszych, tworz±cych go czê¶ci. Pomóg³ mu w tym zgrabny wierszyk, którego dok³adne rymy u³atwia³y nauczenie siê na pamiêæ. Odtworzone z do³±czonej p³yty s³uchowisko pozwoli³o te¿ dziêki piosenkom i dialogom poznaæ, jakiego traktowania nie lubi± poszczególne czê¶ci komputera oraz jak siê rozpakowuje i pierwszy raz uruchamia urz±dzenie. U³atwieniem w nauce by³y te¿ naklejki, których mo¿na u¿ywaæ na stronach ksi±¿eczki, a nawet na meblach dziecka.
Aby ostrzec Alana przed nadmiernym korzystaniem z komputera, dziadek opowiedzia³ mu bajkê o „wêdruj±cej królewnie”. Alan wczu³ siê w rolê ratuj±cego królewnê ksiêcia.
Z kolei przyszed³ czas nauki szkolnej i k³opotów Alana z arytmetyk±. Alan ze swad± opowiada, do jakiego ciekawego sposobu uciek³ siê tata, by syn zasmakowa³ w sztuce liczenia. W kolejnej ksi±¿eczce tata ma k³opoty w pracy, które odbijaj± siê na ¿yciu rodziny i prowadz± do zabawnego nieporozumienia. Dalsze tomiki, m.in. o komputerowym ¶nie i teorii grafów, s± w realizacji.
Pod has³em Alan Bit przygotowano te¿ w lutym 2008 na Targi Edukacyjne zabawê z wyklejonym na pod³odze algorytmem Euklidesa. Pos³u¿y³o to, wraz z zestawem dodatkowych gad¿etów, do zabawy w wykorzystanie algorytmu Euklidesa do u³o¿enia… defilady. Zarys tego rozwi±zania przedstawi³o pismo DELTA w artykule Defilada z komputera z wrze¶nia 2007. Projekt odpowiedniego tomiku przygód Alana Bita jest ju¿ od dawna gotowy.
Pomys³, by pisaæ ksi±¿ki, które ³±cz± atrakcyjne tre¶ci literackie i popularnonaukowe, zrodzi³ siê wprost z dzieciêcych wspomnieñ autora, bo takie ksi±¿ki lubi³ najbardziej, nawet ponad nadzwyczaj pomys³owe ksi±¿ki fantastycznonaukowe. Pomys³ ten zakie³kowa³ i zosta³ po raz pierwszy zrealizowany na potrzeby w³asnych dzieci w wieku przedszkolnym. Tak wyda³ pierwsz± ksi±¿kê Bajeczna informatyka (1996) i program edukacyjny z podrêcznikiem w formie opowiadania (Od zabawy kolejk± do programowania TRAIN 1.0, 1.5, 2.0). Pierwotne, krótkie wersje wierszyka Czê¶ci komputera oraz opowiadania Tata Alana programuje naukê liczenia zosta³y w 1998 roku opublikowane w pisemku „Domowe Przedszkole”, a st±d trafi³y do elementarza „Moja Szko³a” czê¶æ V.
Powy¿sze i kolejne publikacje coraz bardziej przekonywa³y jednak autora, ¿e… to wszystko nie ma sensu, wobec trudno¶ci w dotarciu do odbiorcy i przekonaniu, ¿e w³a¶nie takie ksi±¿ki warto kupowaæ dziecku. Jeden z ksiêgarzy oceni³, ¿e Bajeczna informatyka jest… zbyt naukowa. Autor uwa¿a, ¿e to komplement dla ksi±¿ki, która by³a zbiorem 18 naprawdê lekkich opowiadañ i mia³a pokazaæ, ¿e komputery s³u¿± nie tylko do gier i s± ciekawie zorganizowane. Kiedy¶ jednego z recenzentów przekona³a dopiero opinia zakochanego w grach komputerowych o¶miolatka, któremu ta niezwyk³a lektura otworzy³a oczy na prawdziwe oblicze komputerów i informatyki. Natomiast ca³kiem niedawno znajoma bibliotekarka wprowadzi³a autora w zak³opotanie, twierdz±c, ¿e podarowana bibliotece ksi±¿ka przyda³a siê jakiemu¶ uczniowi do przygotowania lekcji w szkole podstawowej. Po dwunastu latach by³o to mo¿liwe tylko dlatego, ¿e w przeciwieñstwie do typowych ksi±¿ek informatycznych odrzucono ró¿ne szczegó³y, a skupiono siê na istotnych zagadnieniach.