Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje





Gospodarka, edukacja, kultura i ochrona zdrowia s± organicznie zale¿ne od wiedzy i innowacji technologicznych, a instytucje szkolnictwa wy¿szego zapewniaj± najwiêkszy i wyj±tkowy wk³ad w rozwój kapita³u ludzkiego i produktów innowacyjnych.

Dlaczego jako¶æ?

O zmianach w szkolnictwie wy¿szym

Jan Sadlak

Nawet je¿eli wygl±da to na uproszczenie, trudno nie dostrzec, ¿e je¶li chce siê znale¼æ g³ówne przyczyny zmian w rozwoju szkolnictwa wy¿szego, nale¿y wzi±æ pod uwagê to, co decyduje o obecnych kierunkach rozwoju ekonomicznego i spo³ecznego, które mo¿na okre¶liæ jako pojawienie siê spo³eczeñstwa wiedzy i gospodarki opartej na/zale¿nej od wiedzy. Przemys³ i szkolnictwo wy¿sze wspó³pracuj± tu, przetwarzaj±c zasoby intelektualne w celu osi±gniêcia wzrostu gospodarczego i rozwoju spo³ecznego. Alvin i Heidi Tofflerowie w po¶wiêconej tej problematyce ksi±¿ce Revolutionary Wealth znajduj± na to oryginalne okre¶lenie: si³± napêdow± obecnego i dalszego rozwoju jest „rewolucyjne bogactwo”. Motywuj± to tym, ¿e: „Rola wiedzy w tworzeniu warto¶ci stale ro¶nie, ale obecnie mamy do czynienia ze zmian± skokow±, a wiedza jest w znacznie wiêkszym stopniu czê¶ci± poszerzaj±cych siê obszarów naszych dzia³añ. Coraz wiêksza te¿ czê¶æ ¶wiata „pod³±cza siê” do rosn±cego, stale wzbogacaj±cego siê i coraz to ³atwiej dostêpnego globalnego banku wiedzy. W wyniku tych zmian my wszyscy, bogaci i biedni, bêdziemy ¿yli i pracowali wspólnie, z konsekwencjami tego w³a¶nie rewolucyjnego bogactwa”.

Dlatego nie nale¿y siê dziwiæ, ¿e kluczowy argument, który mo¿na znale¼æ w proponowanych obecnie narodowych i regionalnych strategiach rozwoju szkolnictwa wy¿szego, brzmi: gospodarka, edukacja, kultura, ochrona zdrowia s± organicznie zale¿ne od wiedzy i innowacji technologicznych, a instytucje szkolnictwa wy¿szego zapewniaj± najwiêkszy i wyj±tkowy wk³ad w rozwój kapita³u ludzkiego i produktów innowacyjnych. Tylko dla naszego spokoju nie dodaje siê, ¿e ca³a sfera zwi±zana z systemem obronno¶ci jest równie¿ organicznie powi±zana z tym, co siê dzieje w sferze badañ naukowych.

Z kolei, je¶li popatrzymy na proponowane strategie rozwoju szkolnictwa wy¿szego z punktu widzenia kilku ostatnich dekad, to nie da siê unikn±æ wra¿enia, ¿e s± w nich „stare” tematy (dostêpno¶æ, równo¶æ, zarz±dzanie, relacje miêdzy uniwersytetem a pañstwem, finansowanie, odpowiedzialno¶æ etc.) w nowym kontek¶cie (spo³eczeñstwo oparte na wiedzy, zasady zrównowa¿onego rozwoju, wymogi permanentnej edukacji itp.) i „nowe” tematy (nowe metody oceny jako¶ci, takie jak rankingi, wzmo¿ona konkurencyjno¶æ globalna w zakresie pozyskiwania utalentowanych studentów i badaczy, wp³yw demografii i migracji na wewnêtrzne i miêdzynarodowe rynki edukacyjne, pojawienie siê nowych „globalnych graczy” w sferze us³ug edukacyjnych, wzrastaj±ca rola sektora prywatnego etc.) w obrêbie starych wyzwañ (funkcjonowanie liberalnych demokracji, realizacja celów w zakresie zwiêkszenia sprawiedliwo¶ci spo³ecznej, zmiany w indywidualnych i zbiorowych systemach warto¶ci czêsto powi±zanych z elementami kulturowymi i religijnymi itp.).

Przedstawione kategorie i kombinacje tematów s± dostatecznie liczne i donios³e, by postawiæ tezê o zmianie paradygmatu, który w szybkim tempie wymusza g³êbokie zmiany jako¶ciowe w szkolnictwie wy¿szym, zarówno na poziomie systemowym, jak i instytucjonalnym. W tym tek¶cie podjête zostan± dwa szczególnie istotne oraz zazêbiaj±ce siê wzajemnie tematy: rola, organizacja i koszt dzia³alno¶ci badawczej oraz nowe mechanizmy odpowiedzialno¶ci za jako¶æ.

dywersyfikacja misji

Zgodnie z wizj± uniwersytetu berliñskiego, przedstawion± i wprowadzon± w 1810 roku przez Wilhelma von Humboldta, od po³owy XIX wieku dominuje w ró¿nych wariantach model, w którym badania stanowi± na równi z nauczaniem raison d’etre uniwersytetu lub równorzêdnej instytucji szkolnictwa wy¿szego. W³a¶nie w tym kontek¶cie spo³eczno¶æ akademicka znajduje potwierdzenie argumentu o dwóch filarach swojego kolektywnego i indywidualnego istnienia, to jest: autonomii instytucjonalnej i wolno¶ci akademickiej. Twierdzenie to nie wynika z wyra¼nego monopolu na produkcjê wiedzy, ale z potrzeby potwierdzenia tych wolno¶ci w celu zapewnienia organicznego i wzajemnie siê wzmacniaj±cego mechanizmu, który pozwala na swobodne kr±¿enie wiedzy pomiêdzy dzia³alno¶ci± badawcz± i dydaktyczn±.

Modelu Humboldta nie nale¿y uznawaæ za przestarza³y, ale, moim zdaniem, ma on zastosowanie g³ównie w pewnego typu instytucji, któr± okre¶la siê jako „uniwersytet ukierunkowany na badania”. Jest to model preferowany przez wiêksz± czê¶æ spo³eczno¶ci akademickiej, która przytacza liczne argumenty za jego utrzymaniem. Jednak czy to jedyny rodzaj uczelni potrzebny w nowoczesnym systemie szkolnictwa wy¿szego? Czy mo¿emy sobie pozwoliæ na to, by wszystkie uczelnie by³y „ukierunkowane na badania”? Nie chodzi tu o akademickie rozwa¿ania, ale o powa¿ne decyzje strategiczne.

Nie mniej wa¿nym problemem, nie tylko dla decydentów politycznych, jest to, ¿e dzia³alno¶æ badawcza sta³a siê wysoce konkurencyjna i wymaga ogromnych inwestycji w personel, infrastrukturê i wyposa¿enie. Jest to dzia³alno¶æ dla silnych i odwa¿nych, jak pokazuj± obecne debaty na temat statusu uniwersytetów ¶wiatowej klasy, tzn. tych uczelni, które pretenduj± do wysokiego uznania i miejsca w miêdzynarodowych rankingach.

Jest to równie¿ zmiana, któr± mo¿na nazwaæ zmierzaniem od jako¶ci do doskona³o¶ci. W tym kontek¶cie wyra¿ane s± do¶æ kategoryczne opinie na temat liczby uniwersytetów i wymaganej masy krytycznej talentów i ¶rodków potrzebnych, by aspirowaæ do takiej ligi mistrzów. Np. David Ward, przewodnicz±cy Amerykañskiej Rady ds. Nauki, uwa¿a, ¿e Europa jest w stanie zachowaæ tylko 30−50 uniwersytetów najwy¿szej klasy. G³ównym powodem tego ograniczenia jest wysoki koszt utrzymania takich instytucji, obliczany przez Warda na minimum 1,5 mld dolarów rocznie oraz dodatkowe 0,5 mld w uczelniach, które w swoich strukturach maj± tak¿e szpitale kliniczne. Nale¿y mieæ na uwadze to, ¿e spo¶ród obecnie funkcjonuj±cych w Stanach Zjednoczonych ponad 4 tys. uczelni (od community college do research intensive university) tylko niewielka ich liczba stanowi tzw. potê¿ne o¶rodki badawcze, za jakie uznaje siê uczelnie bêd±ce cz³onkami American Association of Universities, która zrzesza 60 uniwersytetów amerykañskich i dwa kanadyjskie.

W konsekwencji wiêkszo¶æ uczelni, oczywi¶cie nie tylko w USA czy Kanadzie, stoi przed konieczno¶ci± dywersyfikacji swojej misji. Nie oznacza to konieczno¶ci wy³±czenia ich z wszelkiej dzia³alno¶ci badawczej (tworzenia nowej wiedzy) i naukowej (¶ledzenia i interpretacji wyników badañ w danej dziedzinie), nawet je¶li nie bêd± to przedsiêwziêcia pionierskie i szeroko zakrojone. Szkolnictwo wy¿sze, czy mo¿e raczej – spo³eczeñstwo, potrzebuje ró¿nych rodzajów uczelni. W systemie znajdzie siê miejsce dla ka¿dej nowej oferty, je¶li z akademickiego punktu widzenia jest ona sensowna.

Doskona³o¶æ naukowa

Wiele krajów europejskich poczyni³o ju¿ pewne kroki w kierunku wprowadzenia systemu preferencyjnego wspieraj±cego „doskona³o¶æ naukow±”, zdaj±c sobie sprawê, ¿e jest to dziedzina konkurencyjna, silnie uzale¿niona od talentu, kreatywno¶ci i odpowiedniego stabilnego finansowania, oraz maj±c na uwadze, ¿e poszukiwanie wybitno¶ci naukowej jest przedsiêwziêciem d³ugoterminowym.

Zas³uguj± tu na wymienienie nastêpuj±ce inicjatywy:

• Niemcy: Inicjatywa dla doskona³o¶ci (Exzellenzinitiative), maj±ca na celu promocjê badañ uniwersyteckich na najwy¿szym poziomie, o ca³kowitym bud¿ecie 1,9 mld euro na okres 2006−11;

• Federacja Rosyjska: konkurencyjny system finansowania czo³owych „uniwersytetów innowacyjnych”;

• Stany Zjednoczone: przyjêta przez Kongres ustawa 21st Century Comptetiteveness Act, 2007, wystêpuj±ca równie¿ pod tytu³em America Creating Opportunities to Meaningfully Promote Excellence in Technolgy, Education, and Science Act, który to tytu³ lepiej wyra¿a polityczny kierunek tej ustawy, jako ¿e podkre¶la siê wyra¼nie potrzebê zwiêkszenia inwestycji na badania naukowe, wzmocnienie edukacji i szans w nauce, technologii, in¿ynierii i matematyce, jak równie¿ rozwój infrastruktury innowacyjno¶ci;

• Chiny: Projekt 985, maj±cy na celu stworzenie pewnej liczby uniwersytetów ¶wiatowej klasy;

• Japonia: Centre of Excellence Programme, którego celem jest koncentracja ¶rodków na badania rokuj±ce najlepsze wyniki, jak i zastosowania dla rozwoju nowych technologii;

• Republika Korei: projekt Brain Korea 21 (BK 21), który funkcjonowa³ w latach 2000−05 z bud¿etem ok. 1,5 mld dolarów i którego celem by³o promowanie badañ odpowiadaj±cych najwy¿szym standardom ¶wiatowym (co warte uwagi, wymogi te by³y powi±zane z wymogiem wprowadzenia zmian w zakresie kryteriów rekrutacji studentów i oceny pracy naukowej pracowników uczelni).

Do powy¿szej listy, która bynajmniej nie jest pe³na, nale¿y dodaæ niedawn± inicjatywê prezydenta Sarkozy’ego, który zadeklarowa³: „Nadam uniwersytetom najwy¿szy priorytet w ci±gu najbli¿szych 5 lat, aby daæ szkolnictwu wy¿szemu we Francji szansê sprostania ¶wiatowej konkurencji. Bud¿ety uniwersytetów wzrosn± o 5 mld euro przeznaczonych na inwestycje w kampusy klasy ¶wiatowej.”

Mo¿na te¿ dodaæ, ¿e niedawno przedstawiony Rapport de la Commission pour la liberation de la croissance francaise, tzw. Raport Attali stwierdza, ¿e Francja potrzebuje ok. 10 uniwersytetów ¶wiatowej klasy.

strategia i autonomia

Wydaje siê oczywiste, ¿e uniwersytety i inne uczelnie sta³y siê podwalinami nowoczesnej gospodarki opartej na wiedzy, jako ¿e tylko one zapewniaj± mo¿liwo¶æ masowego kszta³cenia wykwalifikowanego personelu, jak te¿ przeprowadzania ró¿nego rodzaju badañ. S± one wielkimi dostawcami us³ug, pracodawcami i odbiorcami funduszy publicznych. Innymi s³owy, szkolnictwo wy¿sze sta³o siê zbyt wa¿ne, by pozostawiæ je tylko uczelniom i pracownikom naukowo−dydaktycznym.

Dlatego te¿ uniwersytety musz± podj±æ szereg kroków modernizuj±cych, aby siê wycofaæ z modelu samoregulacji przez spo³eczno¶æ, w którym ¶rodowisko mia³o swego rodzaju monopol wp³ywu na funkcjonowanie poszczególnych instytucji, a pañstwo chroni³o uczelnie przed zewnêtrznymi wp³ywami tak d³ugo, jak spo³eczno¶æ akademicka szanowa³a pewne normy i warto¶ci w nauczaniu i prowadzeniu badañ. Chodzi o przej¶cie do modelu strategicznego, skoordynowanego sterowania na szczeblu systemu i autonomicznego dzia³ania na szczeblu uczelni, w którym pañstwo, a stopniowo te¿ instytucje miêdzynarodowe – np. European Quality Assurance Registry, którego powstanie niedawno og³oszono – odgrywaj± w sektorze szkolnictwa wy¿szego wiêksz± rolê w kszta³towaniu ogólnych celów strategicznych i ocenianiu, i który stawia na konkurencjê jako mechanizm alokacji ¶rodków. Natomiast uczelnie dzia³aj± w takim systemie regulacji prawnych i finansowych, które pozwalaj± im na realizacjê autonomicznie wybranej, akademickiej wizji danej szko³y.

Je¶li za³o¿ymy, ¿e to w³a¶ciwa strategiczna opcja funkcjonowania szkolnictwa wy¿szego, nie powinni¶my byæ zaskoczeni tym, ¿e oznacza ona tak¿e rosn±cy nacisk na jako¶æ. Ciekawe, nawet je¶li przesadzone, spostrze¿enie zosta³o poczynione na konferencji zorganizowanej przez Worldwide University Network, która odby³a siê niedawno w Londynie. Kiedy pad³o pytanie, jak w dzisiejszych czasach zdefiniowaæ supermocarstwo, osi±gniêto konkluzjê, ¿e o ile w przesz³o¶ci znaczenie mia³a tu liczebno¶æ armii czy posiadanie broni atomowej, to teraz wa¿niejszym i bardziej pokojowym wska¼nikiem jest rozmiar i presti¿ systemu uniwersyteckiego.

Mo¿na u¿yæ wielu argumentów przytaczanych w dyskusjach dotycz±cych oceny funkcjonowania szkolnictwa wy¿szego. Jednym z najczê¶ciej spotykanych jest argument o wyj±tkowo¶ci szkolnictwa wy¿szego czy nawet pojedynczych instytucji. Pomimo wielu prawdziwych trudno¶ci metodologicznych i kulturowych, coraz trudniej u¿ywaæ tarczy wyj±tkowo¶ci i wywodz±cej siê z niej niemo¿no¶ci zewnêtrznego oceniania wyników kadry, programów i ca³ych instytucji. Istniej± dowody, ¿e na trudnej drodze promowania kultury jako¶ci dokonuje siê postêp, ale nie jest ³atwo zerwaæ z za³o¿eniem, ¿e wszyscy pracownicy naukowo−dydaktyczni s± efektywnymi badaczami, wybitnymi nauczycielami i doskona³ymi mened¿erami. Powy¿sza obserwacja zwi±zana jest najczê¶ciej z wystêpuj±cymi coraz to szerzej narodowymi i miêdzynarodowymi rankingami. Mimo niedoci±gniêæ metodologicznych uwa¿am, ¿e rankingi mog± siê znacz±co przyczyniæ do bardziej realistycznego postrzegania produktywno¶ci, jako¶ci, statusu i doskona³o¶ci kadry akademickiej, programów i instytucji.

Znaczenie rankingów

W ostatnich latach kwestii doskona³o¶ci akademickiej po¶wiêcono w Europie wiele uwagi. Wyra¼ne stanowisko zajê³a Komisja Europejska, która zauwa¿a nastêpuj±ce trzy wyzwania stoj±ce przed szkolnictwem wy¿szym w Europie: osi±gniêcie jako¶ci na ¶wiatowym poziomie, usprawnienie zarz±dzania i zwiêkszenie poziomu dywersyfikacji ¼róde³ finansowania. Komisja Europejska jest szczególnie zaniepokojona stosunkowo skromnymi wynikami badawczymi uniwersytetów europejskich. Przypomina o do¶æ po¶lednim miejscu, jakie zajê³a wiêkszo¶æ z nich w dwóch miêdzynarodowych rankingach sporz±dzonych przez Szanghajski Uniwersytet Jiao Tong i nieco nowsz± listê stworzon± przez „The Times Higher Education Supplement” (Komisja Wspólnot Europejskich, 2005).

Komisja Europejska widzi przyczynê s³abych wyników uniwersytetów europejskich w tendencji do uniformizacji i egalitaryzmu. To prawda, ¿e takiej polityce zawdziêczamy do¶æ dobry ¶redni poziom jako¶ci akademickiej uczelni w Europie (co równie¿ potwierdzaj± rankingi miêdzynarodowe), jest jednak istotne „ale”. Je¶li powy¿sze argumenty rozpatrzymy w po³±czeniu z takimi czynnikami ograniczaj±cymi, jak czêste uzale¿nienie od finansowania publicznego i nadmierna regulacja na poziomie systemowym, staje siê oczywiste, ¿e uniwersytety europejskie s± stosunkowo mniej atrakcyjne jako miejsca studiowania i prowadzenia badañ od swoich amerykañskich odpowiedników. Dlatego te¿ komisja dochodzi do wniosku, ¿e „wiêkszo¶æ uniwersytetów jest (...) ¼le przygotowana do konkurowania o talent, presti¿ i ¶rodki na arenie ¶wiatowej”.

Nie ma w±tpliwo¶ci, ¿e uniwersytety europejskie, szczególnie te dzia³aj±ce ze wsparciem publicznym, z jednej strony podchodz± do nowego paradygmatu z bardzo mieszanymi uczuciami, a z drugiej, silnie preferuj± status quo z wiêksz± ilo¶ci± funduszy publicznych. Ogólnie mówi±c, s± to najbardziej zdeklarowani przeciwnicy rankingów.

Z powy¿szej analizy wynika, ¿e ranking, który mo¿na zdefiniowaæ jako okre¶lon± metodologiê i procedurê porównania pozycji zajmowanych przez ca³e instytucje lub niektóre obszary ich dzia³alno¶ci, staje siê na ca³ym ¶wiecie powszechnie akceptowanym narzêdziem mierz±cym wyniki uczelni lub poszczególne obszary dzia³alno¶ci i programy studiów.

Rankingi przeprowadza siê z wielu powodów, m.in. aby:

• dostarczyæ opinii publicznej informacji (w okre¶lonym formacie rankingowym – numerycznym lub grupowym) o pozycji uczelni oraz u³atwiæ podejmowanie decyzji jednostkom i grupom (potencjalnym studentom, rodzicom, politykom, fundacjom, agencjom funduszy, radom badawczym, pracodawcom, organizacjom i cia³om miêdzynarodowym),

• promowaæ konkurencjê pomiêdzy uczelniami,

• dostarczaæ dodatkowych informacji o przekszta³ceniach w szkolnictwie wy¿szym,

• pobudzaæ rozwój o¶rodków doskona³o¶ci,

• dodatkowo uzasadniæ przydzia³ funduszy.

Ranking mo¿e byæ wygodnym narzêdziem marketingu i PR. Materia³y promocyjne uniwersytetów pe³ne s± odwo³añ do dobrej pozycji w ró¿nych rankingach, zw³aszcza gdy jest ona szczególnie wysoka. Na szczê¶cie, daje siê te¿ zaobserwowaæ bardziej realistyczne podej¶cie do pozycji w rankingach. Taki instytucjonalny realizm powinien byæ popierany, poniewa¿ nie wszystkie instytucje akademickie mog± czy nawet powinny konkurowaæ, szczególnie w globalnych rankingach presti¿u, bior±cych pod uwagê dzia³alno¶æ badawcz±. Poniewa¿, jak s³usznie skomentowa³ Jan Figel, komisarz europejski ds. edukacji, kszta³cenia, kultury i m³odzie¿y: „Dobry ranking jest lepszy ni¿ ¿aden”. Prace prowadzone w tym zakresie w ramach International Ranking Expert Group, a zw³aszcza powo³anego w kwietniu tego roku w ramach IREG – International Observatory on Ranking and Academic Excellence [www.ireg−observatory.org], powinny siê przyczyniæ do stopniowego udoskonalania rankingów i lepszego zrozumienia ich bardzo specyficznej przydatno¶ci.

S±dzê, ¿e przedstawione tu fakty i spostrze¿enia na temat zmian w szkolnictwie wy¿szym przekonuj± dostatecznie o tym, ¿e politycy i liderzy odpowiedzialni za szkolnictwo wy¿sze i badania naukowe musz± zrozumieæ kulturê jako¶ci oraz zintegrowaæ j± z misj± i praktyk± swoich instytucji. Tylko wydajny system mo¿e spe³niaæ oczekiwania, jakie wyznaczaj± obecne i przysz³e zjawiska, o których by³a mowa na pocz±tku tego tekstu.

Dr Jan Sadlak jest dyrektorem Europejskiego Centrum ds. Szkolnictwa Wy¿szego UNESCO−CEPES w Bukareszcie. Tekst oparty jest na wyst±pieniu autora na konferencji rektorów uczelni tureckich Current Issues in Higher Education in the World (Aktualne problemy szkolnictwa wy¿szego na ¶wiecie), zorganizowanej przez Radê Szkolnictwa Wy¿szego Turcji, Uniwersytet w Bilkent w Ankarze i Council of Europe, która odby³a siê 3 grudnia 2007 w Ankarze.
Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje