Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje





Kto¶ zaoferowa³ studentom wynajêcie gara¿u, do którego wstawi³ grzejnik i materace. Co bêdzie nastêpne: piwnica? schowek na rowery? komórka na wêgiel? psia buda?

Pod most

Marek Misiak

We wrze¶niu i pa¼dzierniku ubieg³ego roku pojawia³y siê w mediach alarmuj±ce doniesienia, ¿e wielu studentów niepochodz±cych z miasta, gdzie studiuj±, mo¿e byæ zmuszonych rzuciæ studia, gdy¿ nie bêd± mieli gdzie mieszkaæ. Uczelnie w kilku miastach (np. we Wroc³awiu) zmniejszy³y liczbê akademików. Coraz czê¶ciej w³a¶ciciele mieszkañ nie chcieli wynajmowaæ ich studentom, preferuj±c osoby pracuj±ce. Jednocze¶nie stale rosn±ca liczba studentów przy równoczesnym kryzysie na rynku mieszkaniowym spowodowa³a drastyczn± zwy¿kê cen wynajmu choæby tylko miejsca w pokoju. Du¿a przewaga popytu nad poda¿± daje wynajmuj±cym mo¿no¶æ dyktowania nie tylko cen, ale tak¿e innych warunków. Studenci Uniwersytetu Wroc³awskiego manifestowali na mo¶cie Grunwaldzkim, mówi±c, ¿e nied³ugo tam w³a¶nie bêdzie ich miejsce zamieszkania. W imieniu studentów o ¿yczliwo¶æ i obni¿enie cen prosi³o kilku rektorów. Po paru tygodniach sprawa przycich³a. Nikt nie dysponuje jednak danymi, ilu studentów, zw³aszcza I roku, musia³o zrezygnowaæ ze studiów lub przenie¶æ siê na studia zaoczne.

Gra w casting

Jednym z najbardziej kuriozalnych skutków tego typu sytuacji s± tzw. castingi na wspó³lokatora. By³yby one zrozumia³e, gdyby stanowi³y narzêdzie odsiewu ludzi o nawykach lub cechach charakteru czyni±cych wspólne zamieszkiwanie horrorem. Kiedy czytam w gazetach i na forach internetowych wypowiedzi organizatorów takich castingów, nie mogê siê jednak oprzeæ wra¿eniu, ¿e wielu z nich s³u¿± one g³ównie do zabawy kosztem innych. Czemu innemu bowiem maj± s³u¿yæ dziwne polecenia lub pytania ingeruj±ce mocno w sferê intymn±? ¬ród³em rozrywki bywa te¿ sama sytuacja castingu, gdy kilku lub kilkunastu kandydatów siedzi wystraszonych, patrz±c wilkiem na siebie (bo przecie¿ je¶li ten drugi zostanie wybrany, to ja odejdê z kwitkiem), a przepytuj±cy rozsiada siê na kanapie ca³kowicie zrelaksowany. Poczucie w³adzy jest niew±tpliwie bardzo mi³e, ale co takie sytuacje maj± wspólnego z jak±kolwiek solidarno¶ci± w¶ród studentów?

Nie mogê siê równie¿ pozbyæ wra¿enia, ¿e wiele takich „paczek” kolegów organizuj±cych castingi chce, aby mieszka³ z nimi kto¶ do nich podobny – kto nie tylko opuszcza deskê sedesow±, ale równie¿ podobnie siê ubiera, s³ucha podobnej muzyki i podobnie lubi spêdzaæ wolny czas. Teoretycznie nie ma w tym nic z³ego – ka¿dy mo¿e otaczaæ siê takimi lud¼mi, jakimi chce. Ma to jednak, w mojej opinii, znamiona zamykania siê w jednym ¶rodowisku. Tymczasem od wspó³lokatora odmiennego mocno od nas (ale nie irytuj±cego) mo¿na czego¶ siê nauczyæ – byæ mo¿e w jego sposobie ¿ycia jest co¶, co mo¿na by na¶ladowaæ, a dziêki jego zainteresowaniom zapoznamy siê z czym¶ naprawdê ciekawym?

Upokarzanie studenta

O ile castingi mo¿na by jeszcze uznaæ za swego rodzaju znak czasu i wyraz zmian w ¶rodowisku studenckim, o tyle postawa wielu w³a¶cicieli mieszkañ jest ju¿ wyrazem czystego cynizmu po³±czonego z my¶leniem stereotypami tak uproszczonymi i mijaj±cymi siê z prawd±, ¿e jest to wrêcz nie do uwierzenia.

Mam pe³n± ¶wiadomo¶æ wagi u¿ywanych s³ów i chcê równocze¶nie zaznaczyæ, ¿e wielu wynajmuj±cych mieszkania cechuje ¿yczliwo¶æ, niewykluczaj±ca dobrze pojêtej troski o swoje interesy i mienie. Kiedy jednak s³ucham znajomych, ogl±dam telewizjê, czytam gazety i surfujê po Internecie, co rusz natykam siê na opowie¶ci wrêcz kuriozalne, a jednocze¶nie – o zgrozo! – najwyra¼niej prawdziwe. Niezwykle oryginalny sposób na znalezienie porz±dnych lokatorek na stancjê mia³a pewna mieszkanka Krakowa. Za¿±da³a mianowicie od studentek, aby co miesi±c przedstawia³y jej… za¶wiadczenie od ginekologa, ¿e nie utraci³y niewinno¶ci (czy wy równie¿, Drodzy Czytelnicy, s³yszycie kroki przechodz±cego ludzkiego pojêcia?). Sprawa by³a tak absurdalna, ¿e wspominano o niej w ogólnopolskich dziennikach TV. Mo¿na odnie¶æ wra¿enie, ¿e ka¿dy student to w oczach wielu w³a¶cicieli mieszkañ albo pijak, rozpustnik i psychopatyczny dewastator, albo cz³owiek, za którym nikt siê nie ujmie i któremu mo¿na zaoferowaæ dowolnie upokarzaj±ce warunki, a on i tak siê zgodzi, bo nie ma innego wyj¶cia.

Bodaj we Wroc³awiu kto¶, nie czuj±c najwyra¼niej ¶mieszno¶ci swojego postêpowania, zaoferowa³ wynajêcie czterem studentom… gara¿u, do którego wstawi³ grzejnik i materace. Co jeszcze zabawniejsze, cena zamieszkania w tym „luksusowym” lokum by³a niewiele ni¿sza od ceny wynajêcia miejsca w normalnym mieszkaniu. Inny przedsiêbiorczy cz³owiek postanowi³ wynaj±æ kilku studentkom szopê na dzia³ce, w którym to lokalu do utrzymywania higieny osobistej s³u¿y³a umywalka z zimn± wod±, umieszczona za foliow± kotark±. Z tego, co wiem, do wynajêcia tych miejsc ostatecznie nie dosz³o – najwyra¼niej istnieje jednak jaka¶ granica absurdu, której nie mo¿na przekroczyæ. I ca³e szczê¶cie, bo co by³oby nastêpne: piwnica? schowek na rowery? komórka na wêgiel? psia buda?

Krzywdz±cy stereotyp

Wspomnia³em o k³amliwych stereotypach. W wypowiedziach w³a¶cicieli mieszkañ dla mediów (oczywi¶cie anonimowych, naj³atwiej jest strzelaæ zza wêg³a) jak refren powtarza³o siê, ¿e studenci na pewno zdewastuj± mieszkanie, bêd± piæ, ha³asowaæ i urz±dzaæ imprezy – jest to pewniejsze ni¿ kolejny wybryk pos³a Palikota. Zabawn± stron± tego stereotypu jest zachowanie pewnego dziesiêcioletniego ch³opca. Porozrzuca³ on w pokoju puste puszki po piwie, w³±czy³ bardzo g³o¶no rockow± muzykê, rozebra³ siê do bokserek i zacz±³ skakaæ po pokoju, wykrzykuj±c brzydkie wyrazy. Na pytanie przera¿onej matki, co robi, odpowiedzia³, ¿e bawi siê w studenta. Zabawne? Tak, ale pod warunkiem, ¿e pozostaje w sferze dowcipu. Mo¿na by, rzecz jasna, odbiæ pi³eczkê i powiedzieæ, ¿e studenci sami s± winni takiej opinii. Czy jednak my¶lenie stereotypami naprawdê dobrze ¶wiadczy o cz³owieku? I czy naprawdê za wybryki niewychowanych studentów maj± cierpieæ ci spokojni?

Jest to tym bardziej niesprawiedliwe, gdy w³a¶ciciele mieszkañ opieraj± swoje decyzje na kr±¿±cych opiniach – tzw. m±dro¶ci ludowej. Wówczas nie da siê ustaliæ, kto odpowiada za zaistnia³± sytuacjê – w³a¶ciciel zrzuca winê na jakich¶ bli¿ej niezidentyfikowanych „studentów”, a spokojni i kulturalni studenci z imionami, nazwiskami nie maj± gdzie siê podziaæ.

W pe³ni rozumiem tych, którzy wynajmowali ju¿ mieszkania studentom i maj± z³e do¶wiadczenia. Niechêtne nastawienie takiej osoby spowodowali konkretni nieodpowiedzialni ludzie, a ma ona pe³ne prawo chroniæ swoj± w³asno¶æ przed zniszczeniem. Natomiast kierowanie siê potoczn± opini± w momencie, gdy zale¿y od niej byæ albo nie byæ w mie¶cie akademickim Bogu ducha winnego studenta, uwa¿am za ewidentnie krzywdz±ce.

Wilczy kapitalizm

Trzecim problemem jest windowanie cen do absurdalnego poziomu. W³a¶ciciel mieszkania wie, ¿e i tak zarobi – student albo prze³knie propozycjê i zapo¿yczy siê lub bêdzie pracowa³ po nocach, a spa³ w przerwach miêdzy wyk³adami, albo mieszkanie wynajmie osoba pracuj±ca, któr± (choæ czasem te¿ z trudem) staæ na taki wydatek. Wilczy kapitalizm w czystej postaci. Rzecz jasna, ceny dyktuje wolny rynek, a w³a¶ciciel mieszkania mo¿e je wynaj±æ, za ile chce. W katolickiej nauce spo³ecznej istnieje pojêcie zysku godziwego – nie ma nic z³ego w zarabianiu, ale zarabianie czyim¶ kosztem, a zw³aszcza na czyjej¶ krzywdzie, jest ju¿ haniebne. Nie wiem te¿, sk±d siê bierze przekonanie, ¿e ka¿dy student ma czas pracowaæ, tylko wielu to lenie i im siê nie chce. Na wielu kierunkach, zw³aszcza na m³odszych latach, zajêæ, a przede wszystkim nauki i pisania ró¿nych prac i projektów po zajêciach jest tyle, ¿e trzeba na to po¶wiêcaæ nie tylko wiêkszo¶æ wieczorów, ale równie¿ du¿± czê¶æ weekendów. Ponadto studenci s± na ogó³ s³abo op³acani. Pracuj±c na pó³etatu na stacji benzynowej, w sklepie lub wypo¿yczalni wideo czêsto nie sposób zarobiæ na ¿ycie. Stypendia naukowe s± niskie, a do stypendium socjalnego nie ka¿dy ma prawo (dochód w rodzinie bywa na tyle du¿y, ¿e studentowi nie przys³uguje ju¿ stypendium socjalne, ale równocze¶nie na tyle niewielki, ¿e rodzice nie s± w stanie znacz±co wspomóc dziecka).

Mo¿na by stwierdziæ, ¿e przecie¿ nikt na tym nie cierpi, uczelnie i tak maj± studentów, a w³a¶ciciele mieszkañ – lokatorów. Na d³u¿sz± metê taka sytuacja mo¿e jednak spowodowaæ pewn± stagnacjê we wzro¶cie poziomu wykszta³cenia ludzi z mniejszych miejscowo¶ci. Nale¿a³oby siê powa¿nie zastanowiæ, czy rzeczywi¶cie wszyscy studenci s± jednakowi i czy zarobienie 200−300 z³ miesiêcznie od osoby wiêcej, jest warte pozbawiania kogo¶ marzeñ. Je¶li rzeczywi¶cie jeste¶my cywilizowanym pañstwem i ma siê z nas wytworzyæ spo³eczeñstwo obywatelskie, przyda³oby siê wiêcej solidaryzmu spo³ecznego, a nie maksymalizowanie zysku za wszelk± cenê.

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje