Humanistyka ma dzi¶ wielk± szansê zdefiniowania swoich potrzeb w nowych warunkach, jakie stwarza cz³onkostwo Polski w UE i przygotowywana przez MNiSW reforma nauki.
Mimo zasadniczych ró¿nic pomiêdzy statusem, sposobami organizacji, finansowania w tzw. hard sciences (nauki eksperymentalne, ¶cis³e, o ¿yciu) a humanistyk±, nale¿y usilnie d±¿yæ, by ogólne regu³y obowi±zuj±ce w tych dwóch dziedzinach by³y identyczne.
Konieczne jest równocze¶nie zagwarantowanie rozwi±zañ modyfikuj±cych (elastycznych lub odmiennych) wszêdzie tam, gdzie w grê wchodzi specyfika humanistyki jako ca³o¶ci lub jej poszczególnych dyscyplin. Dla instytutów PAN, które musz± mieæ charakter institutes of advanced studies (bo tylko to uzasadnia ich odmienno¶æ od jednostek uniwersyteckich maj±cych obowi±zki dydaktyczne), s± to przede wszystkim kwestie nastêpuj±ce.
Nale¿y rozdzieliæ finansowanie zespo³ów realizuj±cych wieloletnie projekty badawczo−dokumentacyjno−edytorskie w zakresie badañ nad kultur± narodow± od finansowania zespo³ów realizuj±cych krótkoterminowe (do 3−5 lat) projekty badawcze (oraz projekty indywidualne).
Zespo³y realizuj±ce wieloletnie projekty badawczo−dokumentacyjno−edytorskie w zakresie badañ nad kultur± narodow± powinny byæ traktowane identycznie jak priorytetowe projekty zamawiane przez pañstwo i finansowane przez NCBiR. Ze wzglêdu na to, ¿e powstaj± okresowe mody na tematy badañ, do których dostosowuj± siê grantobiorcy, przy NCBiR powinien powstaæ specjalny fundusz dla humanistyki (FH). O potrzebie utworzenia takiego funduszu wspomnia³ kilka miesiêcy temu prezes PAU prof. Andrzej Bia³as.
Naszym zdaniem fundusz ten powinien zarezerwowaæ ¶rodki na badania ci±g³e z zakresu kultury narodowej, które nie bêd± mog³y uzyskaæ finansowania poza Polsk± lub z innych ¼róde³. Bud¿et FH by³by ustalany na okres co najmniej 8 lat w celu zapewnienia ci±g³o¶ci prac. Listê takich priorytetowych projektów wieloletnich (np. prace archiwizacyjne, publikacja wydawnictw ci±g³ych z zakresu kultury narodowej, jak s³owniki jêzykowe, PSB, rozmaite s³owniki do dziejów Polski, katalogi zabytków, publikacja i badanie ¼róde³ historycznych, archeologicznych i artystycznych, digitalizacje archiwów) powinien okre¶liæ odpowiedni zespó³ ekspertów z zakresu humanistyki w NCBiR, po zasiêgniêciu opinii ¶rodowisk naukowych reprezentuj±cych odpowiednie dyscypliny (np. komitetów naukowych PAN). Lista ta mog³aby byæ modyfikowana co 4 lata. Realizacja takich projektów powinna byæ powierzana najlepszym zespo³om w zakresie danego zagadnienia. W pierwszym okresie – na zasadzie kontynuacji dotychczasowych prac – beneficjantami by³yby istniej±ce ju¿ zespo³y lub instytuty badawcze, zobowi±zane do przedstawienia realistycznych harmonogramów wykonania zadania, a nastêpnie dokumentowania w corocznych sprawozdaniach postêpów prac zgodnych z tymi harmonogramami. W przypadku negatywnych wyników oceny okresowej, NCBiR powinno mieæ mo¿liwo¶æ rozpisania otwartego konkursu na kontynuacjê danego projektu przez inne podmioty.
Zespo³y realizuj±ce krótkoterminowe (do 3−5 lat) projekty badawcze (oraz projekty indywidualne) powinny byæ – tak jak w pozosta³ych dziedzinach nauki – finansowane z grantów Narodowego Centrum Nauki (a nie z pensji), z zachowaniem regu³ obowi±zuj±cych w finansowaniu innych dziedzin nauki. Fundusze przeznaczone na finansowanie projektów badawczych proponowanych przez samych naukowców powinny byæ systematycznie zwiêkszane.
Potoczna opinia o pracy humanistów g³osi, ¿e wystarczy im g³owa, papier i d³ugopis, ewentualnie komputer. Niestety, humani¶ci zaakceptowali tê sytuacjê i rzadko zg³aszaj± zapotrzebowanie na sfinansowanie ich warsztatów pracy. Przedstawiciele innych dziedzin nie zdaj± sobie sprawy, ¿e humani¶ci w polskich instytutach naukowych, w których pracuj±, nie maj± swoich gabinetów wraz z wyposa¿eniem, co na ca³ym ¶wiecie (tak¿e w humanistyce) nale¿y do standardów obowi±zkowej infrastruktury badawczej. W rezultacie humanista sam finansuje swój warsztat pracy, którym jest jego prywatne mieszkanie. Koszty zwi±zane z prac± zawodow± we w³asnym mieszkaniu nie s± ujmowane w ¿adnych wyliczeniach. Równocze¶nie w instytutach naukowych brak infrastruktury do pracy zespo³owej, a koszt warsztatu pracy humanisty praktycznie nie jest uwzglêdniany w ¿adnych kosztorysach.
Tymczasem w pracy humanisty niezbêdne s±:
• sprzêt biurowy (wysokiej jako¶ci komputery, drukarki, skanery, projektory, urz±dzenia audio, wideo, dyktafony etc.);
• sprzêt dokumentacyjny i pomiarowy (aparaty cyfrowe, skanery 3D, teodolity, GPS−y etc.) oraz jego specjalistyczne oprogramowanie do tworzenia, archiwizowania i przetwarzania baz danych;
• wyposa¿enie specjalistycznych laboratoriów analityczno−konserwatorskich;
• dostêp do cyfrowych baz danych z wielu dyscyplin (wysokie koszty);
• podrêczne zasoby dziesi±tków reference books i innych publikacji (a zatem rega³y i urz±dzenia biurowe przystosowane do przechowywania dokumentów, w tym papierowych, wizualnych i d¼wiêkowych);
• dostêp do sieci umo¿liwiaj±cych szybkie przeszukiwanie katalogów (specjalistyczne przegl±darki);
• mo¿liwo¶æ sfinansowania kosztów korzystania z praw autorskich – np. w zakresie korzystania z reprodukcji, nagrañ, cytatów.
Niezbêdna jest tak¿e pomoc asystentów technicznych (stanowisko standardowe w zespo³ach z nauk przyrodniczych i ¶cis³ych), którzy wykonywaliby podstawowe prace w zakresie przygotowania badañ (wyszukiwanie, gromadzenie danych, kopiowanie, rysowanie zabytków i map).
Wszystkie te koszty finansowania warsztatu badawczego w humanistyce powinny byæ sta³ym elementem w bud¿ecie zarówno placówek naukowych, jak i w kosztorysach projektowych (zw³aszcza w grantach na badania zespo³owe).
Przy zachowaniu standardowych dla ca³ej nauki wymogów profesjonalnej promocji osi±gniêæ humanistycznych placówek naukowych, pe³nej transparentno¶ci ich funkcjonowania (przedstawionego w sieci w jêzyku angielskim) oraz regularnego audytu zewnêtrznego, nale¿y wprowadziæ zró¿nicowane kryteria oceny instytucji naukowych prowadz±cych badania w zakresie humanistyki. Powinien w nich obowi±zywaæ podzia³ na trzy sektory dzia³alno¶ci: badawcz±, dydaktyczn± i dokumentacyjn± (z mo¿liwo¶ci± ich elastycznego wyboru oraz ³±czenia na zasadzie procentowej). W ka¿dym z nich powinny obowi±zywaæ inne kryteria oceny osi±gniêæ, co powinno siê prze³o¿yæ na elastyczny i zmienny strumieñ finansowania ze wzglêdu na osi±gniêcia w poszczególnych sektorach. Pozwoli³oby to na bardziej wiarygodn± ocenê efektywno¶ci poszczególnych placówek naukowych i ich pracowników.
Wprowadzenie trzech sektorów (oraz odrêbno¶ci ich finansowania i oceniania osi±gniêæ) umo¿liwi bardziej precyzyjn± ocenê publikacji humanistycznych, np. pozwoli to unikn±æ takiej samej oceny ksi±¿ek czy wydawnictw ci±g³ych, które powstaj± przez kilkana¶cie lat (ze wzglêdu na konieczno¶æ zebrania dokumentacji) oraz ksi±¿ek bêd±cych zbiorem artyku³ów czy prac interpretacyjnych powstaj±cych w ci±gu 3−4 lat. Oceniane by³yby one na podstawie ró¿nych kryteriów przystosowanych do poszczególnych sektorów prac humanistycznych.
Wprowadzenie odrêbnych sektorów pozwoli te¿ na precyzyjne okre¶lenie specjalizacji ró¿nych instytucji. Np. wielkie prace zbiorowe prowadzone s± dzi¶ przede wszystkim w instytutach PAN, a nie w uczelniach. Obecny system oceny sp³aszcza wyniki i nie oddaje w³a¶ciwej relacji miêdzy wynikami badañ w obu typach instytucji.
W instytucjach naukowych z zakresu humanistyki powinni byæ zatrudnieni tylko pracownicy niezbêdni do realizacji zadañ badawczych w danej jednostce w ramach poszczególnych sektorów badañ. Pracodawca powinien mieæ mo¿liwo¶æ swobodnego okre¶lenia, czy pracownicy naukowi bêd± zatrudniani na czas nieokre¶lony (tylko ci najlepsi, niezbêdni do zapewnienia odpowiedniego statusu naukowego), czy do wykonania okre¶lonego zadania w ramach (mo¿liwych do odnawiania) kontraktów. Tymczasem nadal podstawow± form± zatrudnienia jest etat i zwi±zana z nim umowa bezterminowa. Jest to zasadniczy element, który nie zmieni³ siê od czasów PRL i który parali¿uje politykê kadrow±. Dochodz± do tego problemy ze zwalnianiem pracowników, którzy osi±gnêli ju¿ wiek emerytalny. Efektywna polityka kadrowa wymaga odpowiednich zmian w zakresie ustawodawstwa dotycz±cego prawa pracy.
Oprócz dotacji bazowej, z której finansowane by³yby wydatki sta³e na bie¿±ce funkcjonowanie placówki, infrastrukturê i pensje pracowników w zakresie podstawowym, instytuty naukowe dzia³aj±ce na obszarze nauk humanistycznych powinny mieæ mo¿liwo¶æ pozyskiwania z kosztów ogólnych zwi±zanych z wykonywanymi tam projektami badawczymi takich ¶rodków, które w znacz±cy sposób wp³ywa³yby na kondycjê placówki, stanowi±c ¼ród³o finansowania komplementarne wobec dotacji na dzia³alno¶æ statutow± i ¶rodków pozyskiwanych z FH. Tymczasem z uwagi na niewielki wymiar finansowy grantów humanistycznych (nieporównywalny z sciences), koszty ogólne, skromnie naliczane w relacji do wynagrodzeñ (stanowi±cych z regu³y znikom± tylko czê¶æ ca³kowitych kosztów projektu), nie mog± w istotny sposób zwiêkszyæ bud¿etu instytucji.
Przy za³o¿eniu, ¿e granty mia³yby stanowiæ g³ówne ¼ród³o finansowania indywidualnych prac badawczych, a zarazem ¼ród³o dofinansowania dzia³alno¶ci statutowej w jednostce, konieczne jest znacz±ce zwiêkszenie ¶rodków na granty badawcze w naukach humanistycznych przy jednoczesnej zmianie struktury kosztów grantu, polegaj±cej na znacznie wiêkszym udziale wynagrodzeñ i kosztów ogólnych. Rozwi±zanie takie stanowi³oby, zarówno dla kadry naukowej, jak i kadry zarz±dzaj±cej, siln± zachêtê do wiêkszej ni¿ obecnie aktywno¶ci w aplikowaniu o ¶rodki.
Humani¶ci tradycyjnie pracuj± sami. Nawet je¶li wykonuj± pracê zespo³ow±, rzadko kiedy formalizuj± zespó³ jako podmiot badañ. Trac± w ten sposób szansê na zdobycie ¶rodków z wiêkszo¶ci funduszów europejskich i krajowych, finansuj±cych projekty zespo³owe i sieci badawcze charakterystyczne dla nauk typu science. Niew±tpliwie istotn± przyczyn± rezygnacji z ubiegania siê o takie ¶rodki jest czêsto brak wystarczaj±cego do¶wiadczenia i wsparcia w zakresie skomplikowanych procedur aplikacyjnych. Wymaga to stworzenia (instytutowych lub miêdzyinstytutowych) stanowisk do poszukiwania mo¿liwo¶ci finansowych i pomocy w wype³nianiu skomplikowanych wniosków.
Kolejn± przeszkod± s± struktury organizacyjne w instytucjach naukowych, w których jednostka administracyjna ni¿szego rzêdu (zak³ad, oddzia³, pracownia, katedra) jest traktowana jako podstawowa i niezmienna, mimo ¿e faktyczne osi±gniêcia s± po stronie jednostek, grup lub nieformalnych zespo³ów. Nale¿y odchodziæ od sta³ych struktur organizacyjno−administracyjnych na rzecz tworzenia konkretnych zespo³ów badawczych, które mia³yby jasno okre¶lone zadania i zagwarantowane ¶rodki na ich realizacjê. Sukces zespo³u nie powinien byæ „demokratycznie” konsumowany przez ca³± jednostkê – powinien stymulowaæ rozwój badañ poprzez zwiêkszenie mo¿liwo¶ci dzia³ania jego autorów, zgodnie z naczeln± zasad± wspierania najlepszych.
Drog± do realizacji tych celów mo¿e byæ przej¶cie od „osobowego” do „zadaniowego” modelu finansowania instytutu badawczego, tzn. takiego, w którym bêd± tworzone zespo³y badawcze do wykonania okre¶lonych zadañ krótko− i d³ugoterminowych. Ocena dzia³alno¶ci takich zespo³ów powinna mieæ miejsce na forum interdyscyplinarnym, co zwiêkszy transparentno¶æ decyzji, dzia³añ, kryteriów oceny.
Poci±gnie to za sob± konieczno¶æ zmiany charakteru instytutu jako pracodawcy. Z instytucji naukowej o charakterze „etatystycznym” instytuty powinny siê zmieniæ w instytucje otwarte, zatrudniaj±ce – zgodnie z prawem UE – pracowników niezale¿nie od miejsca ich zamieszkania, a wiêc nie tylko z ca³ej Polski, lecz z ca³ej Europy. Powszechnym standardem musz± byæ otwarte, miêdzynarodowe konkursy jako podstawowy mechanizm przyjmowania pracowników na wszystkie stanowiska. Przy tym, co najmniej po³owa cz³onków komisji kwalifikacyjnych powinna pochodziæ spoza jednostki zatrudniaj±cej.
Studia doktoranckie w uniwersytetach – zgodnie z traktatem boloñskim – s± traktowane jako tzw. trzeci etap kszta³cenia. Ze wzglêdu na masowo¶æ s³u¿± bardziej podnoszeniu poziomu wykszta³cenia doktorantów ni¿ przygotowaniu ich do samodzielnej pracy badawczej. Studia doktoranckie w humanistycznych instytutach badawczych (np. w PAN) powinny mieæ inny charakter – powinny kszta³ciæ wy³±cznie przysz³ych badaczy zdolnych do prowadzenia badañ naukowych o najwy¿szej jako¶ci.
Konieczne jest zagwarantowanie odpowiednich ¶rodków na tego typu studia doktoranckie (w tym na stypendia dla doktorantów). ¦rodki te mog³yby pochodziæ od NCBiR, który powinien je przydzielaæ instytutom badawczym (ich konsorcjom lub sieciom) w drodze konkursu projektów na okresowe prowadzenie takich studiów (5−6 lat).
Ocena czasopism humanistycznych jest najtrudniejszym zadaniem ewaluacyjnym na ca³ym ¶wiecie. Dotychczasowe polskie propozycje ich parametryzacji (oparte na kryterium jêzyka angielskiego jako jedynym) prowadz± do dewastacji specyfiki tej grupy publikacji. Jest jednak oczywiste, ¿e nale¿y d±¿yæ do stworzenia systemu pozwalaj±cego na zwiêkszenie obiektywizacji oceny jako¶ci czasopism z zakresu nauk humanistycznych, choæ ka¿dy sposób i ka¿de kryterium bêd± tylko przybli¿eniem. Taki system powinien byæ wieloelementowy, oparty na mo¿liwie szerokim konsensusie ¶rodowiska humanistycznego, pozwalaj±c na porównywanie jako¶ci polskich czasopism naukowych z zakresu humanistyki z ich odpowiednikami w innych krajach. Proponujemy nastêpuj±ce elementy takiego systemu:
1. Ustalenie krajowych list rankingowych czasopism w poszczególnych dyscyplinach wy³anianych (raz na 4 lata) przez specjalistów w ramach poszczególnych dyscyplin humanistycznych. Listy by³yby sporz±dzane na podstawie ankiety wype³nianej przez: pochodz±cych z wyboru cz³onków instytucji naukowych typu komitetów naukowych PAN, zespo³ów eksperckich przy MNiSW, NCN lub wszystkich samodzielnych pracowników danej dyscypliny albo te¿ wszystkich zatrudnionych w instytucjach naukowych pracowników z danej dyscypliny ze stopniem doktora. Ankietê przeprowadza³oby MNiSW na takich samych zasadach, jak przy wyborze cz³onków cia³ przedstawicielskich. Taki, ustalany przez korespondencyjne g³osowanie, ranking czasopism archeologicznych prowadzi od 10 lat Komitet Nauk Pra− i Protohistorycznych PAN.
W ka¿dej dyscyplinie lista sk³ada³aby siê z kilku (kilkunastu?) miejsc punktowanych (czasopisma uznawane za najlepsze) oraz niepunktowanych (akceptowalny standard).
Wyniki tych rankingów wewn±trzdyscyplinarnych mog³yby pos³u¿yæ do modyfikacji europejskich list najlepszych czasopism humanistycznych, publikowanych co 4 lata przez European Reference Index for the Humanities (ERIH) – najnowsza lista zostanie og³oszona jesieni± 2009. Nb. zgodnie z za³o¿eniami ERIH ¿adna jego lista nie mo¿e byæ podstaw± jako¶ciowej oceny publikacji indywidualnych badaczy; listy ERIH jedynie klasyfikuj± czasopisma ze wzglêdu na standardy pracy redakcyjnej i zakres dystrybucji, s± jednak dla humanistyki o wiele bardziej odpowiednie ni¿ lista filadelfijska.
W zwi±zku z uznaniem przez MNiSW list ERIH za punkt odniesienia w rankingu czasopism humanistycznych przyjêtym na potrzeby przysz³ej oceny parametrycznej placówek, nale¿y tak¿e podj±æ starania w celu przesuniêcia polskich czasopism do wy¿szych kategorii. Z regu³y mieszcz± siê one w grupie C, obejmuj±cej periodyki wa¿ne, ale rzadko cytowane poza krajem wydania, dla których grupê docelow± stanowi± naukowcy w danym kraju. Przyczyn± tej wzglêdnej marginalizacji jest niedostateczna dostêpno¶æ tekstów w jêzykach kongresowych, z czym wi±¿e siê kolejny postulat.
2. Finansowanie t³umaczeñ ca³o¶ci lub obszernych streszczeñ artyku³ów naukowych z zakresu humanistyki.
Aby pogodziæ podkre¶lan± przez ¶rodowiska humanistów konieczno¶æ pielêgnowania jêzyka ojczystego z oczywist± potrzeb± udostêpniania publikacji tak¿e poza granicami kraju, nale¿a³oby wprowadziæ finansowanie przez MNiSW t³umaczeñ na jêzyk angielski ca³o¶ci b±d¼ przynajmniej obszernych (30−50 proc. tekstu) streszczeñ artyku³ów naukowych z zakresu humanistyki, które (opublikowane wcze¶niej w polskich czasopismach) by³yby przez poszczególne redakcje zamieszczane obligatoryjnie na ich w³asnych stronach internetowych. Finansowanie dotyczy³oby tylko pism znajduj±cych siê w danym okresie na punktowanych miejscach listy rankingowej (ERIH i MNiSW). Pozosta³e redakcje mog³yby siê ubiegaæ o takie finansowanie w drodze otwartego konkursu.
3. Wprowadzenie krajowego indeksu cytowañ do poszczególnych dyscyplin humanistycznych. Zasady takiego indeksu zosta³yby opracowane przez zespó³ ekspercki przy MNiSW.
Bezwzglêdn± konieczno¶ci± jest poprawienie efektywno¶ci bie¿±cego funkcjonowania placówek, co wymaga odpowiednio przygotowanej kadry kierowniczej.
Naukowcy kandyduj±cy na stanowiska kierownicze w ma³ych i ¶rednich jednostkach naukowych (np. do 100 osób) powinni siê legitymowaæ ¶wiadectwem ukoñczenia odpowiednich studiów podyplomowych z zakresu zarz±dzania oraz kilkuletnim do¶wiadczeniem w kierowaniu placówk± naukow±. Odpowiedniego dokszta³cenia powinno siê te¿ wymagaæ od dyrektorów ubiegaj±cych siê o kolejn± kadencjê.
W przypadku wiêkszych instytucji naukowych rozwi±zanie takie mo¿na by przyj±æ jako przej¶ciowe (np. przez 2 lata), d±¿±c do strukturalnego oddzielenia zarz±dzania placówk± naukow± (finanse, administracja) od kierowania jej pracami naukowymi ju¿ od nastêpnych kadencji dyrektorskich. Potrzebni bêd± do tego wyspecjalizowani mened¿erowie nauki, których w Polsce brak. Sfinansowanie ich kszta³cenia powinno byæ dla MNiSW priorytetem.
Poza usprawnieniem bie¿±cego zarz±dzania, konieczne jest zwiêkszenie przejrzysto¶ci nadzoru nad naukowym poziomem dzia³alno¶ci instytucji badawczych. Rady naukowe w co najmniej 30 proc. powinny siê sk³adaæ z badaczy niezatrudnionych w danej placówce.
Komercjalizacja wyników badañ naukowych (patenty, wspó³praca z przemys³em) jest jednym z najwa¿niejszych ¼róde³ finansowania instytucji naukowych we wszystkich dziedzinach nauki – poza humanistyk±. Potoczna opinia g³osi, ¿e w humanistyce nie ma czego komercjalizowaæ. Faktycznie jednak komercjalizacja jest sta³ym efektem prac w humanistyce – tyle tylko, ¿e bardzo rzadko korzystaj± z niej instytuty naukowe (i autorzy). Przyk³adem takich utraconych szans mog± byæ wydawane przez prywatne wydawnictwa publikacje bêd±ce efektem badañ finansowanych przez bud¿et danej jednostki naukowej. Przyczyn takiego stanu rzeczy nale¿y upatrywaæ w ograniczonych ¶rodkach finansowych, jakimi dysponuj± obecnie instytucje naukowe, których nie staæ ani na szeroko zakrojon± dzia³alno¶æ wydawnicz±, ani te¿ na prowadzenie profesjonalnej, efektywnej dystrybucji publikacji – nie wspominaj±c o wprowadzeniu tych publikacji na zagraniczne rynki ksiêgarskie.
Z drugiej strony sytuacja ta wymaga tak¿e radykalnych dzia³añ w zakresie odpowiednich zapisów oraz egzekucji prawa autorskiego. Jednostka naukowa powinna mieæ w ka¿dym przypadku pierwszeñstwo w komercjalizacji wyników wszystkich realizowanych w niej zadañ (badawczych i dokumentacyjnych), zarówno indywidualnych, jak i zespo³owych. Taka instytucja powinna bezwzglêdnie chroniæ prawa w³asno¶ci intelektualnej swoich pracowników a zarazem czerpaæ godziwe zyski z ochrony tych praw (w proporcji 50 proc. : 50 proc.). Wymaga³oby to jednak wiêkszej profesjonalizacji obs³ugi prawnej jednostek naukowych w zakresie prawa autorskiego. Jednostka – np. z powodu braku funduszy – mog³aby, oczywi¶cie, odprzedaæ te prawa na rzecz innych podmiotów lub, z innych powodów, odst±piæ od nich na rzecz autora. Warto pamiêtaæ, ¿e ochrona prawa w³asno¶ci intelektualnej do wyników badañ sta³a siê jednym ze ¼róde³ potêgi ekonomicznej uniwersytetów amerykañskich.
Optymalnym rozwi±zaniem by³oby stworzenie silnych, profesjonalnie zarz±dzanych wydawnictw naukowych, które potrafi³yby czerpaæ zyski z zarz±dzania prawami autorskimi, co jednak bêdzie wymagaæ ze strony MNiSW inwestycji w wyszkolenie mened¿erów zarz±dzaj±cych nauk±. Nale¿y te¿ szkoliæ studentów wydzia³ów humanistycznych (podobnie jak to siê dzieje w innych dziedzinach) w zakresie mo¿liwo¶ci komercjalizacji ich badañ, np. zak³adania firm typu spin−off (ró¿nego rodzaju szko³y, wydawnictwa, firmy eksperckie, konsultingowe).