Jedna z szacownych, transmitowanych po polsku, stacji telewizyjnych mia³a w winiecie jednego z programów s³owo „zwierzêta”. Z chêci± wymieni³bym nazwê tej stacji, ale mówi± mi, ¿e nie mogê, bo by³aby to kryptoreklama, i chocia¿ nie biorê za to pieniêdzy, móg³bym byæ oskar¿ony o udzia³ w konflikcie interesów. Mo¿liwo¶ci oskar¿ania obecnie znacznie siê poszerzy³y dziêki wprowadzeniu ró¿nych trudnych do zdefiniowania przestêpstw na gruncie i po linii niepoprawno¶ci politycznej, ograniczenia wolno¶ci wypowiadania s±dów o ludziach i instytucjach oraz zakazu dawania klapsów. Szkoda, naprawdê szkoda, bo w³a¶nie mam zamiar skrytykowaæ. Po kilku miesi±cach nadawania nagle winietê programu zmieniono i zamiast „zwierz±t” pojawi³y siê w niej „zwierzaki”. Jako¿ pani szatniarka w moim zak³adzie pracy zauwa¿y³a, ¿e nie ma o co kopii kruszyæ, bo i sam program podupad³, co by³o ³atwe do przewidzenia. Zamiast konkretów o ¿yciu naszych ewolucyjnie starszych braci, zaczêto opowiadaæ rewelacje w rodzaju „pies jest najstarszym zwierzêciem domowym”, „kot chadza swoimi drogami” i „ptaki maj± zdolno¶æ latania”. Co w jêzyku, to w g³owie – i odwrotnie.
Pewne szacowne wydawnictwo w produkowanych przez siebie kalendarzach przez d³ugie lata umieszcza³o znak zodiaku „Bli¼niêta”. Teraz s± to ju¿ „Bli¼niaki”, mimo ¿e jest to de facto nazwa gwiazdozbioru, który jako ¿ywo nosi nazwê Bli¼niêta. Prawdopodobnie wydawcê zauroczy³y epitety kierowane pod adresem braci Kaczyñskich, o których mówi siê w³a¶nie „bli¼niaki”. Rozumiem, ¿e takie nazywanie jest celowe i ma za zadanie obni¿yæ autorytet tych panów, ale dlaczego musia³o trafiæ a¿ do kalendarza?
Tendencja do zmiany koñcówki „−ê” na „−ak” ostatnio siê nasili³a. Niektórzy nawet s±dz±, ¿e ta druga nadaje wyrazom nijakim rodzaj mêski. Jak tu powiedzieæ „bli¼niê prezydent Lech Kaczyñski”? Przecie¿ jest doros³ym mê¿czyzn±. Nie wiemy, co by³o wcze¶niej, kurczê zamienione w kurczaka czy bli¼niak zamieniony w bli¼niê, jedno jest pewne, ¿e teraz s± ju¿ tylko cielaki (cielê), prosiaki (prosiê), ¼rebaki (¼rebiê), dzieciaki (dzieciê), ch³opaki (ch³opiê), kociaki (kociê), szczeniaki (szczeniê), bydlaki (bydlê), pisklaki (pisklê). Mo¿e co¶ przeoczy³em, bo wypisa³em z pamiêci. W ka¿dym razie mama mnie uczy³a, ¿eby unikaæ takich koñcówek, kiedy rozmawiam z kim¶ wa¿nym i powa¿nym, bo oka¿ê siê chamem.
Ciekawie te¿ zapowiada siê rozszala³a ewolucja utartych zestawieñ wyrazowych, takich jak benzyna bezo³owiowa czy samochód napêdzany benzyn±. Ta pierwsza nazwa jest przekszta³cana do formy „bezo³owiówka”, a druga do „benzynówka”. Zachêcony do¶wiadczeniem z bli¼niakami w ci±gu minionego miesi±ca wypisa³em z prasy ponad trzysta takich skróceñ. Có¿ za piêkny zbiór prostoty, ¿e nie powiem prostactwa! ¯eby siê trzymaæ tematu, podajê kilka przyk³adów z motoryzacji: oto drogówka to policja drogowa, gazówka – samochód napêdzany gazem, iskrówka – silnik z zap³onem iskrowym, jedno−, dwu− i wielopasmówka – droga z jednym pasem, z dwoma lub wieloma pasami jezdni, krajówka – droga krajowa, krzy¿ówka – skrzy¿owanie dróg, kwitówka – w os³onie przeciws³onecznej (tej nad szyb± przedni±) zak³adka do przechowywania kwitów, tirówka – prostytutka czyhaj±ca na kierowców je¿d¿±cych w ramach konwencji Miêdzynarodowy Transport Drogowy (Transports Internationaux Routiers), obrotówka – urz±dzenie do obracania przyczepy, rajdówka – pojazd rajdowy, renówka – samochód marki Renault, rtêciówka – ¿arówka rtêciowa, skodówka – samochód marki Skoda, spalinówka – pojazd z silnikiem spalinowym, tuskówka – modna w¶ród bramkarzy na autostradzie czapka, której u¿ywa³ premier Tusk w czasie pobytu w Peru, wjazdówka – naklejka na szybie upowa¿niaj±ca do wjazdu, wylotówka – trasa wylotowa. I tak dalej.
Trzeba siê jednak pogodziæ z tym, ¿e niektóre wyrazy z „−ówka” na tyle siê utrwali³y w jêzyku, ¿e ich rozwiniêcie zanik³o. Choæby u¿yta przeze mnie „koñcówka”, któr± od biedy mogliby¶my nazywaæ „zakoñczeniem wyrazu”, tylko ¿e ju¿ prawie nikt tak nie mówi. S± i inne, na przyk³ad ¿arówka, okulistyczne – spojówka, rogówka, têczówka i siatkówka. Tak siê sta³o z licznymi nazwami gatunków zwierz±t (muchówka) i ro¶lin (papierówka), narzêdzi (gumówka) i alkoholi (¿ubrówka) oraz wielu innych.
Wszystkie jednak maj± ¼ród³o w potocznym upraszczaniu rzeczowników z³o¿onych. Proces przekszta³cania siê jêzyka ogólnego, zwanego te¿ starannym albo literackim, w kolokwialny trwa i zapewne nic go nie zahamuje, bo zapocz±tkowane przed sze¶ædziesiêcioma laty równanie w dó³ jest jak lawina. Porywa coraz wiêcej kamyków.
Stanis³aw Wyspiañski napisa³ „a tu pospolito¶æ skrzeczy”, ale dziennikarze przerobili to powiedzenie dla niepoznaki na „rzeczywisto¶æ skrzeczy” i ma³o kto ju¿ pamiêta, gdzie by³ tego pocz±tek. W niezbyt weso³ym „Weselu”.