Prostata to gruczo³ zlokalizowany poni¿ej pêcherza moczowego. Stanowi istotn± czê¶æ uk³adu rozrodczego mê¿czyzny, gdy¿ produkuje p³yn bêd±cy sk³adnikiem nasienia. Wydzielina ta uaktywnia plemniki i zwiêksza ich ruchliwo¶æ, ponadto neutralizuje kwa¶ne ¶rodowisko kobiecej pochwy.
Choroby prostaty to: zapalenie prostaty, ³agodny rozrost stercza oraz rak. £agodny rozrost stercza powoduje problemy w oddawaniu moczu, nie jest jednak gro¼ny dla ¿ycia, o ile nie dojdzie do zatrzymania moczu. Leczony jest zazwyczaj farmakologicznie. Natomiast rak prostaty jest z³o¶liwym nowotworem i wymaga leczenia operacyjnego lub przez radioterapiê. Leczenie mo¿e byæ skuteczne tylko wtedy, gdy nie dosz³o jeszcze do przerzutów. Inaczej ca³kowite wyleczenie jest niemo¿liwe.
Zanim spróbujê odpowiedzieæ na tytu³owe pytanie, chcia³bym sprawdziæ, drogi Czytelniku, Twój wzrok. Spójrz ni¿ej i zastanów siê – co przedstawia Rysunek 1?
Rysunek 1. Co to jest?
Wzrok – jeden z najwa¿niejszych zmys³ów cz³owieka. Jak dzia³a? Dlaczego widzimy? Jak powstaje obraz? Te pytania od lat by³y zmor± uczonych. I choæ dzisiaj wiemy ju¿ bardzo du¿o o budowie oka i o procesie widzenia, wci±¿ jest to zjawisko fascynuj±ce i tajemnicze.
Rysunek 2. Przyk³adowy wynik badania perfuzyjnego (przekrój miednicy mniejszej). Owalem zaznaczono obszar prostaty.
Czyta³em niedawno rozwa¿ania filozoficzne na temat procesu widzenia. Autor stwierdza, ¿e tak naprawdê widzimy nie to, co w rzeczywisto¶ci przedstawia obraz, ale to, co chcemy na nim zobaczyæ. Postrzeganie uzale¿nione jest od do¶wiadczenia, wcze¶niej widzianych obrazów, a tak¿e od kontekstu, w jakim dany obraz jest ogl±dany.
Wróæmy do rysunku. Zdjêcie przedstawia prostatê, czyli gruczo³ krokowy. Wykonano je podczas badania rezonansu magnetycznego. Czy takie, drogi Czytelniku, by³o Twoje przypuszczenie?
Nawet je¶li wiemy, co przedstawia obraz, jego interpretacja mo¿e przysporzyæ sporych trudno¶ci. I to nie tylko kwestia niezbêdnej wiedzy i do¶wiadczenia (obraz prostaty mo¿e zrozumieæ tylko do¶wiadczony lekarz radiolog), ale te¿ indywidualnych mo¿liwo¶ci. Wszak ka¿dy cz³owiek nieco inaczej odbiera barwy, reaguje na kontrast czy o¶wietlenie. A obiekty, których szukamy na obrazie, wcale nie musz± mieæ wyra¼nych krawêdzi ani kolorów ³atwo odró¿nialnych od t³a. Problem staje siê tym powa¿niejszy, gdy mamy do czynienia z obrazami medycznymi. Na naszym obrazie szukamy nowotworu. Niepoprawna interpretacja takiego zdjêcia, np. niezidentyfikowanie widocznych oznak raka, mo¿e prowadziæ do bardzo powa¿nych komplikacji, nawet do ¶mierci pacjenta. I takie sytuacje niestety siê zdarzaj±.
Tylko w 2006 r. w Polsce z powodu raka prostaty zmar³o blisko 4000 mê¿czyzn, a liczba zachorowañ z roku na rok wzrasta. Nowotwór ten jest wyj±tkowo zdradziecki. Rozwija siê bezobjawowo nawet przez kilkana¶cie lat. Gdy pojawi± siê symptomy choroby, jest ju¿ zwykle za pó¼no na podjêcie skutecznych dzia³añ. Tymczasem wcze¶nie wykrytego raka mo¿na z powodzeniem leczyæ. Dlatego tak du¿o ostatnio siê s³yszy o konieczno¶ci regularnego wykonywania badañ profilaktycznych. Niestety, nie zawsze to wystarcza. Obecnie stosowane metody diagnostyczne cechuj± siê dosyæ nisk± skuteczno¶ci±. Aby zatem mo¿liwe by³o uzyskanie jednoznacznej i pewnej diagnozy, tak¿e w zbyt trudnych obecnie do zdiagnozowania przypadkach, konieczne jest opracowanie nowych, lepszych metod badania.
Tak± metod± mo¿e byæ perfuzyjna tomografia komputerowa. W efekcie klasycznego badania tomograficznego uzyskuje siê obraz anatomiczny wybranego fragmentu cia³a. Jednak na takim obrazie trudno dostrzec patologiczne zmiany w obrêbie gruczo³u krokowego. Dlatego zwyk³a tomografia w diagnozie wczesnego raka prostaty jest ma³o przydatna. Z pomoc± przychodzi opcja perfuzji. W badaniu perfuzyjnym mo¿emy zobrazowaæ nie tylko budowê, ale te¿ funkcjonowanie diagnozowanego narz±du. Liczne badania wykaza³y, ¿e rozwijaj±cy siê rak zu¿ywa ogromne ilo¶ci energii. Istniej±ce w tkance naczynia krwiono¶ne s± niewystarczaj±ce, aby dostarczyæ do komórek nowotworowych odpowiedni± ilo¶æ sk³adników od¿ywczych. Dlatego w s±siedztwie komórek rakowych tworz± siê dodatkowe naczynia. W efekcie w obszarze zaatakowanym przez nowotwór zwiêksza siê przep³yw krwi. Ponadto te nowe, nieprawid³owe naczynia nie s± zbyt szczelne. Owe parametry – przepuszczalno¶æ naczyñ, wielko¶æ i czas przep³ywu krwi mo¿na zmierzyæ, wykonuj±c badanie perfuzyjne.
W czym wiêc problem? Mamy metodê wykrywaj±c± zwiêkszony przep³yw krwi. Wiemy, ¿e w miejscach o zwiêkszonym przep³ywie nale¿y spodziewaæ siê nowotworu. Brzmi wspaniale! Niestety, rzeczywisto¶æ okazuje siê bardziej skomplikowana. Prostata jest narz±dem niezwykle s³abo ukrwionym. Ró¿nice w przep³ywie krwi mog± byæ niewielkie, zbyt ma³e do zarejestrowania przez tomograf. A nawet je¶li zostan± one wychwycone, problemem mo¿e siê okazaæ zbyt niska rozdzielczo¶æ urz±dzenia, co powoduje, ¿e obraz staje siê niewyra¼ny. Kolejn± trudno¶æ stanowi mo¿liwa niejednoznaczno¶æ wyniku – zwiêkszony przep³yw krwi wystêpuje równie¿ w ³agodnym rozro¶cie stercza. Tym niemniej zosta³y przeprowadzone badania kliniczne, w których uda³o siê wskazaæ lokalizacjê raka prostaty w³a¶nie podczas badania perfuzyjnego, w sytuacji gdy tradycyjnie stosowane metody zawiod³y.
Perfuzyjne obrazy prostaty s± niezmiernie trudne w interpretacji. £atwo tu o pomy³kê, b³±d w diagnozie. A przy tak wa¿nym badaniu, gdzie od podjêcia w³a¶ciwej decyzji zale¿eæ mo¿e los pacjenta, konieczna jest szczególna uwaga i precyzja. Pojawi³ siê wiêc pomys³, aby do interpretacji obrazów zatrudniæ komputery. Tylko czy bezduszna, bezrozumna maszyna bêdzie w stanie pokazaæ lekarzowi, w którym miejscu znajduje siê nowotwór?
Podczas studiów informatycznych zafascynowa³y mnie zagadnienia sztucznej inteligencji. I choæ mrzonki o maszynie my¶l±cej, samodzielnie podejmuj±cej wszystkie decyzje, nale¿y w³o¿yæ miêdzy bajki, to jednak w wielu dziedzinach istniej± urz±dzenia, które nie tylko wykonuj± z góry zaplanowany algorytm, ale te¿ potrafi± rozwi±zywaæ problemy decyzyjne. Mamy np. systemy interpretuj±ce zdjêcia satelitarne (wykorzystywane w przewidywaniu pogody). Coraz bardziej udoskonalane s± urz±dzenia rozpoznaj±ce pismo czy mowê. Systemy sztucznej inteligencji obecne s± tak¿e w ¿yciu codziennym. Ka¿dy z nas chyba mia³ do czynienia z „inteligentn±” sygnalizacj± ¶wietln±.
Czy techniki sztucznej inteligencji mo¿na wykorzystaæ w medycynie? Naturalnie. Powsta³y ju¿ liczne prace na ten temat oraz wiele programów komputerowych wspomagaj±cych decyzjê lekarza. Poniewa¿ jednak w ró¿nych technikach diagnostyki obrazowej otrzymywane zdjêcia maj± inny charakter i ró¿nie siê je interpretuje w zale¿no¶ci od diagnozowanego narz±du, to nie uda³o siê opracowaæ uniwersalnej metody sprawdzaj±cej siê we wszystkich problemach. Wielu twierdzi zreszt±, ¿e to niemo¿liwe.
Ale mo¿e da siê opracowaæ algorytm, który pomóg³by w interpretacji perfuzyjnych obrazów prostaty? Taki jest cel mojej pracy.
Analizowane obrazy to zbiór kolorowych plamek. Brak na nich wyra¼nych, ³atwo identyfikowalnych obiektów, które mo¿na by uto¿samiaæ z obszarem chorym b±d¼ zdrowym. Dlatego nie sprawdzi siê tutaj czêsto stosowana w praktyce metoda poszukiwania krawêdzi. Nie mo¿na te¿ po prostu powiedzieæ, ¿e „czerwony to rak, niebieski to obszar zdrowy”. Zdecydowa³em siê zatem na analizê tekstur, czyli poszukiwanie w poszczególnych fragmentach obrazu cech, które pozwol± na poprawne odró¿nienie obszaru zdrowego od chorego.
Jak wyodrêbniæ takie cechy? Jak je zmierzyæ? Komputer to specjalista od liczb. Nie mo¿na mu powiedzieæ: „ten fragment obrazu jest inny, bo ma wiêcej krzywych linii”. Tak± informacjê trzeba przedstawiæ w postaci konkretnej liczby, np.: cecha o nazwie „zakrzywienie” ma w danym miejscu warto¶æ 1000, podczas gdy w innych czê¶ciach obrazu nie wiêcej ni¿ 1. W tym celu zastosowa³em technikê opieraj±c± siê na „macierzach wspó³wyst±pieñ”. Taka macierz to tablica liczb wyznaczana dla poszczególnych fragmentów obrazu na podstawie analizy „wspó³wystêpowania” (w okre¶lonym kierunku i odleg³o¶ci) par punktów o tym samym kolorze. Liczymy np. ile jest s±siaduj±cych ze sob± w poziomie par punktów czerwonych, zielonych, niebieskich. Na podstawie zliczonych par punktów mo¿na wyznaczyæ warto¶ci ró¿nych cech obrazu. Niektóre z nich, jak energia, entropia, kontrast, korelacja, maj± swoje wyt³umaczenie fizyczne, np. entropia jest miar± chaosu. I rzeczywi¶cie – im wiêksze uporz±dkowanie (mniejszy chaos) tekstury, tym mniejsza warto¶æ entropii.
Aby wyznaczyæ wspomniane macierze oraz cechy, nale¿y podzieliæ badany obraz ca³ej prostaty na szereg mniejszych podobrazów. Warto¶ci cech bêd± wyznaczane oddzielnie do ka¿dego podobrazu, a nastêpnie porównywane ze sob±. Ale jak dobraæ kszta³t i wielko¶æ podobrazów (tzw. regionów zainteresowania)? Zbyt ma³y region spowoduje, ¿e uwypuklone zostan± ma³o istotne ró¿nice w obrêbie jednego rodzaju tekstury (np. w obszarze zdrowym), z kolei analizuj±c zbyt du¿y obszar, mo¿emy utraciæ bardzo cenne informacje. Tak¿e kszta³t rozwa¿anego podobrazu mo¿e mieæ znacz±cy wp³yw na wyniki.
Podczas badañ zauwa¿y³em wa¿n± rzecz – nie ma sensu analizowaæ centralnego obszaru prostaty, gdy¿ zwiêkszona perfuzja w tym obszarze jest spowodowana ³agodnym rozrostem stercza. Nie ma tu nowotworu, wiêc obszar centralny nale¿y pomin±æ, aby nie wp³ywa³ negatywnie na wynik obliczeñ. I tu pojawia siê kolejny problem – jak du¿y region nale¿y pomin±æ? Jak interpretowaæ obszary brzegowe, mog±ce zawieraæ mniej punktów ni¿ inne? Ostatecznie, spo¶ród rozmaitych przetestowanych obszarów, najlepsz± metod± okaza³a siê technika „ko³a ratunkowego” (Rys. 3), w której obszar na obwodzie zosta³ podzielony na równej wielko¶ci fragmenty.
Diagnoza raka prostaty odbywa siê wed³ug przedstawionego ni¿ej schematu. Podstawowe badania to badanie palcem przez odbyt (a) oraz pomiar stê¿enia bia³ka PSA we krwi (b). Je¶li wyniki s± nieprawid³owe, kieruje siê pacjenta do dalszej diagnozy – badania ultrasonograficznego (c) oraz biopsji (d). Dopiero to ostatnie badanie – obserwacja pod mikroskopem fragmentu pobranej tkanki – mo¿e daæ jednoznaczne potwierdzenie raka. Dodatkowe badania obrazowe (e) wykonuje siê tylko w przypadku zaawansowanych nowotworów w celu okre¶lenia rozleg³o¶ci przerzutów.
Badanie perfuzyjnej tomografii komputerowej polega na wielokrotnym skanowaniu badanego fragmentu cia³a pacjenta. Bezpo¶rednio przed badaniem choremu podaje siê do¿ylnie ¶rodek kontrastowy, który, wêdruj±c z krwi±, pozwala na zmierzenie objêto¶ci i tempa przep³ywu krwi przez poszczególne obszary badanej tkanki. Badanie trwa ok. 1 minuty
Poszukiwanie miejsca, w którym uwidoczniony jest nowotwór, polega³o – jak ju¿ wspomniano – na obliczaniu oraz porównywaniu ze sob± warto¶ci cech poszczególnych fragmentów obrazu. Niestety, obrazy pochodz±ce od ró¿nych pacjentów s± bardzo zró¿nicowane – za bardzo, aby mo¿liwe by³o wskazanie jednej cechy, której warto¶ci w obszarach zdrowych zawsze by³yby inne ni¿ w obszarach chorych. Trzeba zatem analizowaæ kilka cech jednocze¶nie. Konieczne jest w tym celu okre¶lenie wagi (znaczenia) ka¿dej cechy oraz zdefiniowanie jakiej¶ miary, która pozwoli na porównywanie zestawów cech oraz stwierdzenie, który jest lepszy od innych.
Ile cech mo¿emy wyznaczyæ? Policzmy. Do ka¿dej macierzy obliczano 21 cech. Do jednego obrazu mo¿na wygenerowaæ przynajmniej kilkadziesi±t macierzy (ró¿ne kierunki i odleg³o¶ci wspó³wystêpowania). Ponadto mo¿na przecie¿ rozwa¿aæ ró¿ne kszta³ty i wielko¶ci podobrazów, a sam obraz ¼ród³owy mo¿e byæ przed analiz± przetworzony (w celu polepszenia jego jako¶ci) na praktycznie nieskoñczon± liczbê sposobów. Bez wiêkszego wysi³ku mo¿na wyodrêbniæ tysi±ce cech, z których ka¿da bêdzie opisywa³a inne w³a¶ciwo¶ci obrazu. To niew±tpliwa przewaga technik komputerowych nad rêczn± analiz±. Wiêcej cech to wiêcej mo¿liwo¶ci. Ale zwiêkszanie przestrzeni cech oznacza te¿ ogromny wzrost liczby potrzebnych obliczeñ. Ju¿ przy zaledwie kilkunastu cechach sprawdzenie wszystkich kombinacji przekracza mo¿liwo¶ci nawet najlepszych superkomputerów. A my mieli¶my takich cech ok. 1000! Uda³o siê na szczê¶cie opracowaæ algorytm, który w sensownym czasie (kilka godzin przy pojedynczym eksperymencie) znajduje rozwi±zanie – je¶li nie optymalne, to na pewno zbli¿one do optymalnego.
Koniec koñców, po przeprowadzeniu wielu eksperymentów, po przetestowaniu proponowanych rozwi±zañ na ró¿nych obrazach prostaty pochodz±cych od ponad 50 pacjentów, uda³o siê wyodrêbniæ sze¶æ opisuj±cych te obrazy cech. Owe sze¶æ cech wystarczy³o, aby z wysok± skuteczno¶ci± (ok. 86 proc.) odró¿niæ obszar zdrowy od chorego na badanych obrazach.
To, oczywi¶cie, nie koniec pracy. Zanim zaproponowany algorytm znajdzie zastosowanie w profesjonalnych tomografach, trzeba przetestowaæ jego skuteczno¶æ na wiêkszej grupie obrazów. Trzeba pochyliæ siê nad zdarzaj±cymi siê jeszcze przypadkami b³êdnego rozpoznania – czy uda siê je wyeliminowaæ? Przed nami jeszcze sporo wyczerpuj±cych, ale i fascynuj±cych badañ.
Wróæmy do tytu³owego pytania. Czy komputerowe techniki widzenia i rozumienia obrazu s± lepsze ni¿ postrzeganie cz³owieka? Zasadniczo nie. Ale istniej± sytuacje, gdy komputerowa precyzja, determinizm i niezale¿no¶æ od wp³ywu ¶rodowiska staj± siê bardzo cenn± warto¶ci±. Wówczas komputer mo¿e wskazaæ co¶ istotnego, na co cz³owiek nie zwróci uwagi. I w³a¶nie dlatego komputerowo wspomagana diagnostyka medyczna jest nasz± nadziej± na skuteczniejsz± identyfikacjê chorób i szybsze ich leczenie.