Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje





Modraszki s³yn± z tego, ¿e bole¶nie dziobi± w rêkê, drozdy wrzeszcz± jak obdzierane ze skóry, dziêcio³y „bêbni±” dziobem w co popadnie, a sowy maj± niepohamowane instynkty i szpony, których nie da siê zapomnieæ.

Do czego obr±czka zobowi±zuje ornitologa?

Emilia Grzêdzicka

Od kilku lat, z racji zainteresowania ptakami, je¿d¿ê na obozy obr±czkarskie. Dwukrotnie by³am nad zbiornikiem Siemianówka, pomaga³am w pracach Grupy Kuling przy Uj¶ciu Wis³y, jednak najwiêcej czasu spêdzi³am uczestnicz±c w badaniach prowadzonych przez Uniwersytet Gdañski. Akcja Ba³tycka – tak± nazwê ma sieæ kilku obozów rozmieszczonych na wybrze¿u polskiego Ba³tyku. Najwiêkszym sentymentem darzê punkt Kopañ, po³o¿ony w pobli¿u Dar³ówka. Poniewa¿ obr±czkowanie jest do¶æ inwazyjne dla ptaków, wzbudza wiele kontrowersji. W niniejszym artykule pozwolê sobie na przedstawienie pracy obozu obr±czkarskiego, w³asnych do¶wiadczeñ z Akcji Ba³tyckiej oraz refleksjê na temat roli prowadzonych w ten sposób badañ.

Wprawki sieciowe

Jest kwiecieñ, godzina pi±ta rano. Na punkcie Kopañ Akcji Ba³tyckiej powoli wschodzi s³oñce, barwi±c niebo zimnym pomarañczem. Pierwsze o ¶wicie zwykle odzywaj± siê rudziki. Nastêpne s± kosy, sikory i sójki. Wyj¶cie na zimny ¶wiat spod dwóch ¶piworów w namiocie nie przychodzi ³atwo. Pora na pierwszy obchód, czyli kontrole sieci rozstawionych na ptaki. Zabieram kilkana¶cie p³óciennych worków i ruszam sprawdziæ, jakie gatunki tym razem nie by³y wystarczaj±co ostro¿ne i wpad³y w pu³apkê. Zwykle najwiêcej ptaków przynosi siê z dwóch pierwszych obchodów, kiedy koñcz± wêdrówkê nocne migranty, a zaczynaj± dzienne. W sieci dostrzegam ptaka z rodzaju Phylloscopus. Delikatnie podnoszê go z fragmentem siatki od strony, w któr± wpad³. Trzymaj±c za korpus i skrzyde³ka, warto spróbowaæ rozpl±taæ najpierw nó¿ki. Czêsto ptaki ¶ciskaj± pazurami nitki, które maj± napiête na ca³ym ciele i utrudniaj± wyswobodzenie tu³owia w pierwszej kolejno¶ci. Gdy rozlu¼niaj± ten u¶cisk, mo¿na swobodniej wypl±taæ ogon oraz po kolei ka¿de skrzyd³o. Rozpl±tywanie g³ówki zostawia siê na koniec. Jednym ruchem mo¿na chwyciæ wszystkie nitki z ty³u szyi i poci±gn±æ do przodu, uwa¿aj±c przy tym na oczy. Czasem ptaki pl±cz± sobie jêzyk – szczególnie drozdy lub dziêcio³y. Kiedy ptak jest ju¿ „wyzwolony”, wystarczy spojrzeæ na brzegi lotek (piór na skrzyd³ach), by sprawdziæ, które maj± emarginacjê – czyli wciêcie i zwê¿enie krawêdzi w okolicach szczytu. W tym wypadku s± to lotki od pierwszej do szóstej – czyli w sieæ zapl±ta³ siê pierwiosnek. Gdyby emarginacja koñczy³a siê na wcze¶niejszej – by³by to piecuszek. Najlepiej, je¶li do jednego woreczka trafia jeden ptak, ale kiedy ³apie siê wiêcej – w ostateczno¶ci mo¿na schowaæ 2−3 ptaki tego samego gatunku obok siebie.

Dla pocz±tkuj±cych za³ogantów, nauka wyci±gania ptaków z sieci nale¿y do najtrudniejszych. Nylonowe sieci s± mocne, a ptak, przy którym trzeba manewrowaæ, to delikatne stworzenie. Jest kilka gatunków, które wyci±ga siê do¶æ specyficznie. Modraszki s³yn± z tego, ¿e bole¶nie dziobi± w rêkê, drozdy wrzeszcz± jak obdzierane ze skóry, dziêcio³y „bêbni±” dziobem w co popadnie, a sowy maj± niepohamowane instynkty i szpony, których nie da siê zapomnieæ. Ptakiem s³yn±cym z „jagodowych” i obfitych odchodów jest kapturka (pokrzewka czarno³bista). Jedynym zwierzêciem wyci±ganym z sieci, przy którym nigdy nie oby³am siê bez ran, jest sójka. Kilka gatunków ptaków jest szczególnie wra¿liwych na procedury obr±czkarskie. Jak najszybciej nale¿y wypuszczaæ na wolno¶æ gile, pe³zacze i kuliki. W obozie ptak mo¿e przebywaæ do dwóch godzin od wyjêcia z siatki.

Opatrzeni w przepierzeniu

Na kwietniowym obchodzie o szóstej jest dwana¶cie ptaków. Po powrocie do obozu worki trafiaj± na gwo¼dziki przy stoliku obr±czkarza. Kierownik siada na honorowym krze¶le, a kto¶ inny zapisuje pomiary w specjalnym zeszycie. Pierwsze s± rudziki. Schemat jest sta³y: zaobr±czkowanie, oznaczenie gatunku, p³ci i wieku (je¶li to mo¿liwe), formu³a skrzyd³owa (na podstawie odleg³o¶ci wierzcho³ków lotek przy z³o¿onym skrzydle), d³ugo¶æ skrzyd³a, ogona i masa ptaka. Doros³y rudzik ma ceglast± pier¶, m³ody czêsto pozosta³o¶æ pstrokatego, ¿ó³tawego plamkowania z okresu bycia podlotem. U wiêkszo¶ci wróblaków wiek mo¿na okre¶liæ sprawdzaj±c kontrasty na skrzydle, zazwyczaj na du¿ych pokrywach. Kontrast to ró¿nice miêdzy piórami juwenilnymi a doros³ymi – ró¿na barwa, jej natê¿enie, inne pr±¿kowanie lub ró¿nice w kszta³cie.

Pierwszy rudzik z obchodu ma kontrast w du¿ych pokrywach – dwie wewnêtrzne s± ¶wie¿o przepierzone i odrêbne od reszty – maj± bardziej nasycony kolor ni¿ pozosta³e, juwenilne. Ogóln± zasad± jest to, ¿e doros³e ptaki na ogó³ przechodz± ca³kowite pierzenie i dlatego nie maj± ju¿ juwenilnych piór – na pró¿no szukaæ u nich kontrastów. Typowe pierzenie postjuwenilne obejmuje pióra okrywowe na ciele, ma³e i ¶rednie pokrywy na skrzyd³ach, czê¶æ sterówek, czê¶æ skrzyde³ka, kilka du¿ych pokryw. M³ode nie wymieniaj± lotek. Poniewa¿ ptaki s± ¿ywymi zwierzêtami, ka¿dy ma inn± historiê – tak¿e dotycz±c± pierzenia. Dlatego warto oznaczaæ ich wiek bior±c pod uwagê kilka cech – m³ode maj± ostre sterówki i zaostrzone koñcówki lotek, czasem na ogonie widaæ prêgê stresow± – ja¶niejsz± liniê wywo³an± chwilowym niedoborem pokarmu podczas pobytu w gnie¼dzie. Bywaj± sytuacje, w których wieku lepiej nie oznaczaæ – np. u raniuszka zarówno m³ode, jak i doros³e ptaki przechodz± ca³kowite pierzenie. Mo¿na ewentualnie obejrzeæ stopieñ skostnienia czaszki, ale z tym mo¿e byæ ró¿nie i lepiej pozostawiæ tê cechê znawcom.

Kolejne ptaki: bogatki, modraszki, pierwiosnek – pierz± siê w taki sam sposób jak rudzik. U sikor jest mo¿liwe oznaczenie równie¿ p³ci – np. samiec bogatki ma bardzo szeroki, czarny pas na ¿ó³tej piersi, mocno rozszerzaj±cy siê na podbrzuszu. Z kolei samica ma znacznie wê¿szy „krawat”. Ostatni z obchodu jest strzy¿yk – obok mysikrólika i zniczka jeden z najmniejszych w Polsce. Równie¿ m³ody – widaæ piêkny kontrast du¿ych pokryw: trzy wewnêtrzne, przepierzone („doros³e”) maj± bia³e plamki przy koniuszkach, a pozosta³e s± jeszcze z szaty juwenilnej. W roku urodzenia ptak dostaje wiek „1”, w drugim roku ¿ycia „2” itd. S± tak¿e mniej dok³adne miary dla ptaków doros³ych, poniewa¿ nie zawsze udaje siê oznaczyæ wiek precyzyjnie – wtedy stosuje siê „po 1” – kiedy ptak jest co najmniej w drugim roku ¿ycia, „po 2” kiedy ma bardziej starte pióra itd. Umiejêtno¶ci oznaczania wieku nabywa siê po kilku latach „opatrzenia”.

Test na orientacjê

Wiosenne przeloty przebiegaj± intensywnie, obchody s± raz na godzinê, a¿ do zmroku. Jest te¿ kilka nocnych do tzw. drapolówek (sieci o szerokich okach, przeznaczonych na ptaki szponiaste), w które mog± ³apaæ siê sowy.

Poza wyci±ganiem ptaków na Akcji Ba³tyckiej wykonuje siê równie¿ testy na orientacjê. S³u¿± do tego druciane „bêbny” – w kszta³cie ko³a, z siateczkowym wieczkiem i bez dna, na które napina siê przezroczyst± foliê. Na specjalnych stanowiskach z zaznaczonym kierunkiem pó³nocnym umieszcza siê ptaka pod „bêbenkiem” na 10 minut. Uderzenia dzioba o foliê, które potem liczymy, pozwalaj± sprawdziæ, w jakim kierunku ptak porusza siê na tym etapie wêdrówki.

Testy orientacyjne budz± wiele emocji w¶ród naukowców. G³ówny zarzut do tej metody polega na tym, i¿ nie wiadomo, czy ma siê do czynienia z ptakiem osiad³ym, czy podejmuj±cym wêdrówkê. Bardzo wiele zale¿y te¿ od lokalnych warunków – wystarczy, ¿e s³oñce mocniej za¶wieci i ptaki szybciej dziobi± w foliê. Ka¿de stworzenie ma indywidualne predyspozycje, wiêc trzeba pamiêtaæ o uwarunkowaniach socjobiologicznych. Wnioski na temat strategii wêdrówki poszczególnych gatunków s± obarczone pewnym b³êdem.

Ptaków jest ¶rednio kilka – kilkana¶cie z ka¿dego wyj¶cia. Niestety, zdarza siê przykra interwencja. W „drapolówkê” ³apie siê dro¼dzik – dwie s±siednie pó³ki siatki utworzy³y gêsty supe³ wokó³ koñczyny. Trzeba u¿yæ no¿yczek, gdy¿ po 20 minutach prób wypl±tywania ptak s³abnie w oczach. Po rozciêciu sieci wychodzi na jaw, dlaczego koñczyna by³a nienaturalnie u³o¿ona – jest z³amana. Po chwili zrezygnowana patrzê, jak kierownik przecina nogê ptaka powy¿ej z³amania i zasypuje ranê ¶rodkiem odka¿aj±cym. Zwierzêta bez jednej nogi prze¿ywaj± – czasem nawet ³api± siê w sieci. Po zaobr±czkowaniu, wymêczony drozd odlatuje bez pomiarów. Nie wygl±da ¼le – mam nadziejê, ¿e sobie poradzi. Nie potrafiê byæ obojêtna – rzadko zdarzaj± siê tak gro¼ne wypadki, ale ka¿dy sprawia, ¿e zastanawiam siê nad sensem obr±czkarstwa. Je¿eli otrzymuje siê mo¿liwo¶æ zak³adania obr±czek ¿ywym organizmom, zobowi±zuje przede wszystkim ornitologów – musimy dbaæ o bezpieczeñstwo ptaków.

Podczas jednego z pozmrocznych obchodów wyjmujê z sieci sikorê ubog±. Poniewa¿ jest ciemno, pracujê przy ¶wietle czo³ówki. Po zaobr±czkowaniu ptak trafia do worka, zawieszonego w namiocie kuchennym do rana. To dzienny migrant, wiêc gdyby podj±³ wêdrówkê zaraz po zaobr±czkowaniu, móg³by sobie nie poradziæ, a odpoczynek na pewno mu siê przyda. W podobnych sytuacjach ptaki wyj±tkowo mog± przebywaæ w obozie d³u¿ej ni¿ dwie godziny.

O drugiej nad ranem kontrolujê „drapolówki”. Wiosn± ³apie siê mniej sów ni¿ jesieni±, ale ku swojej rado¶ci dostrzegam p³omykówkê. Nie s± to ³atwe do wyci±gania ptaki ze wzglêdu na niebezpieczne szpony. Ostro¿nie rozpl±tujê je w pierwszej kolejno¶ci i przykrywam osobnym workiem. Dopiero potem wypl±tujê ogon i skrzyd³a ptaka. Po powrocie do obozu budzê kierownika i czekam przy stoliku, ¿eby pomóc w zaobr±czkowaniu.

Oznaczanie wieku sów jest bardziej skomplikowane ni¿ u wróblaków. Trzeba obejrzeæ roz³o¿one skrzyd³o i policzyæ generacje lotek – ró¿ni±ce siê miêdzy sob± wygl±dem. Juwenilne zwykle maj± gêstsze pr±¿kowanie i s± zaostrzone na wierzcho³kach. Trudno¶æ polega na tym, ¿e czasem sowy przerywaj± lub zawieszaj± pierzenie – wtedy trudno precyzyjnie okre¶liæ wiek i trzeba u¿yæ okre¶lenia „po 1”, „po 2” itd.

Akurat ta p³omykówka jest ptakiem m³odym, bez kontrastów, wiêc nie ma wiêkszych problemów. Po pomiarach zabieram moj± „zdobycz” z powrotem na pola i wypuszczam na wolno¶æ. To zapewne okoliczny ptak – ale je¿eli zechce kiedy¶ wyruszyæ na wêdrówkê i kto¶ odczyta numer na za³o¿onej blaszce, mo¿e wniesie co¶ nowego do wiedzy na temat przelotów sów.

Urok obr±czki

Wyniki wieloletnich badañ prowadzonych w ramach Akcji Ba³tyckiej stanowi± ogromny wk³ad w naukê o wêdrówkach ptaków. Z jednej strony daj± pogl±d, jakie gatunki i w jakiej liczbie pojawiaj± siê na polskim wybrze¿u, a z drugiej – obr±czki odczytywane prawie na ca³ym ¶wiecie oznaczaj± mnóstwo cennych wiadomo¶ci powrotnych, dziêki którym mo¿na wyznaczyæ szlak wêdrówki. W±tpliwo¶ci wzbudza tylko fakt zwijania sieci lub ich nierozk³adania w sytuacjach niedoboru za³ogi albo wyj±tkowo obfitych przelotów. Jest to m±dra decyzja z uwagi na bezpieczeñstwo ptaków. Je¿eli jednak wyniki s³u¿± do wyznaczania dynamiki przelotu poszczególnych gatunków – czyli zró¿nicowania wêdrówki na przestrzeni lat – trzeba uwzglêdniæ, ¿e podczas badañ nie zawsze panuj± jednakowe warunki. Raporty z dzia³alno¶ci obozów obr±czkarskich pokazuj±, ¿e chwytaj± siê na nich skrajnie rzadkie w Polsce gatunki – jak ¶wistunka z³otawa, modraczek czy wireonek, co stanowi cenny wk³ad w krajow± awifaunê.

G³ówne kontrowersje wokó³ obr±czkarstwa powstaj± w zwi±zku ze stresem i ¶mierci± ptaków. Stanowi± one niewielki procent wszystkich chwytanych, ale w przyrodzie nie ma rzeczy niewa¿nych. Ze swojego punktu widzenia mogê jednak przyznaæ, ¿e obcowanie z ptakami wiele mnie nauczy³o. Nie da siê uczyæ biologii inaczej ni¿ poprzez kontakt bezpo¶redni z ¿ywym zwierzêciem. Obozy i wiedza o przyrodzie s± jednak dostêpne dla ludzi z odpowiedni± motywacj±, którzy znaj± swoje ograniczenia i chc± postêpowaæ m±drze.

Aktualnie prowadzê w³asne badania do doktoratu, a obr±czka jest jednym z moich narzêdzi. Dziêki niej wiem, które ptaki s± osiad³e na mojej powierzchni, a które wêdrowne. Nie mia³abym takiej okazji, gdyby nie udzia³ w pracach Akcji Ba³tyckiej. Obr±czkowanie nie tylko pozwala mi pog³êbiaæ pasjê ornitologiczn±, ale mogê równie¿ pomarzyæ, ¿e m.in. dziêki tej metodzie zrobiê kiedy¶ dla ptaków co¶ dobrego. Ostro¿ne postêpowanie w trudnych sytuacjach oraz dbanie o bezpieczeñstwo ptaków – do tego w³a¶nie obr±czka zobowi±zuje ornitologa.

Mgr Emilia Grzêdzicka, absolwentka biologii UJK w Kielcach, doktorant drugiego roku w Instytucie Nauk o ¦rodowisku UJ w Krakowie. Zainteresowania badawcze: ekologia ewolucyjna, wp³yw czynników ¶rodowiskowych na funkcjonowanie uk³adu odporno¶ciowego u ptaków z grupy dziuplaków, konkurencja wewn±trzgatunkowa i miêdzygatunkowa, zale¿no¶æ typu drapie¿nik – ofiara.
Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje