Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje





Jeszcze d³ugo

Henryk Hollender

Ksiêgarnia lub biblioteka w budynku dawnego ko¶cio³a, a co w budynku dawnej biblioteki? Bibliotekarze akademiccy zamartwiaj± siê, ¿e biblioteki uczelniane, teraz sadowione w wystawnych gmachach, strac± sens istnienia. Wszelka informacja naukowa bêdzie – bo ju¿ w³a¶ciwie jest – w sieci, ta za¶ otoczy nas tak skutecznie – ju¿ nas w³a¶ciwie otoczy³a – ¿e korzystanie z niej w domu czy w laboratorium jest regu³±. Nie ma ksi±¿ek, a komputery s± wszêdzie, nie ma zatem i biblioteki.

Mo¿na na to odpowiedzieæ, ¿e maj±c zdigitalizowany nik³y procent swoich zbiorów, jeszcze d³ugo pozostaniemy skazani na budynki. No tak, ale ten argument zwiastuje przerobienie bibliotek uczelnianych na sk³adnice zbiorów historycznych, a to jednak nie jest ca³a nauka i ca³y uniwersytet. Podobny argument – ¿e ksi±¿ka drukowana ma siê dobrze i wci±¿ bêdzie mo¿na j± kupowaæ – te¿ odnosi siê do jakich¶ innych bibliotek, tym razem niezbyt akademickich. Podobnie jak wszystko to, co odkryli¶my w latach dziewiêædziesi±tych, jako¶ tam jednak te biblioteki reformuj±c. Na przyk³ad spo³eczny wymiar ksi±¿nicy: ludzie przychodz± razem popracowaæ, z naciskiem na „razem”, a jak przychodz± pojedynczo, to mog± siê pogapiæ na innych ludzi i bardzo to lubi±; czêsto te¿ trafi siê w bibliotece jaka¶ wystawa, spektakl, spotkanie. Jasne, ¿e biblioteki s± od tego i potrzebuj± lokalu dla publiczno¶ci, a nie tylko na ksi±¿ki. Ale wszystkie te funkcje mo¿na ulokowaæ gdzie indziej, w jakim¶ students center. Imprezowanie jest w modzie, mo¿emy to robiæ w bibliotece, ale je¶li w bezpo¶rednim s±siedztwie biblioteki jest takie osobliwe skrzy¿owanie gmachu biurowego, dydaktycznego, auli i atrakcyjnej przestrzeni, której ostateczny kszta³t nadaj± u¿ytkownicy, to nikt nie bêdzie zabiega³ o to, ¿eby na przyk³ad poeta czyta³ swoje wiersze akurat w¶ród ksi±¿ek. Niech je raczej tradycyjnie czyta nad kuflem piwa.

Oczywi¶cie ta biblioteka, w któr± u nas inwestuje siê najchêtniej, czyli g³ówna, to niekoniecznie jeszcze jest autentyczna biblioteka akademicka. Specjalizuje siê ona w prowadzeniu lektur studenckich i – gdzieniegdzie – starych druków, rêkopisów itd., czêsto tak¿e – mniej lub bardziej potrzebnych wydawnictw, otrzymywanych jako egzemplarze obowi±zkowe. Czynnikiem stosunkowo najsilniej wi±¿±cym tê bibliotekê z ¿yciem naukowym uczelni jest to, ¿e tu siê dobiera, kupuje i wdra¿a bazy danych. Tej funkcji tak¿e potrzebna pewna przestrzeñ. Prowadzenie sensownego katalogu, który otwiera³by ró¿ne zasoby „od jednego wej¶cia”, repozytorium cyfrowego, portalu typu Bartol czy bibliografii typu BazTech, testowanie baz i szkolenie – to robi± ludzie i musz± to robiæ w grupach, nie wszystko mo¿na outsourcowaæ, crowdsourcowaæ lub wykonaæ w domu i nacisn±æ enter. Do tego jeszcze praca nad doborem lektur i dopasowaniem zasobów edukacyjnych uczelni do jej oferty dydaktycznej, a oferty dydaktycznej do jej zasobów, czym jeszcze tak naprawdê bibliotekarze w Polsce siê nie zajêli, bo ich do tego nie dopuszczono – to tak¿e jest wo³anie o przemy¶lany budynek.

Ale budynek g³ównie dla pracowników. A u¿ytkownicy? Ach, ci pójd± za technik±. Albowiem kultura badania i porównywania tekstów prze¿yje swoje zasadnicze ¼ród³o – ksi±¿kê drukowan±, i odnowi siê w ¶rodowisku ekranów, których technologia dopiero raczkuje. Te ekrany bêdziemy sobie wieszali palcami, wzrokiem lub ustnym poleceniem wokó³ naszego miejsca pracy, badali ich zawarto¶æ, porównywali je, przekszta³cali i tworzyli nowe. Grupa pracuj±ca w¶ród takich ekranów i spieraj±ca siê o ich zawarto¶æ – oto czytelnik przysz³o¶ci. I on wali do biblioteki ze wszystkich stron, ze s³uchawkami na uszach i wy¶wietlaczem w gar¶ci. Wy¶wietlaczem, który albo jest ma³y i porêczny, ale wtedy niczego na nim nie widaæ, albo urós³ (iPad!), ale przesta³ mie¶ciæ siê w kieszeni i nakazuje nam, by¶my na chwilê siê zatrzymali.

Na razie to mo¿e wygl±daæ jak MedioVis 2.0 – Visual Interface for Seeking and Exploring Multimedia Libraries (Human−Computer Interaction Group, Uniwersytet w Konstancy), ale tu znajdujemy jeszcze przywi±zanie do wy¶wietlacza, który istnieje fizycznie przed rozwiniêciem obrazu, jak ekran o wysokiej rozdzielczo¶ci albo multitouch table firmy Microsoft. Je¶li jednak na te prace na³o¿ymy jednak trochê science fiction, mo¿emy sobie wyobraziæ cz³owieka lub grupê dos³ownie otoczon± informacj±… mo¿e czym¶ w rodzaju hologramów? Nasuwa siê porównanie z bibliotek± nowo¿ytn±, która zaczê³a zbieraæ ksi±¿ki drukowane i przekroczy³a magiczn± liczbê trzech tysiêcy egzemplarzy, ograniczaj±c± zbiory najzasobniejszych bibliotek ¶redniowiecznych. Idea, ¿e na stole wokó³ nas mog± le¿eæ ró¿ne dzie³a Arystotelesa, w tym, dajmy na to, trzy ró¿ne wydania Fizyki, komentarze innych autorów, prace wywiedzione z autorytetu Filozofa lub zwrócone przeciwko niemu, i to wszystko dzieje siê równocze¶nie – by³a niewyobra¿alna w epoce rêkopisu. Za¿±dajmy podobnego skoku naprzód w ¶rodowisku elektronicznym, ujrzyjmy wokó³ siebie mnogo¶æ okien niezale¿nych od ekranu. Drug± rzecz±, która natychmiast staje nam przed oczyma, jest piêkny, przestronny gmach biblioteki.

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje