Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje





Uproszczeniem jest za³o¿enie, ¿e poprawa struktury obszarowej gospodarstw rozwi±¿e problemy polskiego rolnictwa.

Nauka dla rolnictwa

Ryszard Ho³ownicki

Wci±¿ brakuje pomys³ów na zwiêkszenie konkurencyjno¶ci polskiego rolnictwa w dobie globalizacji i przy obecnej strukturze obszarowej gospodarstw. Wielu specjalistów uwa¿a, ¿e tradycyjna produkcja ro¶linna wymaga gospodarstw o powierzchni nie mniejszej ni¿ 50 ha. Oznacza to, ¿e mo¿e ona byæ prowadzona w Polsce na zaledwie 20 proc. gruntów ornych. W zwi±zku z tym za swoisty paradoks mo¿na uznaæ to, ¿e g³ówny wysi³ek badawczy nauk rolniczych w Polsce wci±¿ jest ukierunkowany na tradycyjn± produkcjê ro¶linn±, a jego potencjalnymi odbiorcami jest zaledwie 25−30 tys. najwiêkszych gospodarstw. Tylko niewielka grupa badaczy podejmuje prace przydatne dla dominuj±cej grupy ma³ych gospodarstw, choæ ich liczba przekracza 2 mln i obejmuje a¿ 80 proc. gruntów ornych.

Z ¿alem nale¿y stwierdziæ, ¿e w obecnym dyskursie dotycz±cym przysz³o¶ci wsi i rolnictwa dominuje poszukiwanie odpowiedzi na pytania „jak produkowaæ”, zamiast „co produkowaæ”. W rozwa¿aniach nad przysz³o¶ci± rolnictwa nasze „wahad³o zdarzeñ” osi±gnê³o skrajne po³o¿enie, gdy¿ rozwa¿a siê g³ównie problemy spo³eczne, kulturowe i ekologiczne, a zapomina siê o celach ekonomicznych. Takie podej¶cie prowadzi do „skansenizacji” polskiej wsi, zagra¿a podstawom egzystencji rolników i grozi upadkiem nie¼le rozwiniêtego przemys³u rolno−spo¿ywczego.

Ju¿ nied³ugo minie rok od I Kongresu Nauk Rolniczych w Pu³awach. By³o to niew±tpliwie najwa¿niejsze w ostatnich latach wydarzenie w naukach rolniczych. Dziw bierze, ¿e trzeba by³o czekaæ a¿ 20 lat od pocz±tku przemian ustrojowych, o wcze¶niejszym okresie nie wspominaj±c, aby podj±æ dyskusjê nad przysz³o¶ci± polskiego rolnictwa i obszarów wiejskich oraz nad miejscem nauk rolniczych w modernizacji sektora rolno−spo¿ywczego. Pomimo ogromnej skali przedsiêwziêcia kongres by³ niezwykle sprawnie zorganizowany, za co nale¿y pogratulowaæ pomys³odawcom i organizatorom, czyli Ministerstwu Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz Instytutowi Uprawy, Nawo¿enia i Gleboznawstwa i Pañstwowemu Instytutowi Weterynaryjnemu w Pu³awach.

Warto siê zastanowiæ nad wnioskami wyp³ywaj±cymi z pu³awskich obrad. W niniejszym artykule spróbujê odnie¶æ siê do wybranych problemów, w moim przekonaniu wa¿nych dla przysz³o¶ci nie tylko nauk rolniczych, ale równie¿ polskiego sektora rolno−spo¿ywczego. Ze wzglêdu na ograniczon± objêto¶æ artyku³u skoncentrujê siê na tradycyjnych funkcjach rolnictwa, polegaj±cych na produkcji ¿ywno¶ci, pasz, surowców do przetwórstwa i surowców energetycznych.

Wszystkie ogniwa ³añcucha

„Nauka – praktyce” to g³ówne has³o kongresu, które przewija³o siê przez ca³y czas trwania obrad. Pomimo ¿e przedstawiciele nauk rolniczych skupieni w szko³ach wy¿szych, instytutach podleg³ych MRiRW i PAN mieli okazjê przedstawiæ swoje osi±gniêcia, to przewa¿a³y opinie, ¿e to zaanga¿owanie jest niewystarczaj±ce. Zapomina siê jednak, ¿e mamy w Polsce zapa¶æ cywilizacyjn±. Uwa¿a siê, ¿e taki stan ma miejsce, gdy nak³ady na naukê s± ni¿sze od 1 proc. PKB. Za cud mo¿na wiêc uznaæ fakt, ¿e nauka w ogóle przetrwa³a. Dramatycznie niskie nak³ady wywo³a³y potrzebê daleko id±cych oszczêdno¶ci. Ich konsekwencj± by³o odej¶cie od badañ przydatnych gospodarce na rzecz niskobud¿etowych prac o charakterze teoretycznym. Nast±pi³o równie¿ przesadne rozdrobnienie tematyki badawczej, a w¶ród prac zaczê³y przewa¿aæ bardzo w±skie przyczynki naukowe. Ponadto absurdalne kryteria oceny parametrycznej i dorobku naukowego nie sprzyja³y i nadal nie sprzyjaj± podejmowaniu prac na rzecz gospodarki.

Wzmocnienie wiêzi z praktyk± rolnicz± i przedsiêbiorcami jest niezbêdne do lepszego poznania oczekiwañ i kszta³towania kierunków rozwojowych sektora rolno−spo¿ywczego. Do tego celu potrzebne jest nie tylko wsparcie bud¿etowe, ale równie¿ zmiany obecnie obowi±zuj±cych kryteriów oceny parametrycznej jednostek i dorobku naukowego pracowników. Je¿eli wiêc chcemy, aby has³o „Nauka – praktyce” nie pozosta³o pustym porzekad³em, nale¿y poszerzyæ kryteria oceny parametrycznej o: wyst±pienia podczas popularnych konferencji i seminariów, organizacjê pokazów i demonstracji, artyku³y popularnonaukowe itp. Podkre¶la³ to wielokrotnie prof. Janusz Haman twierdz±c, ¿e „dzia³alno¶æ popularnonaukowa nie jest traktowana jako element kariery naukowej. Je¿eli byle jaki artykulik na kilka stron, wydrukowany w czasopi¶mie naukowym – choæby bardzo kiepskim i w ogóle nie czytanym – jest przez Centraln± Komisjê zaliczany do awansu, a znakomita ksi±¿ka popularna siê nie liczy” („Forum Akademickie” 1/1998). W obecnej sytuacji upowszechnianie wyników badañ mo¿e ¶wiadczyæ o zaniku instynktu samozachowawczego kierownika jednostki naukowej. Zatem ¿aden rektor i dyrektor, kieruj±c siê racjonalnymi przes³ankami, nie zdecyduje siê na wykorzystanie skromnych zasobów finansowych na przedsiêwziêcia, które nie przynios± okre¶lonej liczby punktów poprawiaj±cych pozycjê jednostki w ocenie parametrycznej. Je¿eli wiêc oczekujemy poprawy sytuacji z tego zakresu, to nale¿y skorzystaæ ze sprawdzonych wzorców. Dobrym przyk³adem jest system w USA, gdzie niemal ka¿dy pracownik uniwersytecki zajmuj±cy siê naukami rolniczymi jest finansowany jednocze¶nie z trzech ¼róde³ (research, education, extension).

Niewielu by³o równie¿ przedstawicieli doradztwa, a modernizacji wsi i rolnictwa nie da siê dokonaæ przy pomocy s³abo wynagradzanych pasjonatów, pozbawionych ¶rodków na podnoszenie swoich kwalifikacji i na programy wdro¿eniowe. Obecna reforma wci±¿ nie przewiduje aktywnego udzia³u pracowników naukowych, co nie daje szans na osi±gniêcie przez polskie doradztwo odpowiedniego poziomu merytorycznego. Choæ z oczywistych powodów dobrego doradcy nie zast±pi nawet najlepszy profesor, to dla udro¿nienia kana³ów przep³ywu informacji powrót doradztwa do jednostek naukowych jest nieodzowny. Bez znajomo¶ci warunków i oczekiwañ praktyki trudno o prawdziwie oryginalne pomys³y, a bez tzw. doradztwa naukowego, bêd±cego pierwszym ogniwem w ³añcuchu wdra¿ania innowacji, transfer wiedzy do praktyki bêdzie ma³o skuteczny. Nale¿y jednak mieæ na uwadze, ¿e s³u¿by doradztwa s± kolejnym, ale nie najwa¿niejszym ogniwem u³atwiaj±cym docieranie naszych wyników badañ do dziesi±tków tysiêcy rozproszonych odbiorców. Dominuj±c± rolê w ³añcuchu innowacyjnym zawsze odgrywali i bêd± odgrywaæ lokalni liderzy, a zagl±danie przez p³ot do s±siada jest najstarsz± i nadal najlepsz± form± upowszechniania innowacji w rolnictwie. Dotarcie do poka¼nej liczby liderów w produkcji rolniczej i przetwórstwie wymaga u¿ycia szerokiej gamy narzêdzi s³u¿±cych upowszechnianiu wiedzy. W¶ród nich s± popularne konferencje i seminaria, pokazy i demonstracje, jak równie¿ artyku³y i ksi±¿ki popularnonaukowe. Dlatego wci±¿ aktualne jest stare powiedzenie prof. Szczepana Pieni±¿ka, ¿e „rolnik nie wierzy w nic, co jest napisane, ale uwierzy w 10 proc. tego, co sam zobaczy i dotknie”. Stare zasady mo¿na adaptowaæ do nowych warunków przy u¿yciu wspó³czesnych narzêdzi, jak choæby specjalistycznych portali internetowych i baz danych, komputerowych programów DSS (Decision Support System), a nawet popularnych SMS−ów.

Narodowa specjalno¶æ

Podczas kongresu podjêto najwa¿niejsze problemy wspó³czesnego rolnictwa, zwi±zane m.in. ze zmianami klimatycznymi i niedoborem wody, bezpieczeñstwem ¿ywno¶ciowym, GMO, z potrzeb± zachowania bioró¿norodno¶ci. Pomimo tego w kuluarach dawa³ siê odczuæ pewien niedosyt, gdy¿ pomimo oczekiwañ nie uzyskano odpowiedzi na najwa¿niejsze, w moim przekonaniu, pytanie o kluczowym znaczeniu dla praktyki: czym ma siê zajmowaæ polski rolnik, aby uzyskane dochody zapewni³y utrzymanie jego rodzinie i wystarczy³y na rozwój gospodarstwa?

Jeden z wa¿nych wniosków kongresu odnosi siê do potrzeby zmiany mentalno¶ci opinii publicznej w zakresie postrzegania problemów wsi i rolnictwa. Dotyczy to nawet publicystów ekonomicznych. Wystarczy zajrzeæ do codziennej prasy. Tomasz Wróblewski pisze: „Produkcja rolnicza stanowi zaledwie 3 proc PKB, ale… z rolnictwa wci±¿ ¿yje 14 proc. spo³eczeñstwa, wytwarzaj±c 2,8 proc. PKB, pozostaj±c jednocze¶nie jedn± z najsilniej dofinansowanych bran¿ gospodarki” („Rzeczpospolita nr 214/8420 z 12−13.09.2009). Takie i podobne „aksjomaty” wyra¿ane przez publicystów i polityków spotyka siê niemal codziennie. S± one bardzo szkodliwe spo³ecznie i mo¿na ulokowaæ je pomiêdzy II i III grup± góralskich prawd wed³ug ks. prof. Józefa Tischnera. ¦wiadcz± one co najmniej o niewiedzy lub gorzej – o nieuctwie lub o braku umiejêtno¶ci kojarzenia prostych faktów. Nale¿y mieæ bowiem na uwadze, ¿e te 3 proc. to tylko warto¶æ surowców rolniczych, a bez tych surowców nie mo¿e obej¶æ siê przemys³ rolno−spo¿ywczy, który jest najwiêkszym przemys³em nie tylko w Polsce, ale równie¿ na ¶wiecie. A udzia³ ¿ywno¶ci w ca³ym naszym eksporcie to ok. 10 proc. i stale ro¶nie.

Uproszczeniem jest za³o¿enie, ¿e poprawa struktury obszarowej gospodarstw rozwi±¿e problemy polskiego rolnictwa. Wzrost powierzchni gospodarstwa nie zawsze wystarczy do osi±gniêcia nowej jako¶ci, bo o sukcesie decyduj± obecnie technologie i jako¶æ zarz±dzania. Epoka, kiedy dawano bezwzglêdn± przewagê gospodarstwom du¿ym obszarowo, ju¿ minê³a, na co podczas kongresu wskazywa³ prof. Andrzej Kowalski (IER Warszawa). Potrzeba wiêcej technologii dostosowanych do ma³ej skali. Przyk³adem jest produkcja ogrodnicza w Polsce, która choæ prowadzona na zaledwie 3,4 proc. gruntów ornych, osi±ga warto¶æ dwukrotnie wy¿sz± ni¿ produkcja zbó¿, mimo ¿e s± one uprawiane a¿ na ponad 60 proc. powierzchni zajmowanej przez produkcjê ro¶linn±. W Holandii warto¶æ produkcji owoców, warzyw i kwiatów w 2007 roku stanowi³a 3/4 ca³ej produkcji ro¶linnej i stale ro¶nie.

Dziêki bliskiej wspó³pracy z nauk± Polska z kraju zacofanego w produkcji ogrodniczej sta³a siê najwiêkszym w Europie producentem owoców strefy klimatu umiarkowanego i ¶wiatowym liderem w produkcji porzeczek i wi¶ni. Zajmuje równie¿ pierwsze miejsce w Europie w produkcji kapusty i marchwi. Mo¿na wiêc z du¿ym przekonaniem stwierdziæ, ¿e produkcja owoców, warzyw i kwiatów sta³a siê nasz± narodow± specjalno¶ci±, a dostêpny potencja³ jest jeszcze daleki od pe³nego wykorzystania.

Obok ro¶lin ogrodniczych mo¿liwy jest rozwój uprawy ro¶lin niszowych o du¿ej warto¶ci (tzw. High Value Crops) do produkcji czystych biomateria³ów, fitofarmaceutyków i suplementów diety, które mog± byæ znacz±cym ¼ród³em przychodów nawet dla niewielkich gospodarstw (3−6 ha). Nale¿y równie¿ rozwijaæ produkcjê towarow± nowych gatunków ro¶lin o du¿ych walorach od¿ywczych i zdrowotnych. Choæ takie kierunki zosta³y uznane za priorytetowe w VII Programie Ramowym UE, to zajmujemy siê nimi w niewielkim zakresie.

Sieæ agroin¿ynierów

W nowej sytuacji ro¶nie znaczenie nauki w kreowaniu pomys³ów, gdy¿ rozwój zaawansowanych technologii wymaga licznych zespo³ów i warsztatu naukowego wspieranego przez specjalistów równie¿ z dziedzin pozarolniczych. Nie s³u¿y temu zamykanie siê ¶rodowisk w ramach dyscyplin naukowych, co utrudnia dyskusjê nad nowymi pomys³ami, wa¿nymi dla rozwoju sektora rolno−spo¿ywczego. Dlatego wci±¿ aktualne pozostaj± s³owa cytowanego ju¿ prof. Janusza Hamana, ¿e „to, co najciekawsze w nauce, powstaje na styku dyscyplin i dziedzin naukowych”. Zatem do kreowania prawdziwie oryginalnych pomys³ów niezbêdne jest udro¿nienie kana³ów przep³ywu informacji pomiêdzy dyscyplinami i jednostkami badawczymi.

Badania podstawowe czy stosowane? To czêste, ale jednocze¶nie ¼le stawiane pytanie. W zwi±zku z potrzeb± realizacji strategii lizboñskiej tylko pozornie ro¶nie znacznie badañ stosowanych. Wbrew czêsto powtarzanym opiniom, w projektach na rzecz gospodarki niezbêdne s± równie¿ badania podstawowe. Uzupe³nienie brakuj±cych ogniw w opracowywanych technologiach wymaga bowiem zaawansowanego warsztatu naukowego i metod analitycznych charakterystycznych dla tej grupy badañ.

Warunkiem wstêpnym, poprzedzaj±cym okre¶lenie celów i zakresu nowych przedsiêwziêæ, jest dobra znajomo¶æ aktualnych tendencji rozwoju nauki i potrzeb praktyki oraz szeroka dyskusja. Szczególnie odczuwa siê brak miejsca na dyskusjê naukow± bêd±c± nieodzownym sk³adnikiem kreowania nowych pomys³ów. Podczas wiêkszo¶ci konferencji nie wystarcza czasu nawet na pytania, o dyskusji nie wspominaj±c.

W zwi±zku z tym pod patronatem Komitetu Techniki Rolniczej PAN zosta³a utworzona w 2008 roku Sieæ Naukowa Agroin¿ynieria dla zrównowa¿onego rolnictwa, przemys³u rolno−spo¿ywczego i obszarów wiejskich (AgEngPol). Koordynatorem Sieci jest ISK, a w jej sk³ad wchodzi 13 jednostek naukowych (w tym 7 uniwersytetów rolniczych, 2 politechniki, 3 instytuty resortowe i instytut PAN). Sieæ, obok pog³êbiania wspó³pracy i koordynacji wysi³ku badawczego w celu bardziej efektywnego wykorzystania istniej±cej infrastruktury i zasobów intelektualnych, podejmuje równie¿ próby stymulowania dzia³alno¶ci innowacyjnej w sektorze rolno−spo¿ywczym. W tym celu zorganizowano w 2009 roku 2 seminaria informacyjne i 5 szkó³ letnich pod has³em Agroin¿ynieria gospodarce (patrz: www.AgEngPol.pl). Ich efektem, tylko w 2009 roku, jest ponad 50 pomys³ów na projekty wa¿ne dla podniesienia konkurencyjno¶ci polskiego sektora rolno−spo¿ywczego.

Wzmocniæ potencja³

Pracownicy maj± zwi±zki zawodowe, in¿ynierowie organizacje zawodowe, przedsiêbiorcy organizacje pracodawców, a kto reprezentujê naukê? Bynajmniej nie chodzi tu o zwi±zek zawodowy zabiegaj±cy o interesy socjalne pracowników naukowych, lecz o mo¿liwo¶ci oddzia³ywania ¶rodowiska naukowego na rozwój gospodarczy i kulturalny kraju. Nasze polskie wahad³o znowu znajduje siê w skrajnym po³o¿eniu, a administracja realizuje jedynie s³uszn± zasadê, ¿e „nauka jest zbyt powa¿n± spraw±, aby oddaæ j± naukowcom”. Obecne mo¿liwo¶ci oddzia³ywania ¶rodowisk naukowych na rozwój kraju doskonale obrazuje sk³ad Komitetu Monitoruj±cego PO IG, w którym na ponad 30 cz³onków reprezentuj±cych stronê rz±dow±, samorz±dow± i ró¿nego rodzaju partnerów spo³ecznych znajduje siê tylko 3 przedstawicieli ¶rodowisk naukowych. Na efekty nie trzeba d³ugo czekaæ, bo zamiast racjonalnie wykorzystywaæ fundusze strukturalne na wspieranie rozwoju nowych technologii do gospodarki, wiêkszo¶æ ¶rodków przeznaczamy na dotacje. Czyli zamiast dawaæ „wêdki”, rozdajemy „ryby”. W efekcie obserwuje siê coraz czêstsze przypadki przeinwestowania gospodarstw rolnych, co w koñcowym efekcie prowadzi do spadku zamiast wzrostu ich konkurencyjno¶ci.

Aby odsun±æ ¶rodowiska naukowe od rzeczywistych problemów, organizuje siê nam od czasu do czasu „igrzyska”, napuszczaj±c na siebie ró¿ne ¶rodowiska wed³ug starej zasady divide et impera. Kiedy¶ obiektem nagonki by³y JBR−y. Nie ulega w±tpliwo¶ci, ¿e wiele z nich nale¿a³o ju¿ dawno zlikwidowaæ, ale gdy przysz³o do strategii lizboñskiej, to siê okaza³o, ¿e s± one najlepiej przygotowane do realizacji tego zadania. Teraz kolej na instytuty PAN, choæ nale¿± one do najlepszych krajowych jednostek naukowych. Zgorszenie budzi fakt, ¿e publicy¶ci, a nawet osoby nale¿±ce do establishmentu naukowego, doszukuj± siê „postsowieckich” korzeni PAN, gdy powszechnie wiadomo, ¿e siêgaj± one Stanis³awa Staszica, Towarzystwa Naukowego Warszawskiego i przedwojennej Polskiej Akademii Umiejêtno¶ci.

W obecnej kryzysowej sytuacji gospodarki ¶wiatowej i zapa¶ci nauki w Polsce nie staæ nas na ja³owe spory. Potrzeba nam wzmocnienia potencja³u intelektualnego przez pozytywistyczn± pracê u podstaw oraz bli¿szej wspó³pracy z praktyk±, ¶rodowiskami in¿ynierskimi i organizacjami rolniczymi. A nowe interdyscyplinarne pomys³y wa¿ne dla rozwoju polskiej gospodarki pojawi± siê same.

Prof. dr hab. Ryszard Ho³ownicki, in¿ynieria rolnicza, pracownik Instytutu Sadownictwa i Kwiaciarstwa w Skierniewicach, cz³onek Komitetu Techniki Rolniczej PAN, inicjator utworzenia Sieci Naukowej AgEngPol i przewodnicz±cy Komitetu Koordynacyjnego Sieci.

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje