Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje





Opowie¶æ o prawdziwym cz³owieku

Leszek Szaruga

Ksi±¿ka Artura Domos³awskiego Kapu¶ciñski – non fiction jest jedn± z najbardziej komentowanych ksi±¿ek ostatniego dwudziestolecia i z pewno¶ci± na to zas³uguje. Powtarzane czêsto pytanie, czy sam Kapu¶ciñski by j± zaakceptowa³, jest pytaniem do¶æ absurdalnym. Natomiast jestem pewien, ¿e by³by usatysfakcjonowany poruszeniem, jakie dzie³o Domos³awskiego wywo³a³o. W¶ród licznych komentarzy moj± uwagê przyku³ artyku³ Jacka ¯akowskiego, w którym znalaz³a siê opinia o charakterze ogólniejszym, a mówi±ca o tym, ¿e brak nam narzêdzi intelektualnych pozwalaj±cych siê zmierzyæ z postawionymi tu problemami. Pisze ¯akowski: „Prymas Wyszyñski umar³ 30 lat temu, ale do dzi¶ nie ma porz±dnej biografii. Jan Pawe³ II umar³ piêæ lat temu. Jego biografie powsta³y po angielsku, niemiecku, w³osku. Po polsku hagiografia i ckliwe wspominki. Jacek Kuroñ nie ¿yje od sze¶ciu lat. I nic. Najwy¿ej przedruki. Panteon polskich XX−wiecznych kolosów czeka, by kto¶ siê powa¿y³ poznaæ, przemy¶leæ i rzetelnie opisaæ ich do¶wiadczenie. Ze wspó³czesnych tylko ks. prof. Tischner ma porz±dn±, napisan± przez Wojciecha Bonowicza, nowoczesn± biografiê. Czy to nie miara kulturalnego regresu europejskiego narodu?”.

Dobre pytanie. A lista oczekuj±cych na rzetelne potraktowanie przez biografów i historyków jest rzeczywi¶cie d³uga: od Edwarda Abramowskiego (o którym domagaj±c± siê licznych dope³nieñ ksi±¿kê napisa³ Wojciech Gie³¿yñski), poprzez Romana Dmowskiego, Jerzego Giedroycia (¶wietna ksi±¿ka Magdaleny Grochowskiej ma nieco inny charakter), Jacka Kuronia (o którym podobno pisze Andrzej Friszke), Jana Józefa Lipskiego, Józefa Pi³sudskiego, po ks. Jana Ziejê czy Stefana ¯eromskiego. A to tylko pierwsze z brzegu postaci. Wiele z nich zosta³o usuniêtych z naszego pola widzenia przez pó³wiecze komunistycznej „polityki historycznej”, wiele obros³o mitami i zafa³szowaniami, inne z kolei „upupili” hagiografowie.

Przy czym nie chodzi o opracowania naukowe, lecz o ksi±¿ki „do czytania”, które potrafi³yby szerokiej publiczno¶ci ukazaæ te osoby w ca³ym ich skomplikowaniu, z ich zaletami i wadami, ale przede wszystkim z ich wizjami i czynami. Potrzebne s± nam narracje o prawdziwych ludziach, których dzie³o i ¿ycie stanowi rzeczywisty, pozytywny dorobek pozostawiony w spadku ich nastêpcom, a zatem wymagaj±cy powtórzenia, krytycznego namys³u, rzetelnego komentarza. Ale jednocze¶nie warto siê zastanowiæ nad niebezpieczeñstwem, jakie tego rodzaju rozpoznaniom zdaje siê towarzyszyæ, gdy¿ autorzy ksi±¿ek „do czytania” czêsto ulegaj± pokusie ukazywania swych bohaterów w sensacyjnym o¶wietleniu, ujawniania pikantnych b±d¼ osobliwych epizodów z ich ¿ycia, które niewiele maj± wspólnego z d±¿eniem do zrozumienia ich my¶li i celów dzia³alno¶ci.

Gdy czytam polemiki wokó³ ksi±¿ki Domos³awskiego, uderza przede wszystkim ci±g³e w nich powracanie do ¿ycia intymnego Kapu¶ciñskiego i mielone w kó³ko pytanie o to, czy mo¿na by³o te szczegó³y biografii „wywlekaæ” na ¶wiat³o dzienne. Jestem przekonany, ¿e w³a¶nie te spory przyczyni³y siê do uczynienia z tej pozycji czytelniczego bestsellera, co samo w sobie nie jest niczym gorsz±cym, ale jednocze¶nie przys³oni³o istotne tre¶ci przekazu. Tym bardziej to irytuje, ¿e kwestie ¿ycia emocjonalno−seksualnego autora Hebanu stanowi± tu nieistotny epizod. Nie uda³o siê Domos³awskiemu przekonaæ czytelnika, ¿e ta sfera ¿ycia Kapu¶ciñskiego w istotny sposób wp³ynê³a na jego twórczo¶æ, a wszak ona w³a¶nie jest tu najwa¿niejsza. Tymczasem takie wypowiedzi, jak komentarz W³adys³awa Bartoszewskiego, stwierdzaj±cy, ¿e nie ma on zamiaru czytaæ „przewodnika po burdelach”, sprawi³a, ¿e na ksi±¿kê zaczê³o siê masowe polowanie. Czy warto by³o?

Z pewnego punktu widzenia jest to, oczywi¶cie, op³acalne. Jak wiadomo, wspó³cze¶nie „wszystko jest na sprzeda¿”. Coraz czê¶ciej siê zdarza, ¿e dzienniki intymne, korespondencjê czy zapiski osobiste ludzi znanych publikuje siê – bywa, ¿e wbrew ich woli – zaraz po ¶mierci. Dawniej w tych sprawach obowi±zywa³o zwyczajowe prawo, ¿e mo¿na takie dokumenty ujawniaæ piêædziesi±t lat po zgonie. Po to miêdzy innymi, by oszczêdziæ osobom ¿yj±cym, które znalaz³y siê w „polu ra¿enia” zmar³ego, konfrontacji z opini± publiczn±. Obecny za¶ pêd do ujawniania wszystkiego bez znieczulenia ma w moim mniemaniu dwa powody. Pierwszym jest ogólno¶wiatowy klimat przemian cywilizacyjnych, drugim jednak g³êboka zapa¶æ moralna, stanowi±ca efekt tabuizowania przez pó³wiecze komunizmu sfery prywatnej osób publicznych – tu owo odrzucenie tabu posz³o za daleko i mo¿na mówiæ o swego rodzaju zwyrodnieniu zainteresowania opinii kwestiami ¿ycia intymnego i osobistego. Zachwianiu uleg³a delikatna równowaga miêdzy poszukiwaniem prawdy i pogoni± za sensacj±.

Czy mo¿liwe jest jej odzyskanie? G³êboko w to w±tpiê. Ka¿dy, kto dzi¶ wkracza w sferê ¿ycia publicznego, musi siê liczyæ z tym, ¿e zostanie obna¿ony. Jedni bêd± to czyniæ delikatnie i z poczuciem taktu, lecz mechanizmy rynkowe i tak bêd± nakrêca³y coraz bardziej brutalne i pozbawione smaku spektakle. Zastanawiam siê, czy jest to cena, jak± warto zap³aciæ ju¿ nie za wolno¶æ, ale za narastaj±c± samowolê, przed której skutkami nie ma ¿adnej obrony. Pewnie warto, choæby po to, by na tle owych mniejszych lub wiêkszych skandali móc wyró¿niæ biografie uwodz±ce elegancj± i smakiem, których omawianej tu ksi±¿ce na szczê¶cie nie brakuje.

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje

Page Not Found - Forum Akademickie

Błąd 404 - Strona o podanym adresie nie istnieje