Nauka to jeden z najtrwalszych fundamentów rozwoju państwa i społeczeństwa. Jest źródłem postępu cywilizacyjnego, racjonalnego myślenia i świadomego kształtowania przyszłości. Dorobek polskich uczonych zajmuje trwałe miejsce w historii światowej nauki. Zarówno on, jak i Państwa osiągnięcia są dla nas wszystkich powodem uzasadnionej dumy – pisze minister Marcin Kulasek w okolicznościowym liście z okazji Dnia Nauki Polskiej.
Święto polskiej nauki ustanowiono w 2020 roku. Datę 19 lutego wybrano nieprzypadkowo – to dzień urodzin Mikołaja Kopernika. Zgodnie z intencją pomysłodawców, Dzień Nauki Polskiej ma stanowić inspirację do pójścia w ślady wybitnych polskich badaczy i wzmocnienia zainteresowania nauką.
Z tej okazji list do przedstawicieli świata nauki i szkolnictwa wyższego wystosował minister Marcin Kulasek. Dziękuje w nim środowisku akademickiemu za dotychczasowe osiągnięcia badawcze oraz działalność dydaktyczną i organizacyjną. Wyraża też uznanie dla chęci dzielenia się wiedzą i doświadczeniem.
Podziwiam Państwa odwagę w podejmowaniu ambitnych wyzwań naukowych, które często prowadzą do innowacyjnych odkryć, przyczyniają się do poprawy naszego bezpieczeństwa, skutecznej ochrony życia i zdrowia czy do podniesienia standardów codziennego życia. Nauka to jeden z najtrwalszych fundamentów rozwoju państwa i społeczeństwa. Jest źródłem postępu cywilizacyjnego, racjonalnego myślenia i świadomego kształtowania przyszłości. Dorobek polskich uczonych zajmuje trwałe miejsce w historii światowej nauki. Zarówno on, jak i Państwa osiągnięcia są dla nas wszystkich powodem uzasadnionej dumy – podkreśla szef resortu nauki.
W dalszej części listu dodaje, że obecność polskiej nauki w międzynarodowych inicjatywach badawczych oraz efektywna współpraca polskich ośrodków z partnerami zagranicznymi odgrywają kluczowe znaczenie w umacnianiu pozycji naszego kraju w globalnym obiegu wiedzy i innowacji.
Za Państwa aktywność na tym polu jestem szczególnie wdzięczny. Dziękuję również za konsekwencję oraz gotowość do mierzenia się z technologicznymi, klimatycznymi i zdrowotnymi wyzwaniami współczesnego świata. Jestem przekonany, że dialog i nasza dalsza partnerska współpraca pozwolą wspólnie wypracować rozwiązania służące jeszcze lepszemu wykorzystaniu potencjału polskiej nauki w polityce rozwoju państwa – napisał minister Marcin Kulasek.
MK
Mam prośbę do redakcji FA: dajcie nam już spokój i nie cytujcie tego gościa i nie pokazujcie go. Nic dla nauki nie robi, więc nie ma powodu o nim pisać.
Podpisuję się pod tą petycją !!
Popieram. Figurantów mamy już po uszy.
To są ludzie którzy liczą na stały etat do emerytury za wysokie wynagrodzenie. Typowa budżetówka . To samo jest w samorządach kolegia tumanów zdjęcia i lans propaganda na Facebooku i lokalnych mediach. Nic pozytycznego nie wnoszą. Tylko żyją z państwowego i żeby ich nie krytykować. Ten resort jest nieistotny dla polityków. Jeśli chcecie wiedzieć jaka będzie przyszłość tego kraju idźcie porozmawiać z politykami co sądzą o nauce i szkolnictwie z którym mogli mieć na bakier. Kwiat polskiej inteligencji katolickiej kupił sobie dyplomy i wyłudzał kase z publicznego i na kolanach u kościoła katolickiego. Tyle z tego będzie.
Po co ten pic? Po co marnować czas i energię na taką pisaninę? Rózwnie dobrze mógłby ten lis napisać chatGPT - miałoby to takie samo znaczenie a przynajmniej pan Minister mógłby poświęcić te 5 minut swojego życia na coś lepszego niż pisanie dyrdymałów.
Stan nauki w Polsce to już katastrofa. Stajemy się papierniczym centrum Europy, ściągamy oszustów naukowych z Azji i płacimy im kilka razy więcej niż uczciwym (naiwnym?) asystentom i adiunktom. W tym samym czasie dobrzy zagraniczni naukowcy mają często problem z przedłużeniem wizy w Polsce (znam takie przypadki).
Za 10-15 lat na moim wydziale będą już tylko emeryci i osoby dobijające do emerytury.
Obiecana podwyżka pensji dla naukowców być MOŻE starczy na pokrycie podwyżek cen wody, wywozu śmieci i ogrzewania w mojej gminie. Hurra!
No i cóż można tutaj dodać? Na pewno tyle, że podpisuję się pod Pana wypowiedzią, dodając moje własne (gorzkie) przemyślenia i refleksje. Już o nich pisałem niejeden raz, więc w skrócie napiszę tylko, że marnowanie ludzkich zasobów w postaci ludzi uzdolnionych w dziedzinach ścisłych przy równocześnie położonym nadmiernym nacisku na to, co obecnie nazywa się "naukami humanistycznymi" oraz "naukami społecznymi", to te dziedziny, w których Polska (NIECHLUBNIE) przoduje. Jeszcze GORSZE jest to, że trwa to od wielu, wielu lat. Ale chyba najgorsze w tym wszystkim jest to, że w zasadzie jest to jakby niemal temat "tabu", i żaden minister, żadne arcy-mądre gremium, czy rada itp. itp. nie zamierza tego zmieniać. A nie zamierza, bo chyba (?) nie widzi w tym interesu... nie wiem...
Ku.asek minął się z powołaniem - trefnisiem powinien być. Sam stękał 7 lat temu, że za 9000 zł na rękę w Warszawie nie da się żyć, ale jak się okazało, że teraz doktor z 10-letnim doświadczeniem w PAN (w Warszawie!!!) ma zarabiać 4806 zł brutto, to już wszystko jest ok i "cieszcie się, że nie po rosyjsku".
Jakoś górnikom, medykom, wojskowym nie ośmielili się proponować pracy za minimalną krajową, żeby fedrowali, leczyli (albo udawali, że leczą - w wielu przypadkach), obijali się po polsku, a nie po rosyjsku.
Minister i jego świta myślą tylko o sobie i autopromocji, urządzając tour-de-uczelnie, obiecując gruszki na wierzbie i pozorując działania. Wszystko co robią ma na celu sprawienie wrażenia, że są do czegoś potrzebni. G... prawda - gdyby ich wypierdzielić na zbity pysk, to nikt na uczelniach nawet by nie zauważył, że darmozjady zniknęły.
Lekarz w publicznym szpitalu zarobił 316 tys. zł w miesiąc. Dyrektor: "Płacę tyle, ile wycenia rynek"
https://wiadomosci.wp.pl/lekarz-w-publicznym-szpitalu-zarobil-316-tys-zl-w-miesiac-dyrektor-place-tyle-ile-wycenia-rynek-7255407851379136a
Ale NFZ i szpitale mają wielomiliardowy deficyt i co rusz dostają dodatkowe dotacje. Ja potrzebuję na to pracować 3 lata (brutto). Widać w Polsce rynek nie wykazuje zapotrzebowania na naukowców.
Podzielę się jeszcze taką osobistą historią. W 2017 prowadziłem zajęcia z biochemii na otwartym u nas wtedy kierunku lekarskim. Nie dałem zaliczenia 13 osobom, bo nie nadawały się nie tylko na studia lekarskie, ale na żadne przyrodnicze. W następnym roku zostałem odsunięty od tych zajęć. Kilka lat później o mało nie pożegnałem się z tym padołem, bo lekarz nie zdiagnozował zapalenia wyrostka, a z SOR-u mnie odesłano, bo "z bólem brzucha to się na SOR nie przychodzi".
Teraz prowadzę zajęcia na farmacji, m.in. English for pharmacists na V roku. Zapytałem ostatnio tych studentów, ile chcieliby zarabiać po studiach. Nikt nie chciałby pracować za pensję, którą otrzymuję po 37 latach pracy.
" po co nauka w Polsce, skoro jest w Berlinie?"
Ooo, tak, jak należało się spodziewać, Pan Minister wyartykułował kolejną gadkę-szmatkę o znaczeniu nauki. Dziękuję, Panie Ministrze, co byśmy bez Pana zrobili, nigdy byśmy nie wpadli na to, że "Nauka to jeden z najtrwalszych fundamentów rozwoju państwa i społeczeństwa.".
"Podziwiam Państwa odwagę w podejmowaniu ambitnych wyzwań naukowych, które często prowadzą do innowacyjnych odkryć[...]"
Bardzo mi miło, przynajmniej jeden raz, wprawdzie nie imiennie do mnie, ale za to przynajmniej minister, podziękował mi za to, że zajmuję się m.in. metalogiką i teorią dowodu, i mam tam choć jeden ważny (jak sądzę) wynik... :) :))))
Oczywiście, więcej nie wypada pisać, a p. Minister nawet, gdyby mu to napisać, i tak nie wiedziałby za bardzo, co odpisać, no może poza ewentualnymi ogólnikowymi gratulacjami i życzeniami sukcesu... Bo i skąd miałby wiedzieć, że w ogóle ten, czy inny wynik jest ważny?
No cóż, ci którzy mają na koncie opublikowane wyniki naukowe, dzielą się na 2 kategorie:
1. ci, których wyniki są doceniane - od czasu do czasu dostaną jakąś nagrodę lub awans naukowy
2. pozostali, których wynikami ani pies Ministra, ani pies Rektora, ani nawet przysłowiowy pies z kulawą nogą nie raczy się zainteresować.
Muszę pośpieszyć z "gratulacjami i życzeniami sukcesu" za wielkie pana osiągnięcia które to "nawet przysłowiowy pies z kulawą nogą nie raczy się zainteresować." Wyznanie na miarę nagrody Nobla.
Nie dziękuję.
Dobrze wiem, co udało mi się osiągnąć, i jak sytuacja wygląda "od środka". Ta sytuacja dotyczy też innych ludzi.
Jeden z nich sformułował teorię dotyczącą podstaw fizyki, z której wynika wartość jednej z fundamentalnych stałych przyrody, i mimo że jest poprawna, odzew był niewielki lub żaden - sam się na to skarżył.
Dwaj inni z kolei (już nie żyją), sformułowali poprawną dynamikę jednego z modeli fizyki ciała stałego - przed nimi robiono to źle, dopiero im się udało, i też specjalnego odzewu nie było, po latach zacytowano ich może 1-2 razy.
Jeszcze dwóm innym udało się rozwiązać problem wynikania w logice, sformułowali przy tym, jako pierwsi na świecie, pierwszą logikę nieklasyczną, która była uwolniona od problemu wynikania (setki filozofów i logików się nad tym zastanawiało), która z kolei jednocześnie wystarcza do zbudowania na jej gruncie, Systemu Arytmetyki klasycznej. I co? Utytułowane towarzystwo prof.-ów logiki nabrało "wody w usta" i trzyma ją tam do dziś.
Zatem, swoje drwiny proszę zachować dla siebie.
Zamiast składać życzenia, zajmijcie się rzeczywistą reformą i realnym dofinansowaniem. Wkrótce może nie być komu tych życzeń składać. Wyborcze obietnice i puste deklaracje przestały kogokolwiek przekonywać.
A na co liczyliście, na frukta?. Nam ma się żyć lepiej, a nie wam. Wam to życzenia i miska ryżu wystarczy za pracę. Proszę chwalić nas rządzących i tak za dużo wam dajemy, widzicie sami, że finansowanie nauki zmniejszamy.
Kiedy podwyżki?
Za rok, 2%.
Chyba, że chodzi o Ku_aska, to jeszcze pewnie coś mu skapnie.
A jak pytasz o lekarzy, to oprócz stycznia dostaną w lipcu i w listopadzie. Łącznie 20 %.
"Nauka to jeden z najtrwalszych fundamentów rozwoju państwa i społeczeństwa. Jest źródłem postępu cywilizacyjnego, racjonalnego myślenia i świadomego kształtowania przyszłości".
Dlatego zwiększone zostanie finansowanie polskiej nauki, prawda?
Dobrze, pożartowaliśmy sobie, uśmialiśmy się jak norka.
Kiedy akcja protestacyjna? Związki zawodowe śpią czy najważniejsi działacze dogadani i wystarczy im regularny uścisk dłoni ministra i uśmiechy urzędniczek?
No, może dzisiaj jeszcze nie strajkujta,
ale świętujta.
;))))
Po co psuć nastrój? ;)))
;)))))))))
dlatego zwijamy naukę (koniec cytatu)