Centrum Zaawansowanych Materiałów Funkcjonalnych i Technologii Biomimetycznych uruchomiono na Politechnice Krakowskiej. To pozawydziałowa jednostka, w której prowadzone będą badania, projekty wdrożeniowe oraz działalność edukacyjna w jednym z najdynamiczniej rozwijających się obszarów współczesnej inżynierii.
Nowe centrum badawcze w obszarze materiałów funkcjonalnych i technologii biomimetycznych ma charakter interdyscyplinarny – łączy potencjał nauk technicznych, przyrodniczych i medycznych, podejmując tematykę obejmującą m.in. technologie przyrostowe (w tym druk 4D), biomateriały, bioinżynierię oraz rozwiązania odpowiadające na wyzwania zrównoważonego rozwoju i transformacji przemysłowej.
Biomimetyka (inaczej bionika lub biomimikra) to nauka zajmująca się badaniem zachowań, struktur i procesów zachodzących w świecie natury i adaptowaniem ich do różnhych działów techniki, m.in. automatyki, informatyki, elektroniki, mechaniki czy budownictwa. Dla przykładu, w informatyce badania biomimetyczne znalazły zastosowanie w cybernetyce, sztucznych neuronach, sztucznych sieciach oraz w miniaturyzacji krzemowych podzespołów na wzór naturalnych neuronów.
– Nasze Centrum będzie nie tylko miejscem prowadzenia zaawansowanych badań naukowych, lecz również platformą współpracy z przemysłem i środowiskami naukowymi oraz przestrzenią wspierającą studentów i młodych naukowców – mówi dr hab. inż. Bożena Tyliszczak z Wydziału Inżynierii Materiałowej i Fizyki PK, dyrektor nowej jednostki, specjalizująca się w biomateriałach, nowoczesnych systemach dostarczania leków oraz materiałach funkcjonalnych.
Do zadań Centrum należy m.in. inicjowanie i koordynowanie projektów badawczych, rozwój infrastruktury aparaturowej w zakresie materiałów funkcjonalnych i technologii 4D; organizacja wydarzeń naukowych i popularyzatorskich; wsparcie publikacyjne i patentowe dla pracowników uczelni; współtworzenie nowoczesnych programów dydaktycznych; udział w krajowych i międzynarodowych konkursach projektowych; wspieranie publikacji, zgłoszeń patentowych i komercjalizacji wyników badań.
Dodajmy, że biomimetyka na Politechnice Krakowskiej realizowana jest w ramach kierunku inżynieria biomedyczna. Studenci rozwijają tam wiedzę w zakresie protetyki, sztucznych narządów, rehabilitacji, komputerowej symulacji zderzeń, biomechaniki, technik obrazowania medycznego oraz inżynierii biomateriałów.
MK
Gratulacje Bożenko! Wspaniała inicjatywa i właściwa osoba na swoim miejscu.
Błędy merytoryczne (wszyscy wypowiadający się na tym forum ewidentnie nie znają definicji indeksu terapeutycznego) i gramatyczne są jedynie wskazówką, że tekst został napisany przez AI. To, że autorom nie chciało się ich poprawić, niezbyt dobrze o nich świadczy. Świadczy natomiast o tym, że go nawet nie przeczytali. To jak mam wierzyć, że starannie zrealizują to, co obiecali? Ale faktycznie są to błahe problemy. Podstawowym problemem tego projektu jest próba leczenia czerniaka plastrami. Mogłoby to być nawet śmieszne, gdyby nie wiązało się z zagrożeniem życia ludzi. Powiedzcie to pacjentom, u których zdiagnozowano ten nowotwór i którzy czekają na zabieg w strachu przed przerzutami – do płuc, do wątroby, do mózgu. To na mózg też przykleicie plasterek? Tak się składa, że przez kilka lat zajmowałem się opracowaniem potencjalnych leków przeciwko czerniakowi we współpracy z zespołem prof. Stanisława Szali z Instytutu Onkologii w Gliwicach, więc coś na ten temat wiem. Pan Bilal też próbował leczyć COVIDa. Jakoś nic z tego nie wyszło, ale 31 artykułów opublikował. Czy w tym przypadku też będziemy mieli do czynienia z przemiałem 2 mln na 30 publikacji w MDPI?
A tak odpowiadając na niektóre komentarze poniżej.
Adam „Szczególnie język chyba nie na tym poziomie, trochę trąci tekstami Pana Schneidera”
No to kilka cytatów z tych komentarzy:
„Pełna zgoda, szkoda czasu na kacapa.”
„co pisze jakiś alfons robactwa”
Faktycznie, Francja-elegancja i dyplomancja.
„To wygląda na polowanie na ludzi sukcesu”
Poluję tylko na cwaniaków, choć fakt – współpraca z Chinami, Indiami, Iranem, Pakistanem, Egiptem, Arabią Saudyjską ułatwia sprawę. Proszę zwrócić uwagę, że nic nie mam np. to pana prof. Pyrcia czy pani prof. Chacińskiej, a to na pewno ludzie sukcesu naukowego.
„Naukową to coś czego ten Pan nigdy nie zrozumie.”
Fakt, nie rozumiem nauki publikowanej w MDPI, bo to zdaje się być w Polsce w ciągu ostatnich kilku lat wyznacznikiem naukowości. Jak ktoś nie publikuje w MDPI, to nie ma prawa mienić się naukowcem.
„trudno jest mieć mniejszy dorobek naukowy przez kilkadziesiąt lat pracy natomiast.”
Nie, nie jest trudno. Wspominałem już kilka razy chociażby przypadek Petera Higgsa. W ciągu 60 lat opublikował 20 artykułów, z tego 10 to artykuły naukowe, reszta to komentarze i notki biograficzne. Jak się nie ma nic ważnego do powiedzenia kolegom z branży, to się nie publikuje, bo się tylko zaśmieca literaturę. Ale tego z kolei wy nie zrozumiecie.
„Pracy należy dać w cudzysłowiu.”
A ktoś wam bronił sprawdzić się na arenie międzynarodowej? Zdać TOEFL na 600 pkt., 日本語能力試験?
„mógłby Pan być rosyjskim szpiegiem, albo jak Pan to kiedyś mówił jak w stanach studia były to może CIA XD.”
A może jestem agentem CIA? A może Mosadu? Nigdy nie będziecie mieć pewności, czy tak właśnie nie jest.
A na koniec Robert – dziękuję za wsparcie. Rzadko się zdarza. Po roku ciągle działam praktycznie sam. Przynajmniej w Polsce.
Dobrze, że mówi Pan o pieniądzach. Chciałbym uzyskać od Pana informacje jako osoba składająca się na Pana zachcianki serca, bo opłacam podatki. Dlaczego zmarnował Pan bodajże 18 740 zł z naszych podatków na słaby wniosek profesorski, który z góry po przeczytaniu widać, że napisany był na odczepkę i chyba tylko znajomości lub komuterstwo, które zarzuca Pan Pani profesor zdołałoby przepchać to przez RDN? Ten Pana wniosek wygląda jakby był napisany przez AI, bo jak ktoś tak inteligentny jak Pan mógłby inaczej pomyśleć, że 2 strony opisu wystarczają? Tak jak napisał jeden z recenzentów to wygląda jakby Pan sam nie wierzył w swoją wybitność. Dlatego tym bardziej dziwię się, że nie zapadł się Pan ze wstydu pod ziemię, a ciągle pisze Pan artykuły lub bawi się w atakowanie naukowców, którzy osiągają sukces. A osobą tak ochoczo szkalującym Panią profesor powiem tak: tylko wyjątkowe kanalie są w stanie szkalować dobre imię Pani profesor i proszę się nie przyłączać do tej grupy.
I nastąpiła cisza ze strony pana Wojtaska. Bronimy pieniędzy publicznych chyba że idą na jego zachciankę bycia profesorem bo przecież nie poparcie wniosku osiągnięciami.
Tak RDN w tym przypadku zachowało się prawidłowo. Tego właśnie oczekuję od ludzi na których głosujemy do RDN. Ustawa Gowina akurat pozwala wysyłać wniosek prof samodzielnie bo inaczej na pewno ten wniosek został by zatrzymany nawet na takiej uczelni jak UO.
Myślę, że robi Pan świetną robotę, za którą należą się odznaczenia.
Nie mam jednak złudzeń, że osoby dopuszczające się tych wątpliwych praktyk publikacyjnych poniosą jakiekolwiek konsekwencje. Charakter naszego społeczeństwa sprawia, że takie sprawy zamiata się pod dywan. Skala zjawiska jest zresztą ogromna – w wątpliwych czasopismach, pozbawionych rzetelnej recenzji, publikuje lub publikowała przecież większość środowiska. Gdyby opisać to wszystko uczciwie, to suweren mógłby zafundować terapię w stylu Trumpa do kwadratu i całkowicie odciąć finansowanie na badania i opłacanie procesu publikowania. Dlatego środowisko milczy lub wypiera problem.
Pańskie działania przynoszą jednak wymierny efekt: wielu naukowców, także tych z pierwszych stron gazet, którzy dotąd szli na skróty dzięki MDPI czy szemranym współautorom z Pakistanu, następnym razem dwa razy się zastanowi, czy warto. Czy warto mnożyć publikacje i wydawać publiczne pieniądze na dzięsiątki OA? Czy warto ryzykować, że pojawi się ktoś taki jak Pan i zacznie sprawdzać, z kim, co i gdzie publikujemy? Myślę, że ten pozytywny efekt mrożący Pańskich działań jest nie do przecenienia.
Panie Hubercie, czyli jednak nastąpiła refleksja i to jednak błache problemy ta gramatyka itp. Rozumiem, że jest Pan również ultra informatykiem skoro jest Pan pewny, że to AI to niech Pan nam to udowodni, bo znowu to co Pan pisze raczej nie przekonuje. W przeciwnym razie to tylko puste oskarżenia bez pokrycia. Rozumiem, że ważni są pacjenci, też super i Pan się na wszystkim zna, też super i tym samym gratuluje takiej omnipotencji, ale Pan nie jest jeżeli mi wiadomo w dyscyplinie Pani profesor i to co Pan pisze, że współpracuje Pan z profesorami medycyny nie znaczy, że jest Pan profesorem medycyny. Na dłuższą metę dalej to nie ma znaczenia, bo przyjmijmy to że jest Pan w dyscyplinie i jest wszechwiedzący, ale to raczej niemożliwe bo w Polsce jest tylko jeden taki naukowiec, który wie wszystko o wszystkim i to niestety jeszcze nie Pan. Dalej nie pozwala to Panu na szkalowanie i lincz kogokolwiek w komentarzach na jakimś forum, niczego Pan tu nie udowadnia, a zasłaniając się autorytetem m.in. prof. Pyrcia, że on jest człowiekiem sukcesu i Pan go nie ściga tylko jak Pan to określił "cwaniaków" pokazuje jaka jest Pana motywacja i ja w tym nauki nie widzę. Natomiast jako osoba rozwijająca swój warsztat psychiatry widzę osobę zagubioną i odbieram te Pana ataki jak poniekąd wołanie o pomoc. Wartoby było porozmawiać z kimś na ten temat i po prostu się uspokoić bo to co Pan robi nie jest ani dobre dla Pana ani dla środowiska. Jeżeli chce Pan być odbierany jako osoba walcząca z systemem to niech Pan pisze dalej swoje pisma itd do instytucji, ale nie musi Pan szkalować niewinnych ludzi na jakiś forach dyskusyjnych. Jeżeli ktoś jest winny to te instytucje mają swoje narzędzia, zawsze ostatecznie jest instytucja sądu, a radosne pisanie doprowadzi Pana tak jak pisałem wcześniej do postaci mema, a chyba myśli Pan kiedyś o profesurze i chce być odbierany jako poważna osoba. Fajnie, że Pan pracuje z człowiekiem memem czyli Schneiderem, ale chyba Pan nie chce być tak odbierany. A jeżeli chodzi o publikacje w mdpi Pani profesor to ciekawa jest obecnie dyskusja pod artykułem o zmianie podejścia do OA w ncn i to też pewnie w jakimś stopniu tłumaczy dlaczego ktoś z projektu publikuje w szybkim OA takim jak mdpi.
Aaaa, z prawnikami nie wyszło, to teraz zatrudniamy psychiatrów. Ciekawe tylko, czy za pieniądze prywatne, czy publiczne. Dziękuję za wnikliwą analizę. Już się kładę na kozetkę. Poproszę tylko imię, nazwisko, adres i numer telefonu. Tak, jestem zagubiony, bo nie mogę pojąć jak elyta intelektualna narodu może się w ten sposób zachowywać. Na pewno natomiast nie są zagubieni panowie Królczyk, Jesionowski czy Boczkaj. Oni wiedzą dokładnie, czego chcą. I dążą do tego nie patrząc na koszty. A te koszty ponosi polskie społeczeństwo. A tak na serio, to słaba ta analiza. Ja tylko przedstawiam fakty. To wy dorabiacie interpretację, którą potem mi przypisujecie. Ale nie musicie się aż tak bać jakiegoś doktorka, alfonsa robactwa. Co on wam może zrobić? Nic nie umie, na niczym się nie zna. A słyszeliście o feromonach strachu? Bo tu można je wyczuć prawie w każdym komentarzu. To tyle mojej analizy psychologicznej.
Panie Hubercie, po tym co Pan piszę widzę, że sprawa wygląda poważnie. Nie jestem specjalistą w tej specyficznej dziedzinie nauki, ale to wygląda jak jakieś zaburzenia lękowe lub typ specyficznej fobii. Niestety nawet gdybym Panu chciał doradzić w skutecznej terapię to niestety nie mogę się tutaj reklamować bo nie jest to zgodne z kodeksem etyki. Ale skoro jest wola z Pana strony żeby spotkać się ze specjalistą to postaram się Panu pomóc, sprawdziłem Pana miejscowość i najbliższa placówka psychiatryczna, która naprawdę leczy a nie tylko szpikuje lekami znajduje się w Tarnowskich Górach. Jest tam wybitny specjalista psychiatrii Pan profesor Gorczyca. Wiem, że trudno jest zrobić ten pierwszy krok, ale niech Pan się zastanowi i spróbuję przede wszystkim odpowiedzieć sobie na pytanie czy Ci Panowie Królczyk, Jesionowski czy Boczkaj są z Panem w pokoju jak Pan piszę te komentarze? Jeżeli nie są to dobrze, jeżeli są to też dobrze. Wydaje się, że najważniejsze żeby Pan miał te informacje na pierwsze spotkanie. I ja Pana przecież nie oceniam z uwagi na Pana zainteresowania feromonami. Wiadomo, że jest to bardzo interesująca działka nauki, przecież nie zarzuciłem Panu nic takiego, że Pan się na niczym nie zna. Stwierdziłem wręcz, że może zna się Pan na wszystkim i jest omnipotentny. Także zachęcam do podjęcia wyzwania i zobaczy Pan, że to poprawi Pana relacje z przyjaciółmi, rodziną, współpracownikami. Terapia naprawdę jest w stanie zmienić Pana nastawienie na pozytywnie budujące i zachęcające do aktywnego życia. Ale nie musi Pan mnie słuchać, wszakże zarzuca mi Pan słabe analizy, dlatego niech Pan spotka się z kimś kto nie jest do Pana uprzedzony, albo przynajmniej Pan tak nie uważa i po prostu spróbuje. Zawsze warto prosić o pomoc. Nikt Pana nie odrzuca i jest Pan ważny, liczy się Pan i my Pana wszyscy widzimy.
Jeszcze raz dziękuję za poradę. Myśli Pan, że pani prof. Bishop też powinna poszukać pomocy pana prof. Gorczycy?
https://www.nature.com/articles/d41586-025-00212-1#:~:text=A%20group%20of%20scientists%20who%20are%20experts%20at,at%20the%20Free%20University%20of%20Berlin%2C%20Berlin%2C%20Germany.
https://www.thebritishacademy.ac.uk/fellows/dorothy-bishop-FBA/
Nie znam Pani Bishop, jeżeli działa podobnie jak Pan czyli obsmarowywuje wyszukanych "cwaniaków" bez dowodów pod tekstami artykułów w sekcji komentarzy na zasadzie przypuszczeń lub ma za każdym razem emocjonalne wpisy skupiające się na kilku wybranych grupach to być może dobry specjalista się jej przyda. Natomiast ja nie mam nic przeciwko uczciwej pracy naukowej wykrywającej plagiaty itp., które wydaje się, że są domeną Pani Bishop. Po prostu to co Pan robi tak jak pisałem wcześniej nie jest właściwą drogą, która nie działa na Pana korzyść. A po szybkim przejrzeniu Pana linków rozumiem, że to jest niejako Pana papierek lakmusowy, czyli jeżeli ktoś pisze w nature to znaczy, że jest nieomylny i nie ma dyskusji na temat jego rzetelności. W takim razie życzę Panu samych tego typu prac w nature, tylko żeby były naukowe, bo to wyszukiwanie "cwaniaków" może się kiedyś zakończyć takim ogłoszeniem jakie dzisiaj czytaliśmy na głównej stronie forum akademickiego: „Fundacja Forum Akademickie oraz Marek Wroński przepraszają Pana Krzysztofa Gajtupena za to, że naruszyli jego dobra osobiste poprzez opublikowanie nieprawdziwej informacji w artykule Marka Wrońskiego „Unieważniony doktorat z prawa w Szczecinie”, jakoby Rzecznik Dyscyplinarny złożył wniosek o skreślenie Pana Krzysztofa Gajtupena z listy adwokatów oraz że doktorat został unieważniony. Powyższe oświadczenie publikujemy w wyniku przegrania procesu sądowego z Panem Krzysztofem Gajtupenem.”
Przyznam, że już się pogubiłem w tych analizach. To jestem w końcu świrem czy kłamcą? Tylko niech Pan pamięta, że świra nie można sądzić za kłamstwo z powodu niepoczytalności. Jeśli ma Pan problemy z takimi niuansami prawnymi, to polecam zapytać panią Klimas lub pana Kabzę (zatrudnieni przed Panem). Oni się na tym znają. Ale prześlę pani prof. Bishop Pana analizy i Pana opinię o niej. Zobaczymy, co odpowie. U mnie na razie nie znalazła żadnych dewiacji. Ale to może dlatego, że sama jest świrnięta, tak jak prof. Abalkina, prof. Cabanac, prof. Labbe, prof. Byrne, dr Bik, dr Bimler czy dr Wise. A wiadomo, dla świra świr jest normalnym człowiekiem.
Tak porównywanie się z noblistą z fizyki Peterem Higgsem mówi wszystko o stanie emocjonalnym Pana. W takim razie czekam na polskiego Nobla. Wszyscy będziemy dumni z noblisty w Opolu. Może rektor UO wygospodaruje dla Pana miejsce parkingowe jak na Berkeley
Obroncy naukowej mizerii drzucii sie z odsiecza.
Niesamowite, ze ktos kto nie potrafi robic nauki lepszej niz na poziomie czasopism bioracych wszystko, dostaje granty NCNu a dobrzy naukowcy obchodza sie smakiem.
Tak, wiele osób „drzuciło” się z odsieczą i piszą że nie godzą się atakować kobietę w sposób tak perfidny. Artykuł jest o centrum technologii a komentarz pana Wojtaska o grancie który rzekomo został przyznany w sposób nieuczciwy insynuując korupcję lub kumoterstwo. Jeżeli są nieprawidłowości to należy je zgłaszać do odpowiednich instytucji a nie publicznie oskarżać bez dowodów. Tak dokładnie było w socjaliźmie.
Jest możliwość popełnienia przestępstwa którego dopatrzył się pan Wojtasek proszę zgłaszać do prokuratury, nie ma zgłoszenia proszę nie pisać bzdur.
A pisząc o mizerii naukowej to pan Wojtasek jest najlepszym przykładem osoby która niewiele zrobiła przez kilkadziesiąt lat, zgłosiła wniosek o profesurę za który każdy z nas zapłacił a w którym wybitne osiągnięcie opisane zostało na dwóch stronach- taka to była wybitność. Po prostu nic w tym obszarze nie miał do powiedzenia. Kilkadziesiąt osób z tematyki się wypowiedziało niemal jednogłośnie na NIE. I to ma być ten obrońca jakości naukowej? O tym co ten pan ma w głowie świadczy porównywanie się z noblistą z fizyki, pomijając że pan Wojtasek coś tam robi z chemii a nie z fizyki. Ale nie znalazł chemika z którym mógłby się porównać ze swoim wybitnym dorobkiem naukowym. Kilkadziesiąt lat pracy znalazło odzwierciedlenie na dwóch stronach „maszynopisu”. To było by smutne gdyby to był ktoś zachowujący się etycznie a teraz jest po prostu żałosne. Takie właśnie osoby są wybierane przez służby dezinformacji i podburzane do działań dezinformacyjnych. To za podpaleniami w Polsce właśnie stały sfrustrowane osoby mające za dużo wolnego czasu, które żyły w swojej bajce kolegów z różnych forum, gdzie miały szansę zaistnieć.
Pozwolę sobie zacytować fragment listu, który skierowałem do NCN 1 czerwca:
„Zainspirowany artykułem pana redaktora Mariusza Karwowskiego na temat osób o wątpliwej reputacji na listach ekspertów NCN, sprawdziłem w ciągu ostatnich dwóch tygodni listy projektów zakwalifikowanych do finansowania (na razie tylko rok 2025 i 2024, tylko konkursy OPUS i SONATA) pod kątem powiązań grantobiorców z tymi osobami. Znalazłem kilka ciekawych przypadków. Jednym z nich jest projekt dr hab. inż. Bożeny Tyliszczak, prof. PK, zatytułowany „Nanoczastki Janusa - badania nad wpływem dualizmu nośników substancji aktywnej w terapii celowanej nowotworów skóry z zastosowaniem układów transdermalnych” (2024/55/B/ST8/01862, 2 027 921 PLN).
Streszczenie popularnonaukowe tego projektu jest kuriozalne. Napisane łamaną polszczyzną wskazującą na udział sztucznej inteligencji niezbyt obeznanej z naszym językiem ojczystym. Zawiera też ewidentne błędy merytoryczne.
https://www.ncn.gov.pl/sites/default/files/listy-rankingowe/2024-09-16-titokb02cwd/streszczenia/636506-pl.pdf
Ciekawy jest też dorobek pani prof. Tyliszczak. W latach 2020-2025 ponad 70% jej publikacji (35/49) ukazało się w czasopismach wydawnictwa MDPI. W latach 2022-2025 ten udział przekroczył 80% (21/26). Ponieważ wniosek otrzymał finansowanie, dorobek ten musiał uzyskać wysoką ocenę zarówno ekspertów, jak i recenzentów.
Dziwnym zbiegiem okoliczności pani prof. Tyliszczak jest w tym roku współorganizatorem konferencji InterNanoPoland 2025, na którą zaproszonym prelegentem jest pan Rafael Luque.
https://internanopoland.com/speaker/prof-rafael-luque/
Na liście ekspertów NCN z roku 2024 Rafael Lugue figuruje jako przewodniczący zespołu w grupie nauk ścisłych i technicznych (ST). Lista nie podaje jednak, jakiego konkretnie zespołu był przewodniczącym. Pani prof. Tyliszczak otrzymała grant w zespole ST8.”
Poprosiłem NCN o podanie jakiego zespołu był przewodniczącym pan Rafael Luque. Oczywiście odmówiono mi udzielenia tej informacji. Wszak „Centrum nie jest uprawnione do ujawnienia szczegółowych danych dotyczących prac ekspertów w ramach oceny wniosków, a wynika to z poufnego charakteru postępowań w tym zakresie, co ma zapewnić niezależność ekspertów.”
Z panelu ST8 granty otrzymali także m.in. dr Muhammad Bilal a ostatnio dr Roberto Castro-Munoz.
https://pg.edu.pl/aktualnosci/2025-06/105-miliona-na-projekty-mlodych-naukowcow-w-programie-sonata
https://www.ncn.gov.pl/sites/default/files/listy-rankingowe/2024-09-16-titokb02cwd/streszczenia/633624-pl.pdf
Na PubPeer znajdują się krytyczne komentarze do 8 jego artykułów, w tym jedna klątwa Vickersa, o której wspominałem jeszcze w liście do pana rektora Wilde w październiku ubiegłego roku.
https://www.pubpeer.com/publications/223DF757F1B2B3DD18C56243B55A0F
Bardzo przykro czytać takie bezpodstawne oskarżenia..
Szanowna Pani profesor, proszę się nie przejmować Panem Wojtasikiem, on dąży do pełnej kompromitacji. Jeszcze chwila i będzie jak Giertych smutnym człowiekiem memem, który zacznie zaraz atakować kogokolwiek, kto nie używa automatycznej autokorekty w Wordzie. Jak się z tego nie śmiać jeżeli twierdzi, że są jakieś fakty jak poniżej. Nawet gdyby oceniał to jakiś amerykański noblista, to pewnie doszukiwał by się jakiś koneksji bo jak to może być, że on grantów nie dostaje. To wygląda na polowanie na ludzi sukcesu i obrzucanie błotem żeby wzbudzić w środowisku strach jak niedajboże w przyszłości ktośby chciał mu ocenić negatywnie grant, a może całej jego uczelni (Uniwersytet Opolski jakby ktoś jakimś cudem nie znał tej najlepszej uczelni). Przypomnijmy z jakiej to potężnej metropolii pisze Pan Wojtasek, aha no w końcu ze stolicy, ale to raczej nie stolica nauki a piosenki Polskiej. Sugeruję Panu omc profesorowi refleksji na temat swojego zachowania. Szczególnie język chyba nie na tym poziomie, trochę trąci tekstami Pana Schneidera, sugeruję żeby nie iść w tą stronę. Tym bardziej, że z tego co mi wiadomo to Pan nie należy do narodu wybranego jak on i co najwyżej mógłby Pan być rosyjskim szpiegiem, albo jak Pan to kiedyś mówił jak w stanach studia były to może CIA XD.
A to można jeszcze bardziej się kompromitować ?
Papermill definiowany przez pana Wojtaska to błędy językowe w artykułach czy projektach zarówno po angielsku jak i po polsku, używanie chata to tłumaczenia fragmentów tekstu, duża liczba cytowań, duża liczba publikacji (nawet powyżej 5), współautorzy z Chin, Indii, Iranu czy Pakistanu a nawet ze Słowacji (azjatycki kraj widać), czyli każdy kto ma większy dorobek od pana Wojtaska zrobił to nieetyczne - trudno jest mieć mniejszy dorobek naukowy przez kilkadziesiąt lat pracy natomiast. Pracy należy dać w cudzysłowiu.
Za chwilę pojawi się definicja papiernictwa oznaczająca pisanie publikacji w niedzielę i święta państwowe.
Natomiast nie przeszkadza panu Wojtaskowi że w jego publikacjach są całe fragmenty pisane przez chat, dopisywanie żony do publikacji bądź bycie dopisanym przez żonę, nadmierne cytowania pewnych osób gdzie referencje są poblokowane w zdaniach bardzo ogólnych i niewiele wnoszących do merytoryki artykułu. Oraz co też istotne nie przeszkadzają przelewy z zagranicy które są na szczytny cel walki o etykę naukową.
Nie przeszkadza także współpraca z pane Schneiderem który jest członkiem prorosyjskiej partii w Niemczech.
Pełna zgoda, szkoda czasu na kacapa. Życzę powodzenia z taką fajną inicjatywą naukową. Naukową to coś czego ten Pan nigdy nie zrozumie. Ale jeżeli dobrze pamiętam to ten Pan pluł publicznie na swojego promotora. Ani to uczciwe ani przyzwoite. Środowisko takie sprawy pamięta. Jeszcze był temat innych zachowań nieetycznych. Publicznie ten pan zaatakował recenzenta swojego jedynego doktoranta. Recenzent dał merytoryczną i pozytywną recenzję a ten pan atakuje go na różnych forach.
To nie są oskarżenia, tylko fakty. Może zacytuję jeszcze fragmenty tego streszczenia popularno-naukowego (pisownia oryginalna):
„Nowotwory skóry są jedną z najczęstszych postacią nowotworów”
„Diagnozowanie i leczenie tych nowotworów wiąże się z poważnymi problemami zdrowotnymi, wpływającymi na samopoczucie pacjentów i koszty opieki zdrowotnej.”
„cytostatykami, które charakteryzują się wąskim indeksem terapeutycznym, czyli niewielką różnicą między ich właściwościami terapeutycznymi i toksyczna dawka.”
Ale spodziewałem się po tym komentarzu kolejnej fali hejtu, tak jak było w styczniu po ukazaniu się artykułu na temat dr Bilala. Wszak jestem niemiecko-żydowsko-rosyjsko-ukraińskim agentem, a polskie środowisko naukowe jest nieskazitelne.
Proszę pamiętać jeszcze że nieudacznikiem. To że w tekście są błędy językowe nie oznacza plagiatu czy działań nieetycznych. Kompleksy małej jednostki wychodzą na każdym kroku. Współczuję żonom takich osób jak Pan. Ktoś kto tak traktuje kobiety to w domu pewnie jest jeszcze gorszy.
Pani Bożeno proszę się nie przejmować tym co pisze jakiś alfons robactwa. Robi Pani dobra robotę i niegodne jest takie bez sensu ataki. Pobitym poznajemy małych ludzi.
Bożena to nie jest głos środowiska tylko jednego człowieka który dostał zadanie bojkotowania nauki w Polsce. Pytanie kiedy ktoś sprawdzi przelewy z zagranicy które wpadają w ręce tego „wybitnego” naukowca który zajmuje się feromonami owadów i ich wpływem na życie seksualne robactwa. Czekamy na Nobla.
Po raz kolejny odzywa się ktoś kto nic w kilkudziesięcioletniej pracy naukowej nie osiągnął. Kiedy ktoś wreszcie się weźmie za tego współpracownika dezinformacji rosyjskiej!!!
Trzeba być naprawdę bezczelnym żeby atakować aktywną dziewczynę która chce coś dobrego dla środowiska zrobić. Bożena nie przejmuj się tym panem który jest sfrustrowany bo nie zrobił profesury i jedynym jego celem jest atakowanie tych co coś osiągnęli swoją ciężka pracą. Środowisko naukowe już panu Wojtaskowi dziękuję za uwagę i życzy nadal bycia twarzą wspaniałego Uniwersytetu w Opolu.
Parafrazując słowa Pawlaka to nie grzech pracować czy studiować na Uniwersytecie Opolskim tylko wstyd.
Nie, wstyd to pracować na Politechnice Gdańskiej, Śląskiej czy Poznańskiej. Albo na AGH – z panem Jaszczurem. Dziwię się uczciwym ludziom, którzy tam pracują i nic nie chcą z tym zrobić.
Wypisuje Pan bzdury z których niestety jest pan znany. Proszę zobaczyć na Pubpeer swoich kolegów z Uniwersytetu, fizyków czy pana głównego współautora profesora Wieczorka. Pewnie to tylko część tego co wy tam w tym Opolu wyprawiacie.
Oj papiernicy, papiernicy. Nawet afiliacji nie potraficie przeczytać.
https://www.pubpeer.com/publications/5FC88DE04474D51ECC10025524629D
Piotr Wieczorek1, 1-Third Division of Cardiology, Medical University of Silesia.
Drugi wpis, dotyczący artykułu opublikowanego 28 lat temu
https://www.pubpeer.com/publications/B6484C2DAB4E7A488B8A36939F5510
spreparowany 2 miesiące temu, tak samo jak komentarze dotyczące artykułów prof. Dietla, Wójsa, Jóźwika i Zaremby.
Sprawdziłem na Pubpeer i nie ma tam żadnego Jóźwika. Ciekawe skąd pan bierze takie informacje? Może sam pan to tam umieszcza a potem szuka wsparcia żeby ktoś pomógł przy uzyskaniu tytułu profesora. To by dużo tłumaczyło dlaczego wyciąga pan teraz nazwiska rektorów z polskich uczelni. Co będzie dalej Doda pan wpisy o członkach RDN a potem ich poinformuje że to nieprawda i pan będzie promil ich dobrego imienia. Bezczelność.
No to już wiemy, kto spreparował te komentarze na temat artykułów prof. Wójsa i prof. Dietla. Prof. AGH.
Pewnie jakby pan Wojtasek był bystrzejszy to znalazł by jakieś nieprawidłowości w dorobku profesorów Jedynaka, Lisa czy Wegrzyna a potem zwalił na papiernikow których sobie sam wymyślił. Temat grzeje od chyba roku a nawet nikomu nie postawiono chyba żadnych zarzutów. Środowisko zrozumiało kim pan jest i kto panu płaci. Jakby ministerstwo było bardziej rozgarnięte to już dawno pracował by pan jako ochroniarz w hurtowni. Nie obrażam ochroniarzy.
Już kiedyś pisałem - wolę hydraulika albo malarza pokojowego. Mam kwalifikacje, a i pensja 2x większa niż dr hab. na uczelni. Oczywiście takiego, który nie kombinuje i nie ma przynajmniej dwóch etatów.
To są te plagiaty profesora Wieczorka czy ich nie ma? Co za bzdury pan pisze. Każdy wie że nazwisko Wieczorek występuje w Polsce więcej niż jeden raz i to pan wskazuje na jakiegoś medyka. Jak sprawa dotyczy kogoś z UO to już przedawnione i etyka wtedy nie obowiązywała, a jak AGH to nieetyczne. A wymienieni przez pana profesorowie to widzę pana grupa doradcza? Akurat dwóch z nich ma po kilkanaście plagiatów na Pubpeer, no ale skoro to koledzy to nieważne. To co pan wypisuje to szczyty hipokryzji i jasny dowód że pana ataki to zlecenie. Pewnie się kiedyś dowiemy kto panu za to płaci.
Taaa, schemat urządzenia pomiarowego użytego do podobnych badań. To takich plagiatów pan prof. Królczyk ma przynajmniej kilkadziesiąt.
Wiedziałam że wcześniej czy później wyciągnie pan profesora Królczyka. To jakaś chora pana fascynacja nim. O czym pan myśli jak jest z żoną?
Bożena gratuluję i życzę samych sukcesow
Bardzo dziwna ta obrona Pani Profesor. Może warto byłoby wyjaśnić, kto był przewodniczącym panelu z którego otrzymała Pani grant i byłoby po sprawie, ale jak się jednak okaże że to wspomniany Pan profesor, to sprawa wymaga wyjaśnienia. No i nie może Pani zaprzeczyć, że takie przedstawienie streszczenia jest poniżej krytyki, bo to wskazuje, że nawet nikt nie przeczytał tego streszczenia po wrzuceniu do translatora. Prace w MDPI pozostawiam, bez komentarza, bo to już wskazuje, że coś tu nie gra.