Aktualności
Życie akademickie
12 Grudnia
Opublikowano: 2025-12-12

NCN ogłasza harmonogram konkursów i uruchomienie obligacji

Dwie odsłony konkursu OPUS, do tego pojedyncze MAESTRO, PRELUDIUM, SONATA, SONATA BIS i SONATINA, a także MINIATURA – tak przedstawia się przyszłoroczna oferta Narodowego Centrum Nauki. Agencja zapowiedziała uruchomienie obligacji skarbowych przyznanych przed rokiem przez premiera Donalda Tuska. W pierwszej transzy wykorzystanych zostanie około 150 mln zł.

Jak zwykle w połowie grudnia Narodowe Centrum Nauki zaprezentowało planowany harmonogram konkursów na przyszły rok. Jako pierwsza, z początkiem lutego, wystartuje MINIATURA. Będzie to już dziesiąta edycja jednego z najpopularniejszych konkursów w ofercie NCN. W dziewięciu dotychczasowych odsłonach do sfinansowania skierowano ponad 5,7 tys. wniosków na pojedyncze działania naukowe, tj. badania wstępne i pilotażowe, kwerendy, staże lub wyjazdy konsultacyjne i badawcze. Podobnie jak dotychczas nabór prowadzony będzie w trybie ciągłym do końca lipca.

W połowie marca ogłoszone zostaną konkursy: OPUS (dla naukowców na wszystkich etapach kariery naukowej) oraz PRELUDIUM (dla nieposiadających stopnia doktora). Ten pierwszy będzie miał, tradycyjnie już, także jesienną odsłonę (we wrześniu), wzbogaconą o moduł LAP (Leading Agency Procedure) na finansowanie projektów badawczych prowadzonych we współpracy międzynarodowej dwustronnej lub trójstronnej w ramach programu Weave.

Tuż przed wakacjami NCN ogłosi dwa kolejne konkursy: SONATA BIS (dla osób, które uzyskały stopień naukowy doktora w okresie od 5 do 12 lat przed rokiem wystąpienia z wnioskiem) i MAESTRO (dla doświadczonych naukowców).

We wrześniu będzie można aplikować do SONATY (dla naukowców, którzy uzyskali stopień doktora w okresie od 2 do 7 lat przed rokiem wystąpienia z wnioskiem). Jako ostatnie – w połowie grudnia – ruszą nabory do SONATINY (dla młodych badaczy).

Oprócz już wspomnianych kontynuowany będzie nabór ciągły do konkursu Weave-UNISONO.

W harmonogramie, jak zaznacza agencja, nie ujęto konkursów wielostronnych ogłaszanych przez międzynarodowe sieci agencji finansujących badania naukowe, których członkiem jest NCN.

Jednocześnie Centrum poinformowało w komunikacie, że w przyszłym roku uruchomione zostaną obligacje skarbowe przyznane przez premiera w listopadzie rok temu. Pieniądze mają zasilić budżety konkursów skierowanych do młodych badaczek i badaczy. Jak szacuje agencja, środki z tego źródła – powiększone o wpływy z odsetek – będą rozdysponowywane w konkursach na przestrzeni lat 2026–2028. W przyszłym roku NCN planuje z całej puli zagospodarować około 150 mln zł w konkursach SONATA i SONATA BIS. Pozwoli to na sfinansowanie większej liczby projektów niż wynikałoby to z samej dotacji celowej, która wynosi 1,68 mld zł.

MK

597358481 1264129099075970 7460224704496042402 n

Dyskusja (12 komentarzy)
  • ~Michał K. 14.12.2025 10:15

    Niestety poziom finansowania gaży w tych konkursikach nie licuje z powagą naukowca i godnością człowieka szanujacego swój czas i swoich bliskich. Konkurs jak napisano powyżej dla towarzystwa wzajemnej adoracji dla dwóch ośrodków akademickich w PL i kolegów królika. Znamienne jest to, że nie wynikają z tego żadne patenty ani znaczny wpływ społeczny. Ostatnia burda z dyrekcją i wymianą kierownictwa dużo mówi z jaką instytucją mamy doczynienia - omijać szerokim łukiem jak się ma coś do zaprezentowania. Lepiej i pewniej sprzedać swój czas, energię i pomysły w instytucjach UE.

    • ~HH 15.12.2025 09:31

      pisanie takich wpisów "nie licuje z powagą naukowca i godnością człowieka". Jaka "burda i wymiana dyrekcji" była w ncn? Ty wiesz w ogóle czym jest ncn?

  • ~Roman Jaskulski 12.12.2025 21:48

    Konkursy NCN są szansą na granty dla .... ekspertów NCN. Ta instytucja jest nie do uratowania. Proces tworzenia kamaryli został już domknięty i szanujący się naukowcy nie mają tam czego szukać. "Ekspertom" NCN nie podaję ręki i nie współpracuję z nimi. Ci, których znam mają na koncie milionowe granty NCN i marne cytowania. Niektórzy nawet nie przebrnęli przez habilitację. I nie znam ani jednego, który skutecznie zgłosił jakiś swój wpływ w ramach III kryterium w poprzedniej ewaluacji. Lepiej byłoby NCN rozwiązać, wszystkie pieniądze przydzielić uczelniom na podstawie wyników ewaluacji i porządnie kontrolować ich wydawanie

    • ~KB 13.12.2025 10:04

      Podziwiam pisanie takich bzdur pod nazwiskiem, mając dorobek głównie w MDPI.

      • ~Ok boomer 14.12.2025 10:17

        MDPI nie rozni sie obecnie od wiekszosci czasopism Elseviera czy Wiley, a w czasopismach stowarzyszen naukowych, na moje oko, polowa prac idzie po znajomosci. W MDPI sa jasne zasady przynajmniej... zawsze jak czekam pol roku na pierwsze recenzje w "dobrym pismie" to mysle cieplo o MDPI :)

        A jeszcze smieszniejsze jest obrazanie sie na MDPI w Polsce, ktora jednak nalezy do swiatowego poludnia i nie ma zadnych zyskow z hegemonii "tradycyjnych" wydawnictw - w przeciwienstwie do zachodnich naukowcow, ktorzy po prostu bronia swoich przywilejow.

        • ~Pawel N 14.12.2025 22:44

          Proszę nie pisać głupot. MDPI i ich Pharmaceutics czy Materials różni sie znacznie od Advanced Healthcare Materials, Small, Acta Biomaterialia czy ACS AMI. Proszę opublikować swój manuskrypt w czasopismach z obu grup i porównać.

      • ~Mat 13.12.2025 19:50

        I co z tego, że ma dorobek w MDPI? To znaczy, że jest gorszy? Jak ma Pan jakieś duże zarzuty do jego prac, proszę bardzo, niech Pan zabierze głos, a nie obraża tego Pana. Może warto popatrzeć na to, co wnoszą te prace? Proszę spojrzeć na inne wydawnictwa, skompromitowane przez papiernie i skorumpowanych edytorów. Pan myśli, że wcześniej Einstein opublikowałby wszystko w Lancet albo Nature? Jest Pan tego pewny? Nie ujmuje to w żaden sposób temu Panu, ani tym bardziej nie jest powiązane z jego inteligencją. Nie ma żadnych zależności na to. Więc jednym słowem, proszę się odczepić i zająć się sobą. Bo akurat jest sporo racji w tym, co pisze ten Pan (nie znam go i nie ma tu żadnego konfliktu interesów).

        • ~KB 14.12.2025 10:15

          Odpisując krótko - tak, uważam, że jak ktoś ma dorobek tylko w MDPI to jest gorszy.

          Ale mogło być gorzej, bo biorąc pod uwagę tematykę to mogło być Cement, Wapno, Beton :)

          Opieranie dorobku na publikowaniu tylko w czasopismach typu pay-to-publish, pokazuje brak umiejętności przebicia się do renomowanych, wiodących czasopism w swojej dyscyplinie. Co wynika, ze słabego poziomu (niekoniecznie technicznego, być może scientific soundness) prowadzonych badań. Następnie, to samo przekłada się na wniosek do NCN. Kończy się to narastającą frustracją i hejtem w stronę NCN, ponieważ komuś się wydaje, że skoro ma 140 pkt. za artykuł w Materials, to waży on niemal tyle co 200 pkt. za artykuł w Acta Materialia (not even close). Może przy rozliczaniu punktów na potrzeby ewaluacji tak jest, ale recenzent widzi różnicę.

          Dla przypomnienia, punkty ministerialne to ręczne sterowanie i widzimisię. Nie odzwierciedlają stanu rzeczywistego czasopism.

          Za czasów Einsteina nie było MDPI, a sama pula czasopism była dość ograniczona.

          • ~Mat 15.12.2025 10:33

            Jeśli już mówimy wprost, to teza, że „dorobek tylko w MDPI = gorszy naukowiec”, jest publicystycznym skrótem myślowym, a nie merytoryczną oceną jakości badań. Historia nauki pełna jest przykładów prac odrzucanych przez „wiodące” czasopisma nie dlatego, że były słabe, lecz dlatego, że nie pasowały do obowiązującego paradygmatu lub interesów środowiska – Higgs, McClintock czy nawet Einstein nie są tu mitami, tylko dobrze udokumentowanymi przypadkami. Twierdzenie, że publikowanie w MDPI świadczy o „nieumiejętności przebicia się”, ignoruje fakt, że publikuje tam cały świat, w tym zespoły z ETH, Max Plancka czy CNRS, a wiele czasopism MDPI ma realne cytowania i IF porównywalne z dużą częścią journali u Elseviera czy Springera. Model pay-to-publish można krytykować, ale sugerowanie, że automatycznie implikuje niski poziom scientific soundness, jest nieuprawnione – zwłaszcza gdy te same „renomowane” wydawnictwa mają na koncie masowe retrakcje, afery z paper mills i czasopisma usuwane z WoS czy Scopus. Punkty ministerialne słusznie krytykujesz jako ręczne sterowanie, ale dokładnie tym samym ręcznym sterowaniem jest dziedziczony prestiż czasopism, który recenzenci traktują jak substytut realnej oceny treści. Recenzent powinien widzieć różnicę – tylko że różnica powinna dotyczyć jakości konkretnej pracy, jej cytowań i wpływu na dyscyplinę, a nie logo wydawcy. Dziś system jest masowy, konkurencja ogromna, a konserwatyzm recenzencki silniejszy niż kiedykolwiek, więc proste hierarchie „prestiż = jakość” opisują rzeczywistość coraz gorzej.

            • ~KB 16.12.2025 13:54

              To zapewne tylko zbieg okoliczności, że na moim wydziale są osoby, które do okolic 2020 nie publikowały tylko w polskich periodykach albo czasopismach do 40 pkt i nagle dostali natchnienia naukowego i publikują w czasopismach za 100 czy 140 pkt. Oczywiście wszystkie te czasopisma kończą się na "s" i mają tego samego wydawce.

              Jasne, to że wcześniej nie publikowali nie oznacza, że byli słabi. To ten szklany naukowy sufit i zmowa międzynarodowa. I pewnie jeszcze jakiś patriarchat.

          • ~Grzegorz L 15.12.2025 09:07

            Przebicie się do renomowanych, wiodących czasopism wymaga posiadania funduszy na opłatę za publikację. Kto nie ma grantu, pozostaje mu tylko uzbieranie odpowiedniej ilości recenzji w MDPI, aby wystarczyło voucherów na publikację. To jedyna szansa, aby zaistnieć i pokazać swoje osiągnięcia (uzyskane mimo braku grantu). Jeżeli warunkiem dostania grantu NCN będą tylko publikacje spoza MDPI, to utrwali to jedynie negatywny obraz tej instytucji - że przyznaje granty jedynie wybrańcom.

            • ~KB 16.12.2025 13:56

              Przecież publikowanie w większości czasopism jest darmowe, open access jest opcjonalny.

              Naukowy Everest, czyli Nature czy Science są opłacane przez uczelnie czy z ministerstwa. Aczkolwiek, akurat tym jak się to opłaci nie ma co się martwić na zapas.