Na konieczność reformy systemu praktyk i staży wskazują wyniki badania przeprowadzonego przez Niezależne Zrzeszenie Studentów. Kluczowe ma być zapewnienie realnych korzyści dla praktykantów oraz zapobieganie sytuacjom, w których nie mają oni zapewnionego ani wynagrodzenia, ani perspektyw rozwoju.
Praktyki zawodowe są nieodłącznym elementem procesu kształcenia akademickiego. Mają one za zadanie umożliwić studentom zastosowanie wiedzy teoretycznej w rzeczywistym środowisku zawodowym, wspierać rozwój kompetencji praktycznych, a także przygotować młodych ludzi do wyzwań, jakie stawia przed nimi rynek pracy. W założeniu to etap, w którym teoria zderza się z praktyką, a idealizowane wyobrażenia o zawodzie podlegają weryfikacji w konfrontacji z codziennością instytucji, firm i organizacji. Jak pokazuje badanie przeprowadzone przez Centrum Analiz Niezależnego Zrzeszenia Studentów, funkcjonowanie systemu praktyk studenckich w Polsce bywa dalekie od ideału.
Ankietę wypełniło 1330 studentów I i II stopnia. Pytano ich m.in. o zgodność praktyk z kierunkiem studiów, możliwość wykorzystania wiedzy teoretycznej w praktyce, jakość wsparcia ze strony uczelni i opiekunów, stopień zaangażowania instytucji przyjmujących praktykantów oraz wpływ praktyk na rozwój kompetencji zawodowych i interpersonalnych.
Zdecydowana większość respondentów (prawie 1,2 tys.) zadeklarowała, że ich praktyki były zgodne z obranym kierunkiem, ale nie brakowało też głosów przeciwnych. Studenci przyznawali, że wykonywane przez nich zadania (np. prace biurowe, porządkowe czy pomocnicze) nie dość, że były kompletnie niezwiązane z kierunkiem, to jeszcze nie rozwijały kompetencji zawodowych. Doświadczali też sytuacji, w których praktyki nie spełniały swojej edukacyjnej roli, a jedynie formalnie spełniały wymogi zaliczenia.
Ponad 2/3 studentów skarżyło się na brak wsparcia ze strony uczelni w organizacji praktyk. Pomimo że są one obowiązkowym elementem programu studiów, ich realizacja jest często pozostawiona studentom, którzy muszą samodzielnie szukać miejsc i koordynować wszystkie formalności. Chaos organizacyjny wzmacniały także brak bazy ofert, ograniczony kontakt z opiekunami na uczelni oraz nieczytelne zasady. Co ciekawe, respondenci lepiej oceniali wsparcie ze strony instytucji przyjmujących ich na praktyki. Jednak o ile mogli liczyć na pomoc zespołową w danym miejscu, o tyle wsparcie opiekuna pozostawiało wiele do życzenia. Prawie połowa studentów uznała, że nie był on w wystarczającym stopniu zaangażowany przy wykonywaniu przez nich określonych zadań.
Praktykanci deklarowali, że mogli rozwinąć swoje umiejętności zawodowe (819 osób) i interpersonalne (1009 osób), ale spora grupa (blisko 400 studentów) wyraziła wątpliwości lub wręcz negatywnie oceniła możliwość rozwoju. W odpowiedziach otwartych podkreślano, że najbardziej rozwijające były zadania związane z pracą z klientem, pacjentem czy uczniem. Potwierdziła się intuicyjne zasada mówiąca, że praktyki ograniczające się do biernego obserwowania lub prostych czynności nie spełniają funkcji edukacyjnej. Studenci podkreślali, że długi czas trwania praktyk nie zawsze przekłada się na wartość edukacyjną, a wręcz bywa postrzegany jako obciążenie.
Wśród najważniejszych wniosków z badania autorzy wymieniają także bariery ekonomiczne i nierówności w dostępie do jakościowych praktyk. Dla wielu studentów ten element procesu kształcenia wiązał się z poważnymi trudnościami finansowymi: brakiem wynagrodzenia (dla 588 osób miało to wpływ na wybór miejsca), koniecznością rezygnacji z pracy zarobkowej, kosztami dojazdu i zakwaterowania. Blisko 440 żaków doświadczyło trudności finansowych, a prawie drugie tyle (841) uznało nieodpłatne praktyki za niesprawiedliwe. Pokazuje to potrzebę wprowadzenia form rekompensaty finansowej w postaci stypendiów, zwrotu kosztów czy minimalnego wynagrodzenia.
Praktyki mogą być przestrzenią rozwoju, ale obecnie zbyt często stają się elementem formalnym, obciążeniem finansowym lub rozczarowaniem edukacyjnym. Reforma ich systemu jest nie tylko potrzebna, ale konieczna z perspektywy jakości kształcenia i sprawiedliwości społecznej. Kluczowe jest ujednolicenie zasad na poziomie uczelni i wydziałów, zapewnienie realnych korzyści dla praktykantów oraz zapobieganie sytuacjom, w których praktyki stają się formą wykorzystywania bez wynagrodzenia i perspektyw rozwoju – zauważają analitycy NZS.
Raport „Praktyki i staże studenckie” można pobrać ze strony internetowej NZS.
MK
Przyznam, że trochę nie rozumiem konfliktu praktyki z pracą "zarobkową".
Jeśli pracujesz w czasie studiów, popracuj także w miejscu, które może być zaliczone jako praktyka zawodowa.
Opiekun uczelniany - z mojego dawnego doświadczenia - 2 formalne spotkania sprawozdawcze i wystarczy. W czym miałby pomóc? Praktyka jak praca - umowa między pracownikiem i pracodawcą, a wynagrodzenie należy negocjować, zamiast narzekać.
Praktyka jest bardziej możliwością zdobycia nowych, praktycznych umiejętności, niż zastosowania zdobytej, często zbyt ogólnej wiedzy na uczelni.