Aktualności
Konkursy
16 Listopada
Opublikowano: 2025-11-16

Polska chce przyciągnąć uczonych z najlepszych ośrodków na świecie

Narodowa Agencja Wymiany Akademickiej uruchomiła nowy program – TOP200 im. Weigla. To inicjatywa, która ma przyciągnąć do Polski uczonych z najlepszych ośrodków naukowych świata. Budżet pilotażowego naboru wynosi ok. 20 mln złotych. Wnioski można zgłaszać do 27 lutego 2026 roku.

Program ma na celu wzmocnienie potencjału badawczego polskich instytucji naukowych oraz stworzenie w Polsce optymalnych warunków do rozwoju międzynarodowych karier badawczych. Dzięki nowej inicjatywie możliwe będzie zatrudnienie zagranicznych naukowców na okres od dwóch do czterech lat, z możliwością utworzenia przez nich własnych grup projektowych i prowadzenia badań o kluczowym znaczeniu dla nauki i gospodarki. Program skierowany jest do uczonych z najlepszych ośrodków naukowych – konkretnie z uczelni zajmujących miejsca w pierwszej dwusetce (TOP200) w międzynarodowych rankingach.

Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego konsekwentnie wspiera rozwój i umiędzynarodowienie polskiej nauki. W zglobalizowanym świecie, gdzie wartością samą w sobie jest wymiana myśli, doświadczeń i talentów, to właśnie program NAWA TOP200 stanowi kolejny krok w budowaniu mostów naukowych z najlepszymi badaczami całego globu – podkreśla szef resortu dr Marcin Kulasek.

Program TOP200 im. Weigla obejmuje dwie ścieżki – Junior Fellow i Senior Fellow – dostosowane do etapu kariery naukowca. Do programu mogą dołączyć badacze z obywatelstwem innym niż polskie, mający doświadczenie naukowe zdobyte w czołowych ośrodkach znajdujących się w pierwszej dwusetce światowych rankingów – Academic Ranking of World Universities, QS World University Rankings i Times Higher Education World University Rankings.

Beneficjenci programu będą mogli prowadzić badania w Polsce, zakładać własne zespoły projektowe oraz aplikować o krajowe i międzynarodowe granty badawcze. Program zapewnia finansowanie wynagrodzeń dla kierownika projektu, członków grupy projektowej oraz tzw. osoby zapraszającej – naukowca z instytucji goszczącej, który wspiera przyjeżdżającego badacza w rozpoczęciu pracy i integracji z zespołem.

To nasza zdecydowana odpowiedź na globalną rywalizację o talenty. Naszym celem jest, aby Polska stała się naturalnym i dynamicznym miejscem dla wybitnych badaczy z całego świata. Chcemy stworzyć inspirujące środowisko, w którym naukowcy z czołowych uczelni będą mogli nie tylko kontynuować swoje przełomowe projekty, lecz także budować własne, globalne zespoły badawcze. Dołączcie do nas, rozwijajcie swoje wizje i współtwórzcie naukę na najwyższym poziomie – właśnie tutaj, w Polsce, we współpracy z naszymi uczelniami i instytutami naukowym – zachęca dr Wojciech Karczewski, dyrektor NAWA.

Program TOP200 im. Weigla realizowany jest przez Narodową Agencję Wymiany Akademickiej. Oprócz finansowania podstawowego, uczestnicy mogą skorzystać z dodatkowych komponentów: komponentu badawczego Narodowego Centrum Nauki – przeznaczonego na badania podstawowe, komponentu aplikacyjnego Narodowego Centrum Badań i Rozwoju – wspierającego badania przemysłowe i prace rozwojowe. Takie połączenie zapewnia naukowcom kompleksowe wsparcie na każdym etapie pracy badawczej – od prowadzenia badań podstawowych po wdrożenia o realnym znaczeniu dla gospodarki i społeczeństwa.

Łączny budżet pilotażowego naboru do programu to ok. 20 mln złotych. Budżet po stronie NAWA wynosi 17 mln zł (środki krajowe). Nabór wniosków trwa do 27 lutego 2026 roku, a wyniki zostaną ogłoszone do końca lipca 2026 r. Projekty będą realizowane w latach 2026–2032.

Patronem programu jest prof. Rudolf Weigl (1883–1957) – wybitny polski biolog, lekarz i wynalazca pierwszej na świecie skutecznej szczepionki przeciw tyfusowi plamistemu. Urodzony w Austro-Węgrzech, związany z Uniwersytetem Lwowskim i Uniwersytetem Jagiellońskim, był pionierem w dziedzinie biologii i immunologii. Jego praca nie tylko uratowała tysiące ludzkich istnień w czasie II wojny światowej, lecz także ugruntowała pozycję polskiej nauki na arenie międzynarodowej. Dziś jego nazwisko jest symbolem odwagi, rzetelności naukowej i globalnego wymiaru badań – wartości, które program TOP200 im. Weigla NAWA ma na celu rozwijać i upowszechniać.

MK

Dyskusja (21 komentarzy)
  • ~Hubert Wojtasek 20.11.2025 10:23

    Ależ ja jestem niedouczony. Jak mogłem tego nie wiedzieć? Przecież ranking szanghajski został stworzony przez Shanghai Jiao Tong University (jeszcze raz przypomnę - alma mater Muhammada Bilala, 6 miejsce na liście instytucji z największą liczbą retrakcji). Ale to dlatego, że nie bardzo się tymi rankingami interesuję.

  • ~JS 17.11.2025 11:07

    WSPANIAŁY POMYSŁ!
    Może uda się ściągnąć do Wielkiego Imperium Lechickiego kogoś pokroju prof. Niroumanda, odkrywcy PIKOCZĄSTEK!
    https://pubpeer.com/search?q=authors%3A%22Hamed+Niroumand%22
    https://pubpeer.com/publications/90C0148778799A1E1CD968B3DB4E22

    albo drugiego Dra Bilala!
    https://pg.edu.pl/badawcza/centra/naukowe/cmp/laureaci-nobelium

  • ~Profesor PAN 16.11.2025 21:46

    A po co przyciągać najgorszych uczonych z najlepszych ośrodków? Miejsce pracy nie czyni nikogo lepszym tylko osobiste osiągnięcia.

    Ech, ten polski kult cargo... Żeby choć klimat był taki jak na wyspach na Pacyfiku.

  • ~prof. dr hab. ZS. 16.11.2025 16:46

    Dobrzy specjaliści od funkcjonowania w permanentnym niedofinansowaniu są w Polsce. Nikt wartościowy z zachodu nie skusi się na wynagrodzenie 2 tysiące euro, biurokrację uczelnianą, braki lokalowe, no i pomieszkiwanie w akademiku. Z dalekiego wschodu i owszem lecz wyłącznie jako przystanek w drodze na zachód.
    Kolejna pseudoinicjatywa pani ministry tylko po to żeby uzasadnić swoją przydatność na ministerialnym stołku.

  • ~Hubert Wojtasek 16.11.2025 16:36

    Oj byłbym zapomniał. Tak się zastanawiam, po co ten nowy program. Czy program Ulama nie sprowadził już do Polski wybitnych uczonych z zagranicy?
    Roberto Castro-Munoz (2020)
    Munish Kumar Gupta (2020)
    Manoj Solanki (2020)
    Navneet Khanna (2021)
    Hamed Niroumand (2021)
    Rajesh Jesudoss Hynes Navasingh (2022)
    Wahyu Caesarendra (2022)
    Aamir Hamid Khan (2022)
    Muhammad Adil (2022)
    Ahmed Ali (2022)
    Mehdi Baghayeri (2023)
    Muhammad Imran (2023)
    Muhammad Jamil (2023)
    Murat Sarikaya (2023)
    Vishal Santosh Sharma (2023)
    Muhammad Bilal Shakoor (2024)
    Saeid Sahmani (2024)
    Vikash Kumar (2024)
    Ano tak, to były zwykle pobyty poniżej 2 lat i bez pieniędzy na badania.

    • ~JS 22.11.2025 10:32

      I cyk, kolejna lista:
      https://nawa.gov.pl/images/Ulam/Ulam-2025/Wyniki_na_1strone.pdf

      Np. Mam wątpliwości co do Rys. 5c i 5d w tej pracy p. Kit Ling Chin https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S2590123025010837

    • ~JS 17.11.2025 11:10

      Mehdi Baghayeri - zatrudniony w 2024 przez PŚ https://pubpeer.com/search?q=authors%3A%22Mehdi+Baghayeri%22
      Roberto Castro-Munoz - zatrudniony przez PG (Nobelium), dostał też Sonatę https://pubpeer.com/search?q=authors%3A%22Roberto+Castro+Munoz%22

      • ~Hubert Wojtasek 17.11.2025 11:56

        Taaa, Mehdi Baghayeri zbiera retrakcje w rekordowym tempie. Ma już 8, fakt, że pierwsza z 19.11.2024, więc w momencie składania wniosku był czysty jak łza. Do tej ostatniej znaczącą się przyczyniłem, choć łatwo nie było, pomimo widm rysowanych pisakami. Potrzeba było 12 detektywów, żeby do tego doprowadzić. To pokazuje, jak trudno zdemaskować takich oszustów. Piszą publikacje szybciej niż my jesteśmy w stanie je zanalizować.
        https://pubpeer.com/publications/98CF3CE3B76339857710A3315617B8
        https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S1385894724073777?via%3Dihub
        Najprawdopodobniej zaprosił go prof. Wojciech Simka, z którym ma 3 publikacje.
        A dr Castro-Munoz musi na swoje retrakcje jeszcze poczekać. Szkoda, że nie przeczytał tych publikacji z Hameedem Ul Haqiem. Teraz ma problem.
        https://pg.edu.pl/bip/nauka/postepowania/22436-haq-hameed-ul

        • ~JS 17.11.2025 16:26

          RC-M - kilka przykładów prac:
          https://pubpeer.com/publications/C79703B99E5691702FF76EB4FEA192
          https://pubpeer.com/publications/B4680EF817A9AA67C91D80E913DF24
          https://pubpeer.com/publications/0A4E7DB2107AF60894C22B714A5A13
          https://pubpeer.com/publications/88447C44E3B48736A0C1D3A2FC84B9

          • ~Hubert Wojtasek 17.11.2025 19:26

            Ojojoj, RC-M publikuje bez swojego pryncypała? Cóż za nielojalność.

  • ~Hubert Wojtasek 16.11.2025 16:16

    30. Shanghai Jiao Tong University (336 retrakcji, #8, alma mater Muhammada Bilala)
    41. Fudan University (193 retrakcje, #43)
    65. Sun Yat-sen University (343 retrakcje, #7)
    73. Huazhong University of Science and Technology (253 retrakcje, #25)
    81. Wuhan University (296 retrakcji, #15)
    87. Sichuan University (319 retrakcji, #10)
    92. Xi'an Jiaotong University (196 retrakcji, #40)
    96. Central South University (389 retrakcji, #5)
    101-150. King Saud University (592 retrakcje, #1)
    101-150. Jilin University (524 retrakcje, #2)
    101-150. Soochow University (297 retrakcji, #14)
    Na pewno ktoś się znajdzie. Przecież 1/4 z pierwszych dwóch setek to obecnie Chiny. Po coś przecież ten ranking powstaje w Szanghaju. Ekscytujcie się dalej rankingami. Będzie dobrze.

    • ~Maciek 16.11.2025 20:37

      Panie Hubercie,

      A ile retrakcji zaliczyły np. amerykańskie i europejskie uniwersytety? Czy pan zna skalę tego problemu na Zachodzie? A co do globalnych rankingów akademickich, to są one wytyczną dla międzynarodowego środowiska akademickiego i naukowego. Nic na to nie poradzimy. Miejsce danej uczelni wyższej np. na Liście Szanghajskiej, to zarazem jej wizytówka. Tak jest ten świat skonstruowany.

      • ~Hubert Wojtasek 16.11.2025 21:36

        Panie Maćku (czy to aby ten sam Maciek?) 😊
        Każdy ma coś za uszami.
        Harvard – 110
        Stanford – 48
        MIT - 23
        Cambridge – 25
        Jedna osoba może dostarczyć wielu retrakcji (patrz prof. Jaszczur z AGH – 20). Proszę spojrzeć na tę listę
        https://retractionwatch.com/the-retraction-watch-leaderboard/
        Wielu polskich badaczy ma liczne publikacje np. z Alim Nazarim, Ashokiem Pandeyem, Guilherme Malafaią, Mukeshem Kumarem Awasthi. Większość tych publikacji to fałszywki. Wcześniej czy później ulegną retrakcji, to tylko kwestia czasu. To, że ludziom się wydawało, że im to ujdzie na sucho, świadczy tylko o ich arogancji, albo umiarkowanej inteligencji. A może po prostu chorej ambicji i chciwości, które odebrały im rozum.
        „ Nic na to nie poradzimy.”
        Nie zgadzam się. Owszem, możemy coś poradzić. Proszę spojrzeć na ten artykuł.
        https://royalsocietypublishing.org/doi/10.1098/rsos.251805
        Albo na propozycje prof. Adama Lieberta, Romualda Zabielskiego i Michała Mrozowskiego, które są zbieżne z Deklaracją Sztokholmską.
        https://forumakademickie.pl/promowac-rzetelnosc-badan-eliminowac-zachowania-nieetyczne/
        https://www.nauka-pan.pl/index.php/nauka/article/view/1132
        Zresztą podobne rozwiązania proponowałem już kilkukrotnie na tym forum (po innymi artykułami).
        Tylko że działać należy teraz, bo już jesteśmy spóźnieni. Obojętność środowiska i np. takie reguły "Miejsce danej uczelni wyższej np. na Liście Szanghajskiej, to zarazem jej wizytówka" spowodowały, że papiernicy tak się rozpanoszyli - zdobywają stanowiska, granty, nagrody, są redaktorami pozornie renomowanych czasopism i przyjmują tysiące sfabrykowanych artykułów. Jeśli nic z tym nie zrobimy, to za kilka lat nauka przestanie istnieć.

        • ~Maciek 17.11.2025 19:36

          Panie Hubercie,

          Na początku dziękuję panu za info w sprawie uczelni zachodnich, a także za załączone linki w poście powyżej. Sprawa jest złożona, bo dotyczy naukometrii i papierni, które wyrosły na jej gruncie. Jestem przekonany, iż nikt na Zachodzie nie zna dokładnie skali problemu fałszerstw w nauce. Natomiast wszyscy zabiegają o jak najbardziej wyśrubowane wskaźniki, które są przydatne w konkursach akademickich stąd też współpraca z różnymi uczonymi o wątpliwej reputacji naukowej. Propozycje prof. Adama Lieberta, Romualda Zabielskiego i Michała Mrozowskiego są ciekawe i przede wszystkim przemyślane. Problemem może być ich wdrożenie. To wszystko nie jest takie proste, jak Nam się wydaje.

          • ~Marcin Przewloka 18.11.2025 01:01

            @Maciek
            @Hubert Wojtasek

            Na uczelniach, na których pracowałem, przed przyjęciem dowolnej osoby na stanowisko stale, albo prowadzące do takiego, bardzo uważnie przegląda się listy publikacyjne kandydatów. Nie ma możliwości, żeby zatrudnić osobę, która ma podejrzane, trudne do wytłumaczenia publikacje, czy też bardzo wiele dziwnych publikacji. Sa pewne stanowiska/profesje, które rzeczywiście mogą prowadzić do dużej liczby publikacji (zwykle naukowi pracownicy research facilities, takich jak proteomika czy sekwencjonowanie, itp), ale nawet wtedy da się dokładnie rozeznać w sytuacji.

            Nie widzę możliwości, żeby "papiernicy" się przebili. Moze po części dlatego jest własnie tak, jak Pan pisze: "nikt na Zachodzie nie zna dokładnie skali problemu fałszerstw w nauce". Chyba, że ktoś rzeczywiście się tym zajmuje "na poważnie".

            • ~Hubert Wojtasek 18.11.2025 09:26

              Panie Marcinie, Panie Maćku,
              Polecam dzisiejszy artykuł na For Better Science autorstwa Csaba Szabó, profesora farmakologii na uniwersytecie we Fryburgu. Fragment poniżej.
              https://forbetterscience.com/2025/11/17/the-fribourg-declaration/
              "Papermills exist because the academic system demands them. They are not the disease — they are a symptom.
              The real problem is the demand. The desperate, constant demand from people — let’s stop pretending they’re scientists — inside universities who need papers to survive, advance, or impress. Why do they buy fake science? Because their institutions reward publication volume and citation metrics above everything else. Until these perverse incentives are dismantled, papermills will thrive. When the demand dies, the supply will die also. Everything else is virtue signalling."

              • ~Marcin Przewloka 18.11.2025 12:43

                @Hubert Wojtasek

                Jedyne, co chcialem powiedziec w moim komentarzu, to ze nie widze problemu publikacji z paper mills wokol mnie. Nie widzialem i nie widze. Ale to oczywiscie nie mowi nic o tym, co sie dzieje na swiecie. To tylko moj 'anecdotal evidence'.

                Co do propozycji reformy pana Szabo (przeczytalem calosc - dzieki za link!), to zgadzam sie calkowicie co do powodow tych zmian. Obecny system bardzo mi sie nie podoba na 2 poziomach: finansowym oraz powtarzalnosci badan. Nie jestem tylko pewien, czy ta nowa propozycja zmian jest wystarczajaco dobra, i jeszcze wiecej watpliwosci mam co do realnosci tych sugestii... Ale autor to zauwaza i na koncu komentuje wlasnie ta ceche tego programu.

                Nie jestem tez pewien co do skali tej obserwacji: "Irreproducible papers come from mainstream labs, with grants, prestige, and institutional blessing." Wydaje mi sie, ze te "mainstream labs", ktore planowo produkuja junk, to nie jest jednak wiekszosc. Ale tutaj znowu - "wydaje mi sie", liczb nie znam.

                • ~Hubert Wojtasek 18.11.2025 13:53

                  "nie widze problemu publikacji z paper mills wokol mnie. Nie widzialem i nie widze."
                  Oj, by się Pan zdziwił. Proszę wpisać w Retraction Watch Database "University of Southampton". Argos daje trochę szerszy obraz sytuacji. Oczywiście, jest to poniżej średniej, może nawet europejskiej, ale tak całkiem czysto nie jest. Oczywiście, główny problem to importowani Azjaci (Yuzhu Xia, Bangwei Rong, Yuxi Wang, Ruihua Hou, Boyao Zhang, Chenji Lu etc. etc.), którzy publikują z kolegami z krajów ojczystych.

                  • ~Marcin Przewloka 18.11.2025 16:29

                    @Hubert Wojtasek

                    Fiu!
                    Widzę, że z mojego miejsca pracy na tym uniwersytecie jest jedno retraction, z 2007 roku.
                    I większość "kłopotliwych" publikacji ma cos wspólnego z medycyna.
                    34 retractions na 25 lat, na cały uniwersytet, to chyba nie jest jest tragicznie. Chyba....
                    Chociaż to o te 34 za dużo, oczywiście.

                    OK. W moim komentarzu miałem na myśli ludzi dookoła mnie, tych, których znam. I w tym środowisku nie widzę tego problemu. Ale podkreślam - to nie jest żadna próba statystyczna, ale obserwacja pojedynczej osoby. Może miałem szczęście, bo pracowałem w paru ośrodkach i tylko w jednym z nich coś słyszałem o wycofywaniu artykułów po oczywistym kłamstwie. Jednak na pewno nie jest do obserwacja o masowym charakterze.

          • ~Hubert Wojtasek 17.11.2025 20:05

            Panie Maćku,
            A ja uważam, że sprawa wcale nie jest skomplikowana. Pisałem już o tym pod artykułem na temat pozwów prof. Marszałka
            https://forumakademickie.pl/czlonek-rady-ncn-nie-chce-bysmy-o-nim-pisali-przez-rok/
            Da się to ująć dwoma zdaniami znanymi od ponad 3 tysięcy lat:
            7. Nie kradnij.
            8. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.

  • ~żyć nie umierać 16.11.2025 11:36

    "Polska chce przyciągnąć uczonych z najlepszych ośrodków na świecie" i to za głodowe wynagrodzenia. My dbamy o naukę i zmniejszamy jej finansowanie. Dobre, nie? Uśmiechnięta Polska wita was, żyć nie umierać.