Pierwszy całkowicie polski instrument GLOWS leci w kosmos w misji NASA! W środę, a nie jak planowano wcześniej we wtorek, rakieta Falcon 9 wyniesie na orbitę sondę heliosferyczną IMAP z urządzeniem do wyznaczenia prędkości i gęstości wiatru słonecznego na różnych szerokościach heliograficznych, od równika ku biegunom, i obserwacji zmian struktury wiatru w cyklu słonecznym. Pracował nad nim zespół z Centrum Badań Kosmicznych PAN.
Zadaniem GLOWS (GLObal solar Wind Structure) w kosmosie będzie badanie wpływu wiatru słonecznego na gaz wodorowy znajdujący się w heliosferze. Heliosfera to ogromna, nadmuchana wiatrem słonecznym bańka, chroniąca nas przed niszczycielskimi wiatrami międzygwiezdnymi. Jej poznanie i zrozumienie, jest kluczowe m.in. dla określenia parametrów sprzyjających powstaniu życia.
Zaprojektowane i zbudowane przez nas urządzenie ma za zadanie rejestrować heliosferyczną poświatę wodoru, która może wiele powiedzieć o samej heliosferze i wietrze słonecznym – wyjaśnia dr hab. Maciej Bzowski, kierownik eksperymentu GLOWS.
Podstawowym celem jest wyznaczenie prędkości i gęstości wiatru słonecznego na różnych szerokościach heliograficznych, od równika ku biegunom, i obserwacja zmian struktury wiatru w cyklu słonecznym. Sonda NASA IMAP będzie badać granicę heliosfery z daleka, aby odpowiedzieć na kilka pytań dotyczących tego, w jaki sposób ta granica chroni nasz Układ Słoneczny.
Będziemy patrzeć na poświatę, która świeci w linii Lyman-alpha. Można to porównać do rozproszonego po całym niebie światła o jednym konkretnym kolorze. Tyle, że ten „kolor” znajduje się poza zakresem naszego oka, bo jest w dalekim ultrafiolecie. Dzięki tej poświacie chcemy dowiedzieć się więcej o tym, jak wieje wiatr słoneczny, a właśnie badanie struktury wiatru słonecznego to podstawowe założenie naszego eksperymentu. Jasność tej poświaty w różnych kierunkach zależy od wielu czynników, między innymi właśnie od tego, jak wieje wiatr słoneczny. Jeśli zaobserwujemy, że jest ona bledsza, oznaczać to będzie, że wiatr w tym momencie jest silniejszy – mówiła dr hab. Izabela Kowalska-Leszczyńska z Zakładu Fizyki Układu Słonecznego i Astrofizyki Centrum Badań Kosmicznych PAN w niedawnym wywiadzie dla FA.
Sonda zbudowana została przez międzynarodowy zespół obejmujący 25 instytucji partnerskich, m.in. Uniwesrytet Princeton, Los Alamos National Laboratory (LANL), Southwest Research Institute (SwRI), UNH oraz Uniwersytet w Bernie w Szwajcarii (UBern). Misja IMAP NASA ma zbierać w niemal rzeczywistym czasie pomiary dotyczące wiatru słonecznego, wysokoenergetycznych cząstek oraz pól magnetycznych. Naukowcy mogą wykorzystywać te dane do badań nad pogodą kosmiczną, która może szkodzić technologiom i astronautom w przestrzeni kosmicznej.
Z obserwacji sondy Ulysses sprzed dobrych kilku lat wynika, że kombinacja prędkości i gęstości wiatru słonecznego jest niezmienna na różnych szerokościach heliograficznych. Zjawisko takie nazywane jest niezmiennikiem i to ono właściwie cały czas funkcjonuje jako jedyne wytłumaczenie zachodzących prawidłowości. My natomiast stawiamy pytanie, czy faktycznie jest to jedyna odpowiedź i czy ten niezmiennik rzeczywiście działa. Nikt do tej pory nie zbadał tego dokładnie. Może dlatego, że badacze dysponowali wyłącznie danymi opartymi na wyrywkowej obserwacji. Nam zależy na tym, by mieć pomiar w większym stopniu ciągły. Po to, by obserwować, jak zmiany zachodzą w czasie – tłumaczyła dr hab. Izabela Kowalska-Leszczyńska w rozmowie z Anetą Zawadzką.
Polski GLOWS – obok 9 innych instrumentów badawczych – znajdzie się w 900-kilogramowym satelicie, który zostanie wyniesiony w kosmos na pokładzie rakiety SpaceX Falcon 9. Jej start ze stanowiska 39A kompleksu NASA Kennedy Space Center na Florydzie planowano pierwotnie na wtorek, ale został przesunięty o jeden dzień.
MK
Dr hab. Izabela Kowalska-Leszczyńska: Liczę na to, że GLOWS nas zaskoczy