Ponad 6,8 mld złotych „inwestują” rocznie w Polsce studenci zagraniczni – oszacowali naukowcy z Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach. „Obcokrajowcy na naszych uczelniach nie są kosztem dla systemu, są katalizatorem gospodarczym” – podkreślają w specjalnym raporcie.
W czwartek w Krakowie rozpoczyna się dwudniowa doroczna konferencja „Studenci zagraniczni w Polsce”. Organizują ją Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich, Uniwersytet Jagielloński i Fundacja Edukacyjna „Perspektywy”, a patronem medialnym jest „Forum Akademickie”.
Hasłem tej edycji jest „Umiędzynarodowienie wobec nowych wyzwań”. Wydarzeniu towarzyszy publikacja raportu przygotowanego przez badaczy z Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach.
Osoby z zagranicy to nie tylko uczestnicy systemu edukacji wpływający na umiędzynarodowienie polskich uczelni, ale również długoterminowi inwestorzy dla polskiej gospodarki – czytamy w raporcie.
Badając wpływ, jaki bardziej restrykcyjna polityka migracyjna może mieć na liczbę studentów z zagranicy, autorzy opracowania zaczęli od wyliczenia, że przy obecnej liczbie 108 tysięcy osób obcokrajowcy oznaczają „średnio ponad 5,3 mld złotych rocznych wpływów” z tytułu wydatków na mieszkanie, wyżywienie i inne potrzeby. Po uwzględnieniu czesnego (około 1,52 mld zł) okazuje się, że co roku studenci zagraniczni „inwestują” w naszym kraju ponad 6,8 mld zł.
Studenci zagraniczni nie są kosztem dla systemu, są katalizatorem gospodarczym – podkreślają autorzy analizy, którzy oszacowali też straty wiążące się z malejącą liczbą obcokrajowców przyjmowanych na I rok studiów w polskich uczelniach.
Na podstawie kosztów życia studenckiego i danych o rynku najmu przyjęto, że przeciętny student zagraniczny wydaje w Polsce ok. 3980–6000 zł miesięcznie, co daje ok. 35 800–75 000 zł rocznie na osobę. Przyjęto, że student mieszka w Polsce przez co najmniej 9–12 miesięcy w roku; korzysta z rynku najmu, usług, transportu, gastronomii i handlu; w zdecydowanej większości nie korzysta z systemu świadczeń socjalnych; generuje czysty popyt, głównie w miastach akademickich, ale też w mniejszych ośrodkach. Utracony student zagraniczny oznacza mierzalny koszt dla gospodarki lokalnej, szczególnie dla dużych miast akademickich.
Obecność studentów zagranicznych generuje w największych ośrodkach akademickich wpływy rzędu kilkuset milionów zł oraz wpływy z podatków rzędu kilkudziesięciu milionów zł, a w przypadku Warszawy to wpływy rzędu prawie dwa mld zł rocznie i prawie 200 mln zł z tytułu podatków – podsumowują autorzy raportu (do pobrania TUTAJ).
W roku akademickim 2024/2025 studia w Polsce rozpoczęło ponad 32,4 tys. studentów zagranicznych, co oznacza spadek o ok. 3,8 tys. osób w porównaniu z rokiem poprzednim (133 do 285 mln zł wpływów mniej rocznie). Jak zauważają naukowcy, obserwowane obecnie spowolnienie nie ma wyłącznie charakteru demograficznego czy popytowego, lecz jest w pewnej mierze pochodną czynników regulacyjnych i administracyjnych. Według ekonomistów z UE w Katowicach każdy procent studentów zagranicznych mniej (1086 osób) oznacza ubytek od 39 do 81 mln zł rocznie, zaś spadek liczby studentów o 5% (5430 osób) to mniejsze wydatki od 194 do ponad 407 mln zł rocznie.
Umiędzynarodowienie wobec nowych wyzwań
W trakcie rozpoczynającej się w czwartek dwudniowej konferencji zaplanowano sześć sesji plenarnych:
Oprócz tego odbędą się sesje równoległe dotyczące m.in. budowania kultury umiędzynarodowienia w polskich uczelniach oraz Polski jako marki edukacyjnej.
Wśród zaproszonych gości są m.in. dr inż. Marcin Kulasek – minister nauki i szkolnictwa wyższego, prof. Maciej Duszczyk – b. podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji, dr Wojciech Karczewski– dyrektor Narodowej Agencji Wymiany Akademickiej, prof. Jerzy Małachowski – dyrektor Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, prof. Krzysztof Pyrć – prezes Fundacji na rzecz Nauki Polskiej.
W trakcie wydarzenia ogłoszone zostaną także wyniki XVI edycji konkursu INTERSTUDENT na najlepszego studenta zagranicznego w Polsce. Poznamy również laureatów VIII edycji Nagrody Środowiskowej „Gwiazdy Umiędzynarodowienia”. Szczegółowe informacje, w tym program konferencji i sylwetki mówców, znajdują się na stronie internetowej www.studyinpoland.pl. Patronem medialnym wydarzenia jest „Forum Akademickie”.
MK
NIe trzeba być Einsteinem, żeby wiedzieć, że oprócz czesnego, znaczna część studentów zagranicznych pracuje w Polsce, czyli płaci podatki,
a każdy robiąc zakupy towarów i usług płaci VAT zasilając budżet i przyczyniając się również do wzrostu gospodarczego.
Nie wspominając nawet o problemie depopulacji - znika nam z rynku pracy ogromna grupa emerytów pokolenia boomerów w kontekście wypracowywania PKB, a również wplacania składek na bieżące wypłaty emerytur (wiadomo w 1989r. po Komunia kasa ZUSu była pusta, więc kwoty emerytur które widzimy w systemie to zapisy liczbowe - na które trzeba znaleźć realne środki).
Średni koszt kształcenia JEDNEGO studenta w Polsce (czyli ile kosztuje to państwo, czyli podatników) to 35 tys. zł rocznie.
108 tys. studentów zagranicznych płaci za kształcenie w Polsce sumaryczne roczne czesne w wysokości 1,52 mld zł., czyli średnio 14 tys. zł rocznie.
Zatem, Polska dopłaca do kształcenia każdego zagranicznego studenta 21 tys. zł rocznie, czyli 108 tys. x 21 tys. = 2,27 miliarda złoty rocznie płacą polscy podatnicy za kształcenie zagranicznych studentów.
Tymczasem autorzy powyższego raportu pod tezę twierdzą, że polski podatnik na tym kształceniu także zarabia, a nie tylko na wynajmie mieszkań i innych usługach. Jeśli tacy ekonomiści kształcą naszych studentów, to nic dziwnego, że deficyt budżetowy systematycznie się powiększa.
A gdyby tak na polskich uczelniach za dydaktykę płacić rzetelnie, rynkowo i oddzielnie? Ustawa Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce znosi pensum, a zatem można. Zróbmy może jeszcze przynajmniej jeden mały krok we właściwym kierunku w tym roku.
A gdyby tak polscy studenci (90% wszystkich) płacili czesne wysokości połowy subwencji, to czy poziom nauczania na polskich uczelniach by się czasem nie podniósł? (pytanie retoryczne) Oczywiście, że tak.
A koszty przypadające na jednego studenta, to 30 tysięcy do 50 tysięcy złotych . A być może więcej bo to zagraniczni studenci. Może lepiej finansować polskich studentów, np większymi stypendiami lub limitami przyjęć. A budżet szkolnictwa wyższego BIEDNY.
Otóż to, czesne jest niemal dwukrotnie niższe od subwencji, a zatem uczelnie tracą finansowo na studentach zagranicznych. Nie rozumiem dlaczego autorzy raportu - ekonomiści, nazywają wydatki studentów na utrzymanie - inwestycją.
Przy okazji warto na wydatki studentów spojrzeć szerzej. Polscy studenci wydają tyle co zagraniczni. Jeśli w mieście uniwersyteckim studiuje 100-200 tys. studentów, zarabia na tym wyłącznie miasto i deweloperzy (5-10 mld zł), a uczelnie nic z tego nie mają. Wystarczy zamknąć jeden uniwersytet w mieście, a ceny mieszkań spadną. Wystarczy otworzyć, a wzrosną. Obecnie, kiedy akademiki są już ruinie, mniej więcej 1/4 studentów ma możliwość mieszkania w akademikach.