Brak wsparcia instytucjonalnego, niedostateczne finansowanie, ograniczenia organizacyjne – to główne bariery, które zniechęcają doktorantów do angażowania się w działania popularyzatorskie. Mimo to wielu młodych naukowców dostrzega istotne znaczenie tej aktywności w budowaniu zaufania do nauki – wynika z raportu Krajowej Reprezentacji Doktorantów.
„Popularyzacja nauki to jeden z filarów budowania świadomego społeczeństwa i rozwoju cywilizacyjnego. Jest motorem napędowym innowacji i pomysłowości. Często stanowi pierwszy krok w nauce, który fascynuje i umożliwia pasjonatom dalszy rozwój. Niestety na polskich uczelniach nadal odgrywa marginalną rolę. Doktoranci, którzy mogliby stać się kluczowymi ambasadorami nauki w społeczeństwie, nie są odpowiednio wspierani” – czytamy we wstępie do raportu „Doktoranci i popularyzacja nauki. Stan rzeczy i dobre praktyki”.
Krajowa Reprezentacja Doktorantów we współpracy z Fundacją Science Connect przeprowadziła badania kwestionariuszowe, które miały na celu zidentyfikowanie barier, z jakimi borykają się młodzi naukowcy oraz wskazanie dobrych praktyk i działań, które mogłyby poprawić ich zaangażowanie w popularyzację nauki. W badaniu z 2021 roku wzięło udział 210 doktorantek i doktorantów, a dwa lata później – 89 doktorantek i doktorantów. Wyniki nie nastrajają optymistycznie.
Generalnie doktoranci uznają popularyzację za ważny element swojej pracy oraz postrzegają ją w kategorii odpowiedzialności wobec społeczeństwa. Ponad połowa z nich, pytana o znaczenie popularyzacji nauki w społeczeństwie, przyznała najwyższe oceny (6 lub 7 w skali 1–7). Autorzy badania zauważają jednak, że odsetek deklarujących maksymalną notę (7) spadł z 63,8% w 2021 roku do 50,6% w 2023 roku. Może to wskazywać – czytamy w raporcie – na rosnącą rezygnację doktorantów w obszarze popularyzacji nauki.
Z publikacji mocno przebija brak wsparcia w tym zakresie ze strony uczelni czy szkół doktorskich. Tylko co trzeci ankietowany uznał, że jego jednostka aktywnie angażuje się w działania popularyzatorskie. Podobnie jest z promotorami, którzy mogliby odgrywać kluczową rolę w motywowaniu młodych naukowców. Tymczasem aż 61% doktorantów nie mogło liczyć na takie wsparcie.
Autorzy raportu wskazują na trzy główne bariery, które napotykają doktoranci w działalności popularyzatorskiej: merytoryczne, finansowe oraz organizacyjne.
Jeśli chodzi o bariery merytoryczne (13,5% wskazań), jednym z najczęściej wymienianych problemów jest brak odpowiedniej infrastruktury, która pozwalałaby na zdobycie praktycznych umiejętności w zakresie nowoczesnej komunikacji.
Doktoranci zauważają, że dostęp do studiów nagrań wideo, sprzętu do tworzenia materiałów audio czy profesjonalnego wsparcia technicznego pozostaje bardzo ograniczony. W rezultacie potencjalne możliwości promocji nauki za pomocą popularnych formatów, takich jak podcasty czy krótkie filmy edukacyjne, są niewykorzystywane – czytamy w raporcie.
Brakuje także szkoleń, warsztatów czy staży. Doktoranci pozbawieni są więc dostępu do rozwijania tak kluczowych kompetencji, jak storytelling naukowy, zarządzanie mediami społecznościowymi czy współpraca z dziennikarzami. Zwrócono także uwagę, że tematyka związana z popularyzacją nauki nie jest włączana do programów szkół doktorskich.
Na wsparcie finansowe jako kluczowy element umożliwiający realizację działań popularyzatorskich wskazało 17% ankietowanych. Organizacja wydarzeń, tworzenie materiałów czy promowanie nauki w mediach wymaga nakładów finansowych. Doktoranci przyznają jednak, że uczelnie rzadko oferują granty na działania popularyzatorskie, co zmusza młodych naukowców do finansowania projektów z prywatnej kieszeni lub całkowitej z nich rezygnacji. Z kolei osoby, które chcą się angażować w popularyzację, nie mają możliwości wykorzystania nowoczesnych technologii i mediów, takich jak profesjonalne nagrania wideo, interaktywne platformy edukacyjne czy szeroko zakrojone kampanie promocyjne.
Długofalowe działania popularyzatorskie, które mogłyby budować trwałe zainteresowanie nauką i zwiększać jej wpływ na społeczeństwo, wymagają solidnego wsparcia finansowego. Bez stabilnych funduszy organizacja regularnych wydarzeń, takich jak festiwale nauki, czy tworzenie wartościowych treści edukacyjnych staje się ogromnym wyzwaniem. Brak finansowania ogranicza również możliwość nawiązania współpracy z zewnętrznymi partnerami, co dodatkowo zmniejsza zasięg i skuteczność tych inicjatyw – podkreślono w raporcie.
Wreszcie, ostatnia grupa barier – organizacyjne (wskazało na nie 16% badanych). Jak zauważają doktoranci, często na popularyzację brakuje po prostu czasu. Ci, którzy poświęcają na te działania swój czas wolny, okupują to nierzadko wyczerpaniem i obniżeniem motywacji. Istotnym problemem jest także niewystarczające uznanie działań popularyzatorskich przez administrację uczelni. Doktoranci nie mają zapewnionych odpowiednich narzędzi do rozpowszechniania informacji o aktywnościach popularyzatorskich, brakuje także działań promujących je wśród społeczności akademickiej. W efekcie aktywność ta pozostaje na marginesie akademii. Włączeniu jej w główny nurt działalności posłużyłoby z pewnością formalne uznanie popularyzacji w ocenie dorobku naukowego.
Raport KRD zawiera także zestaw dobrych praktyk, które mogłyby podnieść rangę popularyzacji wśród doktorantów. Badanie wskazuje, że kluczowym wyzwaniem w rozwijaniu popularyzacji jest stworzenie kompleksowego systemu wsparcia oraz zmiana podejścia do tej działalności w środowisku akademickim.
Jednym z pomysłów jest umożliwienie zaliczania praktyk dydaktycznych w ramach działań popularyzatorskich czy promocja tego typu aktywności na stronach internetowych uczelni. Programy, takie jak TEDx na Uniwersytecie Warszawskim, które łączą wystąpienia z warsztatami storytellingu, pokazują, że szkolenia mogą znacząco zwiększyć pewność siebie i efektywność młodych naukowców. Inny przykład to wydarzenia organizowane przez Centrum Popularyzacji Nauki Politechniki Śląskiej, które łącząc elementy współpracy z mediami i biznesem podkreślają potrzebę interdyscyplinarnego podejścia do popularyzacji. Z kolei liczbę inicjatyw popularyzatorskich mogłyby zwiększyć programy grantowe, wzorowane choćby na inicjatywie „Młody Badacz” na Uniwersytecie Wrocławskim.
Doktoranci postulują m.in. tworzenie w jednostkach zespołów ds. popularyzacji złożonych ze studentów, doktorantów i pracowników naukowych, uproszczenie procedur związanych z organizacją wydarzeń popularyzatorskich, realizację projektów badawczych angażujących społeczeństwo (citizen science), nagradzanie osób wyróżniających się w działalności popularyzatorskiej.
Pomysłodawcami oraz autorami raportu są członkowie Fundacji Science Connect. Publikację można pobrać ze strony internetowej Krajowej Reprezentacji Doktorantów.
MK, źródło: KRD
Doktoranci zarabiają więcej niż asystenci. Ale się zdziwią po zakończeniu kształcenia...
Po zakończeniu kształcenia to już będą zarabiać dwie pensje adiunkta w przemyśle :D