O podwyższenie współczynnika kosztochłonności kształcenia w dyscyplinie nauki prawne zwrócili się do ministra nauki i szkolnictwa wyższego dziekani wydziałów prawa z całej Polski. Chcą współczynnika na poziomie 1,375, teraz wynosi on 1,0.
Obecny poziom współczynnika kosztochłonności dla nauk prawnych nie odpowiada rzeczywistym kosztom prowadzenia nowoczesnego i odpowiadającego współczesnym wymaganiom kształcenia prawniczego – przyznaje dr hab. Krystyna Szczechowicz, dziekan Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie.
W swoim piśmie dziekani zwracają uwagę, że kształcenie prawnicze wymaga stałej aktualizacji programów studiów. Wynika ona zarówno z częstych zmian prawa krajowego, prawa Unii Europejskiej oraz prawa międzynarodowego, jak też z konieczności dostosowywania treści zajęć do zmian zachodzących w otoczeniu społecznym, gospodarczym i technologicznym.
Ponadto, wskazują autorzy petycji, niezbędnym elementem studiów prawniczych jest zapewnienie studentom dostępu do aktualnych źródeł prawa, literatury i specjalistycznych baz informacji prawnej. Tymczasem koszty licencji, dostępu do czasopism, książek i innych profesjonalnych zasobów prawniczych stale rosną. Co więcej, prowadzenie zajęć wymaga dziś wykorzystania interaktywnych metod dydaktycznych, w tym symulacji rozpraw, mootcourt, a także narzędzi opartych na sztucznej inteligencji. To też niemały koszt. A to nie koniec, bo istotnym elementem przygotowania studentów jest udział praktyków w procesie dydaktycznym. Zaangażowanie sędziów, prokuratorów, adwokatów, radców prawnych, notariuszy oraz przedstawicieli administracji publicznej wiąże się z dodatkowymi kosztami organizacyjnymi i dydaktycznymi. Wreszcie, interdyscyplinarny charakter współczesnego prawa sprawia, że konieczne staje się poszerzanie programów kształcenia o wiedzę i kompetencje z innych dziedzin, w szczególności ekonomii, finansów, psychologii, informatyki, nowych technologii i ochrony środowiska. To pociąga za sobą kolejne dodatkowe środki finansowe.
Dziekani wskazują, że dyscypliny, których model prowadzenia kształcenia jest pod względem organizacyjnym i dydaktycznym porównywalny z prawem, mają współczynnik na poziomie 1,375. Wymieniają w tym kontekście m.in. nauki o polityce i administracji, nauki socjologiczne, nauki o rodzinie, ekonomię i finanse, etnologię i antropologię kulturową, matematykę oraz nauki o kulturze i religii.
Zróżnicowanie to nie znajduje dostatecznego uzasadnienia w rzeczywistych kosztach prowadzenia kształcenia i prowadzi do systemowego niedoszacowania kosztów studiów prawniczych – czytamy w petycji przekazanej w Olsztynie ministrowi Marcinowi Kulaskowi.
Podkreślono w niej również, że odpowiednie finansowanie studiów prawniczych ma bezpośrednie znaczenie dla jakości przygotowania absolwentów do wykonywania zawodów prawniczych, funkcjonowania administracji publicznej i wymiaru sprawiedliwości oraz dla jakości państwa i stanowionego w nim prawa.
Podwyższenie współczynnika kosztochłonności do poziomu 1,375 pozwoli na bardziej adekwatne uwzględnienie rzeczywistych kosztów prowadzenia studiów prawniczych oraz stworzy warunki do dalszego podnoszenia jakości kształcenia – konkludują dziekani wydziałów prawa.
W Zjeździe uczestniczyli dziekani wydziałów prawa z: Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, Uniwersytetu w Białymstoku, Uniwersytetu Gdańskiego, Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach, Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, Uniwersytetu Łódzkiego, Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, Uniwersytetu Opolskiego, Uniwersytetu Rzeszowskiego, Uniwersytetu Szczecińskiego, Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, Uniwersytetu Warszawskiego, Uniwersytetu Wrocławskiego, Uniwersytetu Zielonogórskiego.
MK
A może warto przyjąć taką zasadę, że kosztochłonność może być wyższa np. o 50% od aktualnej, ale tylko dla kierunków studiów, na które uczelnia przyjmuje kandydatów na studia z pierwszego kwartyla średniej ocen ze świadectwa maturalnego? Pokaż, że dobrze uczysz, że najlepsi wybierają twój kierunek, a dostaniesz wyższą subwencję.
No tak, ale argumenty tu podane za podwyższeniem kosztochlonnosci to mogą się tyczyć dowolnego kierunku. Nic wyjątkowego.
Największym absurdem obecnych przepisów jest, że współczynnik 1,0 mają tylko studia prawnicze akademickie. Współczynnik kosztochłonności studiów prawniczych o profilu praktycznym (zawodowym) wynosi 1,375. Wynika to z przepisów polskiego prawa o szkolnictwie wyższym: Bazowy współczynnik dla dyscypliny nauki prawne (studia o profilu ogólnoakademickim) wynosi 1,0. Jest to najniższa możliwa stawka bazowa w systemie finansowania uczelni. Zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego w sprawie współczynników kosztochłonności (§ 4), w przypadku kierunków o profilu praktycznym obliczoną wartość bazową podwyższa się o 0,375.
A co, jak pryncypał chce by prawo było takie jak on rozumie, a nie jak stanowi prawo, to prawnicy mówią i piszą, jak on chce byśmy tak bełkotali i lud otumaniali, jak słynny OTUA i z siebie kretynów robili, to i kasa się za to należy, tak jak za raport, słynnej pani prof. UE i lekarza z plecami PO.
Ale trąci komunizmem !!!