Aktualności
Sprawy nauki
17 Października
Źródło: www.pixabay.com
Opublikowano: 2025-10-17

Rekomendacje dotyczące ewaluacji 2026–2030

Ministerialne rekomendacje dotyczące nowego modelu ewaluacji działalności naukowej przedstawiła w piątek wiceministra Karolina Zioło-Pużuk. Będzie oparty na dwóch filarach: ocenie dyscyplin i ocenie potencjału podmiotu. Szczegóły w tekście i prezentacji ze spotkania, którą udostępniamy poniżej. 

W trakcie piątkowego spotkania wiceszefowa MNiSW Karolina Zioło-Pużuk przedstawiła efekty prac Zespołu ds. nowego modelu ewaluacji. Gremium złożone z 31 osób działało od 8 kwietnia do 30 września. W tym czasie odbywały się m.in. intensywne konsultacje ze środowiskiem akademickim, ekspertami, organizacjami przedstawicielskimi.

Nowa ewaluacja, jak zaznaczyła gospodyni spotkania, ma nie tylko pomóc w ocenie, ale też umożliwić nieco szersze spojrzenie na naukę. W tym kontekście chodzi głównie o stymulowanie rozwoju instytucjonalnego pod względem budowania przyjaznego środowiska pracy i badań naukowych, kultury transparentności oraz odpowiedzialności społecznej instytucji. Dlatego też, jak zaznaczyła, w nowych aktach prawnych będzie już obowiązywać określenie „ewaluacja działalności naukowej” (a nie jak do tej pory „ewaluacja jakości działalności naukowej”). Nie zmienia to faktu, że pierwszoplanowym celem pozostaje nadal promowanie doskonałości naukowej. Tyle że w nowym modelu ewaluacja jakości w poszczególnych dyscyplinach stanowi tylko jeden z elementów. Drugim filarem będzie ocena potencjału podmiotu, w którym prowadzona jest działalność naukowa.

Wprowadzenie filarów wynika z faktu, że należy zachować ocenę jakości działalności naukowej (Filar I) oraz wprowadzić ocenę holistyczną całej jednostki naukowej (Filar II), uwzględniającą strategię rozwoju podmiotu. Ocena holistyczna, instytucjonalna, jest prowadzona w Europie Zachodniej, np. w systemie francuskim HCERES. Jej zaletą jest ujęcie całościowe jednostki, sposobu zarządzania, skuteczności wdrażania strategii, współpracy z otoczeniem społeczno-gospodarczym etc. Ocena holistyczna nie może stanowić kryterium IV w ocenie jakości działalności naukowej, ponieważ ma zupełnie inny charakter. Stąd też należało tę ocenę wydzielić w postaci osobnego filaru (Filar II). Tak więc kompleksowa ocena podmiotu odbywa się w dwóch filarach: I i II – tłumaczył prof. Błażej Skoczeń, członek zespołu, który przygotowywał rekomendacje nowego modelu.

Co ważne, wprowadzony ma być przepis zabraniający bezpośredniego przekładania oceny podmiotu w dyscyplinie i potencjału jednostki na ocenę pracowniczą.

Jak już wcześniej zapowiadano, ewaluacja odbywać się będzie od teraz w trybie pięcioletnim (dotychczas ocena dokonywana była co cztery lata) i będzie się opierać na ocenie eksperckiej. Ocena ta ma być jawna. Zachowane zostaną kategorie: A+, A, B+, B i C. Powróci minimum kadrowe, niezbędne do uzyskania uprawnień do nadawania stopni naukowych. Wstępna propozycja zakłada 6 doktorów habilitowanych/profesorów tytularnych do nadawania stopnia doktora (to zgodne z z propozycją KRASP) i 12 dr hab. / prof. tytularnych do nadawania stopnia doktora habilitowanego.

Władze danego podmiotu będą zobowiązane do złożenia wniosku o dyscyplinach, które mają być ewaluowane (ale muszą również poinformować o tych, których nie chcą poddawać ocenie).

Zdecydowaliśmy się utrzymać ocenę w dyscyplinach, bo jak wynika z analizy dokonanej przez zespół model dyscyplinarny daje najbardziej wiarygodne wyniki, pozwala m.in. wyznaczyć międzynarodową pozycję. Stąd wydaje się modelem optymalnym – wyjaśniała K. Zioło-Pużuk.

W Filarze 1 pod uwagę brane będą artykuły naukowe, monografie, podręczniki (w tym do nauki języków), słowniki, publikacje elektroniczne (np. humanistyka cyfrowa), komercjalizacja, usługi badawcze, patenty i wzory przemysłowe, wpływ społeczny, projekty naukowe (m.in. doktoraty wdrożeniowe) oraz członkostwo pracowników zapisanych do dyscypliny w komitetach naukowych PAN.

Promowane mają być role autorskie w publikacjach (np. pierwszy autor). Zmniejszeniu ulegnie limit zgłaszanych osiągnięć dla pracownika i dyscypliny (brak sankcji za N0), będzie zróżnicowany dla różnych typów stanowisk (1N dla pracownika badawczego, 1/2N dla pracownika badawczo-dydaktycznego, 1/4N dla pracownika dydaktycznego, laboranta, doktoranta, dokumentalisty itp.), jedną z kluczowych zmian będzie odejście od slotów.

Utrzymane zostaną wykazy czasopism i wydawnictw. Mają być opublikowane w pierwszym kwartale przyszłego roku. Jak mówiła Karolina Zioło-Pużuk, wyeliminowanie listy czasopism z ewaluacji nie wchodzi w grę, bo „bez tego wiele rzeczy trudno wskaźnikować”.

Polskie instytucje naukowe wypracowują w okresie 5 lat około miliona osiągnięć naukowych, w tym około 700 tys. publikacji. Artykuły naukowe są oceniane (recenzowane) w czasopismach naukowych, zostały zatem poddane ocenie eksperckiej. Komisja Ewaluacji Nauki wraz z zespołem eksperckim nie jest w stanie ocenić wszystkich artykułów z uwagi na ich liczbę. Potrzebna jest zatem lista czasopism punktowanych oraz przyjęcie zasady tzw. dziedziczenia prestiżu, która polega na tym, że artykuł jest tak dobry jak czasopismo, w którym się ukazał. Warto zauważyć, że lista czasopism punktowanych zawiera ponad 32 tys. pozycji, a jej powstanie jest wynikiem pracy zespołów „dyscyplinowych”, reprezentujących poszczególne środowiska naukowe w Polsce – uzupełnił prof. Błażej Skoczeń.

Ze słów wiceszefowej MNiSW wynika, że w nowym wykazie docenione mają być polskie topowe czasopisma i wydawnictwa.

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami resortu, zwiększeniu ulegnie rola popularyzacji oraz znaczenie wpływu transferu technologii na gospodarkę. W przypadku komercjalizacji za każde 2,5 tys. zł z tego tytułu przysługiwał będzie 1 pkt (do tej pory za 10 tys. zł). W przypadku usług badawczych 1 pkt wyceniono na 10 tys. zł. Rekomendowany jest także dwukrotnie wyższy przelicznik patentów zagranicznych niż polskich.

W drugim filarze systemu ewaluacji – instytucjonalnym – potencjał podmiotu oceniany będzie w trzech kategoriach: wyróżniający, pozytywny, negatywny. Podstawą jest ocena ekspercka przeprowadzona w oparciu o raport samooceny. Ewaluacja obejmie m.in. rozwój (podmiot oceniany byłby w odniesieniu do postawionych sobie celów, jak i wobec innych instytucji w Polsce i na świecie), strategia rozwoju i sposób jej wdrażania (procedury), rozwój naukowy kadry, mobilność pracowników, członkostwo pracowników we władzach zagranicznych lub międzynarodowych towarzystw, organizacji i instytucji naukowych lub artystycznych, a także udział w programach mentorskich, działania promujące równouprawnienie płci, uwzględnianie różnorodności, stabilne zatrudnienie, dobre warunki pracy i badań.

To są na razie rekomendacje, najpóźniej w grudniu będziemy już mogli rozmawiać nad konkretnym dokumentem, czyli wzorem nowego rozporządzenia dotyczącego ewaluacji – konkludowała wiceministra Karolina Zioło-Pużuk.

Mariusz Karwowski

Prezentacja ze spotkania z wiceministrą Karoliną Zioło-Pużuk

Dyskusja (89 komentarzy)
  • ~Ireneusz 08.12.2025 14:54

    Już jest grudzień 😶‍🌫️😶‍🌫️😶‍🌫️😶‍🌫️😶‍🌫️

  • ~Karol B. JANOWSKI http://karol-b-janowski.waw.pl 16.11.2025 09:33

    Miast komentarza
    http://karol-b-janowski.waw.pl/POLITOLOGII%20POLSKIEJ%20%C5%9AWIAT%20MIT%C3%93W%20i%20U%C5%81UDY.pdf

  • ~Marcin 12.11.2025 21:28

    A co to jest polskie topowe czasopismo? Nie slyszalem nigdy o żadnym.

  • ~Obserwator 22.10.2025 14:53

    "nowego modelu ewaluacji działalności naukowej" - z upoerm maniaka: to nie jest NOWY model. Model jest ten sam, zmieniają się detale.

  • ~Starybelfer 20.10.2025 12:47

    Czyli znowu będzie odstraszanie młodych od podjęcia decyzji o pracy naukowej, cieszymy się, że mamy zewnętrznych młodych współpracowników, ale niestety przyjeżdżają zza granicy i nie pozostają żeby realizować projekty które zakończą się uzyskaniem habilitacji bądź profesury. Jak ministerstwo wyobraża sobie, że będziemy z tymi minimami kadrowymi normalnie funkcjonować w obecnym systemie to wiele osób będzie zdziwionych.

  • ~PŻ 20.10.2025 10:20

    Do ~MB 20.10.2025 08:14
    Po pierwsze, primo, po drugie, primo oraz po trzecie primo. Nie mam pojęcia, po co tak pan MB wkurzył się. Przecież przetłumaczyłem na język ludzki to, co pan napisał w ~MB 18.10.2025 08:01. Skutkiem podejścia do poziomów referencyjnych w poprzedniej ewaluacji było to, że 90% rad było wybitnych (uprawnienia habilitacyjne). I zasugerowałem, że poziomy muszą być ustawiane przed ewaluacją w wersji procentowej.

    Do ~Hubert Wojtasek 19.10.2025 17:21. Panie Hubercie. Litwini zrobili to jeszcze w latach 90, gdy nie było jeszcze MDPI.


    Do ~fan prof. Betona 19.10.2025 17:00, ~AMO 19.10.2025 14:32. Po raz trzeci w dyskusjach w FA spotkałem się z obraźliwymi stwierdzeniami typu: „Jak ktoś dostał hab . to myśli, że od tego mu rozumu przybyło w głowie.” Ośmielam się zauważyć, że nie wszystkim. Pozdrawiam serdecznie. Dr hab. PŻ

    • ~MB 20.10.2025 11:27

      Proszę stosować się wątków - to naprawdę pomaga.

      Nadto ja się nie wkurzyłem, wskazałem tylko, że proponowana sugestia jest bezcelowa w tym sensie, że zasady wyznaczania wartości referencyjnych są znane - problem w tym, że czarniawy ich nie zastosował. (Łamiąc nie po raz pierwszy prawo.)

      • ~PŻ 20.10.2025 15:12

        Do ~MB 20.10.2025 11:27

        A jednak pan wkurzył się. Bo napisał pan, cytuję: „Nadto ja się nie wkurzyłem, wskazałem tylko, że proponowana sugestia jest bezcelowa w tym sensie, że zasady wyznaczania wartości referencyjnych są znane.” Niech pan przeczyta jeszcze raz moją uwagę. Różni się ona od pana twierdzenia tym, że pan opisuje to, co było. Ja dołożyłem do tego swoje trzy grosze. A dalej złożyłem konkretną propozycję na przyszłość, polegającą na tym, jak wyeliminować możliwość ręcznego sterowania i uznaniowości. Tym my różnimy się. Pan o tym co było wczoraj, ja o tym co może być jutro. Bo jutro znów może przyjść ktoś, kto zechce „zadbać” o którąś z jednostek. Pan kurczowo trzyma się obecnego rozporządzenia, nie za bardzo chwaląc jego autora, nie proponując nic w zamian.

        • ~MB 20.10.2025 15:19

          Nie co było, tylko co jest: dalej zasady wyznaczania wartości referencyjnych są znane i nie trzeba dodatkowych postulatów: wystarczy je zastosować.

          • ~PŻ 20.10.2025 16:09

            Do ~MB 20.10.2025 15:19. Panie kochany. Chyba pan dopiero dziś zaczyna interesować się zmianami w ewaluacji. Przecież od wielu miesięcy ministerstwo i podległe mu gremia twierdzą, że obecne rozporządzenie idzie do kosza. I nawet zapowiadają, że wkrótce pojawi się projekt nowego. A co będzie w nim, jak na razie nikt nie wie. Jedynie można zakładać, że od rozporządzenia „lubianego” przez pana autora obecnego rozporządzenia nie pozostanie prawie nic. Świadczą o tym poprzednie dyskusje.

            • ~MB 20.10.2025 16:50

              Ministerstwo mówiło i mówi takie rzeczy...

              I tu się właśnie różnimy: ja mówię o tym co było (i póki co jest), a Pan o tym co _może_ będzie.

  • ~Nowa ewaluacja, czyli cała para w gwizdek! 19.10.2025 19:56

    […] były szeroko konsultowano (zapewne chodziło o video spotkania z panią Wiceministrą) i… mamy rekomendacje. I nie chodzi o to, że są złe. One po prostu nie są. To jest groch z kapustą, tragiczna […]

    • ~Xyz 20.10.2025 22:32

      No właśnie to co padało podczas spotkań i było argumentowane zostało całkowicie przez MNISW zignorowane. Ministerstwo słucha lobby polskich pseudo wydawnictw zamiast naukowców. Na spotkaniach padały pytania o realne miary dla kryt 3 i 4, ale nic się nie pojawiło. Mamy robić festyn nauki, fajerwerki, dymy i popcorn…. A kryt 4 ? Pięknie brzmi na papierze. Porozmawiajmy o konkretach bez konkretów.

  • ~PŻ 19.10.2025 13:33

    Do ~MB 18.10.2025 08:01
    Pisze pan, cytuję: „Co jednak się stało: czarniawy minister tak długo kombinował z wartościami referencyjnymi, aby tę wydmuszkę (bo nie uczelnię) "uratować".”

    Poziomy referencyjne muszą być wystawione przed ewaluacją. I nie jako liczby punktów, tylko procentowo. Na przykład: A+ najlepsze 10%. Bo obecnie żeby trafić do A+ nie wystarczy być w czubie A. Należy jeszcze udowodnić, składając różne dokumenty, że jednostka, wybrana do A+ (przez kogo?, komisję ?, ministra?) jest lepsza, niż te które są wyżej niej w rankingu. Kategoria A – następne 25%, B+ 30%, B – 25%, C – 10%. Ustawienie poziomów referencyjnych po obliczeniach list rankingowych dla różnych dyscyplin jest oczywistym przejawem sterowania ręcznego i uznaniowości. Wartości referencyjne w ostatniej ewaluacji ustawiono tak, że kategorie A+, A oraz B+ uzyskało około 90% rad dyscyplin. Pozostałe, B i C – około10%. Informacje o tym można znaleźć w poprzednich dyskusjach w FA. Jest to zadziwiające. Wynika z tego, że dominująca większość jednostek są tak dobre, że mogą prowadzić studia doktoranckie, przewody doktorskie, habilitacyjne a nawet wnioskować o profesurę.
    Do ~fan prof. Betona 18.10.2025 11:01. W dyskusjach w FA wielokrotnie postulowano o likwidacji habilitacji i profesur. Na Litwie od dawna to zrobiono. Tam profesor jest uczelniany. A habilitację możesz obronić, ale jest ona jedynie honorowa i nie wpływa na stanowisko i zarobki. Nie wiem, jak jest tam ostatnio, nie miałem kontaktów z Litwinami. A było u nich tak. Co dwa lata profesorowie byli szeregowani, na podstawie wyników badań, do trzech kategorii, od których zależały ich pensje. Masz odpowiednie osiągnięcia – idziesz w górę. Brak – spadasz w dół. I tyle. Prosto? Prosto! Nie ma dożywotniego stanowiska habilitowanego profesora uczelnianego.

    • ~MB 20.10.2025 08:14

      Po pierwsze, primo: proszę stosować mechanizm wątków, po coś został stworzony.

      Po drugie, primo: sposób wyznaczenia wartości referencyjnych był i jest znany, gdyż opisany w regulacjach (ustawie i/lub rozporządzeniu, nie pamiętam w tej chwili). Problem w tym, że legalne wartości referencyjne - czyli te wyznaczone zgodnie z prawem - oznaczały kategorie C dla wielu molochów. Dlatego właśnie czarniawy minister nie ujawnił wyników cząstkowych (po raz pierwszy w historii), a wartości referencyjne tak mocno zaniżył, aby "uratować" niereformowalne kołchozy. (Jaskrawym przykładem jest SGH.) Efekt: większość jednostek dostała co najmniej B+.

      I po trzecie, primo: nie ma innej większości niż dominująca.

      • ~PŻ 20.10.2025 16:19

        Do ~MB 20.10.2025 08:14. Pisze pan, cytuję: „I po trzecie, primo: nie ma innej większości niż dominująca.” Przytoczę panu dwa przykłady z ostatnich wyborów samorządowych. W drugiej turze wójt jednej z gmin został wybrany różnicą kilku głosów. W innej gminie uzyskał około 85%.
        To która większość jest dominująca a która prawie znikoma?

        • ~MB 20.10.2025 22:09

          Aby to rozstrzygnąć proszę się cofnąć do tyłu, i w świetle przedstawionych faktów autentycznych znaleźć większą połowę. Takie rozwiązanie będzie najbardziej optymalne.

    • ~Hubert Wojtasek 19.10.2025 17:21

      "A było u nich tak. Co dwa lata profesorowie byli szeregowani, na podstawie wyników badań, do trzech kategorii, od których zależały ich pensje. Masz odpowiednie osiągnięcia – idziesz w górę. Brak – spadasz w dół. I tyle. Prosto? Prosto!"
      No to w końcu robili tę kategoryzację "na podstawie wyników badań" (kto miałby je oceniać?) czy na podstawie "osiągnięć"? Bo te drugie, jak pokazuje nasze własne podwórko, bardzo łatwo zdobyć. Chociażby dlatego od 2020 roku 1/3 publikacji polskich uczonych ukazuje się w czasopismach MDPI za 140 pkt. Można też publikować 50, 100 a nawet 200 artykułów rocznie żeby spełnić wymagania takiej kategoryzacji. Ale idąc tą drogą można się czasem przejechać, jak np. ostatnio przekonał się pewien znany profesor z Politechniki Opolskiej
      https://opolska360.pl/rozlam-na-politechnice-opolskiej-rektor-lorenc-zwalnia-prof-krolczyka
      Teraz chyba sprzedaje kebaby u swojego sąsiada.

      • ~sdf 20.10.2025 22:55

        No tak, ale jak ocenić wyniki badań w chwilę po ich opublikowaniu? Nie sposób. Można co najwyżej (też tylko z pewnym prawdopodobieństwem) ocenić, które osiągnięcia nie rokują. Ja się nie odważę ocenić w rok czy dwa po opublikowaniu jakiejś pracy stwierdzić, czy wyniki są, czy nie są istotne. Czas pokaże. Dlatego szukamy jakichś parametrów zastępczych, zawsze wadliwych. I tu są jakieś otwarte drzwi dla pewnych znanych profesorów, chyba tego nie unikniemy. Propozycja PŻ ma (jak Pan zauważył) zasadniczą wadę: kto ma oceniać? Recenzenci krajowi? Zagraniczni? Tak, jak to robią w projektach NCN? Dziękuję, ja już wolę listę czasopism. Szczególnie, gdyby jakość pracy miała być taka, jaka jest w pierwszym etapie oceny w NCN. A pewnie taka by była, bo raczej nie wygrzebiemy środków na solidną zewnętrzną ocenę. Nie na taką skalę.

        • ~PŻ 25.10.2025 17:38

          Do ~sdf 20.10.2025 22:55. Panie, nie umiesz pan czytać ze zrozumieniem. Na podstawie dyskusji o poziomach referencyjnych wyciągasz pan nieprawdziwy wniosek o czymś innym. Że niby jestem za ocenami ( w domyśle, bo pan nie uściślił) eksperckimi. Panie kochany, prześledź, proszę, poprzednie dyskusje oraz następną po tej. Jestem absolutnym przeciwnikiem ekspertów. Bo prowadzi to do uznaniowości i innych grzechów naszej nauki.

        • ~Hubert Wojtasek 21.10.2025 09:57

          Na pewno Pan (a może Pani?) widział albo zajrzy do dzisiejszego artykułu profesorów Lieberta, Zabielskiego i Mrozowskiego. Bardzo cenne uwagi. Choć swoją drogą można by zapytać prof. Mrozowskiego co zrobił, żeby ukrócić proceder papiernictwa na swojej uczelni. Pozwolę sobie powtórzyć swój komentarza z 8 lutego:
          "Każdy badacz ze średnim doświadczeniem doskonale wie, jakie czasopisma w jego tematyce są dobre, a jakie słabe. Nikt nikomu nie każe publikować w czasopismach wg punktów z listy. Niestety, w polskiej nauce działa zasada kkk - konformizm, koniunkturalizm, kumoterstwo. Porównajmy dwa czasopisma: Journal of Biological Chemistry (IF = 4,0, 100 pkt.) i International Journal of Molecular Sciences (IF = 4,9, 140 pkt.). Niby punktacja nawet odzwierciedla IF. Między tymi czasopismami jest przepaść. Wiadomo na czyją korzyść. Wie o tym każdy, kto próbował publikować w JBC. W polskim systemie opłaca się oczywiście publikować w IJMS. W latach poprzedniej ewaluacji (2017-2021) polscy uczeni opublikowali w tym czasopiśmie ok. 3700 artykułów. Wyżej były tylko Materials i Energies (Przemysław Hensel, FA 9/2023), w JBC - 51 (słownie pięćdziesiąt jeden). Oczywiście sytuacja wygląda zupełnie inaczej w krajach wiodących naukowo. Spróbujcie dostać się na postdoka w dobrej uczelni amerykańskiej z dorobkiem w International Journal of Molecular Sciences. A tym, którzy chcieliby wiedzieć dlaczego czasopismom takim jak IJMS, Molecules czy Journal of Energy Storage gwałtownie rośnie IF, a takim jak JBC, Biochemical Journal czy EMBO Journal systematycznie spada, polecam artykuł redaktorów JBC, w którym tłumaczą dlaczego nie dostosują się do trendów panujących na rynku wydawniczym.
          https://www.jbc.org/journalranking
          Nikt nie broni polskim autorom zrobić tak samo. Oczywiście na krótką metę, na naszym lokalnym podwórku, przegrają. A to już jest wina polskiego państwa, ale także polskiego środowiska naukowego, które skonstruowało reguły ewaluacji, że do takiej sytuacji dopuściły. I wina wszystkich, którzy nie próbowali tego systemu zmienić."
          Możemy oczywiście zachować listę czasopism punktowanych. Pani minister Zioło-Pużuk twierdzi, że tak będzie. Ale jeśli tak ma być, to trzeba ją diametralnie zmienić, żeby punkty odzwierciedlały jakość czasopism (patrz pierwsze zdanie komentarza powyżej).
          Dwa tygodnie temu zespół z PG chwalił się publikacją w czasopiśmie Nano-Micro Letters, "jednym z czołowych w tej dziedzinie". No tak, Impact Factor 36.3, 200 pkt.
          https://forumakademickie.pl/eko-elektrody-z-politechniki-gdanskiej-oczyszcza-scieki-z-pozostalosci-lekow/
          Przyznam, że do 7.10 nawet nie wiedziałem, że takie czasopismo istnieje. I wcale się tego nie wstydzę. Pobieżne przejrzenie tego artykułu w zakresie tematyki, na której się znam, potwierdziło, że proces recenzji nie działa w nim prawidłowo.
          https://pubpeer.com/publications/A71664A41BAE959725F3D6A09120FA
          No, ale czy można się temu dziwić, jeśli 2/3 zespołu redakcyjnego to pracownicy Shanghai Jiao Tong University a redaktor naczelny i przynajmniej połowa tego zespołu (nie wszystkich sprawdziłem) mają retraktowane artykuły za naruszenie zasad etyki?
          No, ale u nas panuje obsesja na punkcie parametrów bibliometrycznych.
          Żeby wszystko działało poprawnie, tzn. żeby oszustwa były sporadyczne, bo nieopłacalne, jak jeszcze było np. 50-60 lat temu, środowisko naukowe musi się wykazać podstawowym poziomem rzetelności, uczciwości i przyzwoitości. Nie może być pobłażania dla oszustów. Jak to pisał prof. Węgrzyn: "Ten, kto oszukuje, powinien być bezwzględnie eliminowany ze środowiska". Może wtedy coś się poprawi.
          Znam przypadek polskiego czasopisma, którego redaktor naczelny został powołany do "zespołu doradczego do spraw wykazów czasopism naukowych i recenzowanych materiałów z konferencji międzynarodowych" w roku 2019. W ciągu trzech lat punktacja czasopisma zwiększyła się z 40 do 140, niezgodnie z regułami KEN, bo jego pozycja na świecie się nie zmieniła - IF pozostał na tym samym poziomie i czasopismo dalej znajdowało się w Q3 lub Q4, w zależności od obszaru tematycznego, a więc dalej powinno mieć 40 punktów. Takich przykładów mogę oczywiście podać więcej. Dopóki takie zachowania będą tolerowane (w końcu zespół zaakceptował tę zmianę punktacji, a pan minister zatwierdził), to nic się nie zmieni.

    • ~fan prof. Betona 19.10.2025 17:00

      Coś takiego, o likwidacji habilitacji wypowiadają się jak mówi prof. Beton " jakaś doktorzyna która jest nikim , a nawet niczym bo nie ma habilitacji." I do tego powołuje się na kogo. No nie. W myśl prof. Betona to nie elita z hab ma tyrać, a ci co nie mają habilitacji mają tyrać. Głosisz herezje o habilitacji to "– spadasz w dół. I tyle. Prosto?" a nawet na bruk wylatujesz, bo hab daje nam władze i stołki i tak ma być i jest jak widać i słychać. prof Beton dodaje " I wszelkie próby zmiany tego stanu są: xenofobią, seksizmem, zaściankiem , ciemnogrodem , a nawet nietolerancją i hipochondrią . "

    • ~AMO 19.10.2025 14:32

      Take tytuły w Polsce to kombatanctwo.

      Jak ktoś dostał hab . to myśli, że od tego mu rozumu przybyło w głowie.

      Oczywiście tytuły winny być zlikwidowane i praca po 75 raku winna być zakazana, bo to już mózg się kurczy.

  • ~PŻ 19.10.2025 11:44

    Do ~kk 18.10.2025 22:02

    Pisze pan, cytuję: ”Chyba ma być tak., naukowi 4 artykuły na 5 lat (w tym ci z PAN), naukowo-dydaktyczni 2 artykuły, dydaktyczni 1 artykuł.”
    Tu pan lekko myli się. Te same gremia w poprzednich dyskusjach już kilkakrotnie informowali, że do ewaluacji będą uwzględniane po 1 artykule od pracownika badawczego. Oznacza to, że nie 4 na 5 lat, jak pisze pan, a 1 na 5 lat, i t.d. No i oczywiste, że nie można w tym przypadku wprowadzić N0. Bo nie ma obowiązku pisania więcej niż jednego artykułu dla badawczych. A dla pozostałych tym bardziej. Gdyby było zapisane, że od każdego zgłaszane są 4 artykuły (jak dzisiaj) a komisja ewaluacyjna wybiera jeden lepszy (obecnie trzy), to by wymuszało prowadzenie badań oraz pisanie artykułów przez całe 5 lat okresu ewaluacyjnego. Gdy będzie zgłaszany jeden, badania będą prowadzić doktoranci oraz ambitniejsi doktorzy, które chcą zrobić habilitacje. Jak odróżnić ambitnego doktora? To taki, który następnego dnia po obronie kontynuuje badania. A mniej ambitni? To tacy, którzy po obronie postanowili odpocząć od badań przez rok. A dalej to odpoczywanie przedłuża się na lata. Kończy się to przeniesieniem na dydaktycznego lub (co bardzo rzadko) zwolnieniem.

    Uwaga druga. Obecnie pensum adiunkta (doktora) dydaktycznego 360 h. Badawczo – dydaktycznego 240 h. Oznacza to, że badawczo – dydaktyczny powinien poświęcać na naukę 1/3 czasu. Bo pracownik dydaktyczny, według ustawy, nie ma obowiązku badań. To samo dotyczy laborantów. Wynika stąd, że badawczo – dydaktyczny powinien wykonać trzykrotnie mniej badań, niż pracownik badawczy. Oznacza to, że podział publikacji powinien wyglądać następująco: badawczy – 1, badawczo dydaktyczny – 1/3, pozostali – 0. Oczywiście, 1/3 artykułu na 5 lat jest nonsensem. Należy zgłaszać po 4 i wybierać dla badawczych 3 najlepsze, dla badawczo – dydaktycznych 1. Pozostałych – zgłodzenia zerowe.

    • ~reks 19.10.2025 22:10

      Ależ właśnie ~kk ma rację co do liczby artykułów. Jedna korekta: dydaktyczni (i inne stanowiska bez obowiązku prowadzenia badań) to tylko po złożeniu odpowiednich oświadczeń, raczej wyjątkowa sprawa.

    • ~kk 19.10.2025 13:40


      Dydaktyczny ma jeszcze pisać skrypty i przygotowywać stanowiska dydaktyczne.

      Obecnie uczelnie wymagają określonej liczby punktacji średniorocznie.

      Można to zapychać nisko punktowanymi np. 4 x 70 pkt, ale kto zabroni uczelni wymagać dwóch artykułów na 5 lat z punktacją nie mniej niż 140, 2x 140 pkt.

      Punktacja za 5 lat wychodzi ta sama po 280.

      średniorocznie to i tak nadal 70 pkt czyli kategoria B+.

      Odejście od slotów niczego nie zmienia.

      Powrót do minimum kadrowego - to powrót do starego.

      Stare łby niczego nowego i mądrego nie wymyślą.

      • ~Paweł S 19.10.2025 15:26

        Czy minimum kadrowe - powrót do starego? Jeśli założyć, że część samodzielnych będzie musiała/chciała przejść do prywatnych uczelni (na pierwszy i jedyny etat!), to może jest szansa na kierunek lepszych zmian w państwowych uczelniach. Może, bo odnosząc się do Naszego systemu jest wiele naiwności (lub sprytu). Wówczas ~kk może mieć absolutną rację. Dyskusja na tym Forum zacna, ale miejmy świadomość, że wpływu na to nie mamy. Rozdają karty Ci, którzy są od króliczka. To ile, gdzie, w jaki sposób zdobyć punkty - to każdy z Nas doskonale wie. Bardziej ambitni publikują za 20, 40, 70 pkt w zagranicznych czasopismach z IF... Jeszcze bardziej ambitni, wyjeżdżają do zagranicznych uczelni. Kreatywności Nam nie brakuje, szkoda, że takiego kryterium nie ma... ;) Przykładem tej kreatywności są właśnie prywatne uczelnie, które uzyskały wysokie kategorie uprawniające do dr i hab.

  • ~członek korespondent 19.10.2025 10:47

    O tym, jakie będą zasady ewaluacji - zarówno te ramowe na poziomie ustawy, jak i te szczegółowe na poziomie rozporządzenia - zadecyduje ten, kto za 2-3 lata będzie miał władzę polityczną w kraju. Kto będzie w Pałacu Prezydenckim wtedy, to już dziś wiemy. Nie wiemy tylko, kto będzie MNiSW, ale mamy pewność, że nie będzie nim obecny MNiSW. Pani "ministry" też, rzecz jasna, za chwilę na Wspólnej nie będzie. Tak więc mamy tu klasyczną wysyłkę na Berdyczów.

    Przedstawione pomysły nie wnoszą wiele nowego. Trochę odgrzewają pewne elementy zastosowane np. w 2017 r., a nade wszystko prowadzą do jeszcze większej komplikacji. Ewaluowanym podmiotom będzie znacznie trudniej sprostać wymogom sprawozdawczości, a karierowiczom z KEN-u też będzie trudniej to wszystko zweryfikować, zwłaszcza że wprowadzony ma zostać element mitycznej "oceny eksperckiej". Można się spodziewać, że przy takiej komplikacji na wyniki ewaluacji będziemy czekać nie pół roku, tylko trzy lata.

  • ~Aj 19.10.2025 08:08

    A może przy takim finansowaniu nauki, podzielmy osiągnięcia na dostępne środki? Moze w ten sposób zamiast dosypywac tam gdzie jest bogato, doceni sie tych naukowcow, ktorzy czesto z wlasnej kieszeni dofinansowują swoja pracę?

    • ~Profesor PAN 19.10.2025 11:22

      Ale właśnie o to chodzi - by dosypywac tam gdzie jest bogato, a resztę głodzić. Społeczeństwo klasowe jest marzeniem każdego u władzy.

    • ~kk 19.10.2025 09:23

      A tu jest pogrzebane wszystko.

      Sprzęt naukowy do badań jest wykorzystywany w ilu procentach ? w 10% ?

      Taki na uczelni to maksymalnie 50% .(bo połowa czasu jest na prace naukowe)

      a były też kupowane by powstał 1 artykuł

      Etykietka Nauka ma zaślepiać wszystkich dających pieniądze i mają je dawać w ciemno.

    • ~MB 19.10.2025 09:18

      Oczywiście. I żeby to zrobić _wystarczy_ zastosować wyniki poprzedniej ewaluacji w praktyce. (Na przykład zdegradować niektóre "wiodące" uczelnie do statusu zawodowych.)

      • ~Paweł S 19.10.2025 15:33

        Jest to myśl, ale co zrobić z tymi uczelniami które 'wykombinowały' punkty? Zatrudniły zagranicznych badaczy tylko po to, aby dali afiljację przy swoich artykułach. Model biznesowy widać rządzi, dlatego "wiodące" uczelnie z dużą liczbą N mają kłopoty. Nie zmienia to oczywiście faktu, że ta wysoka liczba N nie przekłada się na rzetelną pracę naukową... Niestety... To już wina Rektorów, którzy przymykają oczy...

        • ~MB 20.10.2025 08:20

          Skoro kołchozy zatrudniały po kilkaset(!) pracowników badawczo-dydaktycznych, to znaczy, że "miały" pieniądze. (Cudzysłów, gdyż to były/są nasze - podatników - środki.) A skoro tak, to mogły w miejsce pseudo naukowców (czyli większości w Polsce) zatrudnić kogoś ze świata. Może by przy okazji z wykładami przyjechał(a) i byłaby okazja kogoś wartościowego posłuchać? (A, zapomniałem, wredny świat nie chce mówić po polsku, a leśni ludzie polskiej "nauki" to w najlepszym wypadku dukają po rosyjsku.)

          Słowem: to nie jest argument. Zasady ewaluacji były jawne i każdy mógł się do nich dostosować. (I chyba o to Gowinowi chodziło, aby zrobić wreszcie restrukturyzację zatrudnienia w polskich uczelniach. No ale polskie cwaniactwo i partyjniactwo jak zawsze wygrało.)

  • ~PŻ 18.10.2025 21:40

    W artykule napisano, cytuję: „ Zmniejszeniu ulegnie limit zgłaszanych osiągnięć (brak sankcji za N0), będzie zróżnicowany dla różnych typów stanowisk (1N dla pracownika badawczego, 1/2N dla pracownika badawczo-dydaktycznego, 1/4N dla pracownika dydaktycznego, laboranta, doktoranta, dokumentalisty itp.), jedną z kluczowych zmian będzie odejście od slotów.”

    No to fajnie. Pracownik PAN lub badawczy na uczelni – 1 artykuł na 5 lat. Uczelniany pracownik badawczo – dydaktyczny = 0,5 artykułu na 5 lat (1 artykuł na 10 lat). Oznacza to, że brak artykułu w następnej ewaluacji można uzasadnić tym, że w następnej na pewno coś napisze. A laborant, lub doktorant, lub dydaktyczny musi opublikować 1 artykuł na 20 lat. Dwa ostatnie przykłady tłumaczą brak N0.

    Przy okazji do ~Fidelio 18.10.2025 17:53. Panie, w radzie dyscypliny składającej się z 12 badaczy do ewaluacji, według pana, zostanie zgłoszonych 0,12 artykułu. A jeżeli zgłaszać 10 artykułów z wydziału, zatrudniającego, na przykład, 50 pracowników badawczo – dydaktycznych, to pozostałe 40 nie muszą nic robić. Jak składasz [propozycję, to należy przypomnieć arytmetykę oraz procenty i przeanalizować skutki. Z pana propozycji, gdyby je wdrożyć, najbardziej ucieszyłi by się obecni N0.

    • ~kk 18.10.2025 22:02

      To takie pisanie na gorąca.

      Chyba ma być tak., naukowi 4 artykuły na 5 lat (w tym ci z PAN), naukowo-dydaktyczni 2 artykuły, dydaktyczni 1 artykuł.


      No ale śmiech mnie bierze, bo to w rzeczywistości najlepiej aby ci naukowo dydaktyczni na uczelniach mieli te 2 artykuły po 200 pkt, czyli jak ci z Panu będą mieć 2 artykuły po 200 pkt, 2 artykuły po 140, to oznacza, że ci na uczelniach muszą zasuwać bardziej w sferze naukowej (połowa czasu na pracę naukową).

  • ~Fidelio 18.10.2025 17:53

    Nie mogę się powstrzymać od jeszcze jednego komentarza. Trwa Konkurs Chopinowski, mam nadzieję, że choć niektórzy go śledzą. Otóż nieodparcie to, co się tam dzieje, przypomina mi trendy i patologie polskiej, i nie tylko polskiej nauki.
    Dominują tam wykonania mieszczące się w głównym nurcie o patologicznym charakterze - pozornie na bardzo wysokim poziomie technicznym, jednak wszystkie jednakowe, o tym samym, może i nawet ładnym, ale cukierkowym dźwięku, w dodatku okraszone sztucznymi minami i grymasami które zawodnicy celowo stroją, bo taka jest moda. Tylko niektórzy doświadczeni jurorzy (Krzysztof Jabłoński) załamują ręce, twierdzą, że ci zawodnicy nie mają elementarnej wiedzy na temat muzyki, którą grają, a poprawne uchwycenie rytmu polskiego tańca stanowi dla większości barierę nie do przeskoczenia. Mnie to przypomina sytuację w czasopismach, zwłaszcza słabych, ale wysokopunktowanych - zalew tandety stwarzającej ładne pozory. Nawet taki smaczek, jak dominacja dalekowschodnich nazwisk, róznych Lu, Liu, Chenów, Wangów, w których każdy się gubi - jest wspólny (on uprawdopodabnia, że, podobnie jak w nauce, tacy np. Chińczycy w muzyce mają system stwarzający olbrzymie parcie na sukces).
    I przychodzi na konkurs Gruzin, zawodnik Dawid Chrikuli (~David Khrikuli), jakby wyjęty ze starszych czasów, taki przedstawiciel "starej dobrej szkoły". On ma prawdziwą technikę, ma swoją wizję, ma coś wartościowego do powiedzenia. Na wcześniejszych konkursach byłby może jednym z wielu przyzwoitych, z których potem moglibyśmy wybierać. Na tym konkursie zaś bez większego wysiłku robi po prostu furorę. I zapewne ten konkurs wygra.
    Oby podobnie stało się w nauce.

    • ~komentator (poprzedni) 20.10.2025 23:36

      Cyt."I przychodzi na konkurs Gruzin, zawodnik Dawid Chrikuli (~David Khrikuli), jakby wyjęty ze starszych czasów, taki przedstawiciel "starej dobrej szkoły". On ma prawdziwą technikę, ma swoją wizję, ma coś wartościowego do powiedzenia. Na wcześniejszych konkursach byłby może jednym z wielu przyzwoitych, z których potem moglibyśmy wybierać. Na tym konkursie zaś bez większego wysiłku robi po prostu furorę. I zapewne ten konkurs wygra.
      Oby podobnie stało się w nauce. "

      W nauce też tak czasem jest, że przychodzi taki jeden, i ma coś do powiedzenia, nawet to mówi, ale jurorzy tzn. utytułowane profesorskie VIPy (w Polsce, rzecz jasna, jest to elitarny podzbiór kasty habilitowanych), ma to w "4 literach". Jakieś n lat później (nie wiadomo, czy za życia tego, którego "olali"), ktoś odkryje, że tamten "olany" rzeczywiście powiedział coś ważnego, coś co profesorskie elity wolały przemilczeć.

      • ~Fidelio 21.10.2025 09:21

        I wykrakał pan :) Widzę, że pisał pan to jeszcze przed werdyktem jury.

  • ~Fidelio 18.10.2025 17:32

    Zdaje się, że dużo dobrego nie można się spodziewać - mamy do czynienia jednak z kontynuacją, w tym i personalną - te same osoby, które budowały dotychczasowy system, teraz go zmieniają. Nowe kryteria czy filary są na razie mgliście opisywane, nie widać na razie przekonujących argumentów za tym, że zadziałają.
    Do zmiany rewolucyjnej, która jest moim zdaniem potrzebna, widać obecne władze są niezdolne. Bo to jest wyzwanie intelektualne. Trzeba mieć przed oczami 2 główne patologie: ogólne niedofinansowanie (tu nie muszę tłumaczyć, co poradzić) i pozoranctwo - naukowców, nawet inteligentnych, którzy niewiele w gruncie rzeczy umiejąc dopasowali się świetnie do tego systemu i zdobywają punkty i stołki zamiast dochodzić do prawdy.
    Trzeba zorganizować system na zupełnie innych zasadach. Ja sam nie jestem taki mądry, żeby powiedzieć jak. Jednym z lepszych pomysłów jest moim zdaniem dogłębne ocenianie niewielkiego procenta osiągnięć/publikacji z danej jednostki, choćby i 1%, wybranych przez tę jednostkę, albo np. 0.01 publikacji na zatrudnionego naukowca, czy 10 paperów na wydział. Umożliwiłoby to wnikliwą ocenę, ekspercką, tych publikacji, które rzeczywiście mają potencjał coś wnieść do ludzkiego poznania, bo i prawdą jest, że 99% publikowanych dziś prac wnosi niewiele, stanowi szum informacyjny. Z drugiej strony, ograniczyłoby to liczbę wszystkich publikacji i marnowanie czasu naukowca na pozorowanie pracy i pisanie byle czego byle więcej (wypieranie lepszego pieniądza przez gorszy), także papiernictwo. Gdyby to dobrze ustawić, umożliwiłoby to długofalowe planowanie badań. Niewielką liczbę osiągnięć da się oceniać uważnie i precyzyjnie, można choć i sąd/konferencję zorganizować na temat osiągnięć danej jednostki :). Dla naukowca zaś perspektywa wybrania przez samą jednostkę jego rezultatu do oceny parametrycznej mogłoby stanowić znakomitą motywację.
    Myślę, że jeśli do rewolucji nie dojdzie odgórnie, dojdzie do niej w inny sposób. To chyba miły człowiek przedstawiający się tu jako StaryZgred2012 napisał, że nauka zmierza do kolapsu (katastrofy w sensie teorii katastrof), i nie wiemy, co będzie po drugiej stronie. Ja się z tym zgadzam.

    • ~Hubert Wojtasek 18.10.2025 18:14

      "nauka zmierza do kolapsu (katastrofy w sensie teorii katastrof), i nie wiemy, co będzie po drugiej stronie."
      Nie mogę znaleźć tutaj tego komentarza StaregoZgreda2012 (może napisał to ktoś inny?), więc odpowiem tutaj wiadomością, którą wysłałem 9.10 kolegom z Wydziału Chemii UO:

      "W nawiązaniu do przyznanej wczoraj Nagrody Nobla z chemii chciałbym się z Państwem podzielić refleksją nad stanem współczesnej nauki.
      W ogłoszeniu Komitetu Noblowskiego czytamy:
      ""Following the laureates’ groundbreaking discoveries, chemists have built tens of thousands of different MOFs. Some of these may contribute to solving some of humankind’s greatest challenges, with applications that include separating PFAS from water, breaking down traces of pharmaceuticals in the environment, capturing carbon dioxide or harvesting water from desert air."
      W ciągu ostatnich kilkunastu lat te materiały stały się bardzo modnym tematem badań, niestety, także dla oszustów naukowych. Polecam Państwu artykuł dr Davida Bimlera poświęcony temu problemowi i wywiad z nim opublikowany w Nature 3 lata temu.
      https://www.researchsquare.com/article/rs-1537438/v1
      https://www.nature.com/articles/d41586-022-02099-8#:~:text=The%20author%20of%20the%20preprint%20is%20named%20as%20David%20Bimler,
      Popularność tej tematyki wśród papierników (bo takie artykuły miały szanse na opublikowanie w "prestiżowych" czasopismach), spowodowała, że wiele z tych zastosowań to czysta fikcja, bo wyniki są w większości sfabrykowane. Sławny dr Muhammad Bilal opublikował 50 prac z tej tematyki. Pokazuje to, w jaki sposób oszuści naukowi mogą wpływać nawet na proces przyznawania tej prestiżowej nagrody. Coraz bardziej utwierdza mnie to w przekonaniu, że współczesna nauka zmierza do całkowitego upadku."

      • ~Fidelio 21.10.2025 09:26

        Czyli jednak nawet Nobel przestaje być stałym punktem, stałą latarnią.

        • ~Hubert Wojtasek 21.10.2025 10:11

          A jak Pan myśli, kto dostanie w przyszłym roku pokojową? Trump? Może na spółkę z Putinem, jeśli wojna się skończy?
          W sprawie MOF-ów dodam jeszcze link do odpowiedzi CCDC, który dostałem od jednego z naszych krystalografów w odpowiedzi na mój list.
          https://support.ccdc.cam.ac.uk/support/solutions/articles/103000306339-ccdc-response-following-a-pre-print-describing-a-papermill-involving-crystal-structures
          Na 992 struktury wymienione w artykule Davida Bimlera CCDC usunął dotychczas 674 (68%). Tylko w przypadku 39 nie stwierdzono żadnych uchybień. Reszta jest w trakcie dochodzeń. Pokazuje to skalę problemu. Niestety, sami uczeni się o to prosili wprowadzając zasadę - "więcej publikujesz, więcej zyskujesz". Jak w reklamie Lidla czy MediaExpert. To tak a propos dzisiejszego artykułu profesorów Lieberta, Zabielskiego i Mrozowskiego.

          • ~Fidelio 22.10.2025 21:37

            Jeśli nieuczciwi naukowcy osiągną większość, to już nic nie będzie prawidłowo działać, żadne tytuły, stanowiska, recenzje, wskaźniki cytowań, IF-y, nic.

            • ~Hubert Wojtasek 22.10.2025 22:20

              Tylko to nie musi być większość w sensie całkowitym. Wystarczy, że będzie to większość na stanowiskach decyzyjnych, tak od dyrektora instytutu wzwyż. Do tego już się chyba zbliżamy. Wolę nie myśleć, że już to osiągnęliśmy.

              • ~Fidelio 23.10.2025 19:12

                Tak tak, większość elastycznie rozumiana, w sensie wysokich stołków, w sensie masy publikacyjnej, etc. No a jak to osiągniemy, to - myślałem o tym - chyba będzie musiał nastąpić proces wtórnej elitaryzacji, wydzielenia tej prawdziwej nauki z chaosu pseudonaukowego - nie wiem, jakimi dokładnie sposobami, mechanizmami socjologicznymi - może biznes trochę pomoże, płacąc za ziarna, nie plewy? A zapewne to trochę potrwa. Albo właśnie nastąpi katastrofa, taki wielki wybuch - taki że nikt nie wie kiedy, jak, ani co będzie po drugiej stronie.

  • ~Celowość polityki naukowej 18.10.2025 16:12

    1. „Powróci minimum kadrowe” – żeby co? Żeby w efekcie na etatach w mniejszych jednostkach zostały tylko osoby 50+? Jak Ministerstwo zamierza przyciągnąć młodych do akademii, kiedy tym sposobem konserwuje istniejące układy? 2. Wywalenie N0…a to przecież jedyny bat na osoby, które nie pracują naukowo. 3. Uczestnictwo w komitetach PAN - żeby co? Żeby systemowo zachęcać seniorów do zasiadania w radach wszelakich, zamiast pracować naukowo? Naprawdę nie ogarniam tej logiki. Czy ktokolwiek podczas tych konsultacji pomyślał o skutkach ubocznych podejmowanych decyzji?

  • ~Jerzy Sz. 18.10.2025 15:27

    Podstawowa kwestia to oddzielenie czasopism technicznych od pozostałych. To dwa różne światy. Ocena publikacji technicznych na podstawie IF czasopisma i zasady tzw. dziedziczenia prestiżu, to dobry kompromis. Nie jest to rozwiązanie doskonałe ale takiego po prostu nie ma.
    Bliższym doskonałości jest wskaźnik wpływu cytowania ważonego (FWCI) .
    FWCI wyraża stosunek między liczbą cytowań publikacji a liczbą cytowań, które może oczekiwać, w oparciu o średnią liczbę cytowań tytułu w tej samej kategorii tematycznej, typ artykułu i rok publikacji. Średnia globalna FWCI wynosi 1, dlatego wartość powyżej 1 oznacza, że publikacja została przytoczona więcej niż można by się spodziewać w oparciu o średnią dla podobnych artykułów.
    FWCI jest znormalizowany w dziedzinie. Oznacza to, że uwzględnia różnice w badaniach i zachowaniach cytowań w różnych dyscyplinach. Kontroluje również czas publikacji, usuwając przewagę w stosunku do starszych artykułów i między mniej lub bardziej często cytowanymi typami dokumentów. Jest podawany w bazie Scopus po kliknięciu na tytule danego artykułu :)

  • ~Paweł 18.10.2025 14:36

    Rozwiązania budzą wątpliwości. Lista czasopism była i jest złym pomysłem, bo są na niej zawsze jakieś wytrychy, choćby MDPI, ale nie tylko... Jeśli ma być minimum kadrowe (słusznie), to nie wieloetatowość! Jedna uczelnia i rzetelna praca naukowa!

    • ~patryk 21.10.2025 01:26

      "nie wieloetatowość"
      A kto proponuje wieloetatowość?

  • ~NIeco rozczarowany 18.10.2025 12:29

    Taaaak.....Efekt działań gremium od kwietnia do końca września. W grudniu będzie można rozmawiać nad konkretami. Lista czasopism, która miała zostać dopracowana nie w ciągu miesięcy czy tygodni ale... godzin, potem od stycznia 2025, będzie opublikowana w ciągu pierwszych trzech miesięcy 2026r ?
    -Likwidacja N0, slotów, i przepis zabraniający bezpośredniego przekładania oceny podmiotu w dyscyplinie i potencjału jednostki na ocenę pracowniczą. Przy takich kryteriach nagroda Rektora za dopisanie pracownika do publikacji wieloautorskiej.
    -jeśli patenty, to nie w Polsce tylko na Słowacji , Rumunii czy Ukrainie itp -punktacja podwójna.
    -członkostwo pracowników zapisanych do dyscypliny w komitetach naukowych PAN ? Jaki to wyróżnik i o czym ma świadczyć?
    Raj dla pseudonaukowców z koneksjami !

  • ~marcin 18.10.2025 12:10

    Źle, źle, źle. W kryterium 1. wywalić listę, punkty, "naukometrię". Jednostka zgłasza 1% swoich najlepszych osiągnięć publikacyjnych i te są ewaluowane przez zagranicznych ekspertów.

    • ~Albert 18.10.2025 15:40

      Zagraniczni eksperci mają ustalać za nas politykę naukową państwa? No i - lat but not least - za darmo?

  • ~fan prof. Betona 18.10.2025 11:01

    Hura, największym osiągnięciem w tej ewaluacji jest N0. Czyli nic nie robimy i się dobrze nosimy, po radach, komisjach, zespołach i oceniamy jak chcemy bo jesteśmy ekspertami, bo mamy hab. A w myśl prof. Betona ewaluacja to wybryk i trzeba ją wszelkimi siłami sprowadzić do encykliki prof Betona. W myśl prof. Józefa Betona to najważniejsza jest "habilitacja, zatrudnieniowa polityka prorodzinna, rodzinne dziedziczenie katedr, wielo-etatowość samodzielnych pracowników nauki oraz zdolność sprawowania stanowisk kierowniczych przez samodzielnych pracowników nauki do momentu dobrowolnego położenia się na katafalk oraz transparentne przyznawanie grantów. A najważniejsza jest habilitacja bo ona spaja system. A zgodnie z moim nauczaniem szkoły wyższe i instytuty naukowe, są nie po to by zaspokajać rynek potrzeb edukacyjnych studenta na wiedze, lecz rynek pracy osób posiadających stopień doktora habilitowanego nauki w Polsce. Na początku lat 90'na kolanach prosiłem Michała , Kajetana, Karola oraz Mundka i innych chłopaków co od zawsze w CK robią by nie wpuścili tej listy Filadelfijskiej . Bo się burdel zrobi. I co nie miałem racji . Jak można tak bezcześcić dorobek naszych noblistów. " Największym osiągnięciem ich jest publikacja w Trudach , czy Głosie którego nikt nie czyta. No to i mamy jak ma być, N0 i kto nam podskoczy, a jak podskoczy to go wywalimy bo to my rządzimy.

  • ~prof. dr hab. ZS. 18.10.2025 09:03

    Ocena ekspercka - bardzo fajnie, ale kto będzie tymi ekspertami ?
    Nie zgadzam się z tym, że autor dziedziczy IF czasopisma.
    Przecież IF można i powinno się liczyć dla publikacji. Technicznie to żaden problem.
    Wszyscy dobrze wiemy że są publikacje słabo cytowane chociaż w "dobrych periodykach"

    No i ta abolicja dla N0 to jest skandal !!!

    • ~Ireneusz 18.10.2025 11:30

      Przecież jest napisane, że N0 dotyczy oceny działalności naukowej, która na być oddzielona jednoznacznie od oceny pracowniczej. W regulaminach oceny pracowniczej raczej występuje nakaz publikowania i osiągnięcia minimum punktów, np. 200 czy 300. Jeśli to kryterium nie jest spełnione to ocena pracownika jest NEGATYWNA.

    • ~MB 18.10.2025 10:50

      Proszę nie mylić pojęć: _nie można_ policzyć współczynnika wpływu per artykuł, ponieważ on sam dla siebie byłby normą => wartość jest stała i wynosi 1 dla każdego artykułu, który był cytowany co najmniej raz.

      Jeżeli zaś normą miałaby być liczba cytowań wszystkich artykułów w czasopiśmie, to owszem - dostajemy współczynnik - ale ze względu na brak wspólnej normy nie można tak wyznaczonych wartości porównywać pomiędzy czasopismami. Gdyby zaś normować to pomiędzy czasopismami, to owszem - dostajemy współczynnik pozwalający na porównywanie - i on się nazywa właśnie współczynnik wpływu (IF po prostu). Oczywiście IF jest bardzo niedoskonały, ale są inne mierniki które w połączeniu z IF dają niezły obraz (per osoba), choć raczej nie do użycia w ocenie jednostek.

      To, co można policzyć dla artykułu to _liczba_ cytowań, ale wówczas - z definicji - nie jest to miara unormowana i w związku z tym jakiekolwiek porównania są - delikatnie rzecz ujmując - utrudnione.

    • ~Aa 18.10.2025 10:43

      Chodziło o pytanie, jak można wyliczyć IF dla publikacji.

    • ~Aa 18.10.2025 10:42

      Jak można wyliczyć IF dla czasopisma? Widzę to już któryś raz i albo ja czegoś nie rozumiem, albo Pan/i.

    • ~X 18.10.2025 10:07

      No tak, prowadzić zajęcia trzeba a publikować nie? To niech dostają pół pensji. To podstawy obowiązków pracownika na uczelni wyższej.

      • ~Alek Rachwald 21.10.2025 15:44

        Dostawanie pół pensji byłoby nielegalne, bowiem znaczna część dotkniętych tą karą zjechałaby poniżej dopuszczalnej prawem płacy minimalnej. Innymi słowy, dopóki płace są takie, jakie są, prawie nie ma możliwości dyscyplinowania w ten sposób. Żeby coś zabrać, trzeba najpierw więcej dać. Z próżnego i Salomon nie zabierze.

      • ~Profesor PAN 18.10.2025 11:04

        No ale przecież wszyscy pracownicy naukowi w Polsce dostają ćwierć albo góra pół pensji. Jeśli porównywać z państwami o podobnym PKB per capita w rodzaju Japonii, Nowej Zelandii, Hiszpanii, Portugalii czy Grecji. Nawet państwa dużo biedniejsze jak Meksyk czy Brazylia płacą naukowcom lepiej.

        • ~Albert 18.10.2025 15:44

          Najlepszy komentarz!

        • ~X 18.10.2025 14:00

          Moja pomyłka, odwrotnie: ja publikuję a nie dostaje całej pensji?!?. ;)

  • ~WS 18.10.2025 08:16

    Za mało szczegółów. Brak konkretów. Ludzie, którzy nie pracują cieszą się, że nie będzie sankcji za N0. To zły kierunek. Za dużo mamy karierowiczów zasiadających w różnych radach i komisjach a realnie nie pracujących naukowo. Czasopisma polskie jeżeli byłyby topowe to by nie potrzebowały podwyższenia punktacji. Widać lobby humanistów, którzy najczęściej nic do nauki nie wnoszą ale przecież są Profesorami to muszą publikować w swoich świerszczykach... Ocena ekspercka standardowo będzie uznaniowa...

    • ~rozbawiony 18.10.2025 08:38

      Naprawdę potrzeba ministerstwa, by "zachęcało" ludzi do elementarnych przejawów pracy? Uchwalcie sobie kryteria oceny okresowej, w której za N0 jest automatyczne i niekwestionowalne pożegnanie i obróćcie nią 3x w okresach 2-letnich.

  • ~MB 17.10.2025 22:28

    A wszystko po to, aby polska pseudonauka nie czuła dyskomfortu na tle nauki światowej. No i oczywiście co by humaniści nie płakali, że czegokolwiek się od nich wymaga.

    Słowem: kolejne stracone lata i zero szans na to, aby choć do ostatniego wagonu pociągu pt. światowa nauka się załapać.

    • ~sdf 17.10.2025 23:10

      Szansą na to, żeby się załapać do pociągu światowa nauka, nie jest ewaluacja. Szansą na to są pieniądze. Wszystko inne już mamy.

      • ~MB 18.10.2025 08:01

        Bezpośrednio nie, ale pośrednio tak: wyniki ewaluacji powinny być kluczem do finansowania. No ale - jak wiemy - te wyniki zostały wypaczone, głównie przez naciski polityczne. Podam przykład: jest pewna warszawska uczelnia, której skrót nazwy jest trzyliterowy, a ostatni wyraz w nazwie to "handlowa". Otóż ta uczelnia - zgodnie z wynikami ewaluacji - powinna 4 lata temu utracić wszystkie(!) uprawnienia. Co jednak się stało: czarniawy minister tak długo kombinował z wartościami referencyjnymi, aby tę wydmuszkę (bo nie uczelnię) "uratować".

        Gdyby trzymać się logiki ewaluacji do końca, to należałoby wówczas stwierdzić, że rzeczona wydmuszka to w istocie szkoła zawodowa, w której uprawia się dydaktykę. Rzeczywista skala badań tam to nawet nie jest Pareto: ok. 5% osób zatrudnionych w rzeczonej realizuje badania i publikuje na świecie, reszta zaś pracuje w korporacjach i w CV sobie wypisuje: wykładowca SGH.

        Wniosek: to nie ewaluacja sama w sobie była/jest problemem, tylko brak stosowania jej wyników w praktyce. (Oczywiście system oceny nie jest doskonały, ale to nie oznacza, że trzeba go wywrócić do góry nogami: naprawmy to, co działa źle i tyle.)

  • ~Sławomir Wacewicz 17.10.2025 20:13

    Bardzo słabo to wygląda.
    Uczestnictwo w komitetach PAN nie świadczy o jakości naukowej, tylko popularności danej osoby w lokalnym środowisku.
    "Topowe polskie czasopisma i wydawcy" to brzmi słabo, bo ponownie zamiast kryterium jakosci jest kryterium kraju.
    To trochę tak jak oceniać jakość polskich piłkarzy po liczbie goli nie w ligach top5 czy LM, tylko w naszej ekstraklasie.

    • ~Trull 18.10.2025 17:20

      Zgadzam się, slabizna. A prof. Skoczen - w komisji ewaluacji od Gowina. Czasy sie zmieniaja, a komisje te same...

      W dodatku likwidacja N0 - to akurat była jedna z sensowniejszych rzeczy, do której w dodatku wszyscy się przyzwyczaili...

      Najgorsze jest punktowanie 'planów na rzecz równości' - wsparcie dla osób uważających się za niebinarne, transgenderowe...

      • ~Profesor PAN 20.10.2025 16:30

        Najbardziej znanym działaczem na rzecz równości był niejaki Prokrustes. Poeta nawet mu wiersz poświęcił

        Moje ruchome imperium między Atenami i Megarą
        władałem puszczą wąwozem przepaścią sam
        bez rady starców głupich insygniów z prostą maczugą w dłoni
        odziany tylko w cień wilka i grozę budzący dźwięk słowa Damastes

        brak mi było poddanych to znaczy miałem ich na krótko
        nie dożywali świtu jest jednak oszczerstwem nazwanie mnie zbójcą
        jak głoszą fałszerze historii

        w istocie byłem uczonym reformatorem społecznym
        moją prawdziwą pasją była antropometria

        wymyśliłem łoże na miarę doskonałego człowieka
        przyrównywałem złapanych podróżnych do owego łoża
        trudno było uniknąć – przyznaję – rozciągania członków obcinania kończyn

        pacjenci umierali ale im więcej ginęło
        tym bardziej byłem pewny że badania moje są słuszne
        cel był wzniosły postęp wymaga ofiar

        pragnąłem znieść różnicę między tym co wysokie a niskie
        ludzkości obrzydliwie różnorodnej pragnąłem dać jeden kształt
        nie ustawałem w wysiłkach aby zrównać ludzi

        pozbawił mnie życia Tezeusz morderca niewinnego Minotaura
        ten który zgłębiał labirynt z babskim kłębkiem włóczki
        pełen forteli oszust bez zasad i wizji przyszłości

        mam niepłonną nadzieję że inni podejmą mój trud
        i dzieło tak szczytnie zaczęte doprowadzą do końca

  • ~Przemo 17.10.2025 20:02

    Nic o dydaktyce?

  • ~Klapaucjusz 17.10.2025 20:01

    To sobie porozmawiali, a cudowną listę czasopism zostawili, bo przecież to jest właśnie "filar" naszej nauki. Dzięki niemu można dalej udawać, że jest dobrze i równać do szeregu. Dno!

  • ~Pola 17.10.2025 19:02

    W końcu minimum wróci bo w tym chorym systemie jest tak, że doktoraty nadaje jednostka z 2 samodzielnymi.
    To samo w wyższych szkołach zawodowych, gdzie mają uprawnienia magisterskie nie mając ani jednego samodzielnego.

    • ~MB 18.10.2025 08:03

      Bzdury opowiadasz: pokaż mi radę dyscypliny, która - będąc opartą o dwóch samodzielnych - ma uprawnienia do nadawania stopni.

      • ~A 18.10.2025 09:07

        Politechnika Lubelska, Rada Dyscypliny Architektura i Urbanistyka

        • ~MB 18.10.2025 10:41

          Proszę: https://radon.nauka.gov.pl/dane/organy-nadajace-stopnie?pageNumber=1&active=true&pageSize=50&fieldName=name&sortOrder=ASC&domainDisciplines=DZ0102N_DS010201N

          I gdzie tam jest Politechnika Lubelska?

          Coś jeszcze?

          • ~A 18.10.2025 14:55

            Może Radon nie ma aktualnych informacji, ale Politechnika Lubelska nadaje stopnie doktora.
            Proszę chociażby po rekrutacji do Szkoły Doktorskiej: https://sdwpl.pollub.pl/rekrutacja/tematy-prac-doktorskich-2025-2026

    • ~StaryZgred2012 17.10.2025 20:18

      I znów fetyszyzacja "samodzielnych"? Jak sobie reszta świata radzi bez tej durnej hierarchii wprowadzonej tylko po to, aby wąska grupka terroryzowała resztę i ciągnęła benefity. Profesura belwederska i habilitacja wraz z mafijnym RDN zasługują tylko na jak najszybszą likwidację.

      Dygresja: czy Węgrzyn i Sitek mają coś do powiedzenia na temat naruszenia przez nich ustawy poprzez stosowanie NIELEGALNEJ preselekcji w doborze puli losowanych recenzentów? Dlaczego ministerstwo ignoruje to naruszenie prawa?

      • ~Ola 20.10.2025 12:34

        Słuchaj Janek, a zgłaszałeś to gdzieś i są na to jakieś dowody, a może tylko teraz formułujesz przypuszczenia? Nie przystoi to takiemu słynnemu dyrektorowi instytutu jak tobie. No, ale cóż, nie słyszałam o tym wcześniej, jeżeli gdzieś o tym ich naruszaniu było coś na forum to podaj linka chętnie poczytamy.

  • ~Maciej 17.10.2025 18:48

    Skoro wyeliminowanie listy czasopism nie wchodzi w grę, to gdzie jest lista na 2026? To już za nieco ponad trzy miesiące, a wysyłając artykuł teraz, opublikuje go właśnie w 2026! Znowu mam wysyłać w ciemno?

    • ~Grzegorz 17.10.2025 20:41

      Pani ministra na taką wątpliwość odpowiedziała: „ możecie Państwo, czekając na listę, przez cały rok 2026 zajmować się popularyzacją…” no nieśmieszna rekomendacja…

  • ~Profesor PAN 17.10.2025 18:42

    Jak mówiła Karolina Zioło-Pużuk, wyeliminowanie listy czasopism z ewaluacji nie wchodzi w grę, bo „bez tego wiele rzeczy trudno wskaźnikować”.

    To sobie będzie szanowne ministerstwo wskaźnikować nas do woli, na różne rzeczy będziemy mogli narzekać ale nikt nie powie, że jest niedowskaźnikowany. Kto się nie cieszy?

  • ~StaryZgred2012 17.10.2025 18:39

    Czyli znów ewaluacja jako zastępczy aktywizm urzędniczy i ersatz nieistniejącej polityki naukowej państwa. Można skomentować niegdysiejszym: nieważne, co się żuje, byleby się szczęki ruszały.

    Podsumowanie aktywności ministerstwa, we wszystkich jego mutacjach od roku 1989: Nic nie było, nic nie ma i nic nie będzie, ale nikt nie powie, że nic nie zrobiliśmy.

  • ~Ireneusz 17.10.2025 18:35

    Rozporządzenie o ewaluacji działalności naukowej musi być gotowe i opublikowane przed 31 stycznia 2025. Musi wejść w życie 1 stycznia 2026.

    • ~Profesor PAN 18.10.2025 15:34

      Proszę pana, rozporządzenia Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z 13 lipca 2012 r. w sprawie kryteriów i trybu przyznawania kategorii naukowej jednostkom naukowym (Dz.U. 2012 poz. 877) określało kryteria ewaluacji, które zastosowano do dorobku z lat 2009–2012. Wszystko rząd może zrobić, przynajmniej naukowcom.

      • ~W 22.10.2025 16:43

        W zasadzie, przed Gowinem, to była taka tradycja, żeby listy publikować w ostatnim roku okresu ewaluacji.

    • ~Ireneusz 18.10.2025 13:57

      Oczywiście 31 grudzień 2025 😀