Aktualności
Szkoły wyższe
08 Maja
Opublikowano: 2025-05-08

Rektor UW: Proszę o uważność, empatię i wsparcie dla siebie nawzajem

W tych trudnych i bolesnych chwilach kieruję słowa otuchy, solidarności i zrozumienia do studentek, studentów, doktorantek, doktorantów, pracowniczek i pracowników. Wiemy, jak obciążające i destabilizujące są to wydarzenia dla wszystkich z nas – napisał w liście do społeczności Uniwersytetu Warszawskiego prof. Alojzy Z. Nowak, rektor uczelni.

W środę na teren kampusu Uniwersytetu Warszawskiego wtargnął 22-letni mężczyzna, który zaatakował siekierą znajdujące się tam osoby. Jedną z nich była zamykająca drzwi do budynku portierka. Kobieta nie przeżyła ataku. Próbujący jej pomagać ochroniarz został ciężko ranny, z obrażeniami ciała przewieziono go do szpitala. Policja ujęła napastnika, którym okazał się student UW. W związku z tragedią czwartek został ogłoszony dniem żałoby. Wszystkie zajęcia na uczelni zostały odwołane.

Popołudniu list do całej społeczności UW wystosował rektor prof. Alojzy Z. Nowak. Pisze w nim o „smutku, bólu, niedowierzaniu”, które pozostaną zapewne jeszcze na długo.

Łączę się w bólu z Rodziną, Bliskimi i Przyjaciółmi Ofiary. Myślami i sercem jestem także z rannym pracownikiem, świadkami i wszystkimi, których to wydarzenie dotknęło bezpośrednio lub pośrednio. W imieniu swoim i całej społeczności Uniwersytetu Warszawskiego deklaruję najdalej idącą możliwą pomoc. W szczególności myślę tutaj o rodzinie tragicznie zmarłej Koleżanki, pracownikach Straży Uniwersyteckiej, której jeden z przedstawicieli z narażeniem własnego życia interweniował, zatrzymując i obezwładniając napastnika – czytamy w liście.

Rektor zapewnił, że na opiekę i wsparcie mogą także liczyć wszyscy członkowie społeczności UW. Na uczelni działają m.in. telefon alarmowy, telefon zaufania i Centrum Pomocy Psychologicznej.

W tych trudnych i bolesnych chwilach kieruję słowa otuchy, solidarności i zrozumienia do studentek, studentów, doktorantek, doktorantów, pracowniczek i pracowników. Wiemy, jak obciążające i destabilizujące są to wydarzenia dla wszystkich z nas (…) Myślę, że podobnie jak ja szukacie dziś odpowiedzi na pytania: dlaczego do tego doszło, co motywowało do tak drastycznego przestępstwa, czy możemy czuć się bezpiecznie? Odpowiedzi na nie będą możliwe po ustaleniach prokuratury i policji – pisze prof. Alojzy Z. Nowak.

Jak dodał, władze uczelni współpracują ze służbami, dążąc do jak najszybszego i najdokładniejszego wyjaśnienia tego, co się stało. Rektor poinformował, że spotkał się dziś z ministrami: Marcinem Kulaskiem (minister nauki i szkolnictwa wyższego), Tomaszem Siemoniakiem (minister spraw wewnętrznych i administracji), nadinsp. Markiem Boroniem (Komendant Główny Policji) oraz inspektorem Dariuszem Walichnowskim (Komendant Stołeczny Policji). Rozmowy dotyczyły znalezienia innych niż dotychczasowe rozwiązań wzmacniających bezpieczeństwo oraz dających większe uprawnienia strażom uczelnianym. Propozycje mają zostać przedstawione niebawem.

Dziś jest Dzień Żałoby na UW, bez zajęć dydaktycznych i wykonywania pracy na Uniwersytecie Warszawskim. Niech ​będzie to czas na refleksję nad pojawiającymi się aktami przemocy i agresji w przestrzeni akademickiej (…) Proszę wszystkich Członków naszej społeczności o uważność, empatię i wsparcie dla siebie nawzajem. Razem możemy przetrwać ten trudny czas – zakończył rektor.

Wcześniej hołd zamordowanej pracownicy UW oddał minister Marcin Kulasek, składając kwiaty w miejscu tragicznego zdarzenia na Kampusie Głównym UW. Szef resortu nauki zaznaczył, że ze strony ministerstwa uczelnia może liczyć na pełne wsparcie.

Z kolei prof. Bogumiła Kaniewska, przewodnicząca Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich, napisała: „Z ogromnym bólem i niedowierzaniem przyjęliśmy wiadomość o brutalnym ataku na terenie Uniwersytetu Warszawskiego, w wyniku którego śmierć poniosła pracowniczka uczelni, a pracownik straży uniwersyteckiej został ciężko ranny. Łączymy się w bólu z Bliskimi Ofiar, z całą społecznością akademicką Uniwersytetu Warszawskiego i wyrażamy nasze najgłębsze współczucie. Tragedia ta dotknęła nie tylko jedną uczelnię – poruszyła całe środowisko akademickie w Polsce”.

MK

Dyskusja (12 komentarzy)
  • ~Katarzyna 09.05.2025 16:48

    Czy osoby które filmowany zdarzenie i umieściły je w sieci zostaną relegowanie z uczelni?

    • ~Alien 09.05.2025 20:11

      Okazuje się, że nie.
      Cytując za GW: "Czy autorzy nagrań wideo albo osoby, które dystrybuowały je w sieci, mogą również zostać pociągnięci do odpowiedzialności? Okazuje się, że to nie takie proste."
      I: "- Na chwilę obecną nie ma kwalifikacji prawnej, która by odpowiadała takiemu czynowi - mówi prokurator Piotr Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie."
      I: "Pozostaje więc apelowanie do empatii i zdrowego rozsądku."

      • ~Przemo 11.05.2025 16:03

        art. 162 § 1 Kodeksu Karnego mówi, że: każdy człowiek ma obowiązek pomocy i nie może jej zaniechać ani odmówić osobie będącej w stanie zagrożenia życia lub zdrowia.
        Studenci prawa nie powinni zatem najpierw zbierać dowodów, a następnie zastanawiać się nad pomocą osobie zagrożonej.
        Z drugiej strony czy dla własnego bezpieczeństwa powinni zacząć przychodzić na uczelnię z gazem pierzowym, paralizatorami etc.?

        Sprawa jest niewygodna także dla Uniwersytetu z tego względu, że powinien zapewnić studentom i pracownikom bezpieczeństwo, a wygląda na to, ze oszczędza na zatrudnieniu firmy ochroniarskiej i gdyby nie wykład osoby z ochroną, sytuacja mogłaby być jeszcze poważniejsza.
        Ciekawe kiedy UW i inne uniwersytety, które oszczędzają na ochronie i monitoringu, zdecydują się na właściwe potraktowanie obowiązku bezpiecznego organizowania zajęć?

      • ~Katarzyna 09.05.2025 22:07

        Wydaje mi się, że uczelniana komisja etyki mogłaby podjąć taką decyzję.

        • ~Przemo 12.05.2025 07:59

          Zdaje się, że taką decyzję musiałby zatwierdzić Rektor, czyli osoba odpowiedzialna za to, że doszło do takiej sytuacji, ponieważ nie zapewnił bezpieczeństwa pracownikom, ani studentom.

  • ~ergwe4 09.05.2025 10:45

    Mnie nie dziwi ze coś takiego makabrycznego się wydarzyło w Polsce. Po latach szczucia i propagandy w telewizji prawicy na lewice przy wsparciu kościoła katolickiego taka rzecz mogla się wydarzyć z dnia na dzień. To jest skutek zaniedbania nauki i zdrowia publicznego oraz medycyny przez polityków przez 30 lat. Zamiast finansować kościół i lekcje religii w szkołach było postawić na zapewnieniu opieki psychologicznej/terapeutycznej oraz psychiatrycznej w każdym miejscu i w każdej szkole . Młodzi ludzie i ich problemy są ignorowane na każdym levelu edukacyjnym. W szkołach powinny być normalne zajęcia dla każdych klas z psychoterapeuta/psychologiem typu jak radzić sobie z emocjami, konfliktami, depresja, uczyć to dzikie społeczeństwo impulsów ludzkich dojechane przez wojnę i komunę oraz upodlane przez polityków. W szkołach nikt nie zwraca uwagi na zjawisko bullingu, czy dziwnych sytuacji rodzinnych nauczyciele odwracają wzrok od problemów bo dla nich jest problem ignorować w czyjeś problemy, dzieci traktują jak dzieci niczyje. Placówki oświatowe raczej są przechowalnia dzieci i studentów. Nie chcą dokładać sobie roboty papierkowej bo to są tez problemy natury prawnej . Moze na etapie szkolnym dałoby się wyłapać ludzi o zaburzeniach socjopatycznych i coś z nimi dalej robić. Czytałem książki Tomasa Ericsona który przytoczył badania ze wśród prawników jest najwięcej zaburzonych socjopatów. W ogolę mnie to nie dziwi ze takie coś się wydarzyło, poczytajcie sobie statystyki o próbach samobójczych i samobójstwach na prowincji. Bedzie lament, moralne oburzanie, po tej sytuacji a i tak nic się nie zmieni w tym temacie. To są skutki niedofinansowanie ciągłego służby zdrowia, psychiatrii dziecięcej od 30 lat.

    • ~Dorka 10.05.2025 20:21

      To są przede wszystkim koszty przemian gospodarczych i równolegle spolecznych jakie od lat 90 ubiegłego wieku trwają w naszym Kraju. Ciężka praca, niezapłacona sprawiedliwie, podsycany indywidualizm, zachwianie tradycyjnych wartości. To prawda osiągnęliśmy finansowy sukces ale utraciliśmy siebie, a dorośli przestali być odpowiedzialni, wierzą, że młode pokolenie samo się wychowa. Brakuje nam dorosłych aby dzieci miały w nich oparcie. Wśród dorosłych, silnych, wykształconych nie ma
      odpowiedzialności za młodszych i starszych a wśród młodych szacunku dla rodziców i dziadków i mistrzów. Pozbawiło to nas bezpieczeństwa. A najbardziej naszych dzieci.
      Najwyższy czas abyśmy zerwali z komunistycznymi praktykami - jeśli jestem na urzędzie to wszystko mi wolno. Im więcej dostaliśmy tym większy mamy obowiązek wobec innych. Dość gadania zwalania winy na innych. My musimy pokazać, że się dogadamy. Ono będą musieli pójść za nami.

    • ~Katarzyna 09.05.2025 16:50

      Myślę że Pani/Pana wypowiedź też jest szczuciem.

      • ~Cghd 10.05.2025 15:19

        To nie jest szczucie. To jest dobitnie wyrażanie swoich poglądów. Tak wyglądają realia życia w Polsce gminno powiatowej. U mnie na prowincji każdy ksiądz ma wyremontowany kościół za milony złotych przy dotacjach rządowych a szpitala nie ma. Efekt jest taki że rodzice z niepełnosprawnymi dziećmi jeżdżą po całej Polsce aby dostać opiekę na NFZ. Tak samo jest ze specjalistami od innych chorób. Inny przykład z mojej okolicy był taki nawet był publikowany w mediach ogólnopolskich. Nauczycielka dostała sygnał że nastolatka może być molestowane oraz być może ofiarą przemocy domowej. Złożyła wniosek o zostanie rodziną zastępczą powiadomiła policję . Jednak dziecko musiało do czasu zajęcia się sprawą zostać u swojej rodziny biologicznej. Nie udało się pomóc targnęła się na swoje życie bo sąd działał opieszale. Wielka tragedia. Odpowiedzialność urzędowa zerowa. Na studiach chodziliśmy z koleżanką pomagać dzieciom z rodzin patologicznych odrabiać zadania domowe w placówce środowiskowej. Dzieci pochodziły z marginesu społecznego. Żadna instytucja nimi się nie zajęła. Mogły być urstowane te dzieci które miały dziadków. Żal jest jak dzieci są biedne i zaniedbane.Państwo nie działa. Tyle w temacie. Są inne piorytety na wydawanie kasy publicznej. Prywatne współczuję tej tragedii na UW bo to jest tragedia dla dwóch rodzin sprawcy i ofiary.

        • ~Katarzyna 10.05.2025 22:32

          No tak. Mieszanie księdza w sprawę mordu to nie jest szczucie. Doprawdy poczucie obiektywizmu niektórych osób mnie zadziwia.

  • ~Alien 08.05.2025 22:37

    Bardzo smutne to co się ostatnio wydarza. Mam na myśli nie tylko to co stało się na UW, ale też ataki na lekarzy, pielęgniarki i ratowników. Za dużo dopalaczy i narkomanii oraz stresu naganianego przez media i otaczające środowisko społeczno-polityczne (w skrócie). Możemy przestać wlepiać oczy w telefony i złe informacje w mediach (to też narkotyk), lub będzie się nienawiść, zła mowa itp. szerzyć i wywoływać takie właśnie skutki.

  • ~. 08.05.2025 19:49

    Bardzo słuszny głos.

    Czasami niewiele trzeba do tragedii.
    Trzeba wzmocnić na uczelniach politykę przeciwdzialania nierównemu traktowaniu, dyskryminacji i mobbingowi.
    Nie mówię o tym przypadku, ale jako przeciwdziałanie od razu jak pojawiają się symptomy agresji. W murach uczelni. Nie bądźmy obojętni, zwłaszcza w czasie, gdy rozpoczyna się pontyfikat Leona XIV!


    To czas na refleksję dla całego środowiska.