Prawie 80% badanych studentek i studentów jest zdania, że dobrze radzą sobie z łączeniem pracy ze studiami. Jednak elastyczne podejście pracodawcy do wymiaru zatrudnienia i możliwość pracy zdalnej są kluczowe w kontekście ich dobrostanu – wynika z najnowszego badania „Pracodawca dla inżyniera” realizowanego już po raz piąty przez Politechnikę Warszawską.
Według badania „Pracodawca dla inżyniera”, przeprowadzonego w 2025 roku przez Dział Analiz Strategicznych Politechniki Warszawskiej na próbie 1956 osób studiujących (z których 1/3 to kobiety), aż 88,5% ankietowanych pracuje lub ma takie plany. Połowa wszystkich pracujących realizuje się zawodowo w branży inżynierskiej, a więc zgodnej z ich wykształceniem. Tylko co czwarty (24%) spełnia się zawodowo w branży niezwiązanej z profilem wykształcenia.
Czynnikami, które motywują osoby studiujące do podjęcia pracy (oprócz dążenia do niezależności finansowej i potrzeby zdobywania doświadczenia zawodowego), są poszukiwania swojej ścieżki kariery (53%), chęć nawiązywania kontaktów, tworzenia sieci kontaktów zawodowych oraz realizowania swoich pasji zawodowych (po 17%). Warto również wspomnieć, że kobiety częściej niż mężczyźni podejmują pracę z konieczności zarabiania pieniędzy i poczucia presji otoczenia. Dla mężczyzn ważniejszym powodem jest nawiązywanie kontaktów, a także chęć realizowania swoich pasji zawodowych.
W jaki sposób rekrutować inżynierów?
Aplikując o pracę, studentki i studenci uczelni technicznej oczekują od pracodawców konkretnych informacji dotyczących wysokości wynagrodzenia (88,2% badanych), zakresu obowiązków (80%), wymiaru czasu pracy (77,4%), opisu stanowiska (76,3%) i rodzaju umowy (75,1%).
Okazją do zweryfikowania wzajemnych oczekiwań są wydarzenia organizowane na uczelni. Warsztaty czy targi pracy pozwalają osobom studiującym lepiej poznać wymagania pracodawców. Wartością takich spotkań jest także poznanie specyfiki procesu rekrutacyjnego, nawiązanie kontaktów z przedstawicielami firm czy zadanie pytań ekspertom z danej branży. Co ciekawe, wydarzenia organizowane we współpracy z uczelnią i pracodawcami mogą pełnić również funkcję edukacyjną. Kandydaci cenią sobie możliwość skonsultowania swojego CV (36,2%) oraz
skorzystania z praktycznych warsztatów rozwijających umiejętności potrzebne na rynku pracy (32,1%).
Jakiego pracodawcy szukają przedstawiciele Pokolenia Z?
Preferencje związane z zatrudnieniem podzielono na cztery obszary: kariera zawodowa, kultura organizacyjna, dobrostan pracowników oraz misja i wizja firmy. Dla większości badanych (53,9%) najważniejsze przy wyborze pracy i pracodawcy są czynniki związane z możliwościami rozwoju, nabywaniem nowych kompetencji oraz wspieraniem kariery zawodowej. Nieco ponad ¼ badanych zwracała także uwagę na istotność czynników związanych z kulturą organizacyjną i sposobem zarządzania w przyszłej pracy.
Kluczowe elementy, na które respondenci zwracają uwagę przy wyborze pracodawcy, to: perspektywa awansu i rozwoju zawodowego, udział w ciekawych projektach, profil działalności firmy zgodny z indywidualnymi zainteresowaniami, satysfakcjonujące warunki finansowe, dobra atmosfera w pracy, perspektywa umowy o pracę po odbyciu stażu/praktyk, dofinansowanie rozwoju i nauki.
Jak radzą sobie z obowiązkami na studiach i w pracy?
Badana grupa studentek i studentów, w ich opinii, dobrze radzi sobie z łączeniem pracy ze studiami (blisko 80%). Zaledwie 13,4% badanych wskazywało na trudności w tym zakresie. Mimo tej umiejętności, to właśnie elastyczne podejście pracodawcy do wymiaru zatrudnienia (56%) oraz trybu pracy (możliwość pracy zdalnej 48,4%) są kluczowe w kontekście dobrostanu osób zatrudnianych, które jednocześnie studiują.
Raport z wynikami badania zrealizowanego przez Politechnikę Warszawską dla Stowarzyszenia Studentów BEST znajduje się na stronie internetowej Działu Analiz Strategicznych PW.
Maja Zdrojewska, Monika Zgutka
Ciekawe badania. Niech zrobią dodatkowo badania ilu utalentowanych młodych ludzi nie zostało szansy pracy na Politechnice Warszawskiej, bo nie byli z układu. Słyszałem o doktorantce, która pracowała nad fenomenalnym pomysłem walki ze smogiem i musiała po uzyskaniu stopnia wyjechać za granicę bo nie było dla niej miejsca na cudownej uczelni cudownego rektora fizyka, który powinien chyba zadbać o dostrzeganie młodych talentów, a jak na razie wygląda to raczej jakby doceniał tylko swoją najbliższą świtę.
Jak wiceministrem nauki może być ktoś kto dopisał córkę kilkadziesiąt razy do artykułów to fizyk może być rektorem uczelni technicznej. No i potem mamy uczelnię techniczną w której kierunki inżynierskie znaczą mniej niż podstawowe.
Bardzo ciekawa inicjatywa, oby takich więcej, bo pomagają młodym w podjęciu decyzji o swojej przyszłości.
Moja siostra skończyła chemię na Uniwersytecie Opolskim i teraz pracuje w hurtowni obuwia za najniższą krajową bo nikt nie chciał jej zatrudnić. Słaba baza dydaktyczna, nauczyciele bez entuzjazmu i wszędzie polityka. Kuzyn skończył Politechnikę i już trzeci raz zmienia pracę i w każdej nowej lepiej zarabia.