Pięć stypendiów po 20 tys. zł brutto każde czeka na doktorantów i doktorów nauk biologicznych i środowiskowych w programie „Korzenie Przyszłości”. Jego celem jest wspieranie osób, które z pasją rozwijają naukę w Polsce, szczególnie w dziedzinach niszowych i w badaniach podstawowych. Termin przesyłania zgłoszeń upływa 28 lutego.
Program stypendialny „Korzenie Przyszłości” został stworzony z myślą o doktorantach i doktorach nauk biologicznych i środowiskowych, którzy nie ukończyli 35 lat. Dofinansowanie przeznaczone jest w szczególności dla osób prowadzących badania podstawowe lub zajmujących się niszowymi dziedzinami, ważnymi dla nauki w Polsce.
Sytuacja finansowa młodych naukowców jest trudna, a do tego dochodzi niepewność zatrudnienia. Problemy te wpływają negatywnie na funkcjonowanie doktorantów i doktorów z krótkim stażem zawodowym, przez co nie zawsze mogą w pełni poświęcić się nauce. Co prawda są różne źródła dofinansowania, granty i stypendia, ale w porównaniu z potrzebami jest ich zdecydowanie za mało. Dlatego bardzo cieszę się, że pojawia się program m.in. dla młodych biologów, który pozwoli na realizację ich pasji i dzięki któremu będą mogli skupić się na swoich badaniach – komentuje prof. dr hab. Ewa Bartnik, genetyk, przewodnicząca kapituły programu „Korzenie Przyszłości”.
Niskie nakłady na naukę (według ostatniego raportu Eurostatu 1,5% PKB), a do tego niskie wskaźniki sukcesu w konkursach grantowych utrudniają realizację innowacyjnych projektów badawczych i spowalniają rozwój kariery naukowej. Jest to szczególnie odczuwalne w przypadku badań, które trudno skomercjalizować, bo nie mają natychmiastowego wpływu na generowanie innowacji w biznesie. Sytuacja ta dotyka w największym stopniu młodych naukowców w dziedzinach biologicznych i środowiskowych. To właśnie do nich adresowana jest nowa inicjatywa Fundacji CRIDO.
Cieszymy się, że zainicjowany przez nas fundusz stypendialny dołoży swoją cegiełkę do poprawy kondycji finansowej zdolnych młodych naukowców zajmujących się naukami biologicznymi i środowiskowymi. Mam nadzieję, że naszym śladem pójdą także inne organizacje i wspólnie stworzymy środowisko biznesowe wspierające rozwój nauki w Polsce – podkreśla Anna Grąbczewska, prezeska Fundacji CRIDO.
W tym roku przyznanych zostanie pięć stypendiów w wysokości 20 tys. zł brutto każde. Stypendystów wybierze kapituła, w skład której – obok prof. Ewy Bartnik – weszli: prof. Marcin Zych, prof. Marcin Filipecki, dr hab. Mirosława Dabert i prof. Wojciech Niżański. Wśród ambasadorów programu Korzenie Przyszłości znalazł się prof. Piotr Garstecki z Instytutu Chemii Fizycznej PAN, ekspert w dziedzinie chemii fizycznej oraz założyciel start-upu Scope Fluidics.
Zgłoszenia przyjmowane są do 28 lutego. Formularz aplikacyjny znajduje się na stronie www.korzenieprzyszlosci.pl. Lista laureatów zostanie ogłoszona w kwietniu. Fundatorami stypendiów są firmy CRIDO i CFE.
Fundacja CRIDO działa od marca 2022 roku. Do jej celów należą: wspieranie nauki i naukowców w Polsce oraz wszechstronna pomoc organizacjom pozarządowym. Jest organizatorem programu stypendialnego „Korzenie Przyszłości” dla badaczy nauk biologicznych i nauk o środowisku.
MK
Żeby nie być gołosłownym fragment artykułu z dzisiejszej prasy " Chociaż miesięczne wynagrodzenia mogą sięgać nawet 15 tysięcy złotych, na rynku wciąż brakuje złotych rączek. Rośnie zapotrzebowanie na takich fachowców jak hydraulicy, elektrycy i stolarze, ale liczba dostępnych pracowników nie jest w stanie zaspokoić tego popytu." Ile zarabia doktor (nie mówię o lekarzach profesorach ze specjalizacją medyczną), ile profesor badań podstawowych (nie mówię o dodatkowych dochodach za recenzje i inne aktywnosci).
Przecież mogą przejść kurs spawacza i zarabiać godziwe pieniądze. To rząd ustala co jest potrzebne dla kraju a nie społeczeństwo. Sołeczeństwo jedynie wybiera przedstawicieli dając im wladze. Większość karier naukowych wygląda nastepujaco: licencjat- magister- doktor- zakład masażu twarzy, aby zarobić na życie. Ci najzdolniejsi, albo z bogatych rodzin, uciekają za granicę. Obecnie kandydatami na studia doktoranckie są jedynie studenci z Pakistanu, Indii, Iranu i Afryki (90%). Nie ma nic w tym złego, ale czy tak powinno to wyglądać nauka w Polsce? Teraz głównym problemem jest papiernia i słabej jakości publikacje. A jakie mają być, pod takimi działaniami rządu? Byly minister Nauki Wieczorek, z całym szacunkiem, jaki miał dorobek naukowy? Czy widział jak wygląda światowa nauka? Zastępca wiceminister Gdula, jego dorobek naukowy, niezwykle ważny, ale jest na poziomie gminy polskiej. Jedynie co zrobili to pogłębienie kryzysu w nauce i likwidację technologii AI. Może zgodnie ze starą zasadą, żaden komputer nie zastąpi uścisku dłoni prawdziwego komunisty? Jedynna innowacją Ministerstwa Naki i Szkolnictwa Wyzszego są punkty za publikacje. Tworzenie tabel i przeliczanie IF na oderwane od rzeczywistosci wskazniki. Czy ludzie Nauki mogą coś zmienić? Moim zdanie nie, gdyż tak jak mówił premier Tusk, "jeden profesor mówi tak, tak a drugi nie, nie" zatem on robi tak jak uważa za słuszne. A jedynym celem jest utrzymanie władzy.