Rada Ministrów przyjęła projekt nowelizacji ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce. Zaproponowano w nim możliwość wypłacania zapomóg doktorantom znajdującym się przejściowo w trudnej sytuacji życiowej.
Zmiana jest odpowiedzią na postulaty środowiska doktoranckiego i szkół doktorskich. Poprawkę zmieniającą w istotny sposób sytuację młodych polskich naukowców przedłożył minister nauki i szkolnictwa wyższego, Marcin Kulasek, a poparła Krajowa Reprezentacja Doktorantów.
Od dłuższego czasu docierały do nas sygnały, że obowiązujące przepisy nie zawierają wyraźnej podstawy prawnej do przyznawania doktorantom zapomóg w sytuacjach nagłych, takich jak ciężka choroba czy inne zdarzenia losowe. To w oczywisty sposób ograniczało możliwości realnego wsparcia w momentach kryzysu – tłumaczy szef resortu.
Przyjęty przez rząd projekt usuwa lukę, która rodziła wątpliwości zainteresowanych – podmioty prowadzące szkoły doktorskie zyskują możliwość wypłacania świadczeń tym doktorantom, którzy czasowo nie są w stanie poradzić sobie bez dodatkowej pomocy finansowej. Zapomogi będą finansowane ze środków własnych uczelni i instytutów, rozumianych szeroko jako środki pozostające w ich dyspozycji, w tym m.in. wpływy z komercjalizacji wyników badań, opłat za studia oraz innej działalności dydaktyczno-edukacyjnej. Dzięki takiemu rozwiązaniu zmiana nie wygeneruje nowych kosztów dla budżetu państwa, a jednocześnie pozwoli w sposób elastyczny reagować na potrzeby doktorantów.
W projekcie zapisano, że zasady przyznawania zapomóg będą ustalane przez podmioty prowadzące szkoły doktorskie we współpracy z samorządami doktorantów. Wskazano również, że doktorant będzie mógł otrzymać zapomogę nie więcej niż dwa razy w roku akademickim.
Nowe przepisy mają wejść w życiu po 14 dniach od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.
MK, źródło: MNiSW, KPRM
Lepiej niech zmienią w ustawie, że po złożeniu rozprawy traci się status doktoranta i ubezpieczenie zdrowotne (powinno być do obrony lub zakończenia postępowania w inny sposób). To bardzo niesprawiedliwe, szczególnie dla osób z zagranicy.
Ludzie u władzy nie zrozumieją o czym piszesz. To nie są ludzie z wysokim IQ, jak sądzę.