Na terenie Centrum Badawczego PAN w Jabłonnie zaprezentowano aerostat skonstruowany przez naukowców Polskiej Akademii Nauk. To zapowiedź planowanej długofalowej współpracy badawczej z Ministerstwem Obrony Narodowej.
Pokaz odbył się w Centrum Badawczym Polskiej Akademii Nauk – Konwersja Energii i Źródła Odnawialne (KEZO) w Jabłonnie. Ośrodek ten dysponuje między innymi hangarem do dokowania i badań aerostatów oraz bazą helową. Zaplecze to umożliwia prowadzenie zaawansowanych prac badawczo-rozwojowych nad innowacyjnymi technologiami związanymi z aerostatami.
Zaprezentowany w czwartek Bierny Aerostatyczny System Informacyjno-Analityczny (BASIA) to – mówiąc wprost – balon na uwięzi, który umożliwia wynoszenie różnego rodzaju aparatury obserwacyjnej na wysokość kilkuset metrów. Naszpikowany nowoczesnymi sensorami pozwala obserwować teren i zbierać informacje. Jest w stanie przekazywać w czasie rzeczywistym zebrane, zagregowane dane pochodzące z różnych kanałów obserwacji.
Takie rozwiązanie nadaje się wprost idealnie do uszczelnienia i bardziej efektywnego monitorowania naszej wschodniej granicy. W sytuacji coraz częstszych incydentów związanych z naruszaniem naszej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony, tego typu zdolności są dziś wprost niezbędne. Co ważne, nasz system jest rozwiązaniem komplementarnym w stosunku do wielokrotnie droższych i operujących na wyższych pułapach urządzeń zakupionych przez Wojsko Polskie w Stanach Zjednoczonych. Działając wspólnie, oba typy aerostatów zapewnią pełne możliwości wykrywania różnego rodzaju obiektów na wysokościach już od kilku do kilkuset metrów – przekonywał niedawno na naszych łamach prof. Marek Konarzewski, prezes PAN.
Aerostat to dzieło naukowców z dwóch instytutów PAN: Centrum Badań Kosmicznych oraz Instytutu Podstawowych Problemów Techniki. W prace zaangażowani byli też inżynierowie Politechniki Rzeszowskiej. Konstrukcja ma około 12 metrów długości, uniesie ładunek o masie do 10 kg i operuje na niskim pułapie 100–300 metrów, ale z możliwością rozszerzenia tego zakresu nawet do 600 metrów. Aerostat jest stabilny nawet przy wietrze o prędkości do 100 km/h. Jest w stanie pozyskać energię z otoczenia. Został przystosowany do długotrwałej eksploatacji – nawet przez miesiąc.
System jest mobilny, łatwy w rozmieszczeniu i elastyczny w zakresie integracji sensorów. Współpracuje z kamerami optoelektronicznymi, systemami radarowymi i innymi urządzeniami detekcyjnymi, dzięki czemu zapewnia skuteczną obserwację w każdych warunkach, szczególnie nisko latających dronów. Obsługa odbywa się z poziomu kontenera mobilnego, co eliminuje konieczność budowy stałej i bardzo drogiej infrastruktury naziemnej. To przykład technologii, która pokazuje, jak polska nauka może wspierać bezpieczeństwo kraju.
Nauka, obronność i przemysł spotkały się w jednym miejscu. Nasi naukowcy potrafią tworzyć rozwiązania, które do tej pory musieliśmy kupować za wielkie pieniądze na Zachodzie. To, co zobaczyliśmy, jest świetnym uzupełnieniem modernizacji w polskiej armii – mówił po pokazie minister nauki i szkolnictwa wyższego Marcin Kulasek.
W pokazie brał udział także wiceminister obrony narodowej Stanisław Wziątek. Jak wskazuje prezes PAN, to początek długofalowej współpracy z tym resortem nad projektami koncentrującymi się wokół obronności.
Kończymy właśnie pracę nad porozumieniem z MON w tej sprawie. Tworzymy konsorcjum wewnątrz Akademii, które będzie partnerem w różnego rodzaju przedsięwzięciach. Nie pojedyncze instytuty, tylko właśnie sojusz wszystkich pod jednym parasolem. To znacznie ułatwi sprawy administracyjne. Jeżeli którakolwiek z naszych placówek będzie miała swój pomysł na działanie w zakresie obronności, to oczywiście może dołączyć, jesteśmy otwarci. W tej chwili zgłosiło się z konkretnymi projektami ponad dwadzieścia instytutów PAN. Oczywiście, nie zamykamy się tylko w obrębie Akademii. Musimy działać jako ekosystem wraz z uczelniami i instytutami Sieci Łukasiewicz – zapewnia prof. Marek Konarzewski.
To pierwszy tego typu pokaz, ale na nim się nie skończy. Prezes PAN już zapowiada, że niebawem swój potencjał „militarny” zademonstrują także inne instytuty.
Wydaje mi się, że to szansa dla nauki. Gdy popatrzymy na kraje będące w podobnym położeniu jak my obecnie, a więc mierzące się z zagrożeniem zewnętrznym, np. Koreę Południową, Izrael, Finlandię, to tam poziom wydatków na zbrojenia jest porównywalny z nakładami na rozwój technologii. Jednym słowem, nie ma rozwoju technologii wojskowych bez rozwoju technologii cywilnej i ten kierunek myślenia, nie chcę zapeszać, też już powoli znajduje zwolenników także wśród naszych decydentów. W tym upatruję szansy dla środowiska naukowego. Wierzę, że wspólnie z MON wypracujemy ścieżkę umożliwiającą efektywne wdrażanie naszych pomysłów w życie – mówi prezes Polskiej Akademii Nauk.
Mariusz Karwowski, źródło: CBK PAN, IPPT PAN
Jedno mnie zastanawia. Mianowicie, DLACZEGO w mediach rozmaici przedstawiciele polskich władz, czy też właśnie tutaj, prezes PAN, chwalą się tym, jakie to urządzenia, czy sprzęt Polska przeznacza do obrony swoich granic? Przecież to jest pożywka informacyjna dla potencjalnego wroga.
Czy ktoś może mi to wytłumaczyć?