Aktualności
Życie akademickie
19 Czerwca
Źródło: www.pixabay.com
Opublikowano: 2026-06-19

Demagog sprawdził wydatki na naukę i zarobki badaczy

Do ponad 11,5 tys. zł wzrosło w ubiegłym roku średnie wynagrodzenie na uczelniach. To wyliczenia, jakimi operował na niedawnym posiedzeniu Sejmu minister Marcin Kulasek. W petycji o zwiększenie nakładów na naukę, pod którą podpisało się już ponad 30 tys. osób, nakreślono zupełnie inny obraz sektora. Jak jest naprawdę? 

Budżetowe wydatki na naukę i zarobki badaczy sprawdziło Stowarzyszenie Demagog. To najstarsza w Polsce organizacja zajmująca się sprawdzaniem (fact checking) prawdziwości informacji pojawiających się w mediach.

W najnowszej analizie Zofia Danielewicz i Marcin Kostecki postanowili zweryfikować pojawiające się w przestrzeni publicznej dwa, skrajnie różne obrazy sektora nauki. Z jednej strony, jak piszą autorzy, kierownictwo Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego przekonuje, że badacze zarabiają dobrze i coraz więcej. Z drugiej – protestujący w maju pod Sejmem przedstawiciele środowiska akademickiego mówią o wynagrodzeniach bliskich płacy minimalnej i skandalicznie niskich nakładach na rozwój nauki.

Jeśli chodzi o pierwszą wizję, eksperci Demagoga powołują się na wypowiedź dr Karoliny Zioło-Pużuk, wiceministry nauki i szkolnictwa wyższego, która w radiu TOK FM wskazywała, że w ostatnim czasie wynagrodzenia naukowców podniesiono najpierw o 30 proc., następnie o kolejne 5 proc. i 3 proc. Z podanych przez nią kalkulacji wynika, że na skutek tego średnie wynagrodzenie brutto na uczelniach zwiększyło się o ponad 2600 zł. Z kolei sam szef resortu dr inż. Marcin Kulasek na niedawnym posiedzeniu Sejmu informował o wzroście średniego wynagrodzenia na uczelniach do kwoty 11 627 zł (w 2025 roku).

Z tą perspektywą nie współgra jednak treść petycji o zwiększenie nakładów na naukę, którą pod koniec maja przekazano kierownictwu ministerstwa. Zwrócono w niej uwagę m.in. na spadający poziom finansowania szkolnictwa wyższego względem PKB, płace asystentów bliskie najniższemu wynagrodzeniu i stypendia doktoranckie poniżej płacy minimalnej.

Najniższe zasadnicze wynagrodzenie dla osoby rozpoczynającej pracę w sektorze nauki po obronie doktoratu na stanowisku adiunkta (7044,5 PLN brutto) stanowi niecałe 73% przeciętnego wynagrodzenia w sektorze małych, średnich i dużych przedsiębiorstw (9652,19 PLN brutto, dane za marzec 2026). W wielu instytutach badawczych i naukowych minimalna pensja zasadnicza doktora na stanowisku asystenta (4825 zł brutto) przekracza płacę minimalną o zaledwie 19 złotych! Trudno mówić o atrakcyjności zatrudnienia w sektorze nauki, jeżeli pensje w nim są istotnie niższe, a kryteria wejściowe związane choćby z posiadaniem stopnia naukowego istotnie wyższe niż na alternatywnych ścieżkach kariery. Nic dziwnego, że dziś tylko 25% nauczycieli akademickich to osoby przed 40 rokiem życia. Politycy, którzy od dekad to ignorują, de facto wygaszają sektor nauki – czytamy w petycji, pod którą podpisało się już ponad 30 tys. osób.

W ramach inicjatywy „3% dla nauki, 100% dla Polski” postuluje się m.in. powiązanie wynagrodzeń w nauce ze średnią pensją w sektorze przedsiębiorstw, objęcie mechanizmem podwyżek wszystkich pracowników sektorów nauki, dodatkowy miliard złotych na potrzeby Narodowego Centrum Nauki oraz ustalenie ścieżki wzrostu, która zapewni współczynnik sukcesu w konkursach grantowych na poziomie 25 proc. Która wizja sektora nauki i szkolnictwa wyższego jest więc prawdziwa?

Polska na tle innych krajów

W ustawie budżetowej na rok 2026, jak przypomina Demagog, zapisano na naukę 41,2 mld zł. Nakłady na ten cel od lat oscylują wokół 1 proc. PKB, a w ostatnim czasie – zgodnie z danymi przedstawionymi kilka miesięcy temu przez prof. Piotra Sankowskiego – jest nawet zauważalna tendencja spadkowa. Analitycy Demagoga potwierdzili to dokonując obliczeń na bazie danych GUS i sprawozdań z wykonania budżetu państwa. Jeszcze w 2020 roku było to 1,28 pro. PKB, a w kolejnych latach 1,22; 1,07; 1,07; 1,06; 1,04. Jak to się ma do postulatu 3 proc. PKB czy unijnej średniej 2,2 proc. PKB?

Warto zaznaczyć, że mowa tu właściwie o wydatkach na badania i rozwój – i to nie o wydatkach samego państwa, a wszystkich wewnętrznych podmiotów, w tym także przedsiębiorstw i prywatnych organizacji non profit. Tu wynik Polski wynosi 1,41 proc. wobec unijnej średniej 2,24 proc. Natomiast średnie rządowe nakłady na badania i rozwój, według Eurostatu, w 2024 roku osiągnęły w UE 0,71 proc. PKB. Wynik Polski to 0,49 proc. – raportują eksperci Demagoga.

Wynagrodzenia nauczycieli akademickich 

A jak wygląda sprawa z wynagrodzeniami? Tutaj warto przypomnieć, że w połowie kwietnia opublikowano rozporządzenie, zgodnie z którym wysokość minimalnego miesięcznego wynagrodzenia zasadniczego dla profesora w uczelni publicznej wynosi 9 650 zł (do tej pory była to kwota 9 370 zł).

Ustawowe zapisy mówią o tym, że wynagrodzenie zasadnicze profesora uczelni ma wynosić nie mniej niż 83 proc. wynagrodzenia profesora określonego w rozporządzeniu, zaś adiunkta nie mniej niż 73 proc., a asystenta – 50 proc. W świetle aktualnego rozporządzenia zasadnicze wynagrodzenie asystenta wynosi zatem 4 825 zł i jest wyższe o 19 zł od minimalnej pensji w gospodarce.

W analizie Demagoga wskazano, jak od 2018 roku kształtowało się zasadnicze wynagrodzenie w poszczególnych grupach akademików. I tak, asystent zarabiał na początku analizowanego okresu 3,2 tys. zł, teraz – 4,8 tys. zł. Z kolei pensja adiunkta wzrosła z 4,7 tys. zł do 7 tys. zł. Profesor uczelni dostawał w 2018 roku co najmniej 5,3 tys. zł, a dziś już 8 tys. zł. Wreszcie minimalne zarobki profesora skoczyły z 6,4 tys. zł do 9,6 tys. zł.

Tabela miesieczne zasadnicze nauczyciela akademickiego 1536x800 1

Autorzy opracowania wskazują na dwie podwyżki: o 30 proc. od 2024 roku i o 3 proc. od 2026 roku. A gdzie brakujące 5 proc. z wypowiedzi wiceministry Karoliny Zioło-Pużuk?

Być może chodzi o wydarzenia z lutego 2025 roku, gdy MNiSW ogłosiło zwiększenie subwencji dla uczelni, które miało być przeznaczone na podwyższenie wynagrodzeń brutto pracowników średnio o 5 proc. To coś innego niż podwyższenie wynagrodzenia zasadniczego nauczyciela akademickiego. Mowa tu o średniej, a nie minimalnej płacy, oraz o wszystkich pracownikach uczelni, a nie tylko o nauczycielach akademickich – zauważają Danielewicz i Kostecki.

O ile zatem realnie podniosły się średnie wynagrodzenia? Z informacji, jaką autorzy dostali z MNiSW, wynika, że w 2023 roku średnia płaca zarówno nauczycieli akademickich, jak i innych pracowników uczelni podległych resortowi, wynosiła 9 010,30 zł. W ubiegłym roku było to już 11 627,20 zł. Nastąpił więc wzrost o 29 proc.

Trudno o niezależne zweryfikowanie tych danych. Główny Urząd Statystyczny co dwa lata przeprowadza badanie wynagrodzeń. Ostatnie dane, jakie posiadamy z tego źródła, dotyczą października 2024 roku. Wtedy przeciętne wynagrodzenie brutto nauczycieli akademickich w sektorze publicznym wynosiło 11 850,63 zł. Od 2022 roku wzrosło o ok. 40 proc. (z poziomu 8 525,15 zł) – raportują analitycy Demagoga.

Na koniec przypominają, że na koniec 2024 roku mieliśmy ponad 96 tys. nauczycieli akademickich, w tym 9 346 profesorów. Mimo że stanowią oni niecałe 10 proc. wszystkich nauczycieli akademickich, wynagrodzenia zasadnicze tej grupy są najwyższe i mogą zawyżać średnie wynagrodzenie całej grupy zawodowej.

MK, źródło: Demagog

Dyskusja (41 komentarzy)
  • ~Lu 21.06.2026 10:01

    Skumulowana inflacja w tym czasie to prawie 50% więc wynagrodzenie SPADŁO

  • ~Michał 20.06.2026 19:55

    Na uczelniach to jest nepotyzm, korupcja i kumoterstwo. Wiem bo pracuję...

    • ~Fhh 21.06.2026 09:27

      Współczuję że dałeś się nabrać na kariery naukowe. Zazwyczaj łapie się na to naiwnych młodych lemingów i tumanów aby nie robić sobie konkurencji do swoich własnych karier naukowych. Aby dostać profesora od prezydenta i umrzeć na uczelni na państwowym nic nie robiąc poza produkcją makulatury której nikt nie czyta i jak ma się okazję będąc w kółku wzajemnej adoracji i klice aby na kraść. Nikt niczego w tym kraju nie kontroluje aby wybrani mogli krasc. System prawny stworzony dla byłych komuchów sbekow i tajnych współpracowników PZPR aby kraść i być bezkarnym. Bo im się wszystko należy przecież. Kasty i elity. Tumany po komunie pełni chamstwa i buty dla zwykłych ludzi. Dlatego społeczeństwo ich nie nawidzi bo na to idzie gruba kasa w milionach i pożytek żaden.

      • ~Filo 22.06.2026 09:36

        "na kraść"? Nie rozumiem co tutaj jest napisane, a to forum, jakby nie było akademickie.

      • ~dr-On 21.06.2026 16:00

        Cyt."Aby dostać profesora od prezydenta i umrzeć na uczelni na państwowym nic nie robiąc poza produkcją makulatury której nikt nie czyta i jak ma się okazję będąc w kółku wzajemnej adoracji i klice aby na kraść. "

        No, no, tutaj to proszę nie przesadzać, bo takie uogólnianie jest często krzywdzące. W Polsce nie brakuje profesorów, którzy czy to na uczelniach, czy w PAN robią DOBRE i WAŻNE badania. Problem w tym, że jest też wielu takich, którzy mają tam etaty, nie bardzo wiadomo, PO CO, patrząc z punktu widzenia interesu podatników i państwa...

      • ~Panna Anna 21.06.2026 14:55

        Hm, ja nawet nie wchodzę w walkę na najwyższych szczeblach organizacji, ale u mnie na uczelni karierę naukową mozna robić bez przeszkód. Ja sie po prostu odcinam od polityki i robię swoje.

      • ~Panna anna 21.06.2026 14:52

        Nie ma co udawać, że nie było tych 30% podwyżek, czy tam 29%, jak sobie chcecie.
        Konieczne jest wiecej pieniedzy na badania, ale tez głęboka reforma szkolnictwa. Jesli bez reformy podniesiemy finansowanie badan naukowych to wszystko zginie.

  • ~MS 20.06.2026 11:37

    Zdecydowana większość pracowników uczelni musi się chyba czym prędzej udać po podwyżkę. Życzę powodzenia..

  • ~Kkk 20.06.2026 10:03

    Pokazmy mediane, to az tak wesolo nie bedzie.
    Ja w 2021 zarabialm 7 na reke i sila nabywcza mojej pensji byla wyzsza niz obecnie. Teraz bardziej kontroluje wydatki

  • ~kk 20.06.2026 07:52

    No cóż głosowaliście na PO to trzeba się przyzwyczajać. Socjal dla imigrantów będzie kosztować, a i motywacja do wysiłku spadnie, bo to już nie na polską a jakąś imigracyjną przyszłość trzeba będzie się wyrzekać .

  • ~Przemo 19.06.2026 20:46

    Średnia, jak średnia - nie przypuszczałem, że jest aż tak dobrze.
    To ile osób wyciąga ponad milion rocznie?

    • ~kk 21.06.2026 11:39

      Dwuetatowcy czyli uczelnia + PAN minimum mają 250 tys zł rocznie.

  • ~kwitnie nauka 19.06.2026 17:33

    W słynnej na cały świat w instytucie co to się zajmuje fizyką w agro, to Profesor belwederski jest na etacie adiunkta, a kilkunastu dr hab. też są adiunktami, a dr to nawet nie są asystentami, tylko do roboty czarnej. Członkowie PAN, co rządzą w tej instytucji są dumni z siebie, a jak ktoś prosi o podwyżkę, bo są środki w projekcie, to mówią " a co inni powiedzą, ten dostał, a tamten nie" Najważniejsze, że dyrektor mówił pracownikom, że premii za A+ nie będzie bo nie ma pieniędzy, ale zaraz dyrektorowi Rada głosowała nagrodę, trzykrotność jego pensji za osiągnięcia. Tak się robi i maluczkich traktuje, niech za miskę ryżu tyrają, ot i nauka polska kwitnie, a instytuty się zwijają.

    • ~dr-On 22.06.2026 20:49

      Cóż... co do kwitnięcia, to kwitną sobie m.in. kariery filozofujących o prawie, czy polityce, albo piszących o tym, co poeta X. napisał kiedyś do poety Y, czy też co zwojował jakiś tam dyplomata 120 lat temu itp. itp. itp. itp.
      I to przecież ma miejsce W OGÓLE, a nie tylko w PAN.
      A NAJBARDZIEJ groteskowe chyba w tym jest to, że rzesze podatników, którzy wydają na to wszystko swoje pieniądze, nawet nie bardzo są tego świadome, tylko wzdychają za polskim Noblem. No, i na westchnięciach się kończy.

  • ~KB 19.06.2026 16:39

    "Najniższe zasadnicze wynagrodzenie dla osoby rozpoczynającej pracę w sektorze nauki po obronie doktoratu na stanowisku adiunkta (7044,5 PLN brutto) stanowi niecałe 73% przeciętnego wynagrodzenia w sektorze małych, średnich i dużych przedsiębiorstw (9652,19 PLN brutto, dane za marzec 2026)."

    Niestety, to zdanie wprowadza w błąd (manipulacja). Sugeruje się, że osoby po doktoracie pracują co najmniej na stanowisku adiunkta. Realia uczelniane, a zwłaszcza PAN, to etat asystena pomimo doktoratu za niecałe 5000 PLN brutto :)

    • ~kk 21.06.2026 10:30

      Nie wciskaj kitu. Wielu z PAN to dwuetatowcy, a skoro jesteś na jednym, to jesteś słabeuszem.

      • ~KB 21.06.2026 13:32

        xDD random z internetu lepiej wie kim jestem, wiadomo.

        Na szczęście nie jestem w PAN i początkowy etap kariery już mam za sobą. Wątpię, żeby młodzi w PAN to byli dwuetatowcy. Chyba, że mówimy o udzielaniu korepetycji, których godzina kosztuje więcej niż godzina zajęć dydaktycznych na uczelni.

        • ~Klara 21.06.2026 14:58

          Dwa etaty w PAN? O tym jeszcze nie słyszałam. Przecież to juz rodzi problemy z afiliacja.
          Byc moze w jakiś innych dziedzinach ale w life sciences nie słyszałam o takich osobach. Najwyżej ktos, kto jest w PAN zatrudniony jako naukowy i ma czesc etatu na uczelni jako dydaktyk.

        • ~kk 21.06.2026 14:43

          Ale z pewnością brak ci wiedzy, bo powinieneś posługiwać się medianą a nie średnią, ale właśnie takich w Polsce mamy naukowców, nieuków.

          To, że ktoś ma doktorat to nie oznacza, że wykonuje pracę wartą 5 tys. zł.

          Skoro jesteś nie młody to dokładnie wiesz co znaczy wykształciuch.

          • ~KB 21.06.2026 16:36

            Szefie, ale ja nie użyłem żadnej mediany, ani średniej. Zacytowałem tylko to, co było w tekście i, moim zdaniem, wprowadza w błąd. Niemniej, średnie pojawiają się tam jedynie przedsiębiorstwa, raczej nie spotkałem się z określeniem 'medianowe przedsiębiorstwo'.

            Życie w tym kraju oznacza, że nawet nie kończąc szkoły podstawowej (teoretycznie) znajdziesz pracę za niemal 5000 brutto. Osobiście chciałbym, żeby doktorat, jako certyfikat, że ktoś coś tam potrafi, otwierał drzwi do większych zarobków. Natomiast komentarz odnosił się do faktu, że ludzie po doktoracie są zatrudniani na etacie asystenta, zamiast na etacie adiunkta.

            • ~kk 21.06.2026 16:54

              Człowieku nie ośmieszaj się. Zacytowałeś określenia przeciętne wynagrodzenie, a to jest właśnie określenie na średnie wynagrodzenie używane w Polsce.

              Nie wiem czy ktoś kto ma doktorat coś potrafi. To jest dziwne założenie.
              Według mnie na przykład Pani dr Agnieszka Dziamanowicz-Bak, ta z rządu nic nie potrafi.

  • ~Ireneusz 19.06.2026 14:32

    U nas zamiast 3%, było 180 zł brutto podwyżki na osobę. Moc niech będzie z Wami. Uniwersytety upadają

  • ~kk 19.06.2026 13:44

    Kiedyś był 30 godzinny tydzień pracy na uczelni. Podnieśli o 30% do 40 godzin i pensję o 30%, ale to było również wyrównanie za inflację 30%.

    Lewica wprowadza pilotażowo 30 godziny tydzień pracy z dopłatami, ale o naukowcach zapomniała, albo nie chce pamiętać. Ciekawe dlaczego ?

  • ~Marcin Przewloka 19.06.2026 13:25

    Na amerykańskich uczelniach stanowych można sprawdzić zarobki każdego nauczyciela akademickiego. Wchodzi się online, wpisuje nazwisko i wyskakuje dokładna suma.

    W Wielkiej Brytanii są widełki, które można bardzo łatwo znaleźć, dla każdego stanowiska na każdej uczelni, a nie jest ich wcale tak wiele. Zaś zarobki w tym kraju ograniczają się praktycznie tylko do "suchej" pensji. Nie ma żadnych 13ek, dodatków, doliczeń. Recenzowanie grantów jest za darmo. Pensja akademicka jest więc taka, jaka jest, nie ma niczego ukrytego i skomplikowanego.

    System polski z tym wszystkimi dodatkami generuje tylko gigantyczne możliwości do manipulacji, co tylko potęguje korupcję. Przykład: dodatki funkcyjne, które czasem mają wysokość większą, niż sama pensja. Polska powinna się zdecydować, czy chce utrzymać korupcjogenne układy i systemy płacenia, które z tego co czytam teraz właśnie są omawiane dla ośrodków opieki zdrowotnej (lekarze zarabiający miliony rocznie), czy walczyć z korupcją i upraszczać system, przez co będzie on bardziej przejrzysty i trudniejszy do manipulacji. Obawiam się jednak, że dla wielu osób, które są "bardzo ważne" (głównie profesura) utrzymanie zagmatwania i nieprzejrzystości zarobków jest na rękę.

    • ~Marcin Przewloka 19.06.2026 16:39

      @Marcin Przewloka

      Aha, dodam jeszcze, ze ani w Stanach, ani w WB nie ma żadnego dopłacania z grantów do pensji, czyli kolejnego elementu tej wielce korupcjogennej układanki polskiej.

      • ~Piotr 20.06.2026 07:09

        Koszmar! W stanach z zasady są 2 pensje miesięczne więcej ze zwykłego grantu!!
        A jak się jest dobrym to nawet 4. I to dotyczy zwykłych akademików.
        Poza tym pensje się negocjuje.

        • ~Marcin Przewloka 20.06.2026 09:28

          @Piotr

          W Stanach sa osoby zatrudniane całkowicie z grantów. W Europie to normalne dla stanowisk takich jak postdocy, czy czasem technicy, ale tam również ‘faculty members’ mogą być opłacani całkowicie z grantów (szczególnie popularne w szkołach medycznych). Zdarza się też, że z grantu może być uzupełniona pensja tych, którzy są zatrudnieni na stałych kontraktach, ale tych 9-miesiecznych. Jednak nie ma DOPŁAT do pensji. Czy ktoś ma grant, czy nie ma, jego pensja się nie zmieni.
          Tak, jest więcej przestrzeni do negocjacji, ale ciągle – nie dopłaca się z grantu do pensji. Tak więc nie wiem, co ma Pan na myśli pisząc, że „z zasady są 2 pensje miesięczne więcej ze zwykłego grantu”.

      • ~Albert 20.06.2026 00:57

        Amen

  • ~PanJan 19.06.2026 12:53

    OK, to teraz weźcie zarobki z 1995 roku. Będzie w milionach. Dlaczego w tekście ani razu nie pada słowo "INFLACJA"?

  • ~Anonim 19.06.2026 12:32

    POWPISUJCIE SWOJE ZAROBKI NA RĘKĘ, NIECH SPOŁECZEŃSTWO WIDZI, JAK SIĘ TRAKTUJE NAUKOWCÓW W POLSCE! SPRZĄTACZKI NIERAZ LEPIEJ ZARABIAJĄ! TE 12 TYSIĘCY TO MAJĄ, ALE KREWNI KRÓLIKA!

  • ~Anonim 19.06.2026 12:30

    Adiunkt z habilitacją w PAN. Kolejny raz pod rząd - bardzo dobry pracownik (masa publikacji, wysyłane projekty, promotorstwa, praca w laboratorium, etc) - 6700 na rękę.

  • ~Eva 19.06.2026 12:20

    Dodatkowo, przysługują dodatki za staż pracy oraz trzynasta pensja. To daje średnio +20% za staż (czyli już skaczemy do 11500 brutto). Plus trzynastka - czyli mamy jakieś 12500 brutto.
    Weźmy pod uwagę, że netto nie będzie liczone tak, jak u zwykłego Kowalskiego, bo na uczlniach obowiązują jakieś dziwne 50% KUP dla połowy wynagrodzenia.

    Poza tym, to są minimalne wyagrodzenia, część osób dostaje znacznie, znacznie więcej, ponieważ np. prowadzi zajęcia ze studentami anglojęzycznymi. Dodatkowo, są granty i wypłaty w postaci umów o dzieło.

    Proszę pokazać paski wynagrodzeń, albo średnie wynagrodzenie z PIT.

    • ~sdf 20.06.2026 22:29

      Myślę, że wystarczy zamiast średniej pokazać medianę, to przecież podstawy statystyki, które każdy naukowiec powinien znać, prawda? Granty. Tia. Właśnie jeden realizuję za 0 złotych polskich dodatku. Pracy mi przybyło, oj przybyło. Ku chwale nałki polskiej!

    • ~Prroffessorre 20.06.2026 00:43

      Która akademia płaci jeszcze ekstra za zajęcia po angielsku? Jakiś Białystok? Czy inny Rzeszów?
      20% to się ma po 20 latach pracy

    • ~an 19.06.2026 13:09

      w PAN nie mamy trzynastek, KUP też nie robi aż takiej różnicy, aby nagle za te pieniądze godnie żyć w dużym akademickim mieście, gdzie o najtansze meiszkania konkuruje się z tysiacami studentów, bo PAN nie ma domów asystenta czy innej pomocy dla młodych naukowców. A granty... kiedyś może to był argument, teraz uwalają je za byle co, bo w agencjach brakuje pieniędzy.

    • ~Adiunkt 19.06.2026 13:04

      Weźmy pod uwagę młodeg0 doktora z PO który miesięcznie potrafił zarobić roczną pensję profesora publicznej uczelni

  • ~AW 19.06.2026 12:12

    Rozumiem, że do grupy nauczycieli akademickich wlicza się też rektorów i prorektorów? Bo to też może zawyżać przeciętne wynagrodzenie 💕

  • ~kk 19.06.2026 12:10

    A jak z wymaganiami w pracy?
    Ulegają też zmniejszeniu ?, bo jak widać w propozycji to adiunkci mają teraz w latach 2026-2030 o połowę mniej publikować.
    Więc może wszystko jest OK.
    Wymogi materialne w dół, wymogi ukończenia uniwersytetów w dół, wymogi na doktoraty w dół i wszystko w imię dobrego stanu psychicznego społeczeństwa.
    Tylko jak nie postawi się na matematykę, tak jak zrobiły to Chiny, to będziemy zawsze ubogimi finansowo i intelektualnie.

    • ~Kkk 19.06.2026 21:50

      Mysle ze czasy swietnosci jako kraj mamy juz za soba. Nauki nie warto uprawiac wiec nie wiem kto bedzie ten kraj pchal do przodu, czarno to widze jak ludzie 50-60 zaczna odchodzic na emeryture. I pisze to jako 40-latka pracujaca na uczelni

      • ~bimbo 19.06.2026 22:13

        Nasza gospodarka to paczkomaty, sieci stacji paliw oraz urzędowy etatyzm. Ciekawe kto będzie nam te energetykę jądrową ogarnia, amerykanie czy francuzi?

        • ~Kkk 19.06.2026 23:56

          A to nie moj problem co zeobia mlodsi, ja pewnie umre. Dzieci nie mam wiec po mnie chocby potop. Nie ja doprowadzilam do tego burdelu wiec nie zamierzam sie tym trapic.
          Dla mnie wazne jest tylko czy mam na rachunki, minimum zaangazowania bo motywacje mam juz niska do pracy