Aktualności
Sprawy nauki
16 Października
Opublikowano: 2025-10-16

Ewaluacja jako impuls do rozwoju

Powszechna zgoda środowiska akademickiego co do konieczności wprowadzenia zmian w funkcjonującym modelu ewaluacji polskiej nauki to dobry punkt wyjścia. Jeszcze lepszym byłoby uzgodnienie, czemu tak naprawdę ewaluacja ma służyć – pisze prof. Zygmunt Lalak, fizyk, prorektor Uniwersytetu Warszawskiego ds. nauki i przewodniczący Uniwersyteckiej Komisji Nauki Konferencji Rektorów Uniwersytetów Polskich.

Po raz drugi kieruję procesem przygotowań do ewaluacji jakości działalności naukowej na Uniwersytecie Warszawskim. Czytając raporty zespołów roboczych, śledząc spływające dane o zapełnieniu slotów i zgłoszeniach błędów w bazach danych, zastanawiam się, jaki cel stoi za przedsięwzięciem, które pochłania tak dużo czasu, zaangażowania i środków finansowych. Sądzę, że jest to podstawowe pytanie, na które powinniśmy odpowiedzieć przed uzgodnieniem zasad kolejnej ewaluacji.

Powszechna zgoda środowiska akademickiego co do konieczności wprowadzenia zmian w funkcjonującym modelu ewaluacji polskiej nauki to dobry punkt wyjścia. Jeszcze lepszym byłoby uzgodnienie, czemu tak naprawdę ewaluacja ma służyć. Obecnie efektem ewaluacji jest coś w rodzaju rankingu. Jest to rozwiązanie dalekie od idealnego. Mobilizuje do wzmożonego wysiłku, ale w sposób nieukierunkowany. Jaki kierunek powinniśmy wybrać?

Wydaje się, że ewaluacja jakości działalności naukowej powinna realizować dwa równoważne cele. Po pierwsze, powinna dostarczać rzetelnej, pogłębionej diagnozy kondycji polskiej nauki. Po drugie, powinna wskazywać kierunki rozwoju poszczególnym dyscyplinom, by pobudzać ich systematyczny wzrost. Efektywny proces ewaluacji nie może ograniczać się wyłącznie do podsumowania, spisu z natury, uszeregowania według punktów. To zaledwie wstęp do kolejnego ważnego kroku, czyli wyciągania wniosków i wprowadzania korekt.

Proces oceny jakości działalności naukowej powinien stymulować do osiągania pożądanych efektów – wzrostu jej jakości, widzialności w przestrzeni międzynarodowej oraz wpływu na otoczenie społeczno-gospodarcze. Można to osiągnąć poprzez odpowiednie mechanizmy i narzędzia ewaluacji. Powinny one wzmacniać i nagradzać działania, które w powszechnie przyjętym konsensusie globalnej nauki świadczą o wysokiej jakości pracy badawczej. Nie możemy pomijać bibliometrii. Twarde dane, syntetyczne wskaźniki w postaci liczb i punktów są niezbędne, ale trzeba je projektować i interpretować w przemyślany sposób. Nie tylko liczyć, ale i rozumieć.

Nieodłącznym elementem ewaluacji musi być ocena jakościowa. Część środowiska naukowego oczekuje zwiększanie jej znaczenia. Dobrze by było, gdyby wyniki ewaluacji prowadziły do pogłębionego raportu, który pokazuje mocne i słabe strony oraz możliwe kierunki rozwoju każdej jednostki, uczelni, a wreszcie całego środowiska naukowego. Takie raporty mogłyby stać się drogowskazami dla uczelni i instytucji zarządzających nauką, wskazującymi, gdzie potrzebne są inwestycje, wsparcie systemowe czy zmiana polityki. Właśnie w ten sposób ewaluacja mogłaby się stać rzeczywistym narzędziem rozwoju, a nie tylko rankingowaniem czy nadawaniem etykiet.

Tak określone zadania i mechanizmy ewaluacji powinny być nierozerwalnie powiązane z zasadami finansowania w sektorze szkolnictwa wyższego. W perspektywie strategicznej nie chodzi bowiem o premiowanie wyłącznie wysp doskonałości. Z punktu widzenia uzyskiwania trwałych, długoterminowych efektów, tworzenia solidnych fundamentów dla rozwoju procesu badawczego, konieczne jest budowanie silnych ośrodków funkcjonujących jako całość na najwyższym możliwym poziomie. Taka polityka zapewnia ciągłość działania wartościowych szkół badawczych i uniezależnia działalność instytucji naukowych od krótkookresowych mód i punktowego finansowania wybranych inicjatyw. To nie znaczy, że mamy zapomnieć o tych, którzy wyrastają ponad średnią. To dzięki ich wybitnym osiągnięciom naukowym polskie badania stają się rozpoznawalne i zyskują uznanie. Nie możemy jednak ograniczać się do dostrzegania jakości polskiej nauki tylko w osiągnięciach aktualnych czempionów.

Ewaluacja to narzędzie strategiczne, pozwalające zrozumieć, w jakich obszarach już jesteśmy w światowej awangardzie, a gdzie potrzebne jest dodatkowe wsparcie finansowe czy organizacyjne. W zasadach ewaluacji powinno być też miejsce na narracje o przełomowych odkryciach, na docenienie roli interdyscyplinarności, na uznanie liderów opinii, którzy kształtują światowe debaty naukowe. Jeśli ewaluacja premiować będzie wyłącznie szybkie publikacyjne „zdobycze”, to będziemy grywalizować naukę, sprowadzając ją do zdobywania kolejnych trofeów. Jeśli natomiast nagradzać będziemy wizję i jakość, mamy szansę zbudować trwałą kulturę doskonałości. Skuteczny mechanizm wzmacniania pozytywnych zjawisk w polskiej nauce, skorelowany z przyznawaniem środków budżetowych, leży w najlepszym interesie polskiego środowiska naukowego. Będzie korzystny dla tych, którzy już dziś zaludniają wyspy doskonałości i tych, którzy dopiero do tego dążą.

Zygmunt Lalak

W piątek o konkretach w ewaluacji

Dyskusja (13 komentarzy)
  • ~Przemo 17.10.2025 22:01

    Ranking ma sens, kiedy coś z niego wynika, na przykład wielkość środków na działalność statutową.
    Potrzebujemy tylu uczelni, żeby wykształciły 150-200 tysięcy absolwentów rocznie, w tym, powiedzmy 5000 lekarzy.
    Pierwsze w rankingu powinny dostać subwencje, ale pod warunkiem, że wypuszczają dobrze przygotowanych absolwentów. To wydaje się dosyć proste.

  • ~Przemo 17.10.2025 13:12

    Jeśli mamy wątpliwości, przyjąłbym hipotezę zerową o tym, że ewaluacja jest zbędna.

    • ~John Kowalsky 14.11.2025 09:30

      Jest też inna opcja.
      Dużó tańsza uproszczona parametryzacja oddzielająca jednostki o dostatecznym lub wyższym poziomie badań naukowych od uczelni/dyscyplin/wydziałów o dydaktycznym charakterze. Zaoszczędzone pieniądze powinny pójść na w miare dobry system grantowy.
      Taki system grantowy powinien co dwa lata wymieniać połowę składu osobowego jednostek które przydzielaja granty (NCBiR, NCN, Ministerstwo).

    • ~MB 17.10.2025 13:33

      Hipotezy zerowej się nie przyjmuje, gdyż zakłada się jej prawdziwość, co jedynie można obalić.

      Wniosek => wiele nauki jeszcze przed Panem.

      • ~Przemo 17.10.2025 14:23

        To prowokacja. Proszę ją obalić.

  • ~Xxx 17.10.2025 00:03

    Nasuwa sie retoryczne pytanie o finansowanie nauki. Bez finansowania nie bedzie efektow.
    My nawet nie mamy wykupionych dostepow do znaczacych czasopism w poszczegolnych dziedzinach!
    Po zamknieciu SciHub nawet nie mozemy czytac co robia na swiecie nie mowiac o prowadzeniu badan

    • ~Matematyk 18.10.2025 09:10

      Pelna zgoda.

      Ale tez w nauce jest mnostwo srodkow, ktore sie marnuja i nie sa wydawane zgodnie z nawet najbardziej szczatkowa polityka naukowa panstwa. Jakby zamknac 10 najgorszych uczelni w skali kraju i skasowac subwencje na teologie to nagle budzet NCN wzrosly ponad 30krotnie.

    • ~dr-On 17.10.2025 12:33

      A po co to narzekanie? Napisz Pan o (bez)sensie pracy uczonego, adaptując do tego celu, dzieła 3-4 filozofów o (bez)sensie pracy, i dokładając swoje przemyślenia, a potem Pan to wydrukuj i już będzie dzieło. ;=))))))))

  • ~Dr hab. 16.10.2025 21:01

    Nie ma żadnej powszechnej zgody. Model dotychczadowy był dobry, problemem były bezprawne, przestępcze ingerencje w wykaz czasopism i brak ustalonych zwyczajów co do oceny wpływu na społeczeństwo i gospodarkę. Ten pochodzacy z przestępstwa wykaz wciąż obowiązuje! A jak będziemy ciągle zmieniać zasady, to nigdy nie wykształcą się dobre praktyki w ich stosowaniu!

    • ~MB 16.10.2025 21:36

      Święte słowa.

  • ~MB 16.10.2025 16:03

    Ależ skąd, uczelnie wyciągnęły wnioski i to od samego. Jak to 4 lata temu powiedział ówczesny rektor jednej z poznańskich uczelni: "i co nam zrobią, uprawnienia zabiorą?"

    Mentalność Drzymały - ukraszona PRL-owskim wychowaniem - wciąż tkwi w czaszkach mieszkańców kraju na Wisłą.

  • ~kk 16.10.2025 14:23

    Tak, w światowej awangardzie i to ci od padań podstawowych mówią, że to inni mają ich wyniki wdrażać, a popatrzmy jak sklasyfikowane są polskie uczelnie, czyli poziom tych, którzy mają wdrażać.
    Może to jednak nie ewaluacja nauki, a ewaluacja nauczania winna być oceniana, w tym uczenie powiązane z prowadzeniem badań.

    • ~Przemo 17.10.2025 16:16

      Najcenniejszym produktem uczelni są ich absolwenci.
      Należałoby zacząć od oceny tego produktu.